Polactwo-bogactwo? Mac, Givenchy, ajfony itepe
Strona 3 / 5
Ale nie każdy ma możliwość mieć jajeczka wiejskie czy warzywka od babci Sok z biedry ma pełno cukru, lepiej samemu wycisnąć W musli tez kryje się cukier...
@hostka92 chyba to drugie @Malinowa92 miała właśnie na myśli Mi tam wystarczą ziemniaczki z rybką i kapustą kiszoną (niesamowicie pyszne i zdrowe, polecam)
@Malinowa92 ja jem 5 posiłków dziennie i wcale drogo nie wychodzi. Musli nie są aż takie drogie (najtańsze, najlepsze i najsmaczniejsze w Lidlu), 100% sok pomarańczowy w Biedronce jest najtańszy więc da się. Tylko trzeba troszkę poszukać Do tego wiejskie jajeczka, świeże niepryskane malinki, jabłka, marchewki itp od babci
Wszystko zależy co się je. Wiadomo, że np filet ryby z ryżem i do tego sałata z ogórkiem wyjdzie tanio i do tego zdrowo. Jednak jeśli ktoś chce jeść bardzo zdrowo i kupuje produkty bezglutenowe i np olej ryżowy i kasze tylko z ekologicznych upraw to niestety, ale trzeba się wykosztować. ;/
Ja w ogóle nie jem w fast foodach już od kilku, jak nie kilkunastu lat. Ogólnie nie chodzi mi tylko o rezygnacje z pewnych rzeczy i jedzenie więcej warzyw i owoców... Ja chciałam spróbować racjonalnego odżywiania, 5 posiłków dziennie, owsianki, koktajle itp itd. I uwierz, że to mnie trochę kosztowało...
A jeszcze dodam, że czasami tylko ludziom się wydaje, że jedzą zdrowo, a nawet w tych "zdrowych" produktach kryje się chemia. Ryba rybie nie równa, tak samo drób. Zależy z jakiej hodowli. Tak samo warzywa, które obecnie są faszerowane wręcz chemią. Naprawdę zdrowe produkty kosztują kupę kasy...
@Malinowa92 wiesz co, ja rzadko jadam w makach, staramy się z rodziną jeść zdrowo i jakoś nie zauważyłam żeby to nas dużo więcej kosztowało. Z tym że jemy proste potrawy, warzywa i owoce kupujemy na straganie a łososia zamieniliśmy na solę
No właśnie... Jest moda na fit to automatycznie ceny idą do góry, no bo to przecież fit... tak samo jak moda na bycie eko i eko jedzenie również jest drogie...
@Malinowa92 mimo, że zostaje nam więcej pieniędzy, bo nawet przy wypadach na miasto bierzemy mniejsze porcje lub zdrowsze sałatki to jednak żywność bio i owoce, warzywa, chude mięso dobrej jakości, łosoś też kosztują i niekiedy o wiele więcej niż powiększony zestaw w Mc Donaldzie. Teraz jest "moda" na bycie fit więc jedzenie tego typu też staje się droższe.
Chodziło mi bardziej właśnie o rzucenie tych "złych nawyków", dzięki czemu nie kupuje się wszystkiego co popadnie byleby zaspokoić głód - batony, lody podczas spotkań z przyjaciółmi, litrowa pepsi na pragnienie itd. Myślę, że jednak da się tym sposobem wiele zaoszczędzić, przynajmniej z mojej perspektywy
Nie, nie mam na myśli żadnych diet książkowych, ani Lewandowskiej, ani Chodakowskiej. Kiedyś sama przeszłam na lepsze żarcie, zdrowsze a portfel zaczął robić się szybciej pusty...
Chyba sobie żartujesz... Albo przez bycie fit masz na myśli dania Ani Lewandowskiej?
No akurat bycie fit wcale nie jest tańsze niż żarcie w fast foodach (czego oczywiście absolutnie nie popieram, fast foody są fee).
Kupowanie drogich rzeczy to jedno, a chwalenie się nimi to drugie. Wg mnie osoby które to robią chyba nie mają nic więcej do zaoferowania od siebie.
Tak jeszcze dodam
Muszę podpisać się pod tym postem, ponieważ sama zauważyłam, że od czasu kiedy przestałam ubierać się w sieciówkach (zamieniając je oczywiście na SH) mam o wiele więcej pieniędzy na inne przyjemności. Co prawda zawsze byłam dość oszczędna i zostawiałam pieniądze na czarną godzinę, jednak teraz oszczędności pomnożyły mi się co najmniej dwukrotnie. Nie mówię tutaj o jakiś ukrytych milionach, tysiącach, ba, nawet setkach, ale o tych załóżmy kilkudziesięciu złotych miesięcznie więcej niż dotychczas. Myślę, że to może być jeden z powodów, ponieważ moda na SH w ostatnim czasie bardzo wzrosła, tak samo jak na bycie FIT - czyli koniec z wydawaniem pieniędzy w McDonaldzie czy innych Fastfoodach Coś za coś, zamiast drogich ubrań dziewczyny zaczynają kupować drogie kosmetyki.
Ja przykładowo kupuję sobie kosmetyki z wyżej półki ale tylko od okazji. Jestem studentką, nie pracuję i jestem na utrzymaniu rodziców. Mogę pozwolić sobie na kupno powiedzmy pudru z Sephory ale tylko jeśli jest jakieś święto. Zawsze dostaję wtedy pieniądze od rodziny. Potem jestem bez niczego przez powiedzmy kilka miesięcy. Nie chodzę do kina czy na inne imprezy, a ciuchy kupuję przeważnie z drugiej ręki. Dlatego nie zgodzę się ze stwierdzeniem że Polki są bogate. Myślę że po prostu potrafią oszczędzać i nie mają problemu z wyrzekaniem się przyjemności przez jakiś czas żeby potem zainwestować w coś fajnego.
Aby zrobić piękny makijaż nie potrzeba kosmetyków Mac, Benefit itp. Można zrobić go przy pomocy kosmetyków z Biedronki i drogerii, bo tu liczą się umiejętności. I to w tym jest super. Czasem są dziewczyny które taniki kosmetykami potrafią wyczarować coś niesamowitego i o wiele piękniejszego niż nie jedna dziewczyna markowymi kosmetykami.
Zresztą nie ma potrzeby kupowania oryginalnych i tak drogich marek. Teraz jest bardzo dużo filmików typu "tańsze zamienniki" i serio można w drogerii kupić produkt lepszej jakości niż oryginał z Maca.
Mnie osobiście nie obchodzi co kto ma, jednak uważam, że takie chwalenie się nie jest potrzebne. Masz szminkę z Maca fajnie, ale po co wstawiać jej zdjęcie gdzie popadnie? Myślę też, że codzienny makijaż nie wymaga kosmetyków za takie ceny
Szminki z "Maca" na Ali idą po 10 zł dlatego są ostatnio takie popularne Tak samo okulary Ray Bany itp. Na Ali dużo markowych rzeczy za 1/4 ceny da się kupić, a potem szpanować
Jak już ktoś wyżej napisał - obecnie mnóstwo ludzi kupuje repliki albo podróbki na portalach typu aliexpress u próbuje tym 'szpanować' itp itd. Aczkolwiek dla mnie to żaden 'szpan' - mnie osobiście nie obchodzi, czy coś jest markowe i drogie, tylko czy ładne lub skuteczne. Po co mi jakaś tam bluzka Chanel, którą uważam za ochydną, a w jej cenie mogłabym mieć z 10 takich, które naprawdę mi się podobają... A lans na podróby jest lansem na siłę, udawaniem bogatego, by nie odstawać od społeczeństwa.
I nie, nie zazdroszczę. Stać mnie. Co roku pracuje za granicą, odkładam, i mogłabym sobie kupic to czy tamto (wiadomo, nie wszystko, ale zawsze coś...). Ale nie odczuwam takiej potrzeby. Mam kilka droższych rzeczy, głównie kosmetyki, ale to ze względu na fakt, że uważam je za warte swojej ceny. Ajfona nie mam, bo uważam go za badziew i nie odczuwam potrzeby jego zakupu. W tej cenie wolę mieć xperię z3 albo nowego galaxy s6 i mieć coś funkcjonalnego, a nie tylko lansiarskiego. A póki co nawet moja Xperia T kupiona w komisie daje radę
@ksanaru a święta prawda. Wszyscy chodzą w tych samych torebkach. używają tych samych podkładów, korzystają z tych samych kateringów, ZERO SWOJEJ INWENCJI