KONKURS: Coś na Walentynki ❤️ (WYNIKI)
Strona 5 / 6
Ostatnio poszłam do kosmetyczki oraz na zakupy. Dobrych kilka godzin nie było mnie w domu. Nie dość, że odpoczelam kiedy Pani zajmowala się moimi brwiami, zrelaksowalam się na spacerze i bardzo miło spędziłam czad na zakupach. To był bardzo dobry dzień bo mega naładowałam baterie. Pomimo tego, że codziennie staram się robić coś dla siebie to taki wolny dzień był mi bardzo potrzebny 🥰
Ja chyba nie umiem robić czegoś dla siebie zupełnie sama. Jeśli ma to być coś co mnie uszczęśliwia, to jest to zazwyczaj w towarzystwie mojego narzeczonego. I tak ostatnio kupiłam bilety lotnicze dla mnie i dla niego i wylecieliśmy na krótki urlop w miejsce gdzie jest nieco cieplej niż w Polsce, czyli do Bracelony. Dla mnie był to bezcenny i najlepszy czas w towarzystwie ukochanego. A niestety tego czasu często nam dla siebie brakuje. ❤
Ostatnio, czyli dzisiaj, zrobiłam sobie cały dzień tylko dla siebie. Wyspałam się, wykąpałam, nałożyłam pachnący balsam na ciało i maseczkę na twarz. Zapaliłam świeczki zapachowe i zaczęłam czytać książkę. Na taki dzień relaksu czekałam od kilku miesięcy - pisanie pracy inżynierskiej, nauka i praca jednocześnie to zdecydowanie nie były warunki do relaksu. Dziś stwierdziłam, że muszę, należy mi się: w końcu to moje urodziny! ☺️
Staram się żyć dla innych, często zapominam o sobie, chociaż czasem robię coś dla siebie.
Ostatnio zrobiłam sobie relaksującą kąpiel, zrobiłam też maseczke, paznokcie. Proste, banalne czynności, ale jak kobieta czuje się później piękna.
Coś tylko dla siebie to dla matki pojęcie względne A jednak nie niemożliwe, więc tylko dla siebie zrobiłam domowe spa i pełen relaks z winem i filmem na odstresowanie... Maseczki, balsamy oraz kremy taka full opcja. Dziecko spędziło popołudnie i noc u niezastąpionych dziadków
Dziś w końcu odwiedziłam fryzjera po prawie 2 miesiącach, to był czas na odstresowanie i odprężenie się po nerwach. Rzadko mam czas dla siebie i to właśnie u fryzjera mi nikt i nic nie przeszkadza.
Wczoraj wieczorem nalałam wody do wanny i wrzuciłam do niej pachnącą kulę, odpaliłam świeczki dla intymniejszego nastroju. Do kieliszka nalałam sobie wina białego wytrawnego, które dostałam od męża na Walentynki już w poniedziałek, bo niestety jest za granicą. Włączyłam swoją ulubioną muzykę i zrobiłam sobie domowe spa połączone z relaksem. A po kąpieli rozłożyłam się w piżamie na kanapie pod kocem i odpaliłam sobie film. 🤗 I przyznam Wam się, miałam gdzieś, że kosz na pranie jest zawalony, a naczynia po kolacji dalej stoją. Potrzebowałam resetu i czasu dla siebie, na regenerację sił. Bo kocham siebie i czasem trzeba zapomnieć o otoczeniu i zadbać o siebie i swoje samopoczucie.
Wbrew pozorom zrobienie czegoś tylko dla siebie nie jest takie łatwe,zawsze znajdzie się coś 'ważniejszego'. Niestety prędzej czy później przychodzi moment w którym odczuwamy wszystko na własnym zdrowiu.
od jakiegoś czasu staram się robić dla siebie, dla swojego ciała i organizmu jak najwięcej tylko mogę.
- Zwracam uwagę na fotel na którym siedzę najwięcej czasu, na poduszkę na której śpię.
- Staram się ograniczyć cukier oraz wszelkie produkty przetworzone, torebkowe, mimo że mistrzem kuchni nie jestem to domowa pizza czy tortilla jest znacznie lepszym rozwiązaniem niż zamówienie czegoś, bo tak szybciej i wygodniej.
- Nie przejmuje się głupotami, nie wchodzę w konflikty i oszczędzam swoje nerwy jak tylko potrafię.
- Robię to co lubię, co sprawia mi przyjemność, staram się rozwijać pasje.
- Nauczyłam się odkładać telefon na bok, wyłączać wszystkie powiadomienia.
Co ostatnio zrobiłam dla siebie ? Bardzo dużo. Zaczęłam od tego, ze regularnie się badam zrobiłam sobie cytologię, zbadałam piersi oraz chodzę co miesiąc do dentysty. Mam już 30 lat i niestety zaczynają się u mnie różne dolegliwości a ,że jestem zapobiegawcza to wolę wykryć coś przed czasem nawet jeśli będzie to zła wiadomość bo potem może być za późno. Zdjęłam też aparat i jestem na etapie robienia ''hollywoodzkiego'' uśmiechu mam nadzieję, że już za rok będę mogła się nim pochwalić. Głównie robię więc wszystko aby być zdrową to jest to co mogę zrobić najlepszego dla siebie.
W poniedziałek w końcu zapisałam się na badania i 17stego idę przebadać swoje stopy i zamówić odpowiednie wkładki do butów, aby moje haluksy się nie pogłębiały. Jestem z tego powodu na prawdę szczęśliwa, ponieważ pieniądze na to miałam odłożone już od dawna ale cały czas uznawałam że za dużo to kosztuje i po prostu mi ich szkoda. Na szczęście przekonałam się że jednak zdrowie najważniejsze.
To dobre pytanie. Od kąd jestem żoną i mamą bardzo mało poświęcam czasu sobie. Wszystko kręci się wokół dbania o moich chłopaków. Ale rzeczą z której jestem najbardziej dumna,nie jest relaksująca kąpiel, szczególne dbanie o włosy, czy nauczenie się szałowej sztuki makijażu. Jest fakt że zakończyłam bardzo toksyczny związek z pewną osoba, która bardzo zniszczyła mi psychikę. Przez to nie jestem już tą samą osobą, która byłam kilka lat temu. Tak, mówię tu o związku partnerskim, w którym byłam ofiarą z syndromem Sztokholmskim. To jest mój największy osobisty sukces, i rzecz za którą cenię się teraz najbardziej. Zdecydowanie to najlepsza rzecz, którą zrobiłam tylko dla siebie. Zapomniałam o przeszłości i zaczęłam nowa przyszłość I cieszę się że tegoroczne walentynki spędzam już z tą właściwą osobą
W ubiegłe wakacje postanowiłam sobie, że co miesiąc będę robiła coś dla siebie I tak zaczęłam już we wrześniu - zaczęłam nową pracę, bardziej ambitną, lepiej płatną i w lepszej atmosferze. W październiku - zaczęłam studia, które mnie interesują. W listopadzie - zrobiłam sobie przegląd zębów i zrobiłam higienizację W grudniu - zamiast przed świętami stać przy garach, zrobiłam sobie dużo wolnego, spałam do 11 i chodziłam w pidżamie. W styczniu - zerwałam kontakt z osobami, które są toksyczne, które obarczają mnie swoimi problemami, nie słuchając moich; które robiły coś dla mnie dla swojego interesu. W lutym - miałam trochę wolnego, bo zachorowałam, ale postanowiłam to wykorzystać i nadrobiłam wszystkie odcinki swojego ulubionego serialu W marcu robię coś totalnie dla mnie, coś o czym marzę od dawna - zakładam aparat. Już nie mogę się doczekać! Odkąd robię czasami coś TYLKO dla siebie, czuję się lepiej. Serio, serio! Doceniam każdy ten moment, zaczęłam więcej myśleć o tym co mnie czeka i jak się do tego przygotować. Wcześniej żyłam w biegu - tylko praca, dom, studia, a teraz zdarza mi się tak po prostu przysiąść i zapomnieć o całym świecie. Świetna sprawa, naprawdę. Ostatnio nawet tak się zamyśliłam, że zgubiłam gdzieś w domu 2 dychy Kto poszuka razem ze mną? Gwarantuję dobrą zabawę i połowę znaleźnego.
W ostatnim czasie nie miałam czasu dla Siebie , uczelnia, sesja, praca itd. W końcu dzisiaj miałam wolne od pracy i od stresu związanego z uczniem się. I dzień albo raczej wieczór dla Siebie zaczęłam już wczoraj po powrocie z pracy. Najpierw długa kąpiel w gorącej wodzie w towarzystwie ulubionej muzyki, po kąpieli nałożyłam na swoją skórę naturalny olejek z awokado, peeling truskawkowy na usta aby były bardziej miękkie i nawilżone. W pokoju zapaliłam zapachową świeczkę i obejrzałam ulubiony serial na Netflix.
Dzisiaj dzień spędziłam na czytaniu książki, do której nie mogłam się zabrać właśnie z powodu braku czasu.
I czuję się w tym momencie bardzo odprężona ♥️♥️🙈
Co ostatnio dobrego zrobiłam dla siebie? Myślę, że mimo bólu to było zadbanie o swoje zdrowie i zęby, które przez ogrom czasu były moim strasznym kompleksem. Zrobiłam badania krwi, głównie na tarczycę, poszłam na badanie wzroku, oczywiście do ginekologa i na końcu do dentysty. Kosztowało mnie to wiele pieniędzy i stresu, ale teraz wiem jak ważne jest żeby badać się regularnie, a uświadomiła mi to pani stomatolog, która otworzyła oczy jak poważne powikłania mogły wytworzyć się od zapalenia miazgi w zębie, które było na tyle zaawansowane, że ząb poszedł do natychmiastowego usunięcia. Teraz wiem, że żadne pieniądze nie są warte poświęcania swojego zdrowia.
Ostatnio tylko dla siebie zrobilam sobie dzien wolny i spedzilam caly dzien w łóżku. Nic nie robilam,nie sprzątalam,nie gotowalam, po prostu nic. Rano wstalam zrobilam sobie kawe i sniadanie i tak jak wstalam w pizamie tak z powrotem w tej pizamie wrócilam do łóżka, to chwile pooglądalam telewizje,to chwile poserwowalam w internecie to chwile sie zdrzemnelam. I to bylo najlepsze co moglam dla siebie zrobic,bo nic tak dobrze nie robi jak relaks.
Ostatnio tak tylko dla siebie poszłam na kurs digital paintingu . Stwierdziłam ,ze pracowałam wystarczająco długo by móc sobie na to pozwolić. Rozwinęło mnie to jako artystkę ale też nauczyłam się rzeczy o której od dawna marzyłam by dowiedzieć się więcej. Myślę ,że warto tak inwestować w siebie i swoją wiedzę zwłaszcza jeśli jest to temat który nas nurtuje. Dzięki temu możemy znaleźć zajęcie które później również będzie nam sprawiać radość
Od lat ponad 25 marzyłam o tatuażu, ale zawsze rezygnowałam ze zrobienia go ze względu na coś lub na kogoś. Najpierw praca, w której osoba z tatuażem nie była mile widziana. Rodzina, która tego nie akceptowała. Mąż, któremu to się strasznie nie podobało. I wiecie co? Wreszcie coś we mnie pękło i po znalezieniu odpowiedniego miejsca i osoby, umówiłam się i poinformowałam najbliższych o terminie wykonania tatuażu. Mąż kręcił nosem, mama i babcia pukały się w głowę, a ja miałam to wszystko w nosie. Tatuaż zrobiłam i cieszę się jak dziecko, które dostało wymarzony prezent. Noszę go z dumą i pielęgnuję jak największy skarb. Zrobiłam go tylko i wyłącznie dla siebie.
Co zrobiłam dla siebie? Przestałam się martwić. Skończyłam się stresować egzaminami, ogólnie uczelnią i życiem prywatnym. Ciągle chodziłam tak zestresowana, że jak w końcu mogłam odetchnąć to poczułam się aż dziwnie. Szczerze to wrzucenie na luz dużo mi dało i dzięki temu lepiej się czuję.
P.S oczywiście spa też sobie zrobiłam 😊
Zmieniłam pracę... Tak, to zmiana w 100% na lepsze. Do poprzedniej nie chciało mi się chodzić, brakowało mi uśmiechu na twarzy... Baaa, nawet byłam poniżana, oczywiście bez większego powodu. Może tak już mają osoby, które nie radzą sobie ze stresem i presją, nie tylko czasu? Tego nie wiem i dziękuję mojemu mężowi, że wspierał mnie na każdym etapie zmiany pracy. Wiecie, nawet podesłał mi ofertę pracy, w której aktualnie sobie siedzę. Teraz czuję się szczęśliwa, spełniona i wiem, że jestem potrzebna, a uśmiech znów ciśnie mi się na usta. Życzę każdej z Was pracy (może nie marzeń i idealnej w każdym stopniu), w której będziecie się małymi krokami spełniać bo to chyba jest najważniejsze. Buziaki.
Postanowiłam zainwestować w siebie! Nigdy nie jest za późno by się rozwijać i kształcić dlatego postanowiłam uczyć się języka migowego. Na razie robię to w domu by sprawdzić ile będę w stanie nauczyć się sama, ale planuję również iść na specjalny kurs. Może nie jest to umiejętność która kiedykolwiek mi się przyda, ale chce spróbować by sprawdzić swój zapał upór i zaangażowanie, a przy tym zdobyć dodatkowe umiejętności. Samorozwój jest niezwykle ważny i żałuję, że tak długo zwlekałam, ale pora to zmienić!