Kulturalne narzekanie na rzeczywistość! Uwaga - zawiera offtopy!
Strona 475 / 2920
Dostałam od ciotki w prezencie KACZKĘ 🦆 🦆 🦆 nieżywą oczywiście, ale w całości... odmówić nie można było ale oboje nie jesteśmy fanami rozbierania świeżego mięsa 😂🤮 mąż stanął na wysokości zadania i ją pokroił ale obrzydzenie zostało więc nie wiem kto ją zje 🙃🙃
Przeżyłam to w poniedziałek, dzis moj facet, jednodniowa jazda żołądkowa zamieniła sie w katar, kaszel i deszcze 🥲
To my mieliśmy jechać do mojej rodziny i mojego chlopa coś dopadło, jakąś grypa żołądkowa podejrzewam... Także przybijam piateczke 🙈
Wstałam nad ranem do łazienki. Już lekko bolały mnie plecy na wysokości łopatek. Machnęłam dosyć dynamicznie głową, żeby odgarnąć włosy i łup! Coś mnie połamało 😭
Jestem tak pospinana, że ledwo mogę cokolwiek zrobić, partner musiał mi pomagać z ubraniem się. A tyle planów mieliśmy na dzisiaj 😭
Dzisiaj nie czuje się najlepiej, a mamy w planach jechać do rodziny mojego narzeczonego 🙈
Nasz genialny szef nie dopilnował ważnej kwestii i mamy znak zapytania dotyczący naszych zamówienień przed okresem świątecznym.Mamy problem i musimy kombinować 😔😡
Na 9:30 muszę się zjawic w pracy 🤦🏼♀️ sama zapisałam się na dni otwarte 🤦🏼♀️😅
Chciałam na szybko wyprac plecak, ale na śmierć zapomniałam, że mam tam umowę kupna samochodu i szlak ją trafił tak jak tą z poprzednim właścicielem. No masakra. 😭 A miałam dziś podejść go zarejestrować, tak by pewnie nie było problemu. 🙄
Dziewczyny czy jak zgłosiłam nabycie to wydadzą mi kopię umowy? Czy muszę się dogadywać jakoś z tym od którego kupiłam, ale tu podejrzewam może być problem...
Aż Ci zazdroszczę 😍 ja bardzo miło wspominam swoją sesje i często wracam do tych zdjęć ❤️
Byłam dzisiaj w pracy aż dwie godziny, potem tak źle się czułam, że musiałam wrócić do domu... A jak wstałam to kompletnie nic mi nie było 🙈 Cały dzień mi niedobrze, mam lekkie zawroty głowy, od godziny czuję pieczenie w gardle 🙄 Fajny weekend się szykuje 😅🤧
Jestem tak chora, że cały dzień spędziłam w łóżku. Oczywiście do lekarza się nie dostałam i dopiero w poniedziałek idę
Po porodzie Ci zejdzie. Ja miałam w obu ciążach spuchnięte nogi i po porodach znikało jak ręką odjął. To zatrzymanie wody w organizmie.
Byłam dziś na rehabilitacji a później na masażu. Coś chyba źle zrobił, bo noga mnie bardzo boli. Wzięłam całą dorete, obłożyłam nogę, ale i tak jest znów opuchnięta. Ledwo doszłam do auta. Nie chce wracać do kuli, ale chyba nie dam rady inaczej chodzić 😒
U mnie to samo, dziś cały dzień pracowałam w domu przy zapalonym świetle, a o 16 zaciągałam już rolety. Do tego cały dzień padało, a chciałam posprzątać samochód