Jestem szczęśliwa bo..
Strona 393 / 1665
Najważniejsze, że maluszek zdrowy a pamiątka rzeczywiście będzie wyjątkowa
Bo byłam u ginekologa na kontroli, czy z maleństwem wszystko w porządku, a Pan doktor był tak miły, że zgrał mi filmiki z Naszym maleństwem Nie dość, że mogę non stop ją oglądać to jeszcze mamy najlepszą pamiątkę
Dzisiaj razem z narzeczonym mamy dziś wolne, synek w żłobku wiec spędzamy czas we dwoje ❤️
Udało mi się osiągnąć cel na DC, który sobie założyłam 600 dodanych chmurek Nie zwalniam tempa i chmurkuję dalej
Ja miałam rozmowe z moim lekarzem i on mi powiedział, że na kilogram masy ciała potrzebujemy 0.033 ml wody - jak to wszystko wypijesz, cała reszta jest liczona jako nadwyżka. Nie wiem ile w tym prawdy, ale zaparłam się, bo ze względów zdrowotnych musiałam bardzo nawadniać swój organizm. Nie ważę ponad 100 kg, ale tak się nauczyłam, że te 3.5 litra wchodzi prawie codziennie - bo zdarzają się dni, że jestem cały dzień poza domem, albo zwyczajnie nie mam ochoty na taką ilość wody. Wtedy za to odczuwam takie... ćmienie w głowie i czuję się senna.
Mi właśnie te 3.5 litra wchodzi szklanką, kiedy zawsze mam napełnioną przy sobie jeśli nie masz możliwości w pracy mieć przy sobie szklanki, to albo bym nakleiła na biurko/kompa karteczkę "WODA!", albo ustawiła alarm w telefonie co pół godziny/godzinę. A jeśli motywuje Cię spisywanie i patrzenie na postęp to bym rysowała na kartce 10 szklanek i odchaczała każdą po wypiciu określonej porcji wody z butelki możesz też sobie na butwlce czy bidonie porobić kreski, żeby wiedzieć ile już wypiłaś. No i nakważniejsze - nie porywaj się z motyką na słońce jak pijesz dziennie 1.5 litra i od razu spróbujesz 3l to zapewne ta woda wyjdzie Ci uszami i będzie Cię mdliło, a to mega zniechęca. Małymi kroczkami, po pół szklanki co kilka dni
Wczoraj byłam u fryzjera i wróciłam do swojej ulubionej długości włosów dzisiaj jest piękna pogoda, za moment jemy śniadanie i idziemy na meeega długi spacer, bo musimy pochodzić po sklepach w mieście i bez sensu co chwila odpalać auto
Tak to jak najbardziej ale ja się tak zajmuje praca ze po 3 h ogarniam ze nic nie piłam
Ja też bardzo polecam picie ze szklanki, nawet nie wiem kiedy a w pracy potrafię spokojnie 8 szklanek wypić
3,5 litra?! Jak?! 🥰 Ja wmuszam w siebie teraz myśle ze do 2 litrów i to jest szczyt. Pije ze szklanki ikei i jak mam wodę to pije ale jak już się skończy albo nie naleje rano to mogę tak cały dzień siedzieć bez…
Ja tym sposobem pije dużo wody w pracy, mam wodę w sporym kubku i to jest już taki nawyk, że go mam i co chwila piję wodę 😃 niestety w domu już gorzej u mnie z piciem wody….
Z sentymentu do DC czasem wracam tu podzielić się swoim szczęściem np kiedy uda mi się zobaczyć renifery itp no i ponownie wracam, tym razem podzielić się z Wami kolejną piękną zorzą! Pamiętajcie, że warto zawalczyć o swoje i na 99% nie będzie łatwo nie będzie lekko ale będzie warto.
W ostatnim czasie poszłam na kurs szwedzkiego na Uniwersytecie otwartym Uniwersytetu Warszawskiego, zapisałam się na poziom A1 kompletnie w siebie nie wierząc, po 15 minutach prowadzący zasugerował, że powinnam przenieść się na poziom A2, po kolejnym tygodniu zasugerował, że przeniesie mnie na poziom B2 - obcy człowiek uwierzył we mnie bardziej niż ja w siebie! W dodatku w dzień kobiet odebrałam list ze szwedzkiego urzędu o przyznaniu mi Personnummer - odpowiednik naszego polskiego PESELU. Do tej pory funkcjonowałam tu na tymczasowym numerze koordynacyjnym, teraz mogę wyrobić sobie szwedzki dowód osobisty, założyć konto w banku, skorzystać z każdego szwedzkiego przywileju. A pamiętam jak dwa lata temu siedziałam o tej porze roku i oglądałam na Instagramie Polki mieszkające w Skandynawii zazdroszcząc im tego (pozytywnie oczywiście). Warto o siebie zawalczyć, czasem rzucić się na głęboką wodę bez pewności że się uda. Ściskam Was wszystkie mocno z nadal zaśnieżonej i ciągle sypiącej śniegiem Dalarny