Mokosh
Balsam do ciała i twarzy, Brązujący, Pomarańcza z cynamonem
31 na 31 Użytkowniczek poleca ten produkt
Opis produktu
Odżywczy i nawilżający balsam o orientalnym zapachu pomarańczy z cynamonem, w naturalny sposób nadający skórze piękny odcień opalenizny. Bogactwo naturalnych olei: z baobabu, słonecznikowego, z marchewki zapobiega wysuszeniu skóry, wosk z borówki silnie nawilża, zaś macerat z kwiatów gorzkiej pomarańczy rewitalizuje i łagodzi podrażnienia. Balsam zawiera łagodzący aloes oraz działającą antyoksydac ...
Odżywczy i nawilżający balsam o orientalnym zapachu pomarańczy z cynamonem, w naturalny sposób nadający skórze piękny odcień opalenizny. Bogactwo naturalnych olei: z baobabu, słonecznikowego, z marche ...
Rozwiń opisProdukt dodany w dniu 24.05.2019 przez kngslk
Przeczytaj prawdziwe i sprawdzone opinie o Mokosh - Balsam do ciała i twarzy, Brązujący, Pomarańcza z cynamonem
Mokosh Cosmetics, Pomarańcza z cynamonem, Balsam brązujący.
Kupiłam go za sprawą pozytywnych opinii innych użytkowniczek DC. Balsam ma przyjemny zapach, fajnie nawilża i nadaje skórze piękny, złocisty kolor. Ten kosmetyk ma fenomenalny, naturalny skład. Na plus przemawia także fakt, że jest to polski produkt. Dobrze roztarty balsam nie powoduje smug.
Do minusów zaś zaliczam trwałość (zaledwie kilka dni), niską wydajność jeśli chcemy go stosować na całe ciało, a także cenę.
🌟 Opalenizna bez opalania się 😅
Teraz, gdy królują sukienki 👗, szorty i bikini 👙 na plażach, bardzo chcemy by nasze ciała dobrze się prezentowały. A to dla wielu z nas równa się m.in. opalonej skórze. Jednak coraz więcej mówi się o szkodliwości długiej ekspozycji na promieniowanie UV i zachęca się do rezygnacji z kąpieli słonecznych ☀️☀️☀️. Jak w takim razie uzyskać "zdrową opaleniznę" bez narażania się na negatywne skutki promieniowania słonecznego? 🕵️♀️ 🤷♀️
☀️ Rozwiązania są dwa: można używać balsamów, które dają efekt tymczasowy i kolor zmywa się ze skóry wraz z pierwszym myciem lub postawić na samoopalacze.
☀️W kosmetykach samoopalających najczęściej stosowany jest DHA (dihydroksyaceton) i erytruloza (1,3,4-trihydroksy-2-butanon).
W przypadku balsamu brązującego Mokosh mamy do czynienia z tym pierwszym związkiem.
☀️Efekt brązowienia skóry jest wynikiem reakcji chemicznej między DHA a aminokwasami zlokalizowanymi w warstwie rogowej naskórka.
☀️ Czym różni się balsam Mokosh od powszechnie stosowanych samoopalaczy? 🕵️♀️ Zawiera mniej DHA, za to jest bogaty w substancje pielęgnujące naszą skórę ponieważ związek ten ma właściwości wysuszające.
☀️ Jak balsam sprawdza się u mnie? Doskonale! 🤗 Mam tendencje do robienia sobie plam samoopalaczami, ponieważ bardzo rzadko ich używałam. A tym produktem nigdy nic takiego mi się nie zdarzyło 🧡. Zapach w trakcie nakładania jest bardzo przyjemny i samo nakładanie jest zupełnie bezproblemowe 🤗. Efekt na skórze jest bardzo naturalny! Nikt nie podejrzewa, że mogłam używać produktu opalającego. Używam balsamu również na twarzy i dzięki temu często rezygnuję z podkładu ponieważ mam wyrównany koloryt 🧡. Zapach jest cudowny, pomarańczowo-cynamonowy. Jakby ktoś podał mi świeżą pomarańczę z cynamonowym ciasteczkiem.
☀️🧡☀️ Balsam brązujący Mokosh już od dawna jest w moim letnim niezbędniku ☀️🧡☀️
🧡 Stosujecie produkty brązujące? Czy wolicie swój naturalny odcień skóry? 🤗
Mokosh, brązujący balsam do ciała pomarańcza z cynamonem. Jest to kosmetyk, którego aktualnie używam do brązowienia mojej skóry, ponieważ nie mam czasu na opalanie, nie ma słońca a poza tym nie lubię sie opalać . Balsam ma dość dużą pojemność a jeśli chodzi o konsystencję to jest ona kremowa i lekka, szybko można rozprowadzić balsam na skórze. Daje dobre nawilżenie i pięknie pachnie, nawet latem podoba mi się bardzo ten zapach . Jeśli chodzi o brązowienie to jest one stopniowe i bardzo delikatne. Chyba trzeba by było używać go tydzień pod rząd, aby zauważyć większe efekty. Dobrze sie go rozprowadza, ale trzeba uważać na łokcie czy kolana, bo może powodować smugi. Kosmetyk spełnia swoje zadanie no i jest naturalny, ale na pewno nie da się nim uzyskać opalenizny w jeden dzień. Plusem jest również jego bardzo przyjemny zapach .
Zobacz post
Zaległe denko z dwóch miesięcy maj i czerwiec. Oczywiście część z tych produktów otworzyłam na początku roku, są też takie, które są ze mną od tamtego roku.
Z ubiegłego roku jest glinka zielona od Nacomi i serum Vianek, które zdecydowanie za długo było otwarte. Początkowo używałam do twarzy, a po upływie 3 miesięcy używałam do paznokci lub do ciała 😅. Krem na dzień od Clochee służył mi od stycznia, peeling od lutego a serum od marca. Od marca używałam także soli Renovality oraz oleju malinowego z MDM i już mam kolejną buteleczkę. Na zdjęciu brakuje jeszcze mini żelu Resibo, którego używałam od kwietnia, podobnie jak tonik sensum mare, dezodorant Majru i balsam brązujący Mokosh. W maju otworzyłam tylko jeden kosmetyk z denka: hydrolat lale z jagód goji. Za to zużyłam dużo próbek, z czego jestem bardzo zadowolona, bo w pewnym momencie zaczęły się piętrzyć.
Większość produktów ma już swoje recenzje, tak samo jak próbki. Dwa produkty, które nie maja recenzji wrzucę niedługo. Jeśli jesteście ciekawe jakiegoś kosmetyku to zapraszam do moich chmurek 💞.
jako, że mamy już lato a moje ciało jest blade jak ściana musze wspomagać się balsamami brązującymi. Ostatnio postanowiłam przetwatować ten z mokosh ponieważ ma raczej pozytywne opinie, wiec musiałam sprawdzić na własnej skórze. Po pierwsze produkt ten ma bardzo ciekawy sklad i bogata konsystencję. Zauważyłam, że nadaje bardzk delikatny odcień opalenizny. Poza tym idealnie się rozprowadza i wchłania w skórę, tak samo. A twarzy sprawdza się idealnie. Ma piekby zapach i opakowanie, które jest proste ale interesujące. Jak dla mnie produkt bardzo na
Zobacz post
Moje zakupy sprzed 2 tygodni z drogerii internetowej pigment. Było wówczas -20% na wszystko więc z chęcią z tego skorzystałam jak to ja . Kupiłam dużo produktów, które mnie zaciekawiły. Po pierwsze wybrałam 2 maseczki do twarzy w płachcie od holika holika z aloesem. Musiałam je mieć u siebie na lato, w razie poparzenie posłonecznego są po prostu niezbędne i dają wielką ulgę skórze, znam je od lat i chętnie do nich wracam. Kolejnym produktem jest balsam brązujący do ciała od marki mokosh. Postanowiłam, że w te wakacje chcę być ładnie opalona i potrzebuję naturalnego produktu do opalania. Wybór padł na mokosh, ze względu na świetny skład i ciekawe nuty zapachowe balsamu . Konkurencją dla mokosja będzie produkt marki Bisou i feel glossy, rozświetlający krem do ciała, poprawiający koloryt skóry. Ta marka była nowa w sklepie i nigdzie jej wcześniej nie widziałam, dlatego z wielką ciekawością po nią sięgnęłam, mają świetne opakowania. Z tej samej marki wybrałam też krem- serum do rąk. Bardzo zaciekawił mnie ten produkt no i przyciągnęło mnie opakowanie. Zdecydowałam się też na nowość od resibo, krem bb self love bb cream w odcieniu light beige. Odkąd zobaczyłam, że resibo wypuszcza ten krem czatowałam nie niego jak szalona, ale czekałam też na jakiś rabat no i na szczęście się trafił . Na koniec krem do twarzy dla mojego mężczyzny z eco lab wersja z arniką i karite. Mąż jest bardzo zadowolony i używa codziennie . Do zakupów dostałam 3 próbki kremów do twarzy i cukierki .
Zobacz post
Ten balsam to dla mnie duża gratka, jest ciekawy ale i nieco dziwny. Zapach cynamonu i pomarańczy to dla mnie typowo świąteczne połączenie, które nie kojarzy mi się z opalaniem, latem i lekkością. Co nie zmienia faktu, że zapach ten jest całkiem przyjemny. Jego konsystencja jest bardzo lekka, co mi odpowiada, bo nie dodaje żadnego uczucia ciężkości, szybko się wchłania, co jest dużym plusem, Efekt brązujący jest bardzo subtelny, to jest plus i minus w zależności od oczekiwanych rezultatów, Mi to dosyć odpowiada, bo wiem, że nie przesadzę z ilością aplikowanego specyfiku. Jednak za dużo dla mnie tych niewiadomych aby kupić pełnowartościowy produkt.
Zobacz post
Serdecznie dziękuję za nominację od @Sisi do pokazania domowego Spa. ;*
Znalazło się tutaj sporo produktów, których używam codziennie i świetnie mi się sprawdzają, są też takie, których używam raz na jakiś czas, a także takie, które dopiero mam zamiar zastosować.
Produkty podzieliłam sobie na trzy kategorie: włosy, twarz i ciało.
Włosy
mój rytuał polega na:
* Wyczesaniu włosów szczotką Tanle Teezer.
* Następnie na zastosowaniu szamponu Goldwell, Just Smooth (https://dresscloud.pl/cloud/kosmetyki/szampony/765116-goldwell-just-smooth-szampon/).
* Następnie nakładam maskę Pura Kosmetica, Pure Repair (https://dresscloud.pl/cloud/kosmetyki/odzywki-maski-olejki-do-wlosow/725530-pura-kosmetica-pure-repair/).
* kKolejnym krokiem jest zmycie maski, ponowne rozczesanie włosów przy pomocy szczotki i nałożenie jednego lub obu preparatów, tj. Pura Kosmetica, Pure Nutrii Lumia (https://dresscloud.pl/cloud/kosmetyki/odzywki-maski-olejki-do-wlosow/755297-pura-kosmetica-pure-nutri-lumia-maska-do-wlosow-w-sprayu-odbudowujaca-z-olejem-abisynskim/) oraz Goldwell, Color (https://dresscloud.pl/cloud/kosmetyki/odzywki-maski-olejki-do-wlosow/759893-goldwell-dualsenses-color-serum-w-sprayu-nadajace-polysk-i-ochrone-wlosom-farbowanym/).
Twarz:
oczyszczanie twarzy to u mnie dość złożony proces.
* Zaczynam od zmycia buzi przy pomocy rękawiczki – aktualnie jest to delete make up. Zmywam nią makijaż i inne zanieczyszczenia tylko przy pomocy wody.
* Kolejnym krokiem jest zastosowanie pianki (FaceBoom https://dresscloud.pl/cloud/kosmetyki/demakijaz/787225-faceboom-pianka-do-mycia-twarzy-oczyszczajaca-puszysta-kumpelka/ lub Feel Free https://dresscloud.pl/cloud/kosmetyki/zele-pianki-olejki-do-oczyszczania-twarzy/765350-pianka-do-mycia-twarzy-feel-free/) i szczoteczki Foreo (https://dresscloud.pl/cloud/akcesoria/szczoteczki-do-twarzy/744499-foreo-luna/).
* Następnie czas przeznaczam na tonizację – aktualnie wykorzystuję w tym celu hydrolat różany Nature Queen (https://dresscloud.pl/cloud/kosmetyki/hydrolaty/788425-nature-queen-hydrolat-roza-damascenska/) .
* Pod oczy nakładam krem, który jest u mnie dzięki swopowi SYnchroline (https://dresscloud.pl/cloud/kosmetyki/kremy-pod-oczy/788412-synchroline-terproline-contour-eyes-and-lips-krem-wokol-oczu-i-ust/), jego aplikację wspomagam albo rollerem jadeitowym (https://dresscloud.pl/cloud/akcesoria/masazeryrollery-do-twarzy/735609-masazer-jadeitowy/), albo metalowymi kulkami z kremu Bioliq.
* Na noc stosuję 1-2x w tygodniu – zestaw z Nowej Kosmetyki, tj. tonik na skórki, pory i inne zmory oraz Serum do twarzy, Równowaga w płynie.
* Natomiast w pozostałe dni – Olej Tamanu z Nature Queen (https://dresscloud.pl/cloud/kosmetyki/ampulki-serum-olejki-do-twarzy/788410-olej-tamanu-nature-queen/) na brodę i czoło, zaś na centralnej części twarzy ląduje olej z nasion malin, Ministerstwo Dobrego Mydła lub Dr. Jart, Firming Sleeping Mask. https://dresscloud.pl/cloud/kosmetyki/maseczki/760081-drjart-good-night-firming-sleeping-mask-ujedrniajaca-maska-na-noc/
Dodatkowo, przynajmniej raz w tygodniu staram zastosować peeligi ( wykorzystuję przeróżne, dlatego nie ujęłam ich na zdjęciu) a tuż po peelingu stosuję maseczki ( tu ta sama sytuacja, co z peelingami, stosuję maski w płachcie, peel off, kremowe). Jednak jedyną maseczką, która jest ze mną niezmiennie od wielu, wielu lat jest maska oczyszczająca z Avon (https://dresscloud.pl/cloud/kosmetyki/maseczki/755270-avon-planet-spa-perfectly-purifying-face-mask-gleboko-oczyszczajaca-maseczka-blotna-do-twarzy/).
* Na zdjęciu znalazł się też krem z filtrem, który stosuję na dzień sam lub jako baza pod makijaż (https://dresscloud.pl/cloud/kosmetyki/kremy-do-twarzy-na-dzien/753421-nipfab-fixes-no-needle-fix-moisturiser-spf-20-krem-nawilzajacy/).
Na koniec jedna z wielu, ale ostatnio moja ulubiona kokosowa pomadka- Pamler’s (https://dresscloud.pl/cloud/kosmetyki/blyszczyki-szminki-pomadki/728669-palmers-cocoa-butter-formula/).
Ciało:
* Od niedawna rozpoczęłam przygodę ze szczotkowaniem ciała na sucho, w tym celu zaopatrzyłam się w szczotkę z uchwytem. Szczotkuję się zwykle przed prysznicem.
* Pod prysznicem mam kilka żeli i używam ich w zależności od pory dnia i nastroju, dlatego też nie znalazły się na zdjęciu.
* Przynajmniej raz w tygodniu zabieram pod prysznic peeling, najczęściej jest to mój ukochany peeling kawowy BodyBoom, Cannabis Oil. (https://dresscloud.pl/cloud/kosmetyki/peelingi/726373-bodyboom-cannabis-oil/) .
* Po prysznicu czas na odżywienie ciała – tutaj stosuję naprzemiennie olejek do ciała&masażu, The Balance od Ayurveda lub Rosadia, balsam do ciała. Natomiast gdy planuję gdzieś wyjść lub mam potrzebę poprawienia sobie humoru, wówczas na mojej skórze ląduje błyszczące cudeńko od Hagi Cosmetics.
* Tuż przed snem w płytkę paznokciową wmasowuję odrobinę odżywki Nowej Kosmetyki- Serum do paznokci, na ratunek po hybrydzie.
* Produkty do przetestowania: Mokosh, brązujący balsam i b.tan.
Nominuję @Kosmesylki, @paulaa99, @Myszowa
Mokosh balsam brązujący, to kosmetyk, który od dawien dawna mnie kusił. Ogólnie nie byłam fanką samoopalaczy, bo zawsze kojarzyły mi się z pomarańczową skórą i plamami, ale w zeszłym roku w końcu zaczęłam je testować na sobie. Ten od mokosh, był pierwszym, który kupiłam. Ma świetny skład, zamknięty jest w słoiczku z ciemnego szkła, a szata graficzna bardzo do mnie przemawia. Balsam po otwarciu słoiczka pięknie pachnie! Ja głównie czuję w nim cytrusy, przyznam, że nie wyczuwam cynamonu. No i co najważniejsze, nie było smrodku samoopalacza . Balsam ma idealną konsystencję, pięknie się rozprowadza, nie tworzy smug. Szybko się wchłania, nie lepi się, nie brudzi ubrań, ani pościeli. Ja najczęściej nakładam go po kąpieli, do spania. Opalenizna pojawia się po kilku h, efekt jest mega naturalny! Nie ma tu mowy o pomarańczowej skórze, nawet ja jako bladzioch byłam bardzo zadowolona. Po jednej aplikacji efekt był widoczny, ale subtelny. Opaleniznę można stopniować, poprzez kolejne aplikacje. Niby nie robi smug, ale ja przy pierwszej aplikacji paluchami je uzyskałam, więc dla pewności polecam rękawice. Wtedy obędzie się bez smug . Niestety rano, po nocy w pokoju z zamkniętymi oknami czułam już tą nutę samoopalacza. Czytałam wiele opinii, u jednych ona się pojawia, u innych nie, nie wiem od czego to zależy. Balsam bardzo mi odpowiada, szkoda, że w tym sezonie starczył mi tylko na kilka aplikacji i się skończył. Pomimo tego, że słoiczek jest dość mały, jak na balsam, to jest wydajny. No i minus niestety dla mnie za cenę. Słoiczek kosztuje ponad 60zł.
Zobacz post
Mokosh. Brązujący balsam do ciała i twarzy. Balsam dostałam od @Brill , która podzieliła się że mną próbkami. Chociaż nie przepadam za próbkami to byłam bardzo ciekawa jak się sprawdzają kosmetyki z Mokosha. Balsam ma cudowny pomarańczowo-cynamonowy zapach, który pozostaje na ciele przez dłuższy czas. Skóra jest fajnie nawilżona i gładka, uwielbiam taki efekt.!
Zobacz post
Kolejne opakowanie Mokoshowego balsamu brązującego zdenkowane, myślę, że to mówi samo za siebie! Ten produkt to absolutny hit, miłość od pierwszego użycia, słońce w słoiku, wakacje pod palmami, definitywny koniec bladej rzyci 😂.
Balsam na fajną konsystencję, szybko się wchłania i bez problemów rozsmarowuje, chociaż przyznam, że nigdy wcześniej nie zdażyło mi się wcierać żadnego kosmetyku z takim skupieniem 😉.
Za naszą opaleniznę odpowiadają trzy składniki: MelanoBronze pozyskiwany z ekstraktu z niepokalanka pospolitego, który zwiększa naturalną pigmentację skóry poprzez stymulację produkcji melaniny w melanocytach, DHA naturalnego pochodzenia oraz olej z marchewki.
To nie jest syntetyczny samoopalacz, skóra staje się ciemniejsza w taki sam sposób, jak podczas zażywania kąpieli słonecznej, dlatego na efekty musimy zaczekać kilka godzin.
Warto, bo skóra wygląda pięknie już po pierwszym użyciu, opaleniznę oczywiście można stopniować, oprócz tego balsam bardzo dobrze nawilża i regeneruje.
Dla mnie jedynym minusem jest zapach, sam w sobie nie jest zły, pomarańcza z cynamonem to przecież świetne połączenie, ale też bardzo intensywne, długo utrzymuje się na ciele i nawet na ciuchach, mnie już zaczął męczyć.
Mimo to uwielbiam, na pewno będę wracała jeszcze niezliczoną ilość razy, kawał dobrej roboty!
Używacie? Kochacie?
Czy jest na sali jeszcze ktoś, kto go nie zna? 🧡
Mokosh Cosmetics, Pomarańcza z cynamonem - balsam nawilżająco-brązujący. Został wzbogacony o innowacyjny składnik pochodzenia naturalnego „MelanoBronze”, który zwiększa naturalną pigmentację skóry. Dzięki temu skóra staje się ciemniejsza w taki sam sposób, jak podczas opalania się.
Nie zaliczę go do typowych samoopalaczy, ponieważ długo szukałam produktu brązującego, którego będę mogła użyć również na twarz i nie wyglądać przy tym jak pomarańczka. Ten balsam to strzał w 10! Działa już po pierwszym użyciu (ale używam go tylko na twarz i dekolt) i nie wygląda sztucznie. Do tego ten przepiękny zapach.... zazwyczaj nie przepadałam za cytrusowymi czy cynamonowymi nutami, chyba dzięki niemu polubiłam. mega polecam
Za 180ml produktu zapłacimy 79zł np. w Douglasie.
Próbka balsamu brązujące Mokosh trafiła do mnie w wakacje, ale jej zapach - pomarańczowo cynamonowy bardziej pasuje do aktualnego klimatu, zimowego. Pachnie pięknie, naprawdę jak lody pomarańczowe z cynamonem. Dobrze się rozprowadza i szybko wchłania. Na razie nie widzę różnicy w kolorze skóry, ale myślę że muszę go użyć więcej razy. Ta marka bardzo mnie przekonuje i zwykle jestem zachwycona każdym ich produktem, w tym przypadku jest podobnie.
Zobacz post
MAJ
Hej dziewczyny! Minął kolejny miesiąc z wyzwaniem zużywania, tym razem w maju, dbałyśmy o ciało! Poszło mi całkiem nieźle, opowiem wam trochę o zestawie, który mi towarzyszył:
Alterra, lotion samoopalający, masło kakaowe bio i olej kokosowy bio! To nowość w rosmannie w tym roku, użyłam go raz i ... okazało się, że balsam ma moc! Totalnie się tego nie spodziewałam i trochę sobie porobiłam plamy . Balsam naprawdę świetnie i szybko działa, będzie w chmurce niedługo!
Body boom peeling kawowy mięta, średnio lubię te peelingi body boom. Dla mnie są za sypkie, ciężkie w użyciu, o wygórowanej cenie. Męczę, żeby go zużyć
Olejek pod prysznic etos, o którym wam już pisałam
Zimowe ciasteczka, yope, balsam do ciała - uwielbiam go! Również zbliżam się do denka!
Mokosh balsam brązujący - w końcu się na niego skusiłam! Efekt super! Delikatna opalenizna, bez plam, totalne przeciwieństwo alterry
Peeling vianek - kocham ten peeling! Ma bardzo dobrą moc i cudnowy zapach!
Olejek Alterra, stosuję go czasem po prysznicu na mokre ciało, zamiast balsamu! Uwielbiam!
szczotka do ciała.. do szczotkowania na sucho Również uwielbiam!
Jak widać, do użycia weszło dużo produktów, co prawda nie ma denka, ale pare się zbliża..
Podobne produkty










