Sylwester 2021
Strona 2 / 5
Ja albo w domu siedzę albo u znajomych jestem, gdybym miała chłopaka to inaczej by było
Ja bardzo nie lubię sylwestra i zmuszania się do dobrej zabawy i wyjścia gdzieś bo wypada. Od kiedy jestem z moim mężem toczymy o to boje i okazuje się, że chyba przerobiłam go na swoją modłę. Po latach sylwestrów w domu i w dresie w tym roku oświadczyłam, że chciałabym gdzieś wyjść - tak mnie jakoś naszło. Nie dość, że mąż protestuje, nie przyjmuje do wiadomości to jeszcze prawie się obraził na śmierć, gdy powiedziałam siostrze, że możemy do niej wpaść. W sumie nie wiem kto wygra tą przepychankę i co będziemy robić...
Ja nie mam planów jak co roku. W tamtym roku byliśmy w domu i było spoko. Mi się nie chce nigdzie łazić. Mój chciał iść bal, ale z tego co widziałam, to niekoniecznie u nas teraz organizują. Może za rok wybierzemy się w góry, ale teraz chce zostać w domu.
W tym roku to ja robię sylwestra, więc przyjaciele zjeżdżają do mnie🎉😘🤗
Nawet już nie przyjeżdżają do nas ze spektaklami lub kabarety, wtedy można było się pośmiać, odstresować 🥺
Tak wypić po piwku, pośmiać się. Brak mi takich spotkań, maksymalnie 10 osób, tak kameralnie
Jako, że sytuacja między nami się już wyjaśniła, to z pewnością spędzę ten dzień z partnerem 😊 ale też para znajomych chciałaby wpaść do nas do Krakowa w odwiedziny, a inna para znajomych zaprasza nas wszystkich do siebie, więc chyba będzie posiadówka 😊 też nie jestem zwolenniczką wielkiego balowania w ten dzień, ale jako że Nowy Rok jest wolny, to jest to dobra okazja do spotkania ze znajomymi, zwłaszcza że na co dzień nie mieszkamy blisko siebie 😊
Ja! Będzie to kolejny sylwester w domowym zaciszu i nawet mi nie żal.
Rok temu siedziałam o północy z henną na głowie, herbatą w łapie, oglądając głupoty na yt razem z chłopakiem. W tym roku powtórka Od półtora roku jest z nami synek i to z nim spędzamy ten czas.
My pewnie spędzimy go w domu. Ostatnie lata jakoś nie mamy ochoty na imprezowanie w tym dniu.