Przeczytaj prawdziwe i sprawdzone opinie o RITUALS - Pianka pod prysznic, The Ritual of Ayurveda
Rituals - The Ritual of Ayurveda - Pianka do mycia ciała
Bardzo lubię kosmetyki Rituals, pokochałam serię The Ritual of Sakura, a dzięki @Kaamaa mogę wypróbować kolejną wersję zapachową The Ritual of Ayurveda.
Pianka zamknięta w pięknej, czerwonej puszce z wygodnym sprayem.
W środku mocno aromatyczny kosmetyk, pachnący różą i słodki i migdałami.
To połączenie zapachu jest takie luksusowe, perfumowane i dość długo wyczuwalne na skórze.
Pianka jest lekka, dobrze myje nasze ciało i odświeża je.
Działa na skórę bardzo korzystnie, przede wszystkim mocno nawilża i wygładza ją.
Skóra dzięki tej piance jest też mięciutka i miła w dotyku.
Bardzo spodobała mi się ta wersja i chętnie spróbuję innych kosmetyków.
Choć od moich urodzin minęło już sporo czasu to kochana Kasia @kruszynka0 nie zapomniała o mnie i podarowała mi cudowną paczuszkę od serca. Otwierając paczuszkę bardzo się wzruszyłam bo poczulam jakbym dostała paczkę od przyjaciółki , która zna mnie od lat. Podejrzewam, że tyle nie wie nawet o mnie nawet moja najbliższa kumpela. Bo skąd Kasia wie, że uwielbiam koty czy Atomówki albo ,że na potęgę zużywam umilacze do kąpieli ?. Kasia pamiętała nawet o tym, że nie jadam słodyczy jedynie te proteinowe bo jem wszystko z wysoką zawartością białka. To naprawdę miłe, że ktoś poświęca swój czas na to aby przewertować twoj profil żeby sprawić Ci radość zwłaszcza, że ja mam tysiące chmurek. Bardzo dziękuję kochana za te cudowne prezenty i piękne życzenia .
A oto zawartość paczuszki:
Set do wanny w postaci płynu do kąpieli zamkniętego w opakowaniu jak szampan plus małe kuleczki udające praliny, wygląda to cudownie aż żal zużyć .
Śliczna kartka urodzinowa z pięknymi życzeniami .
Cudowne skarpety z Atomówką i to jeszcze moją ulubioną czyli Bajką .
Cały pakiet maseczek w płachcie, które uwielbiam i to jeszcze z uroczymi zwierzakami , Bioaqua, Purederm i inne .
Żel pod prysznic Fa Pure akurat już go miałam ale mam go na wykończeniu więc chętnie znowu go zużyję bo pachnie cudownie .
Umilacz do kąpieli w postaci ciasteczka I Love Revolution wygląda cudnie .
Przepyszny nugatowy baton z proteinami Vitanella , już zjedzony wczoraj przed treningiem .
Skarpety z Atomówkami mam już ten secik ale fajnie bo będę mieć zapas jak już się zużyją moje .
Maseczka do dłoni z Myszką Minnie , wyprzedziłam Kasię i kupiłam ją w ostatnią sobotę więc będzie podwójny zabieg .
Przecudna opaska kosmetyczna Pusheen, jestem w niej zakochana jaka ona jest urocza aaaa .
Pianka pod prysznic Rituals, miałam na nią chrapkę a tutaj Kasia zrobiła mi mega niespodziankę .
Żel pod prysznic z Nacomi, pachnie cudnie idealny na lato .
Cztery pastylki do kąpieli w uroczych kształtach aż żal mi je użyć .
Strzelająca sól do kąpieli z Minionkami .
Bardzo ciekawa gumka do włosów niby scrunchie ale w środku jest gumka Invisibooble .
Jaśminowa kula do wanny .
Kula do kąpieli Dominik Rupiński Bi-Es pachnie cudnie .
Dwie kule z biżuterią w środku z Manufaktury Piękna .
Dwie ogromne kule do kąpieli .
Bardzo dziękuję kochana jeszcze raz za paczuszkę, teraz czekają mnie bardzo relaksujące wieczory . Niebawem chmurki z testów .
Taka niespodzianka czekała na mnie w domu.
Szczerze nie spodziewałam się jej, a przyjechała do mnie z Niemiec od Kochanej @Kaamaa. ❤️
Jak widzicie paczka jest taka wiosenna z powiewem letniej nuty, sporo tu kolorowych i pachnących kosmetyków, ale nie tylko.
W paczce od Kasi znalazłam też słodkie owady z Lindt - biedronkę oraz pszczółkę 🐝 🐞.
Poza słodkościami - sporo umilaczy tych kąpielowych, ale też do twarzy.
Co dostałam fantastycznego od Kasi?:
🐝 Essence - Disney Classics - Patch - Maxi Blush Higlighter. Czyli nic innego jak rozświetlacz z różem. Opakowanie jest urocze ze słodkim dalmatyńczykiem. Ta paletka pachnie kokosem! 🥥
🐝 RITUALS - The Ritual of Ayurveda - Pianka pod prysznic. Uwielbiam markę Rituals, z tej serii nie miałam jeszcze nic. Także cieszę się, że będę mogła poznać nową serię tej marki. Te pianki sprawdzają się u mnie doskonale.
🐝 NACOMI - Pianka do mycia twarzy - Marshmallow. Uwielbiam takie pianki więc cieszę się na kolejną. Teraz używam innej, ale warto mieć takie w zapasie. Te pianki Nacomi są delikatne dla skóry i cudnie pachną.
🐝 Selfie Project - Moisturizing Sheet Mask - #FlyButterfly. Maska w klacie z nadrukiem motyla. Jest to maska z kwasem hialuronowym oraz wodą różaną. 🌹
🐝 The Body Shop - Vitamin E - Maska w płacie z witaminą E, kwasem hialuronowym oraz olejkiem z owsa. Maska ma nawilżać skórę i wygładzać.
🐝 The Body Shop - Vitamin C - Maska w płacie z witaminą C. Ma rozświetlać skórę, dawać jej efekt glow.
🐝 Treaclemoon - Moonlight Dreamer - Sól do kąpieli z mlekiem i miodem. Opakowanie jak zwykle urocze. Przez drobne dziurki czuć przepiękny zapach, będzie idealna na rozgrzanie przed snem. Także troszeczkę poczeka na swoją kolej.
🐝 Treaclemoon - Tropical Fantasy - Sól do kąpieli z owocami tropikalnymi i olejkiem jojoba. Kolejne urocze opakowanie z syrenką 🧜🏻♀️ tym razem. Czuć bardzo słodki i tropikalny aromat. Także idealna na letnie, wieczorne kąpiele.
🐝 Dresdner Essenz - Sól do kąpieli - Koziorożec. Mój znak zodiaku! ❤️ Pachnie chyba ziołowo - tak czuć przez opakowanie.
🐝 Dresdner Essenz - Sól do kąpieli - Lew. Kolejna zodiakalna sól tym razem o zapachu owoców.
🐝 Kneipp - Kula do kąpieli z jednorożcem. 🦄 Pachnieć ma truskawkami. Jestem jej ciekawa!
🐝 Tetesept - Karibik Zauber. Płyn do kąpieli z mango i kokosem. Opakowanie bardzo tropikalne tak jak i jego zapach. Przypomina mi zapach drinka, którego popija się latem. Naprawdę czuć tu mango i kokosa. Ale czeka mnie super kąpiel. 🥥
🐝 Tetesept - Zestaw trzech zapachowych żeli pod prysznic. Zestaw nosi nazwę "Hallo Lieblingsdusche" i mamy w nim trzy żele. Pierwszy Hallo Gluckstag z kwiatem pomarańczy i miętą, drugi Hallo Hapliness z imbirem i cytryną oraz Hallo Schonheit z granatem i magnolią.
Czekają mnie pachnące i kolorowe testy.
Na pewno już niebawem wypróbuje kilka produktów.
Sama nie wiem tak naprawdę od czego zacząć.
Kasiu dziękuję raz jeszcze, za taką niespodziankę! ❤️❤️❤️❤️
Zestaw Rituals, który dostałam od chłopaka na dzień kobiet . Bardzo mnie ucieszył tą niespodzianką, szczególnie, że uwielbiam tę markę kąpielową. W zestawie znalazły się cztery produkty - pianka pod prysznic, peeling solny, masło do ciała i patyczki zapachowe. Cały zestaw pochodzi z serii The Ritual of Ayurveda, czyli serii pachnącej różą i miodem lub olejkiem migdałowym. Mimo, że serię tę dobrze znam i miałam te produkty w innych wersjach zapachowych, to akurat tych konkretnie produktów jeszcze nie miałam, co mnie jeszcze bardziej ucieszyło. Bardzo cenię sobie te produkty za zapachy, ale również za ich jakość. Olejki są mocno odżywcze, kremy mocno nawilżające a zapachy intensywne. Na tyle intensywne, że nie tylko pachnie nimi całe ciało, ale podczas kąpieli unosi się również cudowny zapach w całej łazience.
Zobacz post
Rituals, The Ritual of Ayurveda. Kupiłam zestaw kosmetyków z tej linii w zeszłym miesiącu, więc teraz czas na recenzje kilku z nich.
Harmonizing Foaming Shower Gel. Pianka pod prysznic o zapachu róży indyjskiej i słodkiego migdała. Nie byłam zadowolona z tej formy kosmetyku, coś tu było nie tak. Chmurka pianki wyszła po naciśnięciu tylko za pierwszym razem, a potem za każdym razem wychodził żel, który jakby próbował zmienić się w piankę, ale nie do końca mu to wychodziło. ;D Nie byłam więc z tej pianki zadowolona. Poprzednio miałam miniaturę tej pianki i też nie byłam zadowolona, bo starczyła mi na zaledwie 4 razy. Jakoś nie mam szczęścia do ich pianek.
Balancing Body Cream. Krem do ciała w miniaturze o zapachu róży indyjskiej i himalajskiego miodu. Krem jest bardzo treściwy i rewelacyjnie nawilża i odżywia skórę. Mam wrażenie, że działa długofalowo, bo po kolejnych myciach skóra jest wciąż dobrze nawilżona i nie potrzebuje balsamu.
A Moment of Hand Wash, czyli mydło do rąk o zapachu róży indyjskiej z olejkiem ze słodkich migdałów. Najpierw moje serce skradło piękne, eleganckie opakowanie. Nie mogłam się napatrzeć. Samo mydło również dobrze działa, nie wysusza skóry i jest bardzo przyjemne.
Taki zestaw kosmetyków kupiłam sobie w prezencie. Jest to zestaw pielęgnacyjny Rituals: The Ritual of Ayurveda, a w nim: żel pod prysznic w piance, mydło do rąk, peeling do ciała i krem do ciała. Ayurveda to mój ulubiony zapach w Rituals. Dla mnie jest idealny na zimę. Jest ciepły, kojący, zmysłowy, a główne nuty zapachowe wybrzmiewające w nim to róża indyjska i słodki migdał.
Denko kwietnia 2020 złożone z kosmetyków z kwietniowego wyzwania zużywania . W tym miesiącu mieliśmy zużywać maseczki a także kosmetyki relaksujące ciało i zmysły. Dla mnie relaksujące są przede wszystkim długie kąpiele w wannie i balsamowanie ciała dlatego te kosmetyki trafiły do tej kategorii. Mamy tutaj zużyte:
- maseczkę oczyszczającą z Yves Rocher z serii pure system do cery mieszanej, trądzikowej i wymagającej oczyszczenia. Maseczka miała bardzo intensywny perfumowany zapach, co dla mnie jest zdecydowanie minusem. Nie widziałam po niej dużego oczyszczenia ale pozostawiała skórę matową i gładką, a to zawsze jakiś plus.
- Rituals pianka do mycia ciała z serii ritual of ayurveda. Pięknie pachnie, jest to zapach kwiatowy, słodki i bardzo relaksujący. Można się poczuć jak w jakimś spa. Bardzo przyjemnie mi się jej używało, minusem był popsuty dozownik, który utrudniał wydobywanie produktu.
- Sól do kąpili kiwi i zielona herbata od marki Cosmospa. Dostałam ją w prezencie i używałam praktycznie cały miesiąc. Miała ładny zapach, niestety w kąpieli nie był wyczuwalny. Nie wysuszała skóry a dawała lekki kolor wodzie.
- Nacomi balsam do ciała z masłem shea o zapachu zielonej herbaty. Zapach był piękny, orzeźwiający. Masło było cięższej konsystencji, ale dzięki temu skóra była nawilżona nawet na drugi dzień .
- organic shop. Scrub do ciała o zapachu mango. Miał piękny zapach, świetnie wygładzał skórę i oczyszczał ją z martwych komórek naskórka. Byłam z niego ogromnie zadowolona .
Rituals, pełnowymiarowa pianka do mycia ciała z serii The Ritual of Ayurveda, Yogi Flow z różą i olejem ze słodkich migdałów. Pianka to bardzo świeże denko, bo zużyłam ją dosłownie wczoraj do wieczornej kąpieli. Produkt mimo 200 ml pojemności był niezwykle wydajny. Starczył mi na około 1,5 miesiąca użytkowania. Zapach tej czerwonej serii jest po prostu boski! Słodki i kwiatowy, lekko perfumowany, idealnie w moim stylu. Z resztą wszystkie wersje jakich używałam bardzo mi się podobały . Pianka delikatnie, ale skutecznie oczyszcza ciało i pozostawia je miękkie i bardzo przyjemnie pachnące . Jedyny minus tego produktu był taki, że chyba trafił mi się felerny egzemplarz i dozownik nie działał tak jak powinien, wydobywało się wtedy bardzo mało pianki, ale udało mi się ją zużyć z czego jestem zadowolona, teraz biorę się za kolejny żel w kolejce .
Zobacz post
Dziś chciałabym polecić wam kosmetyki firmy Rituals z linii the Ritual of Ayurveda. Moja historia z tą firmą jak i linią zaczeła się ponad 2 lata temu, kiedy to pracując w Szwecji, dostałam od jednego ze stałych klientów, na święta zestaw kosmetyków Rituals właśnie z tej linii. Wcześniej o kosmetykach tej marki nie słyszałam. Powiem szczerzę, że zakochałam się w nich od pierwszego użycia. Zapach fantastyczny, nie do porównania z żadnymi kosmetykami, których dotąd używałam. W skrócie opiszę dziś przedstawione produkty.
❤️Balsam do ciała - charakteryzuje go fantastyczny zapach, który utrzymuje się na ciele nawet kilka godzin. Moja skóra jest po nim przyjemnie miękka, nawilżona.
❤️Żel/Pianka do mycia - produkt jest niestety mało wydajny dlatego polecam używać go na gąbkę. Poza tym cudownie pachnie (jak cała linia), dobrze myje, pozostawia skórę miękką w dotyku.
❤️Peeling solny - to zdecydowanie mój hit i nr 1. Peeling znakomicie oczyszcza skórę, po zastosowaniu daje uczucie świeżości i oczyszczenia (po spłukaniu uczucie chłodu, świeżości). Raz w tygodniu używam go na twarz (mam skórę, która się często przesusza i łuszczy), sprawdza się fantastycznie, idealnie oczyszcza przed nałożeniem kremu, czy też maseczki.
❤️Mydełko- przyjemne dopełnienie całego zestawu.
Cena zestawu na stronie Rituals wynosi 128 zł. Produkt dostaniemy również w Sephorze ale i na lotniskach 😀
Podsumowując:
-cudowny zapach
-nawilżenie
-oczyszczenie
Nadrabiam zaległości - denko grudniowe. W grudniu przypomniałam sobie o próbkach i o tym, że warto byłoby je zacząć zużywać! I mimo, że nie ma ich tu wiele, to i tak cieszę się, że cokolwiek zużyłam, bo ostatnimi czasy naprawdę nie mam motywacji do zużywania próbek!
WŁOSY
1 maska
3 odżywki
3 szampony
W sumie: 7 szt
CIAŁO
1 pianka pod prysznic
2 żele pod prysznic
1 pianka do golenia
W sumie: 4 szt
TWARZ
1 żel do mycia twarzy
1 peeling
1 maseczka
3 tusze do rzęs
W sumie: 6 szt
PRÓBKI
2 toniki
2 żele pod prysznic
2 masła do ciała
1 perfumy
W sumie: 7 szt
W grudniu zużyłam 24 produkty! I znowu - za dużo produktów do włosów!!!
No i w tym miesiącu znów zdenkowałam kolejną maskę Kallosa, tym razem w wersji Caviar. I jest to chyba moja ulubiona wersja zapachowa, zaraz obok Banana, bo zapachem przypomina mi męskie perfumy!
Na wyróżnienie zasługuje pianka pod prysznic od Rituals, o której pisałam w osobnej Chmurce. Pachnie pięknie i jest mega gęsta i puszysta. Dobrze myje ciało i ogólnie przyjemnie mi się jej się używało.
Rzadko kiedy sama z siebie sięgam po jakieś nowości, ale zdecydowałam się na zakup szamponu Mane 'n Tail - słynny szampon dla koni. Muszę przyznać, że bardzo fajnie mi się go używało. Był gęsty, dobrze się pienił, dobrze oczyszczał włosy. Sprawdził się super, ale nie zrobił żadnej rewolucji z moimi włosami - ale to w sumie chyba jest winą moich włosów, bo one od zawsze są w świetnym stanie i oprócz rozdwojonych końcówek to nie ma w nich co poprawiać! Ale generalnie przyjemny produkt.
Nowością w moim denku jest kolorówka, czyli 3 tusze do rzęs. Nigdy wcześniej nie dawałam nic z kolorówki do denka, sama nie wiem czemu. Ogólnie kolorówkę zużywam bardzo wolno. Najszybciej mi schodzą chyba korektory, ale zużyte opakowanie jakoś z automatu leciało do kosza a nie do denka. Ale robiąc przed świętami porządki kosmetyczne stwierdziłam, że nadszedł już czas, żeby pożegnać się z tymi trzema produktami. Muszę też wspomnieć, że ja nie potrafię denkować tuszy - mogę jednego tuszu używać kilka miesięcy i nie zauważam kiedy mi się one kończą... Teraz jednak stwierdziłam, że mam je otwarte już bardzo długo i używam ich też mega długo, więc może czas na coś nowego - bo zapas tuszy też mam już spory!
Z tych trzech mascar najlepsza była chyba ta czarna, czyli mascara Very Me od Oriflame. I szczoteczka i sam produkt przypadły mi do gustu. Jeżeli chodzi o czerwony tusz, również od Oriflame, to miał on taką "rewolucyjną" płaską szczoteczkę a la grzebień - totalnie się z nią nie polubiłam dlatego podmieniłam sobie szczoteczkę z innego tuszu. A różowy tusz to All in One mascara marki Debby. Średnio się z nim lubiłam, bo szczoteczka mega sklejała rzęsy i zazwyczaj malowałam je tym tuszem, a szczoteczką z innego tuszu rozczesywałam rzęsy.
Kosmetyczno-denkowe plany na styczeń? Zużywać mniej szamponów do włosów i więcej próbek!
Bardzo lubię serie kosmetyków The Ritual of Ayurveda. Te dwie miniaturki znalazłam w kalendarzu adwentowym i jestem z nich bardzo zadowolona. Mam spory zapas balsamów, ale nie mogłam się powstrzymać i balsam poszedł w ruch. Jest gesty, bardzo nawilzajacy. Pozostaje delikatna tłusta warstewka od razu po nałożeniu. Pachnie niesamowicie 😍 jak cała seria. Drugim produktem jest pianka do kąpieli. Kolejny produkt, który trafia do ulubiencow. Bardzo lubię produkty w piance. Są wygodne w użyciu. Nie ma problemu pod prysznicem z wydobyciem produktu z opakowania. Pachnie pięknie ❤️ Dość dobrze oczyszcza, a dodatkowo nie wysusza skory. Te dwa produkty w zestawie są niesamowite. Niedługo przestawię cała moja pielęgnacje na markę Rituals, bo większość produktów jest bardzo dobra i sprawdza się super u mnie
Zobacz post
Kolejne cudo od Rituals, czyli pianka pod prysznic z serii The Ritual of Ayurveda.
Pianka ma postać żelu, który po wyciśnięciu błyskawicznie zmienia się w gęstą i obfitą pianę. Produkt dobrze myje, nie wysusza i przepięknie orientalnie pachnie. Zostawia skórę gładką i pachnącą. Aż chce się odstawić na bok wszelkie inne specyfiki i myć się tylko tym!
Trudno mi powiedzieć coś odnośnie wydajności, bo z jednej strony mogłam się umyć naprawdę małą ilością pianki, a z drugiej strony produkt skończył mi się po jakichś 6 użyciach.... Niby było to tylko 50 ml, ale żeby tak szybko się skończył? Albo może jednak wcale nie byłam taka oszczędna w tej piance i wyciskałam jej za dużo.
Mimo tak krótkiego romansu z tym specyfikiem, bardzo się z nim polubiłam!
4 grudnia w kalendarzu adwentowym rituals również wywołał uśmiech na mojej twarzy, tym razem otwierając prezencik ujrzałam The Ritual of Ayurveda Foaming Shower Gel, to znaczy myjąca piankę pod prysznic. Aromatyczny, nawilżający żel pod prysznic z kolekcji The Ritual of Ayurveda od Rituals w połączeniu z wodą zmienia się w puszystą piankę. Zel pachnie niesamowie, bardzo relaksująca. W komplecie ze swieca zapachowa i maseczka na twarzy sprawdzi się idealnie na wieczorny relax. Zapach jest dość intensywny, a dodatkowo pozostaje na skórze. Od razu po użyciu pianki możemy zauważyć, ze nasza skóra jest nawilżona, odżywiona, a przede wszystkim gładziutka. Chyba skusze się na inne wersje tego produktu, ponieważ uwielbiam żele w piance
Zobacz post
Środa, 4 grudnia - najwyższy czas zajrzeć do okienek!
Kalendarz NYX
Tak, tak, tak! Cudooooooooooooo! Dziś NYX podarował mi przecudowny błyszczyk do ust z serii Candy Slick w kolorze Cream Bee. Już samo opakowanie błyszczyka wygląda bajecznie i podbiło moje serce! Jego kolor jest cudowny, bo jest to taki śliczny, pudrowy, lekko brudny cukierkowy róż! No naprawdę piękny kolor! Bałam się, że nie będzie mi pasował, ale zakochałam się w nim i z chęcią będę się nim malować! Błyszczyk ma fajną, płynną konsystencję. Nie klei się. Mając go na ustach mam wrażenie, że jest wręcz bardzo mokry i tak też wygląda! Nie podkreśla suchych skórek, a nawet wydaje mi się, że nawilża usta - testując go nałożyłam go na suche i spierzchnięte wargi, a po kilku minutach moje usta stały się miękkie i gładkie! Z przyjemnością będę go używać i z pewnością napiszę o nim w osobnej Chmurce!
Kalendarz Look Fantastic
Dwa pędzelki do makijażu oka marki Luxie o numerkach 121 i 141. Mam co do nich mieszane uczucia, ale zanim wydam o nich jakąś opinię to chcę je przetestować w robieniu makijażu.
Kalendarz Amazon.uk
Gąbeczka do makijażu Miracle Complexion marki Real Techniques. Jest to moja pierwsza rzecz tej marki i cieszę się, że będę mogła ją przetestować.
Kalendarz Rituals
Pianka pod prysznic z serii Ritual of Ayurveda. Super, cieszę się z tego produktu i z chęcią go wykorzystam!
Kalendarz Feelunique
Ultra Repair Cream czyli ultra naprawczy krem do twarzy i ciała marki First Aid Beauty. Kremik jest zafoliowany, więc na razie nie będę go otwierać, bo mam kilka napoczętych kremów i balsamów.
Kalendarz Airpure
Podgrzewacz z serii Christmas Greetings. Ten podgrzewacz ma chyba najmniej wyczuwalny zapach spośród wszystkich, które do tej pory znalazłam w kalendarzu... Ale nawet mimo słabego zapachu na pewno go wykorzystam! Podgrzewaczy nigdy za dużo!
Kalendarz Flaconi
Top coat na lakier do paznokci. Niestety ja noszę hybrydy, więc ten produkt jest dla mnie kompletnie nieprzydatny. Najprawdopodobniej poleci do mojej siostry, która maluje paznokcie zwykłymi lakierami!
Kalendarz Asos
W tym kalendarzu trafił mi się produkt od Rituals, więc ta marka króluje dzisiejszego dnia. Jest to krem do ciała z serii Ritual of Holi o zapachu anturium i różowego grejpfruta. Już samo opakowanie obłędnie pachnie! Kremik oczywiście też ma przepiękny zapach, aczkolwiek grejpfrut jest w nim mało wyczuwalny - a szkoda, bo lubię zapach grejpfruta. Kremik naprawdę suuuuuper nawilża i mega szybko się wchłania, a skóra po jego użyciu przepięknie pachnie. Markę Rituals zaczynam dopiero poznawać ale już wiem, że bardzo się z nią polubię!
Kalendarz Yves Rocher
Tutaj również produkt, z którego raczej użytku nie zrobię, gdyż jest to bloczek polerski do paznokci...
Kalendarz Zalando
Kolejny fantastyczny produkt do ust - szminka MAC!!! Powiem wam, że to między innymi dla tej właśnie szminki skusiłam się na ten kalendarz! Na razie jej nie testowałam (gdyż zaraz po otworzeniu pierwszego kalendarza pomalowałam usta błyszczykiem NYX ), ale obowiązkowo pokażę ją w osobnej Chmurce!
Dzień czwarty u mnie jak widać był trochę mieszany - są tu rzeczy, które mnie ogromnie cieszą (jak np błyszczyk, szminka, produkty Rituals), jak również takie, które nie są mi kompletnie potrzebne (czyli lakier do paznokci i polerka). Mimo wszystko jestem jak najbardziej zadowolona!
Podobne produkty








