Kulturalne narzekanie na rzeczywistość! Uwaga - zawiera offtopy!
Strona 863 / 2920
Haha to prawda, dobrze się sprawdzało, tylko polecam zrobić gdzieś kopię, żeby nie wyszło jak u nas
Po Zumbie nie mam siły na nic. Nawet na to, żeby wstać z fotela, umyć się i pójść spać 😂
Nie mogę znaleźć kabla do rzeczy, którą chciałam wystawić na sprzedaż. Zapadł się pod ziemię chyba, bo szukałam już wszędzie.
U mnie to jest o tyle trudniejsze logistycznie, że w sobotę rano mamy wylot, ale w piątek jeszcze jestem w pracy, i od razu po pracy jadę pociągiem do partnera (bo od niego jest bliżej na lotnisko - ja mieszkam pod Łodzią a on w Dąbrowie Gorniczej). Więc tak naprawdę spakowana muszę być już w czwartek, bo w piątek jadę do pracy z bagażem 😅 A że jutro cały dzień mnie nie ma w domu, bo idę do pracy, potem do fryzjera, a potem na salsę, to większość bagażu przygotowałam już dzisiaj 😊
Dopiero co skończyłam pakować się wstępnie na wyjazd na wakacje, ale i tak nie jestem do końca zadowolona z efektu. Mam jeszcze 2 dni do ostatecznego zapięcia walizki, więc pewnie jeszcze 10 razy coś tam zmienię
Dlatego ja przestałam grać w czwórkę, bo mimo realizmu jakoś mi się to wszystko nie podoba. A dodatków kupiłam sporo, więc teraz sobie leżą i czekają na lepsze czasy
Najchętniej ostatnio gram w dwójeczkę, ewentualnie też trójkę
Rozcięłam rano opuszek palca nożem podczas robienia śniadania, boli mnie cały czas okropnie. Cały palec mam oklejony plastrami.
Pomysł z excelem ciekawy 😎
Nie no, ja też wymyślam obiady, ale jemu to przychodzi łatwiej. Aczkolwiek odkąd mamy thermomixa to idzie mi sprawniej.
U mnie z chłopakiem oboje nigdy nie mamy pomysłów na obiady... Ale w końcu każdy cośtam wymyśla, albo szukamy razem, nie wyobrażam sobie sama każdego dnia wymyślać. Kiedyś mieliśmy exela, który nam losował obiady ze stworzonej przez nas bazy, ale potem przepadł i cały czas mówimy, że trzeba zrobić nowy, ale jakoś ciężko nam z tym idzie
Mój mąż sam ustala jadłospis na cały tydzień To zazwyczaj ja nie wiem, co bym zjadła.
Ja się przed chwilą zapytałam "co jutro na obiad" i w odpowiedzi dostałam wzruszenie ramion nienawidzę tego i któregoś razu nie zrobie nic i na pytanie "a co dzisiaj na obiad jest?" wzeusze tak samo ramionami. Zastanawiam się czy my same sobie to robimy, czy to już tak mamy w genach, że Ci mężczyźni są tacy dzicy.
U mnie jest dokładnie to samo 😁🙊 albo tak samo jest z kolacją, pytam męża co by chciał zjeść odpowiedź 'cos dobrego' 🤦🤦
To jakieś hobby osób 50+, u mnie w Biedronce wiecznie to samo. I jeszcze wózki zostawione na środku.
To ja bym się na Twoim miejscu wybrała Nic nie tracisz, a na pewno zyskasz fajne doświadczenie
Czy starsi ludzie już naprawdę nie mają gdzie urządzać sobie pogaduszek, tylko na środku i tak wąskich i zastawionych towarem alejek w sklepie? 😩😵
Właśnie ten program z porannego spotkania mnie interesuje, warsztaty i konsultacje, bo nigdy nie byłam na tego typu "kosmetycznym" wydarzeniu, a w Rzeszowie nawet jak kiedyś szukałam to nie znalazłam. Jedynie płatne warsztaty z certyfikatem, a on mi nie jest potrzebny Stety/niestety mało czasu i można podjąć dzięki temu szybką decyzję
Też trzeba się zgłaszać przez bdigital. Pewnie będzie sporo osób samych, może jednak warto się wybrać skoro Cię taka tematyka interesuje?
To ja wiem, że nie tylko ja 😂 Tylko ja mam to przez bdigital i jak się zgłoszę, a jednak zrezygnuję to będę miała pewnie jakieś konsekwencje, bo nie wiem jak wygladają te zaproszenia z innych agencji lub stron