Kulturalne narzekanie na rzeczywistość! Uwaga - zawiera offtopy!
Strona 357 / 2893
ja też muszę zrobić pranie! niby w środę jadę a cały kosz prania... pomijam że miałam już dziś wyjechać
U mnie nie dość, ze duszno, gorąco, to od dwóch godzin widzę za oknem ciemne chmury i grzmi.. Jakby się matka natura nie mogła już na jedno zdecydować, tylko wszystko na raz..
u mnie chmury się kotłują ale nie chce popadać jest tal mega duszno, że najchętniej wlazłabym do lodówki
Denerwują mnie ciągłe pytania osób z otoczenie "kiedy drugie dziecko?". A na odpowiedź, że nie planuję więcej dzieci jest wielkie oburzenie, że jak to, Młoda sama zostanie jak ja umrę... Nie rozumiem, ja mam być jej jedyną rodziną? Ona nigdy nie założy sobie swojej? Naprawdę nie rozumiem ludzi. To tak jakby w każdej rodzinie miało być co najmniej 2 dzieci...
Ja w ogóle nie chcę mieć dzieci, a pracuję praktycznie z samymi babeczkami i dla nich kobieta, której nie ciągnie do stałego związku i rodzenia dzieci to coś nie do pomyślenia
W weekend jadłam bardzo niezdrowo i teraz przez to mega skręca mnie w brzuchu... Chyba prześpię dzisiejszy dzień.
ja mam podobnie.. u mnie cały czas kiedy dziecko bo chce być chrzestną lub chrzestnym ...
nie lubię kiedy ktoś mi narzuca swoją wolę...
To jest tak, jakby każda kobieta musiała mieć dziecko.
I teraz może to zabrzmi egoistycznie, ale chcę się skupić na sobie a nie na kolejnym dziecku.
"jesteście po ślubie 2 lata i jeszcze nie macie dziecka?"
"Zaraz Sylwia (moja młodsza siostra która bierze ślub w sobotę) Cię przegoni" - a co to jakiś wyścig, kurcze?!?
Chce mieć dzieci, owszem, ale wtedy kiedy będę na 100% gotowa, a nie kiedy inni tego oczekują.
Bo żyjemy w społeczeństwie, gdzie od wieków kobieta zajmowała sie wychowywaniem dzieci, stad pewnie w glownej mierze te pytania. Dużo zalezy też od srodowiska, z ktorego są osoby, dla których 'posiadanie' dzieci to priorytet. U mnie np. o dziecko zapytaly mnie kolezanki, które już dzieci maja i wybrały raczej ścieżkę domowego ogniska, a nie pracy zawodowej, dla ktorej trzeba sie poświęcać. Od kolezanek ze studiów czy po fachu nie usłyszałam ani razu takiego pytania, bo wiedzą i wszystkie raczej mamy w chwili aktualnej podobne priorytety - pracę. Nie ma co sie denerwowac, bo ludzie pytali i pytać beda. Ja z usmiechem odpowiadam, ze jak przyjdzie pora, to dzieci beda, a teraz korzystam z zycia.
Ja takie pytania słyszę z różnych środowisk. I od koleżanek które poświęciły się wychowaniu dzieci, ale też od tych bezdzietnych. Zresztą i pracę i wychowanie dziecka da się bez problemu połączyć. Tylko że ja już nie chcę mieć więcej dzieci i też nie chcę by mnie ktoś o to pytał.
Nie potrafiłabym teraz siedzieć 2 lata w domu z dzieckiem.
dokładnie , u mnie siorka młodsza o 6 lata zaraz będzie mieć 2 dziecko i wiecznie słyszę głupie aluzje ;/