Kulturalne narzekanie na rzeczywistość! Uwaga - zawiera offtopy!
Strona 634 / 2920
Hmm, nie mam żadnych sił czy ambicji by uczyć się do egzaminów. W ten weekend mam aż 3. Jeden w sobotę 2 w niedzielę. W sobotę rano zaczyna się wcześnie o 8 rano. Nocuje w Krakowie. Niby wstępnie mam gdzie spać, ale czy ja chce się z kim kolwiek widzieć, raczej nie? Znów zaczynam uciekać od ludzi. Znów kopie tunel i się w nim zaszywam. Nie mogę odzyskać sił dawnej siebie. Potrzebuję urlopu od świata, nauki i ludzi. No i Znów pojawia się "ale" ,ale po co? Taka jakaś nijaka jestem ostatnio. Tyle wszystkiego spoczęło na moich barkach.
Ja pracuję na obiekcie sportowym, więc nawet bardziej profesjonalnie wyglądam w dresie niż w sukience, więc dobrze trafiłam
ja mam tak samo, do pracy mogę sobie iść jak chce a potem się przebieram w firmowe ubrania. Ale na szczęście nie są jakieś najgorsze
zazdroszczę, nasz dress code nie jest mega wymagający ale jednak nie mogę przyjść w szortach czy dresie
Właśnie brakuje mi takich dłuższych koszulek do kolarek, więc raczej wybieram dres i topik, chyba że jest gorąco, to wtedy kombinuje z kolarkami. Całe szczęście że mogę tak spokojnie chodzić do pracy i nie ma żadnych zasad w ubiorze. 🤣
Ja jeszcze do tego nie umiem się z pogodą zgrać 😅 ale zestaw zawsze idealny to kolarki i bluzka 👌🏻
Ja zdecydowanie też 😂 Przynajmniej za to płacą. Jak kilka osób mówiło mi kiedyś, że będę chciała wrócić do szkoły jak będę miała pracę - w życiu nie wróciłabym do żadnego etapu nauki.
Dorosłość taka jest. Nikt nas przed tym nie ostrzegał, a wcześniej narzekaliśmy na szkołę
Od siebie dodam, że ja teraz do szkoły chodzę do pracy i jak patrzę, ile dzieciaki mają nauki, ile przedmiotów, to wolę jednak pracę...
Właśnie chodzi o pracę Jest spokojna i jak na razie ok, ale na dłuższą metę nie widzę tutaj siebie. Jeszcze nie mam też odwagi, aby utrzymywać się z samej fotografii i z tego co sama robię, a może raczej jeszcze tego nie czuję. Chciałabym pracę zdalną w pełni, bo tutaj ciężko jest mi się skupić, kiedy z każdej strony są telefony, muzyka i rozmowy. Jest taka monotonia, a ja jej nie lubię. Dlatego te poniedziałki straciły dla mnie już tę "normalność" 😅
Mojej teściowej też wiecznie zimno 🥶 ledwo zdąży próg przekroczyć to już marudzi, że "dzieci hartujesz" 🤪
Ja mam tak z lewym barkiem. Przy każdym większym ruchu coś mi strzyka, tak jakby kości jakoś dziwnie przeskakują. Nie mogę zrobić agrafki ani wygiąć rękę do tyłu.
Oh, a dlaczego coś się stało?
Ja w sumie już od wielu lat tak mam - praca.
Zawsze po wolnym, wiec zazwyczaj po weekendzie mam jakiś dziwny stres przed pójściem do pracy. 🥹
Nie sprecyzowalaś swojej wypowiedzi 😂 nie zmienia to faktu, że moja też umiera