Kulturalne narzekanie na rzeczywistość! Uwaga - zawiera offtopy!
Strona 576 / 2920
Przez 4 tygodnie męczyłam się z ostrym kaszlem a teraz czuję, że znowu bolą mnie zatoki...
Przez ten upał mój trądzik różowaty znów się buntuje, przez to nie mogę za bardzo ćwiczyć, bo zaraz się pogarsza...
Mam tak samo 🙈 25 stopni to dla mnie optymalnie a później się męczę.
Martwi mnie też, że padają te rekordy ciepła na świecie. I owszem w lato kiedyś było ciepło, ale nie upalnie a tych upalnych dni jest w Polsce coraz więcej... 🫠
Dzięki, będę się znów rozglądać za kimś, ale na wiochach ciężko o taką osobę 😔
O tak, mąż odwalił świetną robotę. Dlatego nie mamy problemu żeby wyjść z nią do restauracji czy gdziekolwiek. Nie jest też agresywna do innych psów, nawet jak te na nią szczekają. Na Waszym miejscu spróbowałabym behawiorysty czy szkoły dla psów.
Dla mnie to też by było dobre miejsce do zamieszkania. Jak mówię że nie lubię lata to ludzie patrzą na mnie jak na wariatkę. 🥴
Również tego nie rozumiem 🙄 nienawidzę jak jest gorąco, jakbym mogła to bym się wyprowadziła na samą północ Szwecji albo na Islandię 🙈.
Łał! Świetnie Wam poszło. Aż zazdroszczę. U nas łapa na początku nie warczał mogłam mu w misce grzebać i wyjadać a teraz ... Jak je i ktoś na niego spojrzy to już agresja. Nie mamy kompletnie pojęcia od czego,weterynarz zapisał mu leki uspakajające i jest ciut lepiej🫣
My ją sami wychowaliśmy, a w zasadzie mój mąż. Dużo czytał o zachowaniu psów i dużo czasu poświęcał na jej naukę. Np. jak była mała, dostała kość to mąż do niej podszedł żeby ją pogłaskać. Ona wtedy zaczęła na męża warczeć, więc mąż zabrał jej kość żeby nauczyć ją kto jest samcem alfa w naszym stadku. To może się wydawać śmieszne, ale ta sytuacja nauczyła Arię hierarchii. I teraz jak je to każdy ją może pogłaskać, podejść a ona nie zaszczeka.
Dziś ma już 3,5 roku i kompletne zero agresji. Nawet jak ktoś obcy wchodzi do domu to zaszczeka, ale po upomnieniu przestaje i zaczyna tylko obwachiwac i daje się głaskać.
Małe pieski są takie cudowne ,a takie wyszczekane. Zazdroszczę yoreczka, mieliśmy kiedyś, ale nam zaginął
Z tym, że mój pies nie jest agresywny.
Straszy tylko wyglądem, bo jest duży, a tak to mam wrażenie, że York teściowe jest bardzo agresywny...
Ja mam owczarka podhalanakiego i biega po placu...
Mamy kojec, bo wiadomo czasami musimy go zamknąć jeśli ma ktoś przyjść.
Ale nie wyobrażam sobie, żeby on był całe dnie w końcu.
Oczywiście, że tak. Chyba bym się wściekła gdyby mu się krzywda działa. Dostaje jeść, pić regularnie, ma czysto. Sprzątam mu za każdym razem jak jest wypuszczany ,czyli co dziennie. Ma budę, dach, tuję. Jest wybiegany, ma mate węchową, piłki, zabawki ,drugiego psa do towarzystwa i nasz czas. Wyje mi tylko jak syreny wyją🤣
Bardzo Ci dziękuję za odpowiedź.
A man pytanie, bo korzystaliśmy z behawiorysty na samym początku I nie dał rady. Powiedz mi, czy Wy jak wychowywaliscie swojego pupila to z jakich metod korzystaliście?
My mamy owczarka niemieckiego i mieszka z nami w domu. Gdyby miała zostać na polu na noc to by się chyba zapłakała. Zresztą to pies kanapowy i śpi w domu.
Co do tego jak napisałaś, że zagryza Wam kury i jest agresywny - to kwestia błędów w wychowaniu. Możecie nad tym popracować sami lub pójść z psem do behawiorysty.
Jeśli pies ma duży kojec i jest wprowadzany na spacery to nie ma problemu żeby mieszkał na polu. Ja osobiście nie miałabym serca zostawić Arii na polu. 😊
My mamy dwa psy, i one również są na dworze, do domu nie mają wstępu. Każde ma swój kojec z budą, schronienie przed słońcem czy deszczem. A na co dzień i tak biegają wolno po podwórku