Kulturalne narzekanie na rzeczywistość! Uwaga - zawiera offtopy!
Strona 358 / 2893
Od 14 krąży burza nad moim miastem. Cały czas leje. Głowa mi Zaraz eksploduje.
miałam mieć dziś luźny dzień urodzinowo-leniuchowy, a urodziny zaczęłam wizytą u lekarza, bo strasznie bolało mnie gardło, jak się też okazało gorączka i wszystko. W ten największy upał jeździłam po aptekach, później było załamanie pogody i pomagałam rodzicom w polu. W sumie nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło bo przy okazji wizyty w mieście poczyniłam sobie małe zakupy kosmetyczne i w końcu wybrałam się do optyka zagiąć oprawki, bo nawet nie wiem kiedy się odgięły i okulary mi spadały.
jak już się rozpisałam to chciałam podziękować @sailor , @Kurczaczek80 , @majalis , @mysia302 , @icecold , @Janettt za życzenia, bo nie miałam nawet kiedy. Mam nadzieję, że choć cząstka się spełni, bo wywołały usmiech na mojej twarzy.
Wczoraj przyjechałam od rodziców do Krakowa dopiero po 11, a o 5.30 pobudka... I muszę w tym tygodniu chodzić na 6.30, bo mamy niedobór osób (urlopy + L4) i w tym tygodniu robię zadania, które normalnie robią dwie osoby przez 8 godzin a nie jedna. Jest ciężko...
hahaha no to u mnie też bo ani zaręczyn ani ślub bo już PRZECIEŻ tyle lat
Ja jeszcze gorsza jestem, najpierw były aluzje dotyczące dzieci , dokładnie ich braku , potem jak skończyłam 26-27 lat to już przestali mi życzyć dzieci , bo może stwierdzili że za stara jestem Potem zrobiłam psikusa i zaskoczyłam ich , a co! Przed 30-stką urodziłam dziecko , to znów zaczęli marudzić , że jak to panna z dzieckiem, może trzeba by związek zalegalizować, ale ja robię wszystko po swojemu, więc już mi nie marudzą
Miały być dzisiaj burze, ja na nockę do pracy i już się nastawiłam że coś da, a teraz wedle prognoz wszystko ma przejść bokiem ;/ Teraz niby trochę się ochłodziło (27) i jest pochmurno, ale liczyłam na deszcz i burze a tu nic z tego ;/
To u mnie są nawet ciągłe pytania dlaczego nie mam chłopaka itp. Żebym sobie znalazła to nie będę sama spędzała wolnego czasu A ja czuję się szczęśliwa samotnie. Zdecydowanie bardziej szczęśliwa niż jak byłam w związku przez dwa lata w którym się męczyłam. Wiele moich znajomych jest już po ślubie lub są zaręczeni, niektórzy mają dzieci lub planują, a ja przecież nadal sama, jakby bycie singlem było czymś złym Co z tego, że jestem bardzo młoda jak inni w moim wieku są już tacy "dorośli"
Ja wtedy zawsze odpowiadam: "No, mogłam mieć już dwójkę dzieci w wieku szkolnym jak moje koleżanki, popełniłam błąd nie zachodząc w ciążę w gimnazjum" i temat się kończy. Ale ja też wciąż czuję się bardzo młodo i nie sądzę, abym miała się przejmować tym, że jestem sama, wolę korzystać z życia
O matko, u mnie to samo . Na poczatku moze i chciałam ślubu, ale ostatnio nie ciągnie mnie do tego i wręcz chciałabym by do tego nie doszło . Ale ludzie patrzą przez swój pryzmat.
Heh dobra odpowiedź
Ja właśnie zaszłam w ciążę wcześnie (ale nie w gimnazjum ani nie w liceum ) i teraz kiedy moje znajome zachodzą w ciążę (ok. 28 lat) to ja już mam dziecko prawie 7 letnie i niedługo zaczynam drugą młodość. A oni zaczynają zabawę z pieluchami.
Ostatnio wysłaliśmy Młodą na tydzień do babci na wakacje i mieliśmy całe 6 dni tylko dla siebie. Przez te 6 dni zrobiliśmy sobie wycieczki po restauracjach, kawiarniach, barach. Wracaliśmy koło północy. I tak sobie myślę, że Młoda zaczyna dorastać, jeszcze z 10 lat i będzie sama wychodzić wieczorami z koleżankami, a ja mając 38 lat będę znów się bawić.
Czy tylko ja mam taki problem z przyszłą teściową? Rok temu urodziła nam się córka. Od kiedy poinformowaliśmy wszystkich że spodziewamy się dziecka teściowa nęka mnie pytaniami kiedy ślub, że powinniśmy zdążyć przed porodem. I ciągle to samo. W dodatku teraz doszło jeszcze kiedy kolejne dziecko, bo przecież nie może być zbyt dużej przerwy między dziećmi. A nie rozumie tego że został mi jeszcze rok studiów i teraz jest ciężko mi się uczyć a co dopiero w ciąży albo z dwójką.
Nie rozumiem, dlaczego mam tak niskie poziomy energii. Ledwo żyję.
A co do społecznych oczekiwań odnośnie małżeństw i dzieci to muszę się pochwalić, że mam szczęście: w moim otoczeniu to nie są najważniejsze rzeczy, z czego się bardzo cieszę . Tylko babcia ma odmienną opinię, ale ludzie po osiemdziesiątce mają swoje prawa.
U mnie to samo.. budzę się rano, nie mam sił i większość dnia spędzam w łóżku..
Ja tam mam zupełnie na odwrót! Wolę wybawić się wcześniej i dziecko mieć własnie w wieku ok 28- 30 lat, niż teraz Nie wyobrazam sobie mieć teraz dziecka... Albo kilka lat wczesniej.
Ja hejtuję kuriera, na którego czekam cały dzień . Dobrze, że dziś mam zajęcia w domu, nie w pracy, ale chciałam wyjsć na małe zakupy i nie ma ch*, bo moze w każdej chwilii przyjść . A nie chcę by moje rzeczy krążyły po sąsiadach i potem głupie komentarze co i ile zamawiam...
Ja dzisiaj właśnie zaczepiłam sąsiadkę, która odebrała niedawno moja paczkę i miałam lekkie nieprzyjemności, żeby więcej tego nie robiła.. Bo ostatnim razem wkurzona wręczyła mi pakunek i nie dała nawet dojść do słowa. Niecierpię takich sytuacji, wolę już sama sobie jechać na drugi koniec miasta i odebrać.
ja mam na szczęście normalną sąsiadkę u której mieszkamy w kawalerce z oddzielnym wejściem i często odbierała nam paczki, nawet czasem te płatne i nigdy nie robiła z tego powodu problemów. Czasami i my odbieraliśmy jej paczki, ale dużo rzadziej niż ona, czy dziadek, ale naprawdę nigdy nie mieliśmy nieprzyjemności. Cieszę się że żyjemy z sąsiadami w zgodzie
szkoda, że nie wszyscy mają takich w porządku sąsiadów