Kulturalne narzekanie na rzeczywistość! Uwaga - zawiera offtopy!
Strona 659 / 2920
Są niby jakieś sposoby na to by było szybciej lub później, ale u mnie ostatnio nawet stres jej nie przesuwa. Tak ze nie wiem czy coś tu pomoże.
Ja mam bardzo bolesne miesiączki i kolejna wypada mi na ślub siostry 😮💨 boję się, że zemdleje albo zwymiotuje jeszcze jak będzie upał to już w ogóle 🥺 więc rozumiem Was 🌷🥺
Odejdź od niego i to jak najszybciej. Przez dwa lata próbowałam uratować człowieka, który zniszczył mnie fizycznie i psychicznie. Odeszłam, pokochałam siebie i teraz jestem szczęśliwa z mam nadzieję miłością mojego życia Na przestrzeni czasu widzę, że to nie był mój problem i szkoda czasu na pomoc tym, którzy jej nie chcą albo nie potrafią również postarać się.
Nasza niewychodząca kocica uciekła 😭 raz jej się to zdarzyło ale wróciła, mam nadzieje ze teraz tez tak będzie
Już dawno okres mnie tak nie przeorał jak w tym miesiącu... Coś strasznego 😳
Póki co to Ty Was utrzymujesz, więc jak Ty masz stawać na nogi. Ja tego naprawdę nie rozumiem... Znajdujesz "wymówki" i powody, by nie odejść. W październiku będziesz pisać, że się zmienił, a w listopadzie znowu, że coś jest nie tak. Już kilka lat tak jest i doskonale o tym wiesz. Już jakiś czas temu mówiłaś, że się wyprowadził... I znowu jednak z nim jesteś. To jest toksyczne i bardzo niezdrowe. Oboje robicie sobie krzywdę. No i tak jak @maya15 pisze - w 100% się z tym zgadzam...
Boty również od razu rozłączam. Z tym niepełnoletnim nie pomyślałam. Wykorzystam 🤣
Chwilami mam takie prześwity.
No ale tak czy inaczej nawet jeśli definitywnie to skończę to w październiku dopiero będzie mnie stać, żeby stanąć na własne nogi.
Z tego co psychiatra mówiła to nie potrzebuje ubezpieczenia w takim przypadku.
Wiem ze łatwo się doradza jak sytuacja nie dotyczy nas, ale nie czujesz ze marnujesz najlepsze lata na coś na co może nie warto? Ze może takie kurczowe trzymanie się tego sprawi ze przegapisz coś innego, coś co byłoby dla ciebie dobre i odmieniło twoje życie?
Mylisz teraz pewne rzeczy...
Bo jeżeli miałbym rentę to tak, musi to zgłosić pracodawcy, ale nie wiem czy pracodawca ma prawo wnikac w to, z jakiego tytułu jest to renta.
Jedynie w badaniach medycyny pracy mogą zapytać, czy się leczysz. A tak to nigdzie nie jest to ujęte.
Po za tym @Janettt, czy Twój facet jest wgl ubezpieczony? Przecież leczenie w szpitalu kosztuję, na rentę nie ma szans, bo z tego co pamiętam to nie pracuje. Może jakiś zakład pracy chronionej jest gdzieś w waszej okolicy? Może tak będzie mu łatwiej wrócić do normalności.
Z tym, że Ty już wiele razy kończysz ten związek, a jednak wciąż w tym trwasz. Oboje potrzebujecie pomocy specjalisty w tej kwestii, ale każde Was z osobna. Twój A. to manipulant, a Ty wciąż widzisz iskierkę nadziei, która nie nadejdzie. Przykro, ale takie jest życie i sama sobie robisz pod górkę. Żyjesz w toksycznym świecie... Zawalcz w końcu o siebie. On jest dorosły, więc nie patrz za każdym razem na niego. On się nie zmieni, nie miej na to nadziei.
No właśnie wiem, że razem ciągniemy się w dół. I to jest straszne. Mam nadzieję, że jeśli pójdzie na to leczenie to w końcu zacznie się układać bez względu na to czy razem czy osobno.
Wiesz on niby chce się leczyć, ale boi się tych żółtych papierów, że niby jest odklejony od rzeczywistości czy coś. Kolegę miał w bidulu, który miał takie papiery i nie mógł znaleźć normalnej pracy, itd. i chyba tego się obawia. Sama nie wiem co mu w głowie siedzi do końca.
Nie brzmi to wszystko dobrze ☹️ trochę to wyglada jakbyście nawzajem ciągnęli się w dół, czasem tak jest ze ludzie się kochają ale bycie razem im nie służy. Tak trochę ze swoje doświadczenia powiem ze pomagać można do pewnego momentu ale przychodzi moment gdzie trzeba oddać pałeczkę specjaliście, bo się można zamęczyć.
Jak do mnie dzwonią z takimi pierdolami to zaczynam mówić pierdol, typu ona pyta ile mam lat, a ja mowie "lubię frytki" i ona mowi ze nie rozumie XD i powiem tak jeszcze raz i sie sami rozłączają, bo bt wykrywa problem xd dzwonia do nas boty ale mówiące jak człowiek 🙄