Kulturalne narzekanie na rzeczywistość! Uwaga - zawiera offtopy!

Strona 326 / 2893

Kamisiek
Nieznany profil
876 lat temu
Nieznany profil • 6 lat temu
Mnie coraz bardziej irytuje Poczta Polska... paczki przychodzą z kilkudniowym opóźnieniem, a jak w ogóle przyjdą to jest cud. Masakra z tymi kurierami. Już kilka razy się przejechałam :{

nazwa001 • 6 lat temu
Wszystko wysyłam od pewnego czasu kurierem i paczkomatem, tak samo jak zamawiam.

@nazwa001 ja robię tak samo, bo nawet kurier z Poczty Polskiej zaczął nawalać, przynajmniej u mnie

Zagmatwana
Nieznany profil
5.72k6 lat temu
Nieznany profil • 6 lat temu
Dzisiaj makijaż mi spływał z twarzy. Dosłownie. Pociesza mnie tylko to, że jutro ma być chłodniej. xD

frambuesa • 6 lat temu
Dlatego z niego zrezygnowałam i widze ze dobrze zrobiłam 😂😂😂

Nieznany profil • 6 lat temu
Ja się nie maluję już od 2 tygodni :)

frambuesa • 6 lat temu
Ja jak tylko zrobiło sie ciepło to przestałam 😁😁

Janettt • 6 lat temu
ja też się o dziwo przestałam malować, ostatnio to już sam tusz tylko nakładam... jest strasznie gorąco :(

scobre • 6 lat temu
Ja to albo jestem bez, albo mam taką tapetę, że dziwie się, ze nie spływa :D Upał makijażowi nie straszny :D Ja dzisiaj hejtuję to, ze się nie wyspalam.

Nieznany profil • 6 lat temu
Nie za bardzo mogę sobie pozwolić na wyjście bez makijażu, to zawsze jakaś dodatkowa bariera ochronna przed słońcem.. No i dochodzi kwestia estetyczna, że akurat w moim przypadku brak makijażu wygląda w tej chwili źle, jak poparzenia słoneczne :~

Syll • 6 lat temu
Ja też :| Nie dość, że źle się czuję to mam plamy po niedoskonałościach i wyglądam jakby mnie pszczoły pogryzły. Ogólnie bez makijażu wyglądam jakbym była przeziębiona, ale cieńka warstwa podkładu, żeby ukryć plamy itp. raczej nie zaszkodzi, a pomalować brwi i rzęsy wodoodporny i kosmetykami też wydaje mi się okej. Raczej tusz nie zacznie mi kapać z rzęs :P

scobre • 6 lat temu
Kto wie... takie upały mamy, że powoli wszystko jest możliwe xD xD A tak poważnie, to pełny makijaz u mnie przez jakiś czas wyglada w miarę ok - wiec wątpię, żeby tusz do rzęs miał komuś spływać :D

Syll • 6 lat temu
Możliwe, temperatura jest coraz wyższa :D Wiem, wiem tylko spotykam się czasem z opiniami: "Jak można malować się latem?! :O" Co innego jak ktoś użyje kilku grubych warstw podkładu i wszystko kilka razy "zaklepie" pudrem a co innego jak ktoś pomaluje tylko np brwi, rzęsy i usta albo użyje lekkiego podkładu.

Ja zavsze malovałam się v lato kremem bb i jakoś nigdy nie myślałam o tym, że make up może spłynąć. Ja posiadam piegi vięc teraz chcę ich vięcej zdobyć A do pracy coż pevnie też povinnam się malovać i jakoś schludnie vyglądać

wenkka
Nieznany profil
8.77k6 lat temu

Jestem dzisiaj wykończona. Byłam w pracy wczesniej niz zwykle, bo szłam do sądu. Wracalam z niego kolo 9 i bylo tak parno, ze doszlam cala spocona. W kancelarii ciepło... Nic mi sie nie chcialo. O 14 znow wychodziłam. W sadzie jakas masakra temperaturowa. Wróciłam. Na biurku sterta rzeczy, chox nie było mnie 40 minut. Po 15 wyszłam, pojechalan dogladnac remontu. A potem ruszylismy na zakupy... ponad godzine wybieralismy zestaw prysznicowy... prawie godzine czekaliśmy w tauronie. Bylam juz tak glodna, ze nie czulam żołądka o 20 wrocilam do domu. Dp tego bola mnie plecy, nadchodzi okres. Jak się polozylam, tak juz nie wstane. Chyba ide spac.

nazwa001
nazwa001
5.61k6 lat temu

Poklocilam się dzisiaj z koleżanką. Próbowałam jej wytłumaczyć, że źle się czuje z tym, że ciągle na mnie naskakuje i mnie krytykuje, a ona uznała, że ja nie umiem przyjąć konstruktywnej krytyki. Sęk w tym, że to nie była konstruktywna krytyka tylko ciągłe narzekanie na mnie z jej strony, ciągłe krytykowanie, wytykanie błędów i niepotrzebne wbijanie szpili. A kiedy powiedziałam, że nie chce takiego krytykowania i chciałabym żeby nie traktowała mnie z góry, jak to ostatnio się dzieje, to w odpowiedzi znowu padł zarzut, że nie przyjmuję krytyki, do tego, że traktuje wszystko jak atak, totalnie nie chciała zrozumieć co do niej mówię i o co mi chodzi, a na koniec obraziła się. Niecierpię takich sytuacji i takiego traktowania.

Kamisiek
Nieznany profil
876 lat temu
nazwa001 • 6 lat temu
Poklocilam się dzisiaj z koleżanką. Próbowałam jej wytłumaczyć, że źle się czuje z tym, że ciągle na mnie naskakuje i mnie krytykuje, a ona uznała, że ja nie umiem przyjąć konstruktywnej krytyki. Sęk w tym, że to nie była konstruktywna krytyka tylko ciągłe narzekanie na mnie z jej strony, ciągłe krytykowanie, wytykanie błędów i niepotrzebne wbijanie szpili. A kiedy powiedziałam, że nie chce takiego krytykowania i chciałabym żeby nie traktowała mnie z góry, jak to ostatnio się dzieje, to w odpowiedzi znowu padł zarzut, że nie przyjmuję krytyki, do tego, że traktuje wszystko jak atak, totalnie nie chciała zrozumieć co do niej mówię i o co mi chodzi, a na koniec obraziła się. Niecierpię takich sytuacji i takiego traktowania.

Też ostatnio mam słabe dni z przyjaciółką... prawie wql ze sobą nie rozmawiamy, nie mamy czasu się spotkać

Janettt
Janettt
12.04k6 lat temu

Od miesiąca mamy nową stażystkę i za chiny ani ja, ani dziewczyny nie możemy się z nią dogadać. Szefowa już jej zwracała uwagę raz, ostatnio znów miała pogadankę, ale szefowa zrobiła to przy nas. "Nowa" naściemniała w pewnej sprawie, aż zaczęła sama się gubić w zeznaniach. Ostatnio złożyło się tak, że z jedną z dziewczyn trafiłam na zmianę którą miała razem z nową i wzięła mnie na bok, bo poprzedniego dnia "nowa" nagadała, że ja oś tamtej mówiłam że ma "brudne ręce" (w sensie że niby ją oskarżam o złodziejstwo czy jakieś oszustwa pieniężne czy coś i że coś z drugą koleżanką ją obgadywałam w tej sprawie) - znów ponoć mieszała się w zeznaniach, że niby jej wprost to mówiłam, a na koniec wyszło że za plecami... Po przeanalizowaniu poprzedniego dnia okazało się że faktycznie mówiłyśmy o "brudnych rękach", ale prawdziwie brudnych - wróciłyśmy z brudnymi rękami z magazynu, bo na foliach zbiera się kurz i brud, a szukałyśmy garniturów i poleciłam jedynie koleżance iść umyć ręce bo miała brudniejsze niż ja a ja zajęłam się klientami. "Nowa" albo źle rozumiała nas, albo znów coś wymyśla. Już same nie wiemy co o tym i o niej myśleć.
Dodatkowo jak raz poszłyśmy na magazyn po powrocie okazało się że mam odczytane wiadomości, a nikogo na sklepie nie było poza "nową". Już jedna z dziewczyn rozmawiała o stażystce, ale szefowa sama nie wie co począć i zamierza chyba z pozostałymi rozmawiać.
Albo ta kobieta jest nawiedzona, albo my, ale skoro 3 stałe pracownice, szefowa i ja (jeszcze stażystka) mamy co do niej obawy to chyba faktycznie jest dziwna.
Potrafi wypalić ni z gruchy ni z pietruchy o swoich dzieciach, że jej zabierali, albo zaczyna gadać o kimś kogo w ogóle nie znamy. Że dostaje jakieś pogróżki, telefony ze stacjonarnych i uważa że to na pewno jakiś urząd.
Raz nawet uznała że były pracodawca u którego pracowała na czarno chce ją gdzieś zgłosić że się nie stawiła do pracy tylko poszła na staż... No opowiadałby w nieskończoność te niesamowite historie.

Nie wiem co myśleć i jestem przerażona. Założyłam też blokadę na telefon, wcześniej nie była mi potrzebna, a w moim telefonie jest strasznie skomplikowana i wystarczy delikatnie nie tam umieścić cyferkę i uważa to za błędne rozwiązanie.
Jeśli znów się coś wydarzy to chyba sama pójdę do szefowej, bo ta "nowa" może być nieobliczalna i nie chce z nią konfrontacji.
Pomijam że próbuje ciągle nami jakby rządzić i nas jakby kontroluje. "Musicie pamiętać", "musicie zrobić", "a dlaczego klient nie odebrał, jak już po terminie", a to to, a to tamto... No masakra.
Przepraszam, ale musiałam się wygadać, znaczy wypisać.

sailor
sailor
10.72k6 lat temu

@Janettt nie się co przejmować takimi toksycznymi osobami. Szkoda na nie życia i zdrowia, no i oczywiście szkoda psuć sobie humoru. 😊

Janettt
Janettt
12.04k6 lat temu
sailor • 6 lat temu
@Janettt nie się co przejmować takimi toksycznymi osobami. Szkoda na nie życia i zdrowia, no i oczywiście szkoda psuć sobie humoru. 😊

No tak @sailor ale wszystkie prywatne rzeczy zostawiamy w tym samym miejscu, boimy się ją zostawiać samą na sklepie, a praca z nią to katorga dla wszystkich. Nie da się nią nie przejmować.

wenkka
Nieznany profil
8.77k6 lat temu

Przestała u rodziców działać pompa od kolektorów słonecznych. One sie juz niesamowicie nagrzaly, przez to ze pompa nie dziala nagrzewaja sie dalej. Jak nagrzeja sie za bardzo to wszystko walnie... Na domiar złego fachowiec jest na wakacjach. Tata i mąż kombinują na razie, jak zmienić ustawienia na ręczne i w jakikolwiek sposób uruchomić pompę.

gulonica
gulonica
4.55k6 lat temu
Janettt • 6 lat temu
Od miesiąca mamy nową stażystkę i za chiny ani ja, ani dziewczyny nie możemy się z nią dogadać. Szefowa już jej zwracała uwagę raz, ostatnio znów miała pogadankę, ale szefowa zrobiła to przy nas. "Nowa" naściemniała w pewnej sprawie, aż zaczęła sama się gubić w zeznaniach. Ostatnio złożyło się tak, że z jedną z dziewczyn trafiłam na zmianę którą miała razem z nową i wzięła mnie na bok, bo poprzedniego dnia "nowa" nagadała, że ja oś tamtej mówiłam że ma "brudne ręce" (w sensie że niby ją oskarżam o złodziejstwo czy jakieś oszustwa pieniężne czy coś i że coś z drugą koleżanką ją obgadywałam w tej sprawie) - znów ponoć mieszała się w zeznaniach, że niby jej wprost to mówiłam, a na koniec wyszło że za plecami... Po przeanalizowaniu poprzedniego dnia okazało się że faktycznie mówiłyśmy o "brudnych rękach", ale prawdziwie brudnych - wróciłyśmy z brudnymi rękami z magazynu, bo na foliach zbiera się kurz i brud, a szukałyśmy garniturów i poleciłam jedynie koleżance iść umyć ręce bo miała brudniejsze niż ja a ja zajęłam się klientami. "Nowa" albo źle rozumiała nas, albo znów coś wymyśla. Już same nie wiemy co o tym i o niej myśleć. Dodatkowo jak raz poszłyśmy na magazyn po powrocie okazało się że mam odczytane wiadomości, a nikogo na sklepie nie było poza "nową". Już jedna z dziewczyn rozmawiała o stażystce, ale szefowa sama nie wie co począć i zamierza chyba z pozostałymi rozmawiać. Albo ta kobieta jest nawiedzona, albo my, ale skoro 3 stałe pracownice, szefowa i ja (jeszcze stażystka) mamy co do niej obawy to chyba faktycznie jest dziwna. Potrafi wypalić ni z gruchy ni z pietruchy o swoich dzieciach, że jej zabierali, albo zaczyna gadać o kimś kogo w ogóle nie znamy. Że dostaje jakieś pogróżki, telefony ze stacjonarnych i uważa że to na pewno jakiś urząd. Raz nawet uznała że były pracodawca u którego pracowała na czarno chce ją gdzieś zgłosić że się nie stawiła do pracy tylko poszła na staż... No opowiadałby w nieskończoność te niesamowite historie. Nie wiem co myśleć i jestem przerażona. Założyłam też blokadę na telefon, wcześniej nie była mi potrzebna, a w moim telefonie jest strasznie skomplikowana i wystarczy delikatnie nie tam umieścić cyferkę i uważa to za błędne rozwiązanie. :( Jeśli znów się coś wydarzy to chyba sama pójdę do szefowej, bo ta "nowa" może być nieobliczalna i nie chce z nią konfrontacji. Pomijam że próbuje ciągle nami jakby rządzić i nas jakby kontroluje. "Musicie pamiętać", "musicie zrobić", "a dlaczego klient nie odebrał, jak już po terminie", a to to, a to tamto... No masakra. Przepraszam, ale musiałam się wygadać, znaczy wypisać. :x

Nie ma co się przejmować, tacy są ludzie.
Nie dajcie się tylko skłócić.

Janettt
Janettt
12.04k6 lat temu
Janettt • 6 lat temu
Od miesiąca mamy nową stażystkę i za chiny ani ja, ani dziewczyny nie możemy się z nią dogadać. Szefowa już jej zwracała uwagę raz, ostatnio znów miała pogadankę, ale szefowa zrobiła to przy nas. "Nowa" naściemniała w pewnej sprawie, aż zaczęła sama się gubić w zeznaniach. Ostatnio złożyło się tak, że z jedną z dziewczyn trafiłam na zmianę którą miała razem z nową i wzięła mnie na bok, bo poprzedniego dnia "nowa" nagadała, że ja oś tamtej mówiłam że ma "brudne ręce" (w sensie że niby ją oskarżam o złodziejstwo czy jakieś oszustwa pieniężne czy coś i że coś z drugą koleżanką ją obgadywałam w tej sprawie) - znów ponoć mieszała się w zeznaniach, że niby jej wprost to mówiłam, a na koniec wyszło że za plecami... Po przeanalizowaniu poprzedniego dnia okazało się że faktycznie mówiłyśmy o "brudnych rękach", ale prawdziwie brudnych - wróciłyśmy z brudnymi rękami z magazynu, bo na foliach zbiera się kurz i brud, a szukałyśmy garniturów i poleciłam jedynie koleżance iść umyć ręce bo miała brudniejsze niż ja a ja zajęłam się klientami. "Nowa" albo źle rozumiała nas, albo znów coś wymyśla. Już same nie wiemy co o tym i o niej myśleć. Dodatkowo jak raz poszłyśmy na magazyn po powrocie okazało się że mam odczytane wiadomości, a nikogo na sklepie nie było poza "nową". Już jedna z dziewczyn rozmawiała o stażystce, ale szefowa sama nie wie co począć i zamierza chyba z pozostałymi rozmawiać. Albo ta kobieta jest nawiedzona, albo my, ale skoro 3 stałe pracownice, szefowa i ja (jeszcze stażystka) mamy co do niej obawy to chyba faktycznie jest dziwna. Potrafi wypalić ni z gruchy ni z pietruchy o swoich dzieciach, że jej zabierali, albo zaczyna gadać o kimś kogo w ogóle nie znamy. Że dostaje jakieś pogróżki, telefony ze stacjonarnych i uważa że to na pewno jakiś urząd. Raz nawet uznała że były pracodawca u którego pracowała na czarno chce ją gdzieś zgłosić że się nie stawiła do pracy tylko poszła na staż... No opowiadałby w nieskończoność te niesamowite historie. Nie wiem co myśleć i jestem przerażona. Założyłam też blokadę na telefon, wcześniej nie była mi potrzebna, a w moim telefonie jest strasznie skomplikowana i wystarczy delikatnie nie tam umieścić cyferkę i uważa to za błędne rozwiązanie. :( Jeśli znów się coś wydarzy to chyba sama pójdę do szefowej, bo ta "nowa" może być nieobliczalna i nie chce z nią konfrontacji. Pomijam że próbuje ciągle nami jakby rządzić i nas jakby kontroluje. "Musicie pamiętać", "musicie zrobić", "a dlaczego klient nie odebrał, jak już po terminie", a to to, a to tamto... No masakra. Przepraszam, ale musiałam się wygadać, znaczy wypisać. :x

gulonica • 6 lat temu
Nie ma co się przejmować, tacy są ludzie. :) Nie dajcie się tylko skłócić. :)

na pewno się nie damy, ale póki pracuje z nami to jest się czym przejmować. Zwłaszcza dziewczyny, bo one za nią odpowiadają i jak coś się wydarzy to tak naprawdę dziewczyny będą miały przerąbane. A od sierpnia i ja w zasadzie bo kończę staż i zaczynam normalną umowę, więc też będę odpowiedzialna za "pilnowanie" jej...

TheDream
Nieznany profil
3.69k6 lat temu

W nadchodzącym tygodniu praktycznie same drugie zmiany, w dodatku pokłóciłam się z mamą. Całe szczęście, że na sobotę biorę wolne

sailor
sailor
10.72k6 lat temu

Cały lipiec pracuje, a w sierpniu mam tylko 2 dni wolnego... Masakra.

gulonica
gulonica
4.55k6 lat temu

Spaliłam dziś ekspres do kawy... Chciałam zrobić kawę, włączyłam do kontaktu i wybiło prąd, potem ekspres już nie chciał się włączyć

olciakk14
olciakk14
36 lat temu

Też chętnie ponarzekam😂😂😂. Miłego dnia 😘

Sherifka89
Sherifka89
13.12k6 lat temu
gulonica • 6 lat temu
Spaliłam dziś ekspres do kawy... Chciałam zrobić kawę, włączyłam do kontaktu i wybiło prąd, potem ekspres już nie chciał się włączyć :(

no to nie za wesoło...

a ja ponarzekam na słońce.. znów pali jak szalone

gulonica
gulonica
4.55k6 lat temu
gulonica • 6 lat temu
Spaliłam dziś ekspres do kawy... Chciałam zrobić kawę, włączyłam do kontaktu i wybiło prąd, potem ekspres już nie chciał się włączyć :(

Sherifka89 • 6 lat temu
no to nie za wesoło... a ja ponarzekam na słońce.. znów pali jak szalone :(

U mnie też gorąc był niesamowity.

mysia302
mysia302
12.69k6 lat temu

Koniec urlopu...jutro do pracy 😭😭😭

sailor
sailor
10.72k6 lat temu

Wyszliśmy na spacer o 18.30 licząc że będzie chłodniej, a niestety nadal mocno grzalo. Dopiero po 20.30 jak wracaliśmy, zaczęło robić się chłodniej.

icecold
icecold
3.3k6 lat temu

Byłam nad morzem i hmmm nieco się przypiekłam , w sumie to nie było aż tak gorąco i było sporo chmur i wiatr wiał jak szalony , więc nie sądziłam, że aż tak mnie słońce złapie

albo dołącz do nas i udzielaj się na forum.