Kulturalne narzekanie na rzeczywistość! Uwaga - zawiera offtopy!
Strona 1324 / 2893
Sąsiad wierci od rana i mnie obudził, nie wiem o co chodzi ale codziennie od jakichś kilku miesięcy wiercą i wierca oszaleć można 🙇♀️
Dopadło mnie jakieś przesilenie wiosenne, nie mam na nic siły... ilość rzeczy, którą w domu mam mnie przerasta i w ogóle bez sensu... 😬😣
Ta pogoda to żart. Ta wiosna to żart. Dwa dni ciepło i słonecznie, a za chwilę deszcz, śnieg i zimno. No i patrzę w pogodę i niby deszcz ma być cały tydzień. Zero energii na cokolwiek, a muszę zrobić zdjęcia ciuchów i wystawić na Vinted i Olx, bo ostatnio dostałam całą stertę. Szkoda mi wyrzucić, bo niektóre mają metki i mają wygląd, ale no nie mój rozmiar i styl
Jeej, ja też mam sporo do wystawienia, ale u mnie to głównie polecą takie po 1-10 zł, max kilkanaście W ogóle nie mam pojęcia, jak ogarniać te zdjęcia, żeby to dobrze wyglądało, bo mam parę całkiem fajnych ciuchów, ale jak im robię zdjęcie, to nie wyglądają zbyt korzystnie
Piąteczka, ja jestem świeżo po przechorowaniu tego dziadostwa i dziś umieram, boli mnie całe ciało, nie mam na nic siły i wydolność tak spadła, że kaszlę przy jakimkolwiek wysiłku fizycznym, a nawet nie wróciłam jeszcze do pracy na dobre...
Boli mnie gardło i jestem osłabiona. A przez tą całą pandemie mam jakąś paranoje i wkręcam sobie ze to covid 🤦♀️
4 marca skończyła mi się izolacja. Mamy 15 kwietnia, a ja dalej czuję się jak przejechana przez autobus to jest coś okropnego :c
Moja ciocia też długo dochodziła do siebie. Niestety nie każdy przejdzie to szybko... Mimo wszystko szybkiego powrotu do zdrowia życzę 😗
Ja jestem na 99% pewna że to zwykle przeziębienie, w najgorszym przypadku będzie angina. Znam swój organizm, wiem że mam niesamowicie wrażliwe gardło i po prostu musiało mnie przewiać.
Dzięki za miłe słowo 💛
Właśnie robiłam ciasto. Przelałam je już do formy i szłam z nim do piekarnika. Aż tu nagle dół od tortownicy wyskoczył mi z obręczy, i cała masa wylądowała na podłodze
też mam czasem takie jazdy, że sobie wmawiam a dopiero po kilku godzinach na spokojnie myślę - przecież wczoraj wyszłaś bez szalika jak wiało, po godzinie po bólu gardła ani śladu.. ale ja ogólnie jestem strasznie podatna na takie rzeczy, potrafię sobie wmówić wszystkie możliwe objawy na wszystko znajdę wytłumaczenie byleby pasowało...potem chodzę i się zamartwiam, totalnie bez sensu, okropna przypadłość, strasznie tego w sobie nie lubię
Miałam dziś koszmarny dzień, mama dzwoniła, że z bratem jest jeszcze gorzej w szpitalu stracili z nim kontakt, wgl przewieźli go do innego szpitala bo w tamtym nie wiedzieli co mu jest. Okazało się, że ma jakąś rzadką chorobę mięśni i podobno notuje się jej 5 przypadków na 100tyś. Czeka go długa rehabilitacja i nie wiadomo czy wróci do normalności.
Oprócz tego strasznie martwię się o moich rodziców bo oni strasznie to przeżywają, najgorszy był ten brak informacji. Moja mama ma chore serce i nie powinna się denerwować a od ponad tygodnia ma straszny stres.