Aliexpress! Ostrzeżenie!
Strona 2 / 7
Dziewczyny a tak z drugiej strony... Czy znacie miejsce każde zakładu produkcyjnego firm, z których macie kosmetyki?
Ja kupiłam pędzle Zoeva. Do oczu. Są tak samo miękkie jak Hakuro, a zapłaciłam 20zł za 8 pędzli. Albo 6, juz nie pamiętam nawet bo każdego używam. Dla mnie to bajka, kopalnia skarbów, bo w sumie wszystko co kupuję, jest zazwyczaj przydatne i dobrej jakości.
Atualnie testuję krem na trądzik. Drugi dzien stosowania a mi wychodzą właśnie wszystkie podskórne pryszcze, i nawet nie bolą - a zwykle jak wychodzą to nie mogę dotknąć twarzy.
Subtancje przenikają przez paznokcie do organizmu ? Pierwsze słysze
3/4 z wypowiadających się tu dziewczyn używa/używało odzywki Eveline 8w1 która zawiera formaldehyd - to dopiero trucizna, która jest przyczyną wielu chorób paznokci. Więc co do tych wszystkich norm unijnych to jak widać NICZEGO nie można być pewnym.
Co do firmy Ziaja - ma bardzo słaby skład. Wiele kremów pod oczy np zawiera substancje które nie są wsakzane do uzywania dla kobiet w ciązy bo moga powodowac wady płodu/są rakotwórcze. Polecam poczytać skład
Ano właśnie Wątek ma trochę słuszności ale poszedł w złą stronę - bez przesady takie demonizowanie WSZYSTKIEGO co kupujemy na aliexpress, to naprawdę mocna przesada.
A tasiemki są super!!
Ja zamawiałam, zamawiam i będę zamawiać rzeczy na Aliexpress, bo kupuję tam bardzo fajne pierdółki np. wspominane Ci @Allexa32 tasiemki, za których metr w Polsce płaciłam kiedyś 1-1,50 zł, a na Alie kupuję całą zwijkę za 2,50!!! Nie potrułam się, nie dostałam uczulenia, a jak umrę kiedyś na raka to trudno Wspomniane przez Was dziewczyny stężenie ołowiu nie jest jedyną przyczyną raka. Tak jakby ktoś nie wiedział, że przed rozwojem Chińskiego Aliexpress ludzie też chorowali na raka, cholerę, wszelkiego rodzaju zakażenia, wirusy i bakterie namnażały się w błyskawicznym tempie itp.
Cena uzależniona jest głównie od kosztów magazynowania, ponieważ by zamówić te lakiery semilac z alibaby po 16zł, trzeba było zamówić kilka tysięcy sztuk jednego koloru.
Ceną, która uzależniona jest nie od jakości tylko od pieniędzy, które włożone zostały w marketing. Bo tak się już utarło, ze jak ma metkę i kupione w sklepie, sieciówce w Polsce, to jest super. A właśnie nieprawda, bo to wszystko robiły te same, małe, chińskie raczki.
Nie rozumiem tego demonizowania aliexpress, naprawdę.
Można kupić tam dużo fajnych rzeczy,dużo taniej. Może kupowanie kosmetyków rzeczywiście jest średnio mądre ale cała reszta... to to samo co i znajdziemy na każdym rogu, w każdym polskim sklepie.
aha, Semilac też znalazłam w chinach. dokładnie to na alibabie (głównej stronie aliexpress). kosztowały w przeliczeniu na złotówki ok 16zł
W Netto notorycznie sprzedają rzeczy sprowadzone z AliExpress. W Biedronce to samo.
Kupuję hybrydy. Mam podóbkę pomadki z MAC, made in USA, pachnąca wanilią. Mam podróbkę Kylie Jenner. Mam krem ze śluzem ślimaka, dzięki któremu moja cera odżyła.
Miałam czarną maskę, ale nic nie robiła wiec poszła do kosza. Z ubrań to mam tylko stanik.
Każdy kupuje to na swoją odpowiedzialność. Ja również.
Kosmetyki owszem (choć sama miałam maseczkę BIOAQUA i żyję, a moja cera ma się dobrze), ale rzeczy... sama widziałam IDENTYCZNĄ opaskę do spania oraz kosmetyczkę jak np. w Sin-Sayu, myślicie, że w Polsce nie sprowadzają rzeczy Made in China... WSZYSTKO TERAZ JEST Z CHIN. Nawet głupia podkładka pod myszkę, sama myszka, a także przybory kuchenne, które używamy do przygotowywania potraw w domu. Nie da się uciec od Chin, bo produkcja rzeczy na masową skalę ma miejsce właśnie tam, każdy kręci w Polsce na tym biznes, nie mówiąc o tym, że Made in China są także zabawki rzekomo posiadające atest... a w życiu koło niego nie stały... Nie oszukujmy się, ale żyjemy w takich czasach, że Chiny opanowały cały świat i wszystko teraz jest Made in China. Porozglądajcie się np. w Sin-Sayu - na dowód załączam chmurki, które przedstawiają TE SAME RZECZY, które kupiłam na Alie i są dostępne w tej sieciówce. W bzdury, że rzeczy z Aliexpress powodują gorączki i uczulenia wierzy moja Babcia, więc zlitujcie się Bo jakoś codziennie mamy do czynienia z produktami Made in China - nawet się nimi myjemy np. gąbka do ciała, masażer itp.
Czym się różnią... wykonaniem? NIE. Miejscem produkcji? NIE. Jakością? NIE. CENĄ!
Nikt nikomu niczego nie zabrania przecież. Tak jak tytuł głosi to tylko ostrzeżenie Możesz je zlekceważyć. Albo wziąć do serca.
To co dzieje się niektórym od Semilaca to jest dopiero dramat - sama przez to przechodziłam. Używam teraz go cały czas ale jedynie kolorów, bazę używam zawsze z innej firmy i pilnuję, żeby żaden produkt Semilac nie miał kontaktu z moją skórą, bo od razu zaczynają mnie swędzieć palce. Uczulenie od lakieru ich miałam nawet na twarzy.
To, ze lakier kosztuje 29 zł to o niczym nie świadczy jak widać, bo większość kosztow to marketing jaki został wpakowany w tę markę. A wartość wlanego tam produktu jest pewnie porównywalna do tych chińskich. Wiec argument, ze "jakiej jakości musi być coś co kosztuje parę dolarów" jest bardzo błędny, ponieważ te polskie wcale nie kosztowały więcej.
@Allexa32 widzialam wlasnie mnóstwo osób, które dostało uczulenia od Semilacaa, a od Blinga nigdy...
W sumie widzę, że kolejny wątek powinien wpaść w kategorie "Burzowo"
Kochana, nie popadaj w skrajności. Jak wiemy bardzo dużo osób używa hybryd z alie i nic im nie jest. A jak już wspomniałam te z polski , z atestami powodują takie uczulenia u dziewczyn, ze strach zdjęcia oglądać - a jeszcze nie widziałam, żadnych uczuleń od tych chińskich.