Kulturalne narzekanie na rzeczywistość! Uwaga - zawiera offtopy!
Strona 1868 / 2897
Mam dzisiaj takiego lenia, a jeszcze muszę zrobić, obiad, posprzątać i poćwiczyć, bo sobie obiecałam 🙈
Mój małżonek też często mi wtrąca w gotowanie, a jak ja mu coś powiem jak gotuję to jest foch 🙈
Mój to samo, potrafi nawet gotowce zepsuć, dlatego kuchnia to moje miejsce 😆
To znaczy, że ewidentnie problemem jest czytanie, a nie brak umiejętności ogarniania w kuchni zobaczył, że jak zepsuje, to Ty zrobisz, więc on się może "nie wtrącać"...
Bardzo Złe jej te wyniki wyszły. Bialko w moczu, leukocyty wysokie, bakterii dużo... Jedziemy właśnie do szpitala dostaliśmy od razu skierowanie od pediatry
Oj przykro mi. Nie myśl teraz o przedszkolu bo zdrowie najważniejsze. Jak w końcu pójdzie do przedszkola to na pewno się odnajdzie wśród dzieci. Dużo zdrówka 💛
Pewnie że się odnajdzie!!!! Dzieci bez problemu akceptują nowe osoby to po pierwsze a po drugie Panie nauczycielki na pewno jej pomogą w wejściu do grupy! 🧡
Kochana dzieci mają niesamowitą zdolność odnajdywania się w takich sytuacjach. Mój syn zaczął zerówkę z tygodniowym opóźnieniem i szybko znalazł kolegów/koleżanki, więc tym się w ogóle nie przejmuj. Nawet dzieci, które dołączyły w późniejszych latach zostały od razu zaakceptowane i znalazły przyjaciół. Zdrówka Małej życzę, przedszkolem się nie przejmuj
Muszę dziś umyć samochód, bo zaraz dostanę okresu i będę do pracy jeździć takim brudasem... a ja nie wyolbrzymiam - mam pajęczynę na lusterku i nawet ulewa tego nie zmywa.
Ostatnio na moim aucie Młoda grała w kółko i krzyżyk... Już nie wspomnę o serduszkach namalowanych na szybie z tyłu.
Ostatni miałam gorsze dni i wperdzielilam czekoladę. Niestety moja cera mnie teraz ukarała. Jest masakra. Nienawidzę siebie przed to.😭😭
Dobrze, ze nie sciągnęłam tej pajęczyny przed myciem. Podejrzewałam gniazdo pająków w rogu lusterka i rzeczywiście było. Musiałam po myciu je wyjąć Ach, te dzieci
Kochana z doświadczenia wiem, że takim małym dzieciom szybciej przychodzi akceptacja nowych w grupie, więc nie martw się. Zdrowie córeczki jest ważniejsze. Oby pobyt w szpitalu szybko się skończył, a córcia szybko wyzdrowiała. ❤️❤️❤️
wykupiłam promowanie na vinted żeby pozbyć się dosłownie paru rzeczy... zapłaciłam 15zł a sprzedałam zestaw dresów za 40zł...
najbardziej zależało mi na sprzedaży sukienki po weselu, miałam wystawioną za 200zł, 30 osób dodało ją do ulubionych - jak ktoś dodawał to proponowałam 170zł... także po raz setny dałam się nabrać na promowanie szafy
W pracy dziś jeden z pracowników kolejny raz przyszedł zawiany. Ostatecznie poszłam do Pierwszego, ten po kierownika, przyszli po chłopa, zabrali na alkomat i niestety (albo stety) już nie wrócił do pracy. Jednak faktycznie coś było i to nie mało, bo ponad 1,5‰.
Jedni mówią, że dobrze zrobiłam, ale część (mlodych) marudziła "kto naskarżył", "po co", "przecież nic nie było czuć "? Niby ok, mieliśmy manualną pracę bez maszyny, ale jakby się coś stało, to nie tylko on by miał przerąbane, ale może i my że nikt nie zgłosił, a ja siedziałam akurat obok niego i wyczułam, choć z początku nie byłam pewna, ale jak wiedziałam już na początku zmiany że ledwo do autobusu wszedł to można było się tego spodziewać.
Ponoć kierownik wczoraj dzwonił do agencji, że już go nie chcą, bo mało pracy i zwolnienia, ale chyba nie było sensu czekać. Pewnie teraz spora część będzie na mnie gadać i nie wiadomo co. Wiele ludzi narzekało że przychodzi nawalony, ale nikt nie miał odwagi powiedzieć, padło na mnie. Może to przez wczorajsze szkolenie BHP, ale nie robiłam tego w złej wierzę, zwłaszcza że wyczynem dla tego faceta było przyjście do pracy 2-3 razy w tygodniu.
I jestem zła też że takiego zostawili, a takiej operatorce ktora ogarniała kilka maszyn nie chcieli dać umowy, a my w urlopy musiałyśmy same sobie dawać radę. Ech