Kulturalne narzekanie na rzeczywistość! Uwaga - zawiera offtopy!
Strona 297 / 2920
A musisz się bronić w pierwszym terminie? Są jakieś konsekwencje? Bo może trzeba wrzucić na luz i obronić się po prostu później, ale z lepszym samopoczuciem. Studiowałam dziennie dwa kierunki i na jednym nie przystąpiłam do obrony od razu, bo miałam ciężka sesje na drugim kierunku, obroniłam się dopiero w grudniu.
Mam sąsiada, który dość często głośno puszcza muzę. Najbardziej rozbraja mnie sobota lub niedziela rano, ew w tygodniu późnym wieczorem... 🫥
Ktoś teraz ogląda serial na balkonie, na głośniku... Ludzie są niemożliwi.
Czekam na ten moment. Miałam chwilę, że myślałam, żeby pójść dalej, ale... muszę psychicznie odpocząć. Wiem, że drugi termin to nie koniec świata. Postaram się zrobić tak, by zaliczyć w 1, ale jak się nie uda to trudno.
jak już minie okres studiów i się obronisz, to będzie Ci dużo lżej, z duszy spadnie ciężar...
Nie ma nic złego w obronie w drugim terminie
Okazuje się, że sporo właśnie osób po 30 i nawet starszych chodzi na studia. W mojej grupie projektowej mam osoby po 30 właśnie i jednego młodego od razu po liceum. Sama nigdy nie chciałam iść na studia, czułam, że nie mam takich ambicji. Po 30 jednak mi się odmieniło. Ogólnie radziłam sobie poprzednie semestry, umiałam wszystko ze sobą pogodzić. Obecnie jest mi ciężko, to taka kumulacja. Mam jednak nadzieję, że ten gorszy czas minie szybko. Jak też wspomniałam, wiem, że dużo ludzi przeżywało to samo i naprawdę doceniam ten trud jaki wkładali w swoje wykształcenie. Dziękuję. ❤️
Obecnie właśnie zajeżdżam się próbując obronić się w czerwcu/lipcu. Termin oddania prac na początku czerwca, a tu- no klapa. Liczyłam, że pozostanie analiza ankiet, zakończenie i poprawki drobne, a tu znowu kumulacja. Czasem mam wrażenie, że jestem za głupia... Fakt jest taki, że ciężko po wyczerpującej pracy jest się wziąć za naukę, no, ale jak już powiedziałam A, to muszę powiedzieć i B... Dzięki! ❤️
Rozmawiałam z mamą przez telefon, i w trakcie tej rozmowy dziadek, który mieszka z moimi rodzicami, dostał drgawek. Zabrało go pogotowie, czekam teraz na telefon od mamy
Właśnie nie ma problemu, tylko wiecznie jest coś nie tak... Już nie daję rady. Chyba po prostu za dużo obowiązków, poza pisaniem pracy, projekty, testy i już psychicznie nie wyrabiam. No, a poza tym dużo obowiązków w pracy, stres i wracam zmęczona do domu na maxa. To wszystko chyba kumuluje to, że nie mam siły by myśleć o nauce.
Na studiach dziennych jest dużo dzieciaków po liceum... Ale sama chodziłam na zaoczne i zdecydowanie zaniżałam średnią wieku 🤪 byłam wtedy zaraz po liceum. Dużo osób było po 30. To były osoby które albo długo odkładały swoje marzenia, część była po innych studiach które okazały się pomyłką...
I nie martw się ❤️ nie jesteś jedyną ze swoimi wątpliwościami czy studia są dla Ciebie... Sama miałam dwa takie przedmioty które ledwo zdałam i wypłakałam nad nimi potok łez 😅.
Trzymam kciuki żeby jakoś poszło ❤️
Na taką decyzję potrzeba dużo dojrzałości i samozaparcia, bo przecież w tym wieku już się raczej pracuje na pełen etat. Też to przerabiałam, choć byłam trochę młodsza - zaczęłam studia w wieku 25 lat, jednocześnie podejmując pierwszą poważną pracę.
Wiem, że ludzie studiujący dziennie pewnie poczują się pokrzywdzeni na moje słowa, ale moim zdaniem (i mówię to z doswiadczenia) studia zaoczne/wieczorowe, niezależnie w jakim wieku podjęte, przy jednoczesnej pracy na etacie są niesamowicie ciężkie. I to niezależnie od kierunku. Trzeba wygospodarować ze swojego wolnego czasu o wiele, wiele więcej na naukę, bo dużo mniej czasu mają wykładowcy na przekazanie potrzebnej wiedzy w porównaniu do studiów dziennych.
Wiem, że jest Ci ciężko, sama miałam mnóstwo chwil zwątpienia, myślę że każdy to przerabia. Czasem trzeba sobie pozwolić na chwilę słabości i łez, ale warto się potem podnieść, bo szkoda by było tyle czasu włożonego w to wszystko zaprzepaścić.
Co do obrony - też marzył mi się pierwszy termin w lipcu, skończyło się na ostatnim możliwym 28 października. I nie żałuję! Zajechałabym się, walcząc z czasem aby zdążyć na lipiec. Według mnie nie warto 😉
Ledwo żyje po pracy , zaczął się sezon i nie mam kiedy usiąść... Tęsknię za czasem kiedy męczyło mnie nic nie robienie 🙄
Dobrze zrobiłaś, szkoda zmarnować tych lat i się nie obronić. Dasz radę. A płacz pomaga i każdy płacze, czasem nawet bardzo.
Czemu słabo? Są jakieś problemy z praca?
Wróciłam do domu i chciałam odpocząć, ale jakieś dzieciaki drą się pod oknem jakby ktoś ich ze skóry obdzierał.
(Nie bawią się, tylko się drą i wyją) 😪🥴
Nigdy nie jest za późno na kształcenie się! A obrona w drugim terminie to żadna ujma. Pamiętam swoje obrony i to, ile stresu mnie kosztowały. Chyba nie da się niestety inaczej. Trzymam kciuki, żeby wszystko poszło tak jak chciałaś.
Przede mną ciężki, intensywny czas. Chciała bym obronić się w 1 terminie, ale niestety widzę to słabo... Liczyłam na światełko w tunelu, ale mam wrażenie, że się cofam. Poza tym miałam dziś okropny dzień w pracy, który wywołał u mnie apogeum i rozpłakałam się. Mnóstwo stresu. Podejrzewam, że sporo z Was to przeżywała i doceniam to jak ciężko trzeba zapracować na swoje wykształcenie. Jest ciężko i mam chwilę zwątpienia czy aby dobrze zrobiłam, że po 30 poszłam na studia.