Kulturalne narzekanie na rzeczywistość! Uwaga - zawiera offtopy!
Strona 604 / 2920
Mam jakiś zwariowany tydzień w pracy. Liczyłam na spokój jak zawsze, a tym czasem nie mogę się z niczym ogarnąć. Poniedziałek zapowiadał się wyśmienicie, a od wtorku wiecznie coś. A to owies przyjechał, znalazło się zboże na magazynie którego nie było - koniec końców spakowałam prawie 900 kg zbóż. Środa niby pakowanie, a miałam takich apaczy w pracy, że tylko stałam przy kasie i nie mogłam nic zrobić. Dziś znów 300 kg spakowałam na zmianę z typowymi apaczami -.-
Myślałam, że paczka z akcji testowej dotrze do mnie do końca tygodnia, a tu klops.
Myślałam że płyn do modelowania wypróbuje na imprezę. 😒
Moje samopoczucie zarówno fizyczne jak i psychiczne sięga dna... Mam ochotę schować się pod koc i tak doczekać jesieni...
My w czerwcu pojechaliśmy do Aldi i mieli pełno jakiś świątecznych dekoracji 😬 ale nie wiem czy nie zostało z zeszłego roku i nie mieli co z tym zrobić, niech leży, może ktoś kupi... Mam taką nadzieję przynajmniej 🙈
U mnie na szczęście były i kupiłam zestaw z szyszkami co ich rok temu nie zdążyłam 🙈
Ja pojechałam zobaczyć co to weszło do action, bo na zdjęciach u dziewczyn wypatrzyłam ładne dynie, a wiem że jak nie kupię ich teraz to później nie będzie. Ale u mnie nic nie ma .
Rany, do Tedi wjechały dekoracje na Boże Narodzenie a śmiałam się z jesieni w Action🤣Jeszcze trochę a nie zdążę choinki rozebrać, bo już będzie moda na ubieranie 🤣
mnie też to czeka za miesiąc, chciałabym już zacząć działać w tym kierunku, ale no nie ma mnie w polsce i tylko zbieram kolejne fanty nie tylko ciuchowe 🙈
To wychodzi podczas remontu, miałam to samo dwa lata temu 🤣 jeszcze część rzeczy mi została do wystawienia na vinted 🫣
Musiałam opróżnić szafę przed remontem, i jestem przerażona ilością posiadanych przeze mnie ubrań Pierwszą rzeczą po remoncie będzie przegląd garderoby i pozbycie się rzeczy, które do niczego mi nie pasują i leżą "bo szkoda się pozbyć"
Chyba po 3latach mam dosyć nocek. Znów cały dzień straciłam na spaniu, a jeszcze zrobiło się zimno. Masakra jakaś
A ja ponarzekam na siebie. Ostatnio często dręczą mnie dziwne myśli, coś mnie zaboli ja od razu mam myśli, że jestem strasznie chora. Mam problemy z sercem i zauważyłam nawet że boje się zostawać sama w domu bo od razu myśli że dostanę zawału... Już mnie to męczy a wizyty u psychologa czy psychiatry są tak drogie 😑😑
Skąd ja to znam. Tydzień temu uszkodził mi się zamek w aparacie (teraz już leci drugi) i nie ma terminu kiedy bym mogła podejść na doklejenie.
Cały czas mnie obijają albo mówią by zadzwonić jutro. To się w głowie nie mieści. A na początku mówili, że z awaria można od razu zadzwonić i nie będzie żadnego problemu.
A coraz mniej komfortowo mi z tym odklejonym zamkiem…
Narazie jeszcze nawet sprawy nie rozpatrzyli… dopiero jak przyjedzie ktoś auto oglądać i w końcu auto zabiorą to może dadzą. Ale to wszystko trwa
Ja też ponarzekam..nie dość, że nie mam przy tej mojej trójce czasu na nic, to jak z najstarszą wybraliśmy się wczoraj do ortodonty i potem na zakupy, to oczywiście z przejściami..miała mieć u ortodonty wycisk na aparat, ale oczywiście na NFZ kolejka jak nie wiem..2,5 godz.czekalysmy, żeby usłyszeć, że nie zrobią odlewu, bo nie ma technika🤦 choć jak byk miały napisane przy rejestracji, że na wycisk przychodzimy..takim sposobem miałyśmy mniej czasu na zakupy, bo maluchy w domu, zresztą i ochota nam przeszła. Co za niekompetentne baby..bo inaczej się nie da powiedzieć..Lekarka jest przyjezdna i tak się wkurzylal, że się pielęgniarce dostało. W związku z czym skrócą urlop i we wrześniu mamy wycisk..no sorry, trzeba myśleć ciut. A z tego co wiem, to więcej tak porejestrowanych dzieci jest. Zresztą odrobinę pomyślunku jakiegoś..zadzwonić, albo choć wyjssc na korytarz i powiedzieć, żebyśmy nie czekały.
Ubezpieczyciel na czas naprawy powinien przecież dać auto zastępcze. Nam za każdym razem od razu dawali.