INFLACJA- jak przetrwać? Sposoby na oszczędzanie.
Strona 3 / 6
Spoko opcja, my z reguły płacimy kartą więc ciężko z tymi drobnymi xd ale też mamy tą opcję że nam za okrągla do pełnej kwoty i automatycznej przelewa na 'cel' więc to zawsze spoko bo w ciągu roku zawsze sie spoko suma uzbiera
Dojrzałam dziś na mleku Mleczna Dolina z biedronki, ze to mleko Łowickie z Łowicza
Też mam system kopertowy i to ratuje tyłek czasami. Mam kilka kopert z przeznaczeniem na różne rzeczy np. zdrowie, zakupy, wyjazdy itp. i co miesiąc dokładam. Jak z zakupów mi zostanie to przekładam do innej gdzie sumuję każdy miesiąc i później to traktuję jak większą pulę na jakieś nieprzewidziane wydatki.
A tak, to próbuję jakoś racjonalnie podchodzić do zakupów, staram się planować jedzenie na tydzień i się tego trzymać. Bez tego to nakupuję rzeczy i później się zastanawiam co jeść, bo na nich z tych rzeczy nie mam ostatecznie ochoty. Promocje, słoiki, kupowanie większej ilości i szukanie tańszych opcji w internecie. Od bardzo bardzo dawna jestem na grupach wymiankowych ale mam wrażenie, że kiedyś to lepiej szło niż teraz.
No to tez jest spoko sposób. Moja przyjaciółka wrzuca do słoiczka wszystkie napiwki i tez jej się zbiera całkiem niezła suma. Ja zwykle płace kartą, ale mam taka opcje na koncie ze odkłada mi się automatycznie na oszczednosciowe jakiś % z płatności wiec to w sumie taka wersja elektroniczna by odłożyć te „grosze”
Jeśli chodzi o mnie to staram się kupować na promocjach i wybieram przeważnie tańsze marki (tańsze nie znaczy gorsze).
Robię tzw. słoiki, przetwory (soki, ogórki, buraczki, dżemy, kompoty, przeciery).
Zawsze gdy wracam z zakupów to drobniaki typu 50 gr , 1,2,5 zł wkładam od razu do pojemniczka - przez 3 miesiące zebrałam 900 zł (planuje kupić męzowi na rocznice Xbox bo bardzo chciał a że mamy budowę to wiecznie szkoda.
Nawet byłam zdziwiona bo nie mieszkam na jakimś zadu**u i zarówno u nas jest kilka restauracji jak i też w pobliżu, stacje benzynowe, maczki itd i nigdzie nie ma 🤷. A nie będę jechała specjalnie do Krakowa żeby sobie kupić.. Więcej na paliwo stracę niż to warte
Ja przede wszystkim zmieniłam sklep, wcześniej robiłam zakupy w Biedronce/Lidlu, a mięso i wędliny kupowałam w mięsnym. Teraz wszystko kupuje w jednym sklepie ( Delikatesy Centrum) i na jednych zakupach jestem w stanie zaoszczędzić nawet 150-200zł.
Kupujemy na promocjach i przede wszystkim kupujemy mniej, żeby nie wyrzucać jedzenia. Wcześniej dużo szło nam do kosza 🙄 a teraz zjadamy do zera byleby wyczyścić lodówkę.
Makaron który kupowaliśmy kosztował ok 3zł, teraz kosztuje 8-9zł 🤦 jak jest na promocji to kupuje, jak nie ma to kupuje po prostu najtańszy.
Jajka często są na promocji za 4,99 bo data sie kończy, kupujemy je normalnie, jemy po dacie i nie mamy żadnych problemów .
W sumie kupujemy tylko to co musimy i co wiemy że zjemy, jak czegoś braknie to po prostu jadę i kupuje.
To prawda. Sama również jak wracam do Polski jestem w szoku jak to po raz kolejny wszystko podrożało.
W Danii nie da się kupić mleka 3 dla dziecka więc jak pojechaliśmy do Polski chcieliśmy kilka paczek kupić a jak zobaczyliśmy, że podrożało prawie dychę przez pięć miesięcy to nam szczęki opadły 😵
Tu akurat weterynarze też są drodzy, ale dość powszechne jest ubezpieczanie zwierzaków.
Są osoby którzy w Polsce dobrze zarabiają, nie pracują fizycznie, nie mają dzieci - to im akurat wyjazdu za granicę nie polecam bo na pewno by się nie odnaleźli i woleli wrócić 😅.
Ja polecam apki do ratowania jedzenia: To good to go i Foodsi. Można taniej kupić jedzenie z restauracji/cateringu ale również kupić paczkę (niespodziankę) z jedzeniem do uratowania np. z marketu, hotelu, stacji benzynowej itd. Działa to dobrze, a element niespodzianki też jest ciekawy. Tylko to pewnie działa tylko w większych miastach.
Ps. byłam zaskoczona jak wiele osób z tego korzysta!
Mam to samo - ja i dzieci pijemy wodę marek marketowych, bo w sumie nie ma większej różnicy. Ale mąż tylko Żywiec (bo tak) a to jest chyba najdroższa woda!
Tak się wtrące co do tej wody wypróbowałam tyle wód a najlepiej mi siadła Rodowita z Roztocza, pyszna jest wcześniej nie lubiłam wody a tej mogę wypić nawet 4l dziennie, kupuje lekko gazowaną bo niegazowanej i gazowanej nie lubię. Ona kosztuje za butelkę 2,39 ale często jest na promocji za 1,69 w Delikatesach
Bardziej mi chodziło o to ze często spotykam się z komentarzami ze nam za granica to dobrze bo zarabiamy w funtach i dla nas w Polsce jest tanio, ale ludzie chyba zapominają ze na co dzień ze w funtach wydajemy a nie w złotówkach. My byliśmy w Polsce w kwietniu i przy każdym wejściu do sklepu robiliśmy wielkie oczy ze zdziwienia jakie są ceny 🫣.
My mamy kota i najgorszy był tutaj weterynarz, nawet nie chce pamietać ile wydaliśmy na niego w angielskiej klinice, po trzeciej złej diagnozie pojechaliśmy do polskiego weterynarza i problem zniknął 🙈
Z rzeczami dla dzieci jest faktycznie taniej i lepiej, nasz syn miał podejrzenie skazy białkowej wiec przez rok dostawaliśmy mleko z apteki za darmo, wszystkie leki mieliśmy za darmo, teraz jak skonczył rok miał testy alergiczne i się okazało ze jednak nie ma skazy białkowej wiec już mleka nie dostaje.
Tak mieszkamy w Anglii, nie mogę powiedzieć ze żyjemy na złym poziomie, ale oboje musimy dużo pracować na to wszystko. Chyba najgorsze jest to rozdawnictwo i jak w kręgach Polaków słyszy się ile ciągną od Państwa 🫣
A i najważniejsze. Pozakladalam koperty oszczędnościowe .
Mam np. Kopertę na wyjazd w góry ale jest to jednocześnie koperta na "czarną godzinę"
Koperta na podatek, OC czy inne większe wydatki tak aby jak przyjdzie do płatności nie odczuć tego .
Dostaje wypłatę, robię opłaty, wypłacam pieniądze, uzupełniam koperty i dopiero idę na zakupy.
Jeżeli chodzi o chemię domową to zaczęłam rozglądać się za koncentratami - w Rossmanie ostatnio trafiłam na Ajax konetrat do rozcieńczenia do mycia łazienki, płyn do podłóg również w formie koncentratu. W większej ilości ogolnie używam sody i octu.
Bez listy zakupów nie wychodzę nawet do sklepu.
Idąc już na zakupy na kartce obok produktów zapisuje sklep gdzie go szukać jeżeli jest w gazetce.promocyjnej razem z ceną oraz jeżeli jest np. Kup dwa zapłać mniej to również to dopisuje. Stawiam auto w jednym miejscu - mam możliwość między Kauflandem, a biedronka. Wędlinę kupuje w eleclerk więc aby dodatkowo nie jeździć jadę tam raz w miesiącu, kupuje więcej i mrożę.
Często aby nie wyrzucać zrobiliśmy dzień "śmieciucha" - wyjadały wszystkie resztki, których nie można zamrozić.
Sama stoję i robię dużo słoików - to również pozwala mi na ogrom oszczędności.
W tym roku zrezygnowaliśmy z kupna przypraw typu pietruszka, koperek tego idzie u nas najwięcej. Przemeczylam się z doniczkami na balkonie i sama ususzyłam.
Można też samemu wycisnąć do foremki na lody a skórki wrzucić do słoika i zalać octem. Po tygodniu jest środek do czyszczenia kamienia w łazience 😅
Nie mówię, że jest idealnie. Ale w Polsce to się już robiło skrajnie i ekstremalnie. Do każdej wypłaty musiałam wyciągnąć coś z oszczędności. W końcu by się te oszczędności skończyły.
Na samych świnkach morskich koszty poszły razy dwa, pelet kosztował 20 zł, co miesiąc była podwyżka o 5 zł, aż zaczął kosztować ponad 40 zł jak wyjeżdżałam, boję się sprawdzić ile teraz kosztuje 😅. Alternatywy praktycznie żadnej 🥲. Ogórki kosztowały 6 zł, nagle wystrzeliły 9 zł. Ostatnio jak byłam w Polsce leciała reklama, że ogórki na promocji 9 zł, prawie dostałam ataku serca 😵.
Nie wiem, może ja nie umiałam zarządzać budżetem 🙄. Ale tu sobie jakoś radzimy 🥲, a doszły nam jeszcze jedne pieluszki i mleko modyfikowane.
I w Anglii też trochę inaczej, bo wydaje mi się, że mieszkasz w Anglii 🫣. Bo przez Brexit też ta gospodarka trochę się popsuła.
To super sposób. Ja tak przygarnęłam kiedyś narożnik, wyprałam i służył świetnie. Gdyby nie zmiana mieszkania na mniejsze I problemy finansowe to pewnie miałabym go do dziś.