Kulturalne narzekanie na rzeczywistość! Uwaga - zawiera offtopy!
Strona 100 / 2920
P. mi ostatnio napisał, że "raczej nic z tego nie będzie więcej", więc wyjeżdżam z czystą kartą niestety. 😞
No ale nie to nie, nie będę go do niczego zmuszać mimo że był to najlepszy facet jakiego do tej pory poznałam. Szkoda, ale dzięki niemu jakoś przetrwałam ten okres po rozstaniu z byłym.
Szczerze mówiąc widziałam w galerii za 400-500 złotych i to takie małe więc myślałam że za 100 złotych to jest okazja życia 🙈
No nic, zobaczymy co przyjdzie.
Kupiłam dużą shopperke na zalando za 250 zł, wcześniej za 230 zł jeszcze większa z Guessa, ale na eobuwie. Nawet nowe są / bywają tanie.
Wczoraj trochę nagadałam narzeczonemu, bo się zezłościłam. Dziś od rana nadal chodzi przygaszony, i teraz się zastanawiam czy trochę nie przesadziłam 😔
Nigdy nie przywiązywałam wagi do torebek, wystarczały mi takie za kilkadziesiąt złotych z H&M czy Sinsay... Ostatnio pomyślałam że może warto spróbować kupić coś innego i dziś na Vinted znalazłam torebkę Guess w rewelacyjnej cenie. Oczywiście kupiłam. Tylko teraz mam wątpliwości czy to oryginał.
Dzisiejszy dzień w biurze to jakaś porażka, chaos a ja czuję się fatalnie
Mam dość, kupowałam mnóstwo rzeczy do domu przez Internet, ale jak tylko ma mi coś przywieść kurier Geodis to dostaje nerwicy... zawsze są jakieś problemy.
W grudniu zamówiłam wannę, oczywiście był problem z dostawą, i finalnie dotarła do nas chyba po ponad tygodniu, ale okej, grudzień, święta itp. Niestety wanna przyszła jak męża nie było, nigdy nie miałam problemu z kurierami i zawsze jak coś było na palecie to wstawiali mi to pod daszek.... a tutaj ja w 9 miesiącu ciąży, a Pan kurier zostawił mi paczkę przed bramką, bo on ma obowiązek mi tylko ściągnąć z auta a to co ja sobie z tym zrobię to go g*wno obchodzi, dosłownie tak usłyszałam. Dobra, zapłaciłam poprosiłam o pomoc sąsiada i po sprawie.
Okazało się, że wanna ma wadę fabryczną i przecieka, oddajemy na reklamację, po miesiącu reklamacja rozpatrzona pozytywnie - wyślą nam nową wannę. Wanna została nadana 27 lutego i do tej pory jej nie mam.
Wanna, która ma 1,60 m x 90 cm zaginęła w samochodzie kuriera... Prawdopodobnie została dostarczona pod zły adres, albo cholera wie co się z nią stało. Infolinia to jakaś kpina... Mają nagranie jak paczka jest załadowana na auto kuriera i na tym się kończy.
Jestem okropnie zestresowana cała chodzę w środku, jutro mój mąż ma testy do pracy, w zeszłym tygodniu miał już jedne i przeszedł bez problemu, jutro ma kolejne i jak się uda to ma tą prace. Widzę jak mu zależy bo ta praca da mu duża możliwość rozwoju, boję się że jakby coś nie poszło to się podłamie 😔
Z dnia na dzień budzę się co raz to wcześniej. Dzisiaj nie śpię od 4, a poszłam spać o 24. Jestem taka niewyspana, nie mogę zasnąć
Wczoraj chciałam się zapisać do fryzjera (całkiem dobrego i znanego w Monachium) przed wejściem stali panowie (oprócz salonu jest też stylizacja paznokci) i przedstawiali paniom kosmetyki. Między innymi kremy do rąk i takie kostki-pilniczki, które nabłyszczają paznokcie. Pan mnie zaczepił widząc, że mam naturalne paznokcie i chciał mi przejechać tym pilniczkiem. Nie zgodziłam się. Widzę, że kostka jest lekko zużyta. Patrzę, a po swoich przejechał pokazując jakie są lśniące i próbuje chwycić moją rękę. Patrzę i nie wierzę. Pytam czy wszystkim ludziom tym jednym pilnikiem przejeżdża, a on że można te końcówki wymienić (jak kupię dzisiaj to dostanę rabat na wymienne końcówki🙈), mówię że to bardzo niehigieniczne, że są choroby paznokci itp. a on mnie olał i podbiegł do kolejnej kobiety, która radośnie oddała mu swoją dłoń. Bleee🤢.
Drażni mnie jedna osoba i to bardzo,bo nie jest w stanie zrozumieć słowa nie.
Czy Wam też w tej grze strzały strzelają z opóźnieniem? ...ale to irytuje, nie wiem jak temu zaradzić
Nie mam ostatnio sił na nic. Jeszcze 5 tygodni i jadę na urlop i nie mogę się doczekać,ale jak sobię pomyśle ile mam do zrobienia pierwszego tygodnia urlopu,to jestem przerażona😐
Wczoraj była u nas na trochę przyjaciółka, której mama odebrała sobie życie tydzień temu. Cieszy mnie, że jakoś się w tym wszystkim trzyma i nie załamała się kompletnie, ale mimo, że była u nas tylko dwie godziny, to ja do tej pory chodzę rozbita. Wszystko to, co mówiła siedzi mi teraz w głowie. Dopóki była to byłam silna dla niej, ale jak tylko wyszła to i mnie siły opuściły. Bardzo chciałabym być dla niej i pomagać, przynajmniej obecnością i rozmową, ale widzę, że nie jestem tak silna jak myślałam 😔
Spróbuj Mi na kompie wychodzi lepiej, przy każdej grze wypuszczam o dwie, lub trzy strzały więcej, niż przez telefon.