Czy wybaczyłybyście zdradę?
Strona 5 / 6
Nie ma opcji, uważam że jeżeli dzieli się z kimś życie a ten ktoś zdradzi to przekreśla wszystkie lata spędzone razem dla mnie przestaje istnieć
Zalezy jaka zdrada. Skok w bok tylko na sex pewnie bym wybaczyła, ale regularne zdrady, okłamywanie i spotykanie się po kryjomu z inną kobietą przez długi czas nigdy bym tego nie wybaczyła. Zdrada emocjonalna jest o wiele gorsza niż cielesna. Choć wiadomo wszystko zalezy też od sytuacji.
Dla mnie pisanie z innymi kobietami w ogóle nie jest zdradą. Grunt to zaufanie w związku.
Nie chciałabym być z osobą która mnie okłamuje czy zdradza. W sumie na jedno wychodzi. Nie wyobrażam sobie być z kimś po takim czymś, móc dalej zaufać. Wybaczenie to już inna sprawa.
Nigdy nie wybaczyłabym zdrady. Jestem świadoma swojej urody i wartości. Zdrada to dla mnie zaprzeczenie miłości i nie wyobrażam sobie życia z kimś kto mógłby mnie zdradzić. Zasługuję na wiernego mężczyznę, dlatego nigdy nie trwałabym w związku w którym moje zaufanie zostałoby nadszarpnięte. Jestem bardzo romantyczna, uczuciowa, wierna i nigdy nie zdradziłabym ukochanego. Dla mnie żadne okoliczności nie są usprawiedliwieniem dla zdrady. Godność i romantyczny styl życia są dla mnie bardzo ważne. Nie czułabym się szczęśliwa z kimś kto by mnie zdradził, a nie lubię odmawiać sobie szczęścia Nie umiałabym pragnąć, podziwiać ani szanować mężczyzny po zdradzie i taki związek nie miałby dla mnie sensu.
Możemy przybić sobie piateczke. Również jestem bardzo uczuciowa i w takiej sytuacji nie liczyłoby się ile byśmy ze soba byli.. Zdrada to dla mine coś najgorszego.
Jest to jedyna rzecz, której bym nie wybaczyła. Zdrada świadczy o tym, że nie zależy nam na drugiej oobie. I żadne wytłumaczenia nie wchodzą w grę.
NIGDY - myślę, że nawet z czasem czułabym do niego obrzydzenie, myślałabym cały czas o tym i nie umiałabym z nim normalnie żyć tj. zaufać - a to podstawa istnienia każdego związku
Raczej bym nie wybaczyła, takich rzeczy się nie zapomina a co dopiero wybaczyć..
Nie sądzę, żeby mój mąż mógłby mnie zdradzić, bo to niezgodne z jego przekonaniami i wiarą. Ale gdyby to zdarzyło się raz, bez emocjonalnego zaangażowania to dla dobra naszej rodziny raczej bym wybaczyla, ale wiem że po takiej akcji ciężko by się nam żyło...
Nie wybaczyłabym tego. Bałabym się ,że zaraz znajdzie kolejną i mnie zdradzi. Też mój stosunek do niego by się bardzo ochłodził, dogryzałabym mu i wypominała, i przypuszczalnie jeśli bym wybaczyła to nie wiem czy po jakimś tygodniu jednak by to do mnie nie dotarło tak dobitnie i czy bym jednak nie odeszła.
Nie wyobrażam sobie znaleźć się w takiej sytuacji. Nie wybaczlabym, byłoby ciężko bo mamy dwie córeczki już, ale myślę że nie chciałabym z nim być gdyby coś takiego się wydarzyło.
Ja też mogę już teraz stwierdzić że nie wybaczyłabym zdrady, niewązne ile lat byśmy ze sobą byli, jestem osobą która niestety zapamiętuje takie rzeczy i nigdy przenigdy bym sobie z tym nie poradziła i nie dąła rady być z partnerem po zdradzie.
Ciężki temat.. ja na 99% nie dałabym drugiej szansy, jesteśmy ludźmi i chyba potrafimy panować nad zapędami.. A skoro ktoś nie zapanował to widocznie nie chciał zapanować, a dla kogoś takiego nie ma miejsca w moim życiu