Koronawirus - zbiór przemyśleń w świetle ostatnich wydarzeń
Strona 153 / 241
PiS pisem, ale... u mnie w mieście nasz poseł Grzegorz urządził sobie imieniny na 200-250 osób, dokładna liczba nieznana... Zrobił te imieniny już po wprowadzeniu ograniczeń co do spotkań towarzyskich.
Jaruś go zawiesił.
Wydaje mi się, że wiele obietnic wyborczych jest niestety nieaktualnych cały budżet już się zawalił przez to co się dzieje na świecie a Jarek chyba się wystraszył, bo takiej ciszy w jego wypowiedziach to chyba nie wiedziałam jeszcze..
PiS nie zlikwiduje 500 plusa bo straci wyborców, a opozycja zapowiada że nie zlikwiduje 500 plusa bo nie zyska wyborców. Tak więc na razie nie mamy się czym martwic
mam tyle pracy zdalnej ze stażu, że nie odrywam się od kompa... a jak normalnie się pracowało to było tego mniej
Moi rodzice się zabezpieczyli. Mogę czuć się bezpiecznie, bo paczka przyszla do mnie nie do nich :p
O kurczę no to ładnie. Trzeba tankować na zapas, bo potem ceny będą takie, że się nie pozbieramy coś czuje.
Tak, część jest za granicą pracuje na czarno i nie ma ich w pl nigdzie, a część jest za granicą pracuje na czarno a z polski pobiera zasiłki takie kwiatki też znam
Wczoraj byłam w sklepie, jak zobaczyłam cenę 30zl za kg piersi z kurczaka to się przeraziłam😷
Dzwonił szef i ten dzień mam pociągnięty z urlopu a dalej to nie wiadomo... Dobrze że w tym roku nie planuje zadnych wakacji
Ja mieszkam przy granicy z Czechami i dużo osób z mojej miejscowości pracuje w Czechach bo lepsze zarobki, kolega ostatnio na granicy czekał 4 godziny aż go puszczą...
Czytałam, że własnie obniżki na paliwo mają być ogromne.
Tak, mam podobnie do Was. Zamiast bać się choroby, to boję się skutków ekonomicznych, bo mamy przekichane.
Trochę zazdroszczę osobom, które przez swoją nieświadomość martwią się tylko o to, czy im nie zabraknie papieru toaletowego.
U mnie na Circle po 4,46 wczoraj było, a dzisiaj pewnie jeszcze taniej, bo codziennie cena jest niższa.
Boję się tego, żeby później nie poszło zbyt dużo w góre..
Ja mieszkam nad pocztą i teraz wyglądałam przez okno i widzę, że jest z 10 osób i każdy oddalony od siebie o kilka metrów.