Koronawirus - zbiór przemyśleń w świetle ostatnich wydarzeń
Strona 155 / 241
Z jednej strony to bardzo dobrze. A z drugiej co z opieką nad dzieciakami. Kolejne dodatkowe dni?
@kngslk do nas nie dotarł transport , Niemiec, może chodzi o to, że każdego kierowce sprawdzają pod względem gorączki i spisują? Nie wiem czy tyczy się to też kierowców, którzy do kraju wjeżdzają "na chwilę", ale przecież prawda jest taka, że nikt nie przwidzi, czy wjeżdza na 5h czy na 24h, bo wypadnie mu przymusowy postój...
U nas wczoraj każdemu po przerwie obiadowej sprawdzono gorączke i poproszono o podpis. Trwało to prawie godzinę, więc na granicach zdecydowanie dłużej to przebiega.
Tyle ile jest ludzi prowadzących normalne życie za granicą pewnie dorównuje tylu, ilu pracuje tam nadal na czarno lub na lewych umowach - a Ci pewnie przerażeni wracają, bo za granicą nie obejmuje ich żaden system opieki lub jakiś okrojony, gdzie musieliby dopłacać za hospitalizację...
Ok, w takiej sytuacji, to rozumiem. Chociaż nie popieram wcale . Najpierw na czarno za granicą, a potem jak trwoga to na zasiłek do Polski . Bo nasz kraj taki bogaty, że go na to stać .
Ja podsłuchałam przez przypadek rozmowę na dworcu i ponoć tego pana wysłali z Amsterdamu sami, żeby wracał do domu - do Polski. Nie wiem dlaczego. Mówił, że dostał "urlop" i ma wracać do kraju aż się nie uspokoi.
Ode mnie z miejscowości każda rodzina ma kogoś za granicą... moi znajomi mają przynajmniej jednego z rodziców za granicą. Zawsze tak było. Jak poszłam na studia i poznałam z ludzi z innych wojewódźtw to byłam w szoku, że oni tak nie mają. Moja mama pracuje w Belgii 25 lat z czego 8 to legalna praca. Większość polaków, szczególnie na początku niestety pracuje na czarno... kobiety sprzątają, opiekują się starszymi, mężczyźni na remontach, budowach. Wracają Ci co nie mają ubezpieczenia tam, chcą być z rodziną bo nie wiedzą ile to potrwa, idą rejestrować się do UP, jako bezrobotni aby mieć możliwość leczenia na NFZ. Ja ze swojej strony znam już 9 osób, które właśnie z tego powodu wracają, a ilu jest takich jeszcze? Pewnie to nie wszystkie powody powrotów, ale to to co ja wiem, od swoich ludzi powracających do kraju.
Dziewczyny, wytłumaczy mi ktoś to co się dzieje na granicach? Według onetu na jednym z przejść granicznych Polska-Niemcy czas oczekiwania to 15 godzin, a Polska-Czechy to 8 godzin. Kim są Ci ludzie, którzy nagle wracają do Polski? Chyba nie Ci, którzy sobie pojechali gdzieś na wakacje i teraz mają problem. Mi to się wydawało, że ludzie mają normalne życie za granicą, skoro tam pracują i żyją na co dzień od miesięcy lub lat, a teraz nagle wracają? Po co? Przecież pandemia jest w całej Europie. Naprawdę tego nie rozumiem, nie atakuje, ale nie widzę tu logiki.
"Prawdopodobnie dwutygodniowa przerwa w szkołach zostanie wydłużona - powiedział we wtorek minister edukacji narodowej Dariusz Piontkowski" źródło: onet.pl
Też jestem pewna, że przedłużą kwarantannę i szkoły będą zamknięte dłużej, bo dwa tygodnie to tak naprawdę nic..
U nas też tak promotor wymyślił. Pod koniec semestru powiedział, że mamy przygotować prezentacje o tym o czym już napisaliśmy w pracy... W zeszłym semestrze każdy z nas robił prezentacje o statystycznych rzeczach "bo to wam się może przydać wszystkim w pisaniu pracy". To jest bardzo męczące, bo inni piszą pracę i na tym się skupiają, a my na jakiś pierdołach, które nikomu w żaden sposób nie pomagają. Teraz na szczęście odpuścił, w ogóle od początku semestru odwoływał wszystkie seminaria. Jest starszy i na pewno sam się bał o siebie i o nas. Teraz jesteśmy w stałym kontakcie mailowym, podał nam też numer telefonu .
A widzisz, ja w sumie też zaraz kończę pracę... powiedzmy. Ale promotor ciśnie też resztę i każe nam rozmawiać o pracach innych osób, czytamy je itd... No męka. Jakbym nie miała co robić.
wczoraj u mnie w sklepie była babeczka, kupiła dużo rzeczy i po godzinie przyszła znowu i też kupiła dużo rzeczy no jaa pikole nie można zrobić raz a porządnie zakupów jeśli już trzeba?
U mnie niestety wraz z zawieszeniem zajęć przedłuża się mój rok akademicki, dlatego że z zajęć teoretycznych zostało mi jedynie seminarium i ostatnie poprawki pracy a reszta to praktyki, które nie ma opcji, że się odbędą.. mam nadzieję, że jakoś damy radę
Do końca tygodnia przewidziany jest wzrost o ok 1000 nowych przypadków. Moim zdaniem te 2 tygodnie, które wprowadzone są przez rząd są dużym minimum. Wydaje mi się, że do miesiąca będzie to przedłużone. Jeżeli zostaniemy w domu i ograniczymy kontakty z ludźmi do minimum, rozprzestrzenienie wirusa uda się rozłożyć w czasie, a dzięki temu szpitale będą miały większe możliwości.
Jestem prawie pewna, tak na 98,5%, że przedłużą tę kwarantannę naszą. Tak przynajmniej do połowy kwietnia lub do końca...
@cami u mnie się nie zastanawiają, ale długo rektor nie mógł się zdecydować, czy zawiesić zajęcia... Bardzo szybko zorganizowali nauczanie zdalne, każdy z prowadzących robi jak chce... Ja właśnie przeżyłam wideokonferencję z moim promotorem.
A ja się tak zastanawiam bo przecież ten wirus się dopiero rozwija i jest ok 205 osób zarażonych. Restauracje i bary są teraz pozamykane gdzie to dopiero początek a jak będzie ponad 1000 zakażonych to je pootwieraja?
@Ageczii Można już wysyłać do niektórych krajów do Niemiec, Czech i Słowacji, Ukrainy, Białorusi, Litwy, Łotwy, Danii, Hiszpanii, Portugalii, Belgii, Holandi, Meksyku, USA i Kanady. Na Facebooku widziałam
https://www.facebook.com/pocztapolska/photos/a.174409015661/10157206983915662/?type=3&theater
lubelskie już 21... ludzie walą zza zagranicy dzwiami i oknami, szczególni ci co pracują na czarno. moja mama ma zwolnienie i została tam ale ma problem z dostaniem się do lekarza po leki, a z polski nie da się wysłać poczta nie przyjmuje paczek za granice