Conny
Maska do twarzy w płachcie, Regenerująca, Śluz ślimaka
9 na 10 Użytkowniczek poleca ten produkt
Opis produktu
Opis Regenerująca maseczka upiększająca z ekstraktem ze śluzu ślimaka
Specjaliści koreańskiej marki Conny wykorzystali silne substancje czynne do stworzenia regenerującej maseczki upiększającej do twarzy ze śluzem ślimaka Snail Essence Mask. Po jej użyciu Twoja cera będzie doskonale nawilżona, wypoczęta i świeża.
Lekki płat został nasączony odżywczą esencją, której główną bazą ...
Opis Regenerująca maseczka upiększająca z ekstraktem ze śluzu ślimaka
Specjaliści koreańskiej marki Conny wykorzystali silne substancje czynne do stworzenia regenerującej maseczki upiększającej ...
Produkt dodany w dniu 11.06.2018 przez carlax
Przeczytaj prawdziwe i sprawdzone opinie o Conny - Maska do twarzy w płachcie, Regenerująca, Śluz ślimaka
Paczucha urodzinowa Nr. #5 od naszej @mysia302 jeszcze raz mega dziękuję za paczuche . 😍
W środku znalazłam następujące skarby . 💛
⭐ Pinio Miceralna Pianka do mycia i obłędnym zapachu mogła bym ją zjeść . 😍
⭐ Elkos Body Mango & Ananas żel .
⭐ The Beauty dept maska (nie miałam jeszcze już mnie mega zainteresowała . 😋
⭐ Conny złota maseczka ujedrniajaca .
⭐ Conny maseczka upiększająca z Śluzem 🐌( czytałam dużo o właściwościach tego śluzu ? .
⭐ Conny maseczka nawilżająca z kwasem Hialuronowym .
⭐ Perfecta hydrożelowe Płatki - kompres pod oczy . (O to to to mi się na pewno przyda 😋).
⭐ Bielenda joński krem do ciała.
⭐ Kringle Sparing aaaa kolejny wosk do kolekcji uwielbiam .
Jako dodatek dostałam wafelka (nie pamiętam jaki bo już dawno wciągnięty ) was już widzę na zdjęciu Princessa 🙊 , no i oczywiście kartkę urodzinowa .
Bardzo bardzo dziękuję . 😍
Maseczka regenerująca ze śluzem ślimaka, Conny.
Maseczkę kupiłam w naturze za około 5-7 zł. Jest ona obficie nasączona, aż z niej cieknie. Nadmiar esencji zużyłam na szyje i dekolt i jeszcze zostało. Po zdjęciu jej buzia jest wyraźnie nawilżona i zregenerowana, widać to nawet następnego dnia. Niestety nie podoba mi się to, że pozostawia na twarzy lepką warstwę. Robiłam ją wieczorem kilka godzin przed pójściem spać i jak już się położyłam to czułam że poduszka robi się mokra. Na następny raz po zdjęciu maseczki pozostałości usunę wacikiem. Ogólnie maseczka przypadła mi do gustu i jeszcze nie raz do niej wrócę.
ciasteczko
Ostatnio bardzo polubiłam maseczki w płachcie, więc bardzo chętnie sięgam po kolejne. Tym razem skusiłam się na maseczkę
marki Conny z śluzem ślimaka. Kupiłam ją w Biedronce za dość niską cenę 4,99 zł. Bałam się zapachu tej maseczki, ale okazało się
to zupełnie niepotrzebnie, bo pachnie naprawdę ładnie i delikatnie. Jest dość mocno nasączona esencją, ale nie spływa ona z maseczki
podczas aplikacji. Część esencji pozostało w opakowaniu, ale zużyłam ją jako serum do twarzy na noc. Trochę zawiodła mnie płachta tej maseczki, była nierówno wykrojona, na szczęście nie spadała z twarzy. Po zdjęciu tej płachty część esencji pozostało na twarzy, ale
wmasowałam resztę i bez problemu się wchłonęła. Moja skóra po tej maseczce była wygładzona, bardzo mięciutka i naprawdę mocno nawilżona.
Denko #8
To już ósme denko, które tu wrzucam. Tym razem na zdjęciu zużycia lipca.
Całkiem sporo. Zdenkowałam perfumy : J.Lo i Zara. Z kolorówki udało mi się zużyć korektor Lovely. Był bardzo fajny, ale niestety mało wydajny. Szybko się skończył, ale i tak chętnie kupię go ponownie. Udało się zużyć kilka produktów z kategorii dłonie i stopy, które były tematem wyzwania na forum DC w miesiącu lipiec. Poza tym jak zwykle zużyłam 2 opakowania płatków kosmetycznych z Isany - moje ulubione. Jestem zadowolona z zużyć w lipcu i mam nadzieję, że sierpniowych będzie jeszcze więcej.
🌸 Conny. Śluz ślimaka. Maska regenerująca. Dostałam ją w prezencie od mojej mamy. Maseczka dobrze nasączona, super wycięta przez co idealnie się dopasowała do twarzy. Nie odklejała się, nie zjeżdżała z twarzy. Relaks z nią był bardzo przyjemny. Miała przyjemny zapach, nie sztuczny ani nie duszący. Co do działania to maska świetnie nawilżyła moją skórę i zregenerowała. Skóra po niej jest napięta, jędrna i nawilżona. Jestem z niej bardzo zadowolona i chętnie do niej wrócę.
Zobacz post
Produkty, które kupiłam na jednej z akcji kosmetycznych w Biedronce. Już od jakiegoś czasu była zainteresowana naturalnymi olejkami, więc ucieszyłam się, gdy zobaczyłam jeden z nich w Biedronce. Jest to olejek z marakui marki Marion. Teoretycznie można go stosować do wszystkie, czyli ciała, twarzy, a także włosów. Zastosowałam go raz na twarz, ale w ogóle się nie sprawdził, nie chciał się wchłaniać. Aktualnie stosuję go na końcówki włosów i dzięki temu zauważyłam, że są zdrowsze i mniej się rozdwajają. Ma również wygodne opakowanie z pompką, ale pompka ta czasami dość słabo działa i trzeba bardzo mocno ją przycisnąć.
Kolejny produkt na jaki się wtedy skusiłam to maska w płachcie Conny ze śluzem ślimaka. Już ją opisywałam w którejś z chmurek, a kosztowała tylko 5 zł. Nałożyłam ją na twarz na 20 minut i w tym czasie praktycznie całe serum zdążyło się wchłonąć. Moja skóra po tej maseczce była dobrze nawilżona. Ostatni produkt to odżywka do włosów marki Gliss Kur Schwarzkopf. Ta odżywka starczyła mi na jedno użycie. Naprawdę ładnie pachniała, a zapach utrzymywał się na włosach przez jeszcze jakiś czas po aplikacji. Moje włosy były nawilżone, lśniące i ładnie się układały, chyba skuszę się kiedyś na pełnowymiarową wersję tego produktu.
Ostatnio skończyły mi się maseczki i próbeczki, ale dzięki różnym wymianą zdobyłam ich mnóstwo. Niektóre pochodzą też z apteki oraz prezentu . Większość z nich już zdenkowałam i przez to znowu zacznę niedługo cierpieć na brak maseczek oraz próbeczek .
Znajdują się tutaj dwie maseczki w płachcie Holika Holika oraz Conny. Z obu byłam zadowolona i chętnie wypróbuję kolejne wersje maseczek tych marek. Miały cieniutką płachtę, która dobrze przylegała do twarzy. Po ściągnięciu moja skóra była wypoczęta i nawilżona. Byłam zadowolona też z delikatnego peelingu Holika Holika, ślicznie pachnącej maseczki na trądzik Balea. Matującej maseczki Bielenda, która działa również wyrównując koloryt skóry. Polecam krem nawilżający pod oczy Vianek, który ma naturalny skład i super działanie. Preparat punktowy Bioliq na trądzik, również sprawdził się bardzo dobrze i szybko wysuszył niedoskonałości.
Nie polecam plasterków na nos, Farmona kremu do rąk.
Reszta to średniaki i byłam z nich zadowolona, ale znam lepsze produkty z tych kategorii.
Czerwcowe denko cz. 1 - twarz
W tej części denka pokażę, jakie produkty do twarzy udało mi się zużyć w czerwcu. Nie jest tego dużo i są to właściwie same maseczki:
Yves Rocher, próbka kremu sensitive vegetal - krem zużyłam do domowej roboty kremu BB. Ma biały kolor, neutralny zapach i bardzo dobrą konsystencję. Dobrze wtapia się w skórę i nawilża.
GARNIER Moisture + Freshness, Maska kompres 'super nawilżenie i oczyszczenie' do skóry normalnej i mieszanej, cena 8,99 zł w Rossmannie. Z maski nie jestem zadowolona. Efekty były prawie niewidoczne, a cena w stosunku do jakości dość wysoka. Więcej na jej temat: https://dresscloud.pl/p/528569/u03.0617.wenkka.593f0815ec328.jpg?v=1497303062
maski z serii Conny bardzo polubiłam, tym razem więc skusiłam się na maskę z granatem, której zadaniem jest rewitalizacja skóry. Dobrze nasączona, wykrojona i z bardzo dobrymi rezultatami. Na pewno napiszę o niej więcej w osobnej chmurce. Koszt - 4,99 zł w Drogeriach polskich.
Pilaten czarna maseczka oczyszczająca pory w saszetce, cena ok. 1,79 zł w Drogeriach Polskich. Widoczne są jakieś efekty, nie są one spektakularne, ale jednak są. Raczej do niej wrócę. Więcej: https://dresscloud.pl/p/528566/u03.0617.wenkka.593f05368d251.jpg?v=1497302327
CONNY maska regenerująca, śluz slimaka, cena 4,99 zł (drogerie polskie). Naprawdę warto spróbować! Pisałam o niej: https://dresscloud.pl/p/524112/u03.0517.wenkka.592be21e11f47.jpg?v=1496048158
/ Bielenda carbo detox, maseczka do cery suchej i wrażliwej, cena ok. 2,50 zł.Mam dalej mieszane uczucia. Niby coś tam zadziałało, ale nie do końca. Kilka słów więcej: https://dresscloud.pl/p/527175/u03.0617.wenkka.59383a350e916.jpg?v=1496857141
Bielenda aktywna maska korygująca super power mezo mask, cena ok. 8 zł - niestety efekty mnie nie zadowoliły. Twarz była klejąca się. Nie zauwazyłam żadnego rozjaśnienia. Po jednym użyciu nie było widac tak naprawdę żadnych efektów.
CONNY maska regenerująca, śluz slimaka, cena 4,99 zł (drogerie polskie).
Do drogerii weszłam oczywiście sobie pooglądać nowe cuda. Popularne koreańskie maseczki wystawione były na pierwszej półce od wejścia, ale odstraszona trochę ich cenami, uznałam, że pójdę zobaczyć, co jest ciekawego na docelowym dziale. Wtedy przyuważyłam maseczki z serii CONNY, na odwrocie doczytałam made in Korea. Stwierdziłam więc, że biorąc pod uwagę, że są ponad dwa razy tańsze od tych popularnych, to spróbuję.
Jest to maska w płachcie, dość mocno nasączona, ale rozsądnie, bo na szczęście połowa mazi nie spłynęła do umywalki. To, co pozostało w opakowaniu, wtarłam w dekolt i szyję. Płachta nawet dopasowana do twarzy, oczywiście trochę za duża, ale to raczej moja wina Dobrze przylegała i się trzymała. Zapach niemal niewyczuwalny.
Producent zaleca trzymać ją 15-20 min, ja trzymałam 30 minut i w miejscach zrobiła się już sucha, zwłaszcza nad ustami. Po zdjęciu resztę substancji wklepałam w buzie, na początku była trochę lepka, ale szybko się wchłonęło. Skóra była gładka, jakby jaśniejsza i rozpromieniona. Zniknęły także suche skórki. Po paru godzinach nałożyłam na twarz podkład i puder, bez uprzedniej aplikacji kremu nawilżającego i suche miejsca się nie pokazały. Nawet przed zmyciem makijazu wszystko bylo na swoim miejscu, więc maska dobrze nawilżyła skórę.
Myślę, że za taką cenę warto jej spróbować. Na pewno sięgnę też po inne rodzaje - już czaję się na węglową oczyszczającą z tej serii!
Moja skromna kolekcja maseczek w płachcie:
Maseczka Śluz Ślimaka - intensywna odbudowa
Maseczka A’pieu Strawberry Milk
Maseczka Balea No drama lama
Nawilżająca maska kolagenowa PILATEN
Z maseczki Balea No drama lama jestem bardzo zadowolona, gdyż płachta jest mocno nasączona płynem, jest go również sporo w opakowaniu, więc maseczka doskonale nawilża skórę, a przy tym przyjemnie chłodzi. Po ściągnięciu maseczki skóra jest odświeżona, oczyszczona wygładzona i miękka w dotyku, produkt jest delikatny dla skóry i nie podrażnia ani nie uczula. Dodatkowo maseczka ślicznie pachnie, co jest ogromnym plusem. Aplikacja jest bardzo łatwa, maseczka ładnie układa się na twarzy i co najważniejsze nie zsuwa się, dlatego można się spokojnie relaksować. Jedynie jestem trochę zawiedziona brakiem nadruku na maseczce, bo myślałam, że jednak będzie to maseczka z jakimś fajnym, świątecznym nadrukiem, ale efekt końcowy jest świetny, więc mogę to wybaczyć.
Maseczka A’pieu Strawberry Milk One-Pack Brightening, którą znalazłam w swopie. Maseczka ma cudowny zapach truskawkowego mleka, aż ma się ochotę ją zjeść, bardzo mi się spodobał ten zapach. Płachta jest gruba, dobrze wykonana i mimo że jest mocno nasączona płynem to nie zsuwa się z twarzy, idealnie do niej przylega. Po ściągnięciu maseczki skóra jest bardziej świetlista, rozjaśniona, doskonale nawilżona, miękka i gładka w dotyku, produkt jest bardzo delikatny dla skóry, gdyż jej nie podrażnia, nie powoduje szczypania ani nie uczula, a makijaż po takiej maseczce świetnie się nakłada, więc jestem z niej zadowolona i cieszę się, że miałam możliwość jej przetestowania.
Od jakiegoś czasu pokochałam używanie maseczek w płachcie, to dużo wygodniejsze rozwiązanie niż używanie tych zwykłych .
Na zdjęciu znajdują się dwie, dzięki którym chciałam porównać dwie różne marki.
Pierwsza jest marki Holika Holika zapakowana w pięknym fioletowym opakowaniu, które oczywiście zachęca do kupna.
Jeśli chodzi o cenę to właśnie ta kosztuje więcej, bo ok. 12 zł. Drugą marki Conny udało mi się dorwać jakiś czas temu w Biedronce za dość niską cenę, bo tylko 5 zł. Maseczki miały cieniutkie płachty i przy ich rozkładaniu trzeba było uważać, aby ich nie rozerwać.
Dość dobrze dopasowały się do twarzy i nie spadały z niej podczas aplikacji. Holika Holika była trochę lepiej wycięta, ale mimo wszystko obie były trochę za duże na moją twarz.
Jeśli chodzi o działanie byłam zadowolona z obu, jednak efekt Holika Holika utrzymywał się dłużej. Użyłam ich po południu, a efekt Holika utrzymywał się jeszcze rankiem dnia następnego. Moja twarz była gładziutka, mięciutka i bardzo dobrze nawilżona.
Pewnie w przyszłości będę sięgać po obie marki, bo lubię testować nowości, a te maseczki nie uczuliły mojej wrażliwej skóry.
Maseczka w płachcie za około 5zl, która kupiłam ostatnio w naturze.
Jest to produkt firmy Conny (jakoś nie specjalnie kojarzę).
Maseczka mi się bardzo podobała. Tkanina dobrze nasączone esencja, ładnie przylega do twarzy. Skóra twarzy po użyciu była nawilżona, reszta produktu wchłonela się bez problemu .
Maseczka regenerująca śluz ślimaka od Conny. Zamówiłam ją jakiś czas temu na stronie Kontigo. Użyłam ją dopiero wczoraj i był to dobry pomysł. Maska ma przyjemny delikatny zapach, którego nie potrafię do niczego porównać. Materiał jest bardzo dobrze skrojony i wyprofilowany. Maska idealnie dopasowuje się do twarzy, przylega i nie spada. Maskę trzymałam dłużej niż było napisane na opakowaniu. Moja twarzy była dobrze nawilżona. Mimo tego, że prawie cała esencja wylądowała na mojej twarzy, to wzięłam maskę i przetarłam nią całe ciało jak chusteczką nawilżoną. Ta maska uratowała nieco moją skórę, która była w opłakanym stanie po masce L’biotica. Zdecydowanie polecam i będę z niej jeszcze korzystać.
Zobacz postPodobne produkty







