Kulturalne narzekanie na rzeczywistość! Uwaga - zawiera offtopy!
Strona 538 / 2920
Słońce tak dawało mi po oczach, se od 6stej nie śpię 🥲 niby mam czarne zasłony ale skubane się przebiło porządnie 😭
Ja za to nie mogę, bo dzieci..i tak naprawdę dopiero będę teraz próbować spać..
A zawsze się zastanawiałam, co mojej mamie przeszkadzało zwierzątko w domu..teraz już wiem 😂
U nas od momentu sprzedaży domu do momentu kupna drugiego minął równo rok 🙈 i tez się nasłuchaliśmy ze jak to możliwe ze tyle nam to zajmuje skoro X czy Y kupowali w ciągu 2-3 miesięcy, tylko nikt nie brał pod uwagę ze te inne osoby kupowały domu polowe tansze, do remontu, domy na które nie było chętnych a my oglądaliśmy takie gdzie było po kilka ofert składane albo byliśmy do samego oglądania na liście rezerwowej 🫣 ale jak ktoś sam przez to nie przejdzie to nie zrozumie i patrzy na człowieka jak na nieudacznika, a my po prostu mieliśmy jasno określane wymagania co do domu i nie chcieliśmy z nich rezygnować
Znowu jestem chora 😩 poszłam do pracy na 9 w wytrzymałam aż 1.14h.
Dopiero się obudziłam.. dawno mnie tak nie rozłożyło jak teraz.
Dzieci ogólnie chyba lubią zwierzęta 😅 Są puchate i mięciutkie 🙈 Ja jako dziecko też głaskałam każde zwierzątko, ratowałam, znosiłam do domu ranne ptaki. Kiedyś z bratem słyszeliśmy przeraźliwy dźwięk jakiegoś zwierzaka. Poszliśmy za tym dźwiękiem i wyciągnęliśmy zaplątaną kotkę z krzaków. Oczywiście trafiła do naszego domu, a kilka dni później okociła się i mieliśmy cały dom kotów 😂
O żesz... No cóż, nie chcę Cię straszyć, ale jest duża szansa że mogą się zarazić.
Ja kiedyś jako nastolatka też to złapałam, w zasadzie z niewiadomego pochodzenia bo nie znaliśmy dokładnie źródła problemu. Ale podejrzewam, że złapałam to dziadostwo w komunikacji miejskiej, tam nie wiadomo po kim usiądziesz na siedzeniu. No i moi rodzice też się wtedy ode mnie zarazili, więc jest to dosyć ekspansywne dziadostwo.
EDIT. No chyba że ta zwierzęca odmiana jest inna niż ludzka, trzymam kciuki żeby dzieciakom nic nie było
Oj tak 😂 Dopóki tej pracy nie znalazłam to trafiałam na śmieszne oferty. Choć byłam wcześniej na dwóch rozmowach to od razu rezygnowałam jak dowiadywałam się ile stawka wynosi i co musiałabym robić.
Rozumiem, wynajem w Warszawie to jakaś masakra, moja koleżanka przeszła na pracę zdalna i się wyprowadziła na wieś do rodziców bo płaciła za wynajem 2/3 pensji 😮
50 m to też spoko ja się wychowałam w 47 metrach z pokojem przejściowym w 5 osobowej rodzinie 😅 i wiadomo nie jest to komfortowe jednak dąży się do tego by mieć lepiej niż gorzej. Ale wspominam ten czas dobrze mimo wszystko, te kolejki do łazienki, upychanie ubrań w szafach na różne sposoby miało swój urok. Teraz rodzice na 130 m bez nas to się nudzą 😅
Co gorsza, nie wiem po kim mają to zamiłowanie do kotów, bo ja akurat zawsze wolałam psy, a kotów nie lubiłam, bałam się, w ogóle jakoś tak..
Fajnie jest doradzać komuś nie mając pojęcia w ogóle o temacie, w którym się doradza... teraz jestem na etapie słuchania kiedy się przeprowadzamy a uwaga jeszcze wniosek nie jest złożony na kredyt bo czekamy na zaświadczenie z pracy Dawida o zarobkach i stanowisku 😂a ludzie już by nas przeprowadzali. Jak to może trwać miesiącami!!! A gdzie remont? 😂🙈
No moj ma mieszkanie, tez nie jesteśmy małżeństwem, a ja sama nie dostanę tego 2% wcale albo na garaż 😂😂😂 Boże rodzina, u nas ciagle słyszymy po co kredyt?? Bo tak straszny jest rynek kredytów, bo tyle trzeba oddać bankowi… to mówię - przejdę się z beretem i zrobicie zrzutę, cwaniacy, bo żeby nie kupić klitki to w mieście trzeba mieć te 400 na kwadrat z rynku wtórnego. A co ma powiedzieć ktoś, kto wynajmuje?? Z czego odłożyć na wkład własny? Tak mi mówią, żebym sobie wynajęła a nie kupiła, No ale to na jedno wychodzi, jak rata wyjdzie 2300-2500, a wynajem tyle samo 🤡 akurat tez na Mazowszu, ale w większym mieście, ale w Wawie moja siostra płaci prawie 4 tysiące za wynajem.
My chcemy 50m, wiec to nie tak dużo, ale wystarczająco, gdybyśmy chcieli mieć dziecko.
Takie gadanie jest najgorsze, u nas to samo "zamiast wynajmować to bym kredyt wzięła na waszym miejscu" no a gdybyśmy mogli to już dawno bylibyśmy na swoim... i przeważnie tak gadają osoby które dostały mieszkanie w spadku 🤬🤬
Mi kredyt hipoteczny nie przysługuje bo nie mam wypłaty na konto a o zmianie pracy mogę zapomnieć bo mam do wyboru fabrykę albo pracę za najniższą krajową