Kulturalne narzekanie na rzeczywistość! Uwaga - zawiera offtopy!
Strona 179 / 2920
u mnie przyszło trójką, wczoraj mi wysiadła elektryczna szczoteczka do zębów, żelazko i termometr bezdotykowy
Chyba tak właśnie jest. Mój ząb był w dodatku duży i położony prawie całkowicie. Ale naiwna ja nie brałam tego pod uwagę. Może i dobrze, bo w ogóle wtedy bym się na to nie zdecydowała
Słyszałam kiedyś że dolne są gorsze bo są w żuchwie a nie w szczęce i ruchoma część jest gorsza 🙈
Wyrywałam zatrzymaną ósemkę, zabieg trwał 1,5 godziny... I myślałam, że po wyrwaniu dwóch górnych z dołem nie będzie tak źle jak każdy mówił. W sumie nie odczuwam bólu, ale jestem na lekach, nic się aż tak nie sączy, rana wygląda okej ale mimo brania tabletek opuchlizna jest duża, zrobiła mi się jakaś zbita i przypomina kamień, dosłownie. Przyspieszyłam wizytę kontrolną o jeden dzień... Ja pierdziele. Już na fotelu myślałam, po co sama sobie to zafundowałam, jeszcze za tyle kasy. Dzisiaj już jestem cała w stresie, a to źle na mnie działa
Może za to później będzie lepiej❤️
U mnie bezproblemowo i pięknie było tak mniej więcej do 3 roku, później za to coraz gorzej... z ostatniego urlopu wróciłam bardziej zmęczona niż przed urlopem😅 bardzo chciałabym jechać w góry ale z drugiej strony odechciewa mi się...
No coz, każde dziecko jest inne. Widocznie nie trafił nam się typ podróżnika.
Dziewczyny, każdy twierdzi że urlop z niemowlakiem jest ciężki a ja cudownie wspominam ten czas😍😄serio, podróżowaliśmy wtedy bardzo dużo, zwiedziliśmy tyle miejsc! To był najpiękniejszy czas... Teraz gdy dziecko ma 7 lat to dopiero jest masakra😄
Dziękuję! 🥰
Mam nadzieję. Bo nie znoszę siedzieć w domu i planowałabym już kolejny urlop, ale teraz mam opory. 😂
Mam dość mojego trybu życia.
I coraz bardziej przestają mnie cieszyć małe r,eczy
Wróciliśmy w nocy z wakacji i jestem wykończona. Urlop z niemowlakiem to inny poziom w ogóle. Nie wspomnę o koszmarnym locie powrotnym... Chciałam lecieć gdzieś zimą, ale chyba już nie chce.
Mi kiedyś babka z Urzędu powiedziała, że zmyślam z tym, że nie mam z kim dziecka zostawić. A ja wtedy byłam tylko co po przeprowadzce do swojego domu, nie miałam nikogo znajomego na miejscu, moi rodzice pracujący, teściowe mieli wtedy dużo zwierząt do ogarnięcia na gospodarstwie, a młody nie dostał się do żłobka 🙈 I wypaliła mi wtedy, że na pewno mam jakiegoś sąsiada, który zajmie się dzieckiem 🥴 Gdzie sąsiadów mieliśmy dwóch, oba młode małżeństwa, pracujące, posiadające swoje dzieci do ogarnięcia 🤣 A na jednej rozmowie własciciel pretensjonalnym i podniesionym głosem powiedział mi, że on nie chce tu pracownika, który co chwile biega na zwolnienia itd. I spoko, ja to rozumiem, ale z góry od razu założył, że będę siedziała tylko na zwolnieniu na chore dziecko. I ten jego ton wypowiedzi...
Do mnie kiedyś zadzwonili z poprzedniej byłej pracy z której musiałam odejść i zaproponowali lepsze stanowisko... Kiedy przyszłam na rozmowę byłam pytana czy moja sytuacja się zmieniła (małe dziecko, chorujące 20 razy w roku, brak kogokolwiek kto mógłby mi posiedzieć z dzieckiem, praca do wieczora przez co często nie byłam w stanie odebrać dziecka z przedszkola (o ile było zdrowe) dlatego byłam zmuszona wtedy zrezygnować z pracy) powiedziałam że owszem jest lepiej, zależało mi na powrocie do pracy i na tym lepszym stanowisku więc byłabym nawet skłonna znaleźć opiekunkę, w dodatku była wiosna i dziecko mniej chorowało, na nowym stanowisku miałabym też pracę w stałych godzinach i nie musiałabym prosić innych mam o odebranie mi dziecka z przedszkola. Byłam pełna nadziei.
Po tygodniu od rozmowy zadzwonili ponownie mówiąc "Jednak nie widzimy tego, mamy też inną kandydatkę i tamta pani nie ma męża i dzieci" powiedzieli mi to wprost że właśnie dlatego mnie nie przyjmą... Było mi przykro. Zarejestrowałam się w urzędzie pracy, tam też marne szanse na znalezienie czegoś w godzinach 8-16, często słyszałam również komentarze od pani z urzędu pracy sugerujące że unikam podjęcia pracy 😒
Dzisiaj wracaliśmy busem z Londynu, mieliśmy wykupione miejsca jak przyszło co do czego na naszych miejscach siedziała grupa młodych chłopków, mój mąż powiedziałam im że zajęli nasze miejsca na co oni zaczęli się kretyńsko śmiać, założyli słuchawki na uszy, kaptury na głowy i nas ignorowali. Usiedliśmy przed nimi bo tylko tam było wolne i to były 2 godziny męczarni, krzyki, głośne śmiechy, muzyka aż zaczęli się bić i kopać w tył siedzenia mojej mamy 🤦🏻♀️ niestety ludzie bali się zwrócić uwagę bo ich było kilku, kierowca też udawał że nie widzi, podejrzewam że przy zwróceniu uwagi padłyby oskarżenia o rasizm 🤦🏻♀️
Ale mnie szef wkurza 😑. Mówiłam mu że nie będę mogła przez tydzień przyjść. Teraz mi pisze żebym jutro przyszła bo dużo roboty. Przecież wiedział że mnie nie będzie cały tydzień to nie mógł inaczej rozplanować. Nie rozerwe się i latać nie umiem. 🤦🏻♀️ Zamiast szukać kogoś do roboty przecież odchodzę pod koniec miesiąca a ten oczekuje jak zwykle ode mnie cudów jak jestem tylko na zleceniu... 😑
Nie wytrzymam z tymi zębami. Tu się cieszę, że jednego wyrwałam, opuchlizna schodzi, ładnie się zaczął goić to dosłownie po drugiej stronie zrobiła mi się dziura -.-' cmi i rwie mnie od wczoraj, leki nie pomagają, znowu noc nieprzespana, a pogotowia dentystycznego brak -.-
Jak mi do jutra nie przejdzie to będę dzwonić do dentysty, niech mnie gdzieś upycha ... Poleci z oszczędności tym razem . Byle by nie bolało
Właśnie trochę obawiam się tej wizyty w urzędzie, że nawet oni nie będą w stanie pomóc. Mi nawet odmówili zasiłku, także trochę mi się doopa pali
dziękuję za pomoc!
ja mam wrażenie, że u mnie problem nie leży po stronie CV.. pracodawcy się odzywają, zapraszają na rozmowy, ale po rozmowie albo cisza, albo odmowa. W ciągu 2 miesięcy mam bilans 8 rozmów o pracę, każda zakończona niepowodzeniem.
W dalszym ciągu wysyłam po biura rachunkowe, aż po magazyny i sklepy, ale ciężko psychicznie ze świadomością, że nawet na magazyn mnie nie chcieli po rozmowie
Daje to jakąś nadzieję. Szczerze mówiąc wezmę chyba cokolwiek będzie, bo już jestem zdesperowana. Zawsze wtedy mogę szukać dalej, ale przynajmniej mając jakiś zarobek.