10 na 10 Użytkowniczek poleca ten produkt


Opis produktu

Jeszcze nie ma opisu tego produktu :(

Produkt dodany w dniu 12.08.2019 przez icecold

Przeczytaj prawdziwe i sprawdzone opinie o By nature - Maseczka do twarzy w płacie, Kojąca, Z ekstraktem z wodorostów i aloesu

zestaw maseczek

Maseczki, które ostatnio zużyłam.
Wszystkie maseczki były prezentami, dla mnie maseczka w płachcie jest super prezentem, bo je uwielbiam .

Pierwsza od góry różowa maseczka, była do samodzielnego zrobienia. To znaczy płachta była osobno i esencja też była osobno.
Maseczka dobrze się u mnie sprawdziła, jedynie zawiodłam się trochę na jej zapachu, bo liczyłam na owocki. Prezent od Kasi @icecold .

Druga maseczka, którą zużyłam dość niedawno była naprawdę świetna. W płachcie, ale także z glinką. Bardzo przyjemnie ukoiła moją skórę, oczyściła i nawilżyła. Chętnie bym do niej wróciła w przyszłości. Prezent od Dorotki @Zoey6 .

Trzecia maseczka miała dość cienką płachtę, więc trzeba było uważać przy jej rozkładaniu. Jednak dobrze przylegała do twarzy i nie spadała. Miała ciekawy zapach, jakby wina . Skóra po tej maseczce była wygładzona i nawilżona. Prezent od Beatki @Sherifka89 .

Czwarta maseczka, teoretycznie po opalaniu, ale jako, że sama się nie opalam, to użyłam ją tak po prostu. Świetnie ukoiła i nawilżyła skórę.
Esencja nie wchłania się całkowicie, więc lepiej użyć jej wieczorem. Prezent od Bożenki @sufcia72 .

Ostatnia maseczka również dobrze się u mnie sprawdziła, ukoiła i nawilżyła moją skórę, Maseczka była mocno nasączona, ale ja lubię takie maseczki. Prezent od Kasi @icecold .

Zobacz post

denko czerwiec 2020

A tak w całości prezentuje się moje denko czerwiec 2020.
Ogólnie nie jest tego jakoś dużo, myślałam, że będzie więcej, po kilka kosmetyków zostało mi dosłownie na 1-2 użycia, ale no nic znajdą się w kolejnym denku .

1. Maseczka do twarzy od Kasi @icecold , bardzo lubię maseczki w płachcie i tak również dobrze się u mnie sprawdziła. Nawilża, wygładza, płachta dobrze wykonana, esencja nie jest lepka.

2. Żel pod prysznic Balea o bardzo ładnym owocowym zapachu, który bardzo wpisywał się w moje gusta, niestety szybko ulatniał się po kąpieli.
Żel dobrze oczyszcza skórę, ma fajną konsystencję i nie podrażnia.

3. Lactacyd, to już kolejne zużyte przeze mnie opakowanie, świetnie się u mnie sprawdza, nie podrażnia.

4. Revlon podkład do twarzy, niby najjaśniejszy odcień, ale dość mocno ciemnieje na twarzy, dlatego nie skuszę się po raz kolejny na ten podkład. Bardzo wydajny, używałam go przez kilka miesięcy, na pewno ponad pół roku. Krycie ma dobre, nie tworzy smug.

5. Świetne chusteczki do higieny intymnej, bardzo dobrze odświeżają w ciągu dnia, na pewno kupię kolejne opakowanie.

6. 7. 8. Próbki kremów do twarzy i pod oczy, wszystkie sprawdziły się u mnie dość dobrze, ale nie skusiłabym się na pełnowymiarowe opakowanie.

9. 10. Dwa lakiery do paznokci, miałam je już kilka lat, straciły swoją konsystencję, ale ogólnie dobrze mi służy.

11. Mydło Palmolive, ładny zapach, dobrze oczyszcza, ale ma tendencje do przesuszania skóry, jego zapach nie utrzymuje się zbyt długo.

12. Tusz do rzęs, ma dość zwykłą szczoteczkę, ale fajnie się nim pracuje, można stworzyć nim zarówno mocniejszy efekt, jak i bardzo delikatny, zależnie od nałożonej ilości. Fajnie rozdziela, wydłuża i nadaje czarny kolor. Nie osypuje się, ani nie odbija na powiekach, raczej go polecam.

13. Płatki Bebeauty już kolejne zdenkowane opakowanie, dobrze się u mnie sprawdzają i nie pylą.

14. Już standardowo moje ulubione mokre chusteczki, naprawdę są świetnie wykonane i mocno nawilżone.

Zobacz post

denko pielegnacja twarzy czerwiec 2020

W tym miesiącu-czerwcu 2020, na forum DC skupiłyśmy się na denkowaniu kosmetyków do pielęgnacji twarzy.
Ja nie zużyłam zbyt wielu produktów, znalazła się tutaj tylko jedna maseczka oraz trzy próbki kremów.

Maseczkę dostałam od Kasi @icecold i naprawdę fajnie się u mnie sprawdziła. Jej płachta była porządnie wykonana, esencja nie była lepka, ale najważniejsze, że jej działanie było widoczne niemal od razu. Skóra po jej użyciu była mięciutka, nawilżona i wygładzona.

Kremy, a raczej próbki kremów również dobrze się u mnie sprawdziły. Zdenkowałam dwie próbki kremów do twarzy oraz jedną próbkę kremu pod oczy. Wszystkie tak naprawdę są od jednego producenta-Sylveco, bo pod nią podchodzi także Vianek i Aloesove.
Próbki te były dość wydajne, starczyły na kilka użyć, dzięki czemu mogłam je porządnie przetestować.
Fajnie nawilżyły moją skórę.

Zobacz post

By nature Maseczka do twarzy w płacie, Kojąca, Z ekstraktem z wodorostów i aloesu

Kolejna przetestowana przeze mnie maseczka w płachcie od Kasi @icecold .
Byłam jej bardzo ciekawa, bo po pierwsze uwielbiam maseczki w płachcie, a po drugie ma w składzie aloes, który zazwyczaj dobrze służy mojej skórze.

Samo opakowanie jest dość minimalistyczne, ale podoba mi się, bo od razu po opakowaniu widać co w tej maseczce się znajduje.
Płachta umieszczona jest na takiej plastikowej formie, dzięki czemu nie musiałam już jej sama rozkładać.
Wykonana jest bardzo dobrze i fajnie dopasowuje się do twarzy, nie spada z niej.
Jest ona też dość mocno nasączona, ale wcale mi to nie przeszkadza, wręcz przeciwnie .
Jeśli chodzi o to co mi w niej przeszkadza, to zapach, przyznam, że nie należał do przyjemnych, ale jakoś go zniosłam .

Co do samego działania, to byłam z niego zadowolona, w trakcie aplikacji czułam przyjemne ukojenie skóry.
Po zdjęciu płachty musiałam chwilę odczekać, aż esencja się wchłonie, ale nie była ona lepka i dość szybko się wchłonęła.
Maseczka dobrze nawilżyła moją skórę oraz wygładziła, polecam.

Zobacz post

zestaw maseczki

Wszystkie maseczki, jakie miałam jeszcze niedawno w swoich zapasach.
Wszystkie dostałam od Kochanych Clouders, które sprawiły mi swoimi maseczkami mnóstwo radości .
Są to maseczki w płachcie, czyli mój ukochany rodzaj maseczek, uuwielbiam .
Niektóre z nich już zużyłam, inne czekają na testy. Nie mam dużej ilości maseczek w zapasach, więc trochę je "oszczędzam" i sięgam po nie w dniach, gdy chcę się bardzo zrelaksować.

Na zdjęciu jest aż 5 maseczek, które nie są dostępne w sprzedaży w Polsce. Dlatego tym bardziej byłam/jestem ich ciekawa, bo nie mogłabym sama ich sobie kupić. Wszystkie to prezenty od Kasi @icecold . I gdy je tylko zobaczyłam od razu zaświeciły mi się oczy .
Kilka już udało mi się przetestować. Była to m.in. maska z czarną płachtą! Po raz pierwszy takiej używałam i fajnie się u mnie sprawdziła.
Kolejna, którą już przetestowałam to maska z awokado, świetnie zadziałała na moją skórę, głównie nawilżająco. Zużyłam też jedną z widocznych tu maseczek do samodzielnego zrobienia, taka maseczka to nie tylko fajne działanie, ale i zabawa .

Dwie maseczki są od Beatki @sherifka89 , tutaj udało mi się zużyć jedną i byłam z niej również bardzo zadowolona. Fajnie wygładziła moją skórę i nawilżyła. Cieszę się, że mam jeszcze jedną w zapasach.

Dwie pozostałe maseczki to prezenty od Dorotki @zoey6 oraz Bożenki @sufcia72 . Tych jeszcze nie używałam, ale mają świetne opakowania .

Zobacz post

By nature Maseczka do twarzy w płacie, Kojąca, Z ekstraktem z wodorostów i aloesu

by nature. from New Zeland. Skin Soothing Face Mask. Kojąca maseczka w płacie
z ekstraktem z wodorostów i aloesu, którą podarowała mi kochana Kasia @icecold  . Uwielbiam maseczki w płacie i przyszedł czas żeby ją przetestować. Płat maski był nałożony na folię z której bardzo dobrze ściągało się maseczke, dodatkowo płat maski był bardzo dobrze nasączony. Maseczkę trzymałam na twarzy 15 minut, przez ten czas czułam przyjemny chłód, który totalnie pozwolił mi się zrelaksować. Twarz po użyciu maseczki jest super nawilżona i gładka.

Zobacz post

by nature maska

By Nature from New Zealand - Seaweed + Aloe vera - Skin Soothing Face Mask
Cudowna maseczka w płacie do twarzy, którą podarowała mi moja Kochana Kasia @icecold.
Maseczka czekała już jakiś czas na swoją kolej, za każdym razem jakoś "szkoda" było mi ją użyć - od razu byłam pewna, że będę z niej zadowolona.
Oczywiście płat schowany jest w saszetce - mamy tutaj na grafice zarówno aloes jak i wodorosty - dwa składniki, które także w esencji maseczki znaleźć możemy.
Płat był doklejony do folii- która ułatwiła bardzo rozłożenie maseczki na twarzy.
Był niezwykle miękki, elastyczny i bardzo mocno nasączony esencją.
Nadmiar jej wklepałam też w szyję i dekolt, ale też w ręce - było jej na serio sporo.
Zapach był dość subtelny - taki "roślinny" - wyczuwało się, że posiada ekstrakty z jakichś roślin - wodorostów czy też aloesu.
Maseczkę na twarzy trzymałam około 15 minut - przez ten czas czułam jak przyjemnie chłodzi i koi skórę.
Buzia na pewno została mocno nawilżona, wygładzona i odżywiona - nawet rano (maseczkę robiłam wieczorem) czułam jak gładka jest skóra.
Zauważyłam też, że buzia wydawała się być rozświetlona i wyglądała na zdrowszą niż jest.
Produkt cudowny i zachwyca, tym jak przyjemnie miękką skórę pozostawia.
Łagodzi wszelkie podrażnienia co także działa na plus tego kosmetyku.
Dziękuję Kasi za ten wspaniały kosmetyk do twarzy.

Zobacz post

maseczkowe love

W końcu i ja postanowiłam sprawdzić moje maseczkowe zapasy.
Zauważyłam, że posiadam sporo maseczek w tubkach/słoiczkach, które stopniowo już zużywam.
Saszetek jest niby więcej, ale bardziej „objętościowo”, a raczej ilością „użycia” wygrywają w moich zapasach właśnie ta wielokrotnego użytku.
Co w moich zapasach posiadam? A no... już Wam nieco przybliżam te skromności:


Maseczki w tubkach:
Himalaya – Maseczka do twarzy typu peel-off, Neem. Maseczkę dostałam dość dawno od @carlax i jak widzicie męczę ją do dziś. Nie, żeby mi nie odpowiadała- jest całkiem fajna, ale maseczki peel-off to nie moje ulubione. najczęściej tej maseczki używam, gdy wysyp pryszczy jest spory i potrzebuję „punktowo” poradzić sobie z tymi nieproszonymi gośćmi.
Nivea - 1 Minute Urban Skin Detox Mask. Maseczka jak wskazuje nazwa- na jedną minutę. Także dostałam ją od Karoliny. Ta za zadanie ma mocno nawilżyć skórę jak i ją wygładzić i tak właśnie z ta maseczką jest. Używam ją raz na jakiś czas, ale muszę Wam napisać, że jest to barzdo wydajny kosmetyk – końca nie widać.
ZIAJA - Jeju, Młoda Skóra, Czarna maska do twarzy. Moja nowość jeśli chodzi o maseczki, jednak ostatnio używana przeze mnie – dość często. Jest to maseczka szczególnie na niedoskonałości, których ostatnio u siebie zauważyłam wiele. ma fajne opakowanie i boski zapach. Radzi sobie z zaskórnikami i z ogólnym oczyszczaniem skóry.
Cien - Tropical Summer- maseczka którą dostałam od kochanej @icecold. Letni motyw- rozwesela, zapach- bosko-owocowy. Poza tym fajna, żelowa konsystencja. Dzięki niej skóra jest mocno nawilżona, wygładzona i odżywiona. Bardzo przyjemny kosmetyk.
#MEOWGICAL - Maska do twarzy z glinką. Mała tubka, która dostałam od @Brill. Swojego debiutu jeszcze nie miała- ale nadrobię, obiecuję!

Maseczki w słoiczkach:
Skinfood New Zealand - REVIVE Berry Gel Mask. Maseczka żelowa, którą dostałam od mojej kochanej @icecold. Która zawsze rozpieszcza mnie cudownościami. Maseczkę używałam kilka razy, zapomniałam o niej, ale na pewno postaram się ją zdenkować do końca września (myślę, ze starczy jeszcze na max 2 aplikacje). Maseczkę fajnie się aplikuje, dobrze zmywa. Ogólnie ślicznie pachnie i super nawilża skórę. Przyjemna w użytkowaniu- jak o niej mogłam zapomnieć?

Maseczki w płacie:
By Nature - Maska w płacie z Nowej Zelandii z aloesem i wodorostami. kolejna amseczka od @icecold – która myślę, że będzie tak samo super jak inne produkty z Nowej Zelandii. Ta właśnie debiutu nie miała- czeka na specjalną okazję.
Holika Holika – Juicy – maseczka dodająca energii z jagodami. Także prezent od Kasi, który sobie czeka spokojnie na kolej.
Maseczki w saszetkach (pozostałe):
Soraya #FOODIE – Supernawilżająca maseczka o zapachu melona. Już miałam jedną taką maseczkę i bardzo się z nią polubiłam. Ta czeka na swoją kolej, spokojnie, w zapasach. Zapach ma nieziemski, a efekt nawilżenia serio jest super.
Bielenda – Smoothie MASK. Kolejna maseczka, którą już miałam przyjemność używać. Tą dostałam od @carlax i czeka ona na swoją „ponowną” kolej. Ma świetne, oryginalne opakowanie, a jej zapach pamiętam, że średnio mi odpowiadał, bo był chemiczny. jednak przyjemnie działała na buzię.
Ziaja - Miód manuka - przeciwtrądzikowa do skóry tłustej i mieszanej. Czekająca na dzień, kiedy będzie straszny „wysyp” na mojej buzi- mam nadzieję, ze szybko on nie nadejdzie.
Perfecta – So Matcha. prezent od Kochanej @Zagmatwana. Czekająca na swoją kolejność również. Jest to maseczka- detox w ślicznym, zielonym opakowaniu.
PS... - Kremowa maseczka do twarzy z różą, prezent od @Brill. Ciekawość mnie zżera, ale musi poczekać na swoją kolej. Muszę wykorzystać swoje zapasy w tubkach.
Korean Energy - Rytuał oczyszczenia peeling + maska. Duet – 2 w 1. Także czekający na swój dzień.
LVLY - Maseczka do twarzy – a raczej jej połówka, Ekstrakt z miodu Manuka. Wygrana w swopie od @DressCloud. Połówkę już wykorzystałam i byłam miło zaskoczona efektem nawilżenia, wygładzenia i pielęgnacji skory. Tutaj druga część czekająca na swój dzień.


A jak Wasze zapasy maseczkowe?
Bogate? Słabe?
Zużywacie po kolei czy tak jak ja – wszystko po trochu?

Zobacz post

paczuszka icecold

Kolejny, cudowny list wraz z ślicznymi dodatkami, który trafił do mnie wczoraj od kochanej Kasi @icecold.
Z Kaśką znam się już bardzo długo i bardzo dobrze - zawsze pisze do mnie fantastyczne i długie listy oraz zawsze gdy mi coś wysyła to trafia w mój gust w 100%.
Tak było też w tym wypadku - wszystko okazało się być fantastyczne.
Od Kasi dostałam dodatki jak i kosmetyki, które mnie po prostu sobą oczarowały.

Co znalazło się w kopercie, która przyleciała do mnie z UK?:
Oczywiście list w słodkiej, żółtej kopercie z barankiem - już przeczytałam i na dniach na niego odpiszę.
Pantene PRO-V - Ampułki 1-minutowe do włosów. Teraz mam jeszcze szampon Pantene- więc sprawdzę je wraz właśnie z szamponem.
By Nature - Maska w płacie z Nowej Zelandii z aloesem i chyba wodorostami. Kolejna- myślę, że równie cudna maseczka z Nowej Zelandii.
New Look - Wielokolorowy Bronzer ze wzorem panterki. Już macałam, swatchowałam i jest boski! Będę "shine, bright like a diamond".
Primark - Disney- Trzy pary skarpetek w białym kolorze (stopek/kostek) z nadrukiem mickey Mouse w tęczowym kolorze- są boskie i spodobały się też moim siostrom- które wczoraj wraz ze mną otwierały paczkę. W sam raz na zimniejsze dni, które powoli nadchodzą.
Dorothy Perkins- kolejna, cudna biżuteria DP. Tym razem w kolorze złota, w kwiatowym motywie- wisiorek z moją literką imienia - J. Jest naprawdę przepiękny - również karteczka na której wisi- jest bardzo fajna i ozdobna.

Dziękuję raz jeszcze Kasi za każdą rzecz, którą dostałam- praktycznie wszystko jest dla mnie nowością. Czekają mnie spore testy kosmetyczne i miłe noszenie skarpetek jak i wisiorka.

Zobacz post

By nature Maseczka do twarzy, Kojąca Maseczka w płachcie z ekstraktem z wodorostów i aloesu

By nature , seaweed and aloe vera skin soothing face mask czyli kojąca maseczka w płachcie z ekstraktem z wodorostów i aloesu
Kolejna maseczka z Nowej Zelandii, którą wypróbowałam, również marki by nature. Oczywiście przyciągnęło mnie opakowanie, kolor zielony zawsze przyciąga mój wzrok Maseczka w 99% z naturalnych składników , bez parabenów, nie testowana na zwierzętach. Maseczka była zabezpieczona folią, żeby się nie posklejała , płachta była dosyć cienka i bardzo nasączona (ale ja akurat takie lubię), w opakowaniu zostało też trochę serum, akurat na szyję i dekolt. Ogólnie moja skóra fajnie zareagowała na tę maseczkę, rzeczywiście była ukojona, delikatna , miękka po tej maseczce. Jedyny minusik to zapach, miała być bezzapachowa, ale wcale tak nie było, nie pachniała zbyt przyjemnie , ale dało się wytrzymać Kilka sztuk poleci do moich Clouders

Zobacz post
1

Pozostałe posty z tym produktem