Twój najgorszy prezent w życiu?
Strona 4 / 5
Może nie wielka tragedia, ale na 18-nastkę dostałam od swojej dalszej cioci zestaw kosmetyków do kąpieli z Sephory, prezent wręcz idealny, tylko szkoda, że zapach w ogóle mi się nie podobał (Monoi). Moje serce krwawiło, bo kocham te kosmetyki, ale o zapachu zielonej herbaty
No i drugi prezencik to zestaw do sushi na 18- nastkę od mojego chłopaka. Użyliśmy go raz
mój najgorszy prezent to był różowy króliczek śpiewający jakieś ruskie piosenki - prezent od niedoszłego chłopaka, po jakimś czasie młotkiem rozbiłam tą grajkę, a miś siedzi na szafie i się kurzy
dostałam szampon i odżywkę od chłopaka bo stwierdził że sama sobie jej nie kupie mimo że to było zwykłe z Elseve. Było mi smutno bo naprawdę liczyłam na co innego i raz mu to chyba wypomniałam ale teraz stwierdzam, że to było żałosne z mojej strony bo on się starał a przecież jest tylko facetem
w sumie nigdy chyba nie dostałam nic z czego byłabym bardzo niezadowolona, albo nie było to nic na tyle złego bym zapamiętała. Przykro mi jest natomiast jak nic nie dostane np. na dzień kobiet...
Królik angorka Słodki, rudy i kompletnie niekumaty żarł co popadło, głównie wystrój wnętrz, ciągle mnie drapał, bo nie dał się oswoić Dostałam go na 18te urodziny od koleżanki, nie wiem co jej do głowy strzeliło tym bardziej, że niedługo później wyprowadzałam się z rodzinnego domu na studia do akademika i nie mogłam go ze sobą zabrać. Pożył jeszcze trzy lata niszcząc wszystko co napotkał na swojej drodze, rodzicie mieli go dosyć nie dziwię im się
Właściwie o dziwo nigdy nie miałam strasznie głupich prezentów. Co prawda do dziś wspominam fioletowy sweter od babci ze złotą nitką, który był tak okropny że go nawet nie przymierzyłam, ale znajomej się spodobał
Ja na Komunie od ciotki dostałam taką granatową sukienkę z pluszu z białym kołnierzykiem i do tego malutka torebka na takich białych koralikach. Jak sobie przypomnę to mi się chce płakać. Nie założyłam jej ani razu
Na walentynki dostałam od byłego już (na szczęście, uff) chłopaka serce z piernika z napisem "Kocham Cię". Serce było twarde jak skała... Już wolałabym dostać kwiatka, albo same słowa... ;P
kolczyki w kształcie czerwonych kwiatków na pół ucha, typowe dla dziewczynki z przedszkola
@cynamonek nie tylko Ty U mnie od samego początku leży w szafie i kurzy się... Z pewnością za jakiś czas wyląduje w śmietniku bo jest mi on zbędny. Prezent śmieszny jak na 18stke, ale niestety mi całkowicie nie potrzebny.
@monawerona to znaczy ja rajstop nie dostawałam , ale moja mama jeszcze za czasów nastolatki właśnie tak . cały czas wspomina , że właśnie przychodzili z kwiatkiem w jednej ręce , a w drugiej rajstopy .
Na całe szczęście poza wpadkami z Mikołajkami w szkole nie było tak źle (chociaż z tym też miałam fuksa). Kiedyś dostałam od chłopaka chyba na imieniny streszczenia lektur oraz kolczyki i wiele słodyczy. Pomyślałam,że co to za pomysł z tą książką... Potem to była moja ulubiona książka,rozchwytywana przez koleżanki. Dzięki niej dostałam niejedną 5 za wypracowanie i wiele takich. Zawsze to wspominać co do "nieudanych" prezentów,bo to był nieudano-bardzomegacudownie udany prezent
ja dostałam na 18stke wibrator ... śmieszny prezent, ale niestety nie dla mnie
Mój najgorszy prezent? Hmmm... Dostałam kiedyś od chłopaka srebrne kolczyki z delfinkami które nie bardzo mi się podobały, bo zupełnie na coś innego liczyłam. Miałam je może raz na sobie, a tak to leżą sobie. Wiadomo, od rodziny to było tego sporo. Kiedyś od rodziców pod choinkę jak byłam mała dostałam kilka gier planszowych (scrable, monopol, ogólnie gry planszowe taki mix) pięknie zapakowanych w świąteczny papier to był najlepszy prezent od rodziców jaki kiedykolwiek dostałam. Następnego roku liczyłam na coś równie super, a dostałam kule śnieżną z mikołajem w środku Stoi i tylko kurz zbiera