Kulturalne narzekanie na rzeczywistość! Uwaga - zawiera offtopy!
Strona 912 / 2920
Właśnie właściciele tacy są.
U mnie było podobnie, ale wymienił w końcu i jeszcze bardziej narzekał..
Teraz mam podobnie z wilgocią, babka nie chce wymienić/naprawić okna w sypialni bo uważa się że za długo się kąpiemy i to nasza wina...
A teraz zrobili dziurę nad prysznicem i w łazience jest jeszcze gorzej...
Jak trochę to zazdroszczę serio u nas wszystko lata dosłownie ludzie rowery prowadzą.
Nie ryzykuje i z domu nie wychodzę jest strasznie.
I prawdę mówiąc czekam już na wiosnę
Bardziej chyba fetyszysta-kolekcjoner babskich gadżetów. 😅
Gąbkę ok mógł użyć do zmycia ściany czy coś, ale maszynka? 🤣
Wyczaił pewnie ze w koszyczku poza gąbką są babski mini żel pod prysznic i mydełko to od razu się pokusił, zbok jeden. 😂
Żeby A. nie miał w tym czasie rozmowy to może nic by nie zginęło. 🙃
Ten co my mieliśmy też miał co najmniej 10-15 lat i ten nowy był gorszy, ale to pewnie dlatego że dziad się uparł na wielki bo taki mu wciskali no i wyszedl on na tym jak Zabłocki na mydle, a my na gazie przez to...
Brat mi pisał że przyjechali i niestety ale koszty naprawy przewyższają cenę nowego. Pojechał kupić i podobno wieczorem ma już być. Także niestety nowy, ale miał już 15 lat więc sporo.
Nam się na wynajmie bojler psuł średnio raz na 3 miesiące, mieszkaliśmy tam dwa lata, trzy razy doczekaliśmy się wymiany. Ale montował wszystko właściciel i chwilę przed wyprowadzką jak w zimie zepsuł się znowu właścicielka zaśmieszkowała, że może my go tak używamy i psujemy, jakby chciała wzbudzić we mnie poczucie winy i żebym dołożyła się do kolejnego. A sam właściciel jak zakładał nowe to stękał, że firma niepewna, że w końcu kupi lepszy, itp 🙄
Też mam taką nadzieję. Bo przez ten straszny wiatr zaczęła mnie jeszcze głowa boleć.
Znam to. Też jakiś czas temu mieliśmy taką sytuację z piecem gazowym na poprzednim mieszkaniu. Też czekaliśmy kilka dni. Ale wymienili jeden mały element i było ok. 😉