Kulturalne narzekanie na rzeczywistość! Uwaga - zawiera offtopy!
Strona 425 / 2920
Ojejku jak Wy je kochacie! 🧡🧡🧡 To i tak są napewno najszczęśliwsze szynszyle na świecie!!!! 🥰🥰🥰🥰 Żeby każdy potrafił się tak martwić o swoje zwierzaczki!
Ja w życiu raz chorowałam na zatoki. Wyleczyłam porządnie i od tamtej pory mam spokój. Także nie zawsze się to sprawdza. 😉
Pani dodała do ulubionych i napisała wiadomość, czy uda się sprzedać za 20 zł.
Skończyło się amputacją całej łapy aż do uda u naszego szynszyla. Przedwczoraj zamówiliśmy nową klatkę, bardziej dogodną dla zwierzaka bez kończyny, ale kobieta, która wystawiła klatkę na olx nadaje ją już drugi dzień 😡
Masakra. Myślałam, że tam nie da się zaproponować mniej niż 40% ceny. Ludzie są niepoważni.
Ja w tym roku odpuściłam Rossmanna i jestem z siebie dumna. Pewnie bym coś kupiła, bo tanio, a przecież nie potrzebuję żadnych pierdółek. Jedynie torby na prezenty, ale tego to w moim sklepie od dawna nie było.
Chciałam sprzedać kurtkę na Vinted, bo kupiłam za dużą, a nie można oddać, bo to towar z wyprzedaży.
Zapalacilam za nią 150 zł, wystawiłam za 100 zł, nową kurtkę z metkami w foli, a babka mi proponuje 20 zł.
Jestem załamana, wczoraj pojechaliśmy do przychodni na zdjęcie szwów u małego, w przygodni pokierowali nas do konkretnego szpitala i tam pojechaliśmy dzisiaj rano, już jak panie zaczęły dłubać wiedziałam ze nic z tego nie będzie, niestety miałam racje, dziecko płakało, krzyczało, panie ciągnęły, nitka w połowie wyciągnięta a one mówią ze to tyle co mogą zrobić i mamy jechać do dużego szpitala dziecięcego. Co się okazało, nie przecięły supełka i nitka dalej nie chce się wyciągnąć 🤦🏻♀️. W drugim szpitalu spędziliśmy 4 godziny, kombinowali na różne sposoby ale supeł wbił się w wygojona skore i nie da się go wyciągnąć, ostateczna decyzja jest taka ze obcięli to co wystawało, reszta zostaje pod skóra a my mamy trzymać kciuki żeby nie było infekcji 🤯
Byłam dziś w Rossmannie i w Tedim. W Rossmannie nie było nic ze świątecznej wyprzedaży, a w Tedim same resztki. 😒
Życzę, żeby się nie powtórzyło u Ciebie. Piszę jak u mnie. 🤪 Mi zatoki teraz doskwierają raz / dwa razy w roku. Ale to właśnie czuję na czole ból, ucisk i można sobie z tym poradzić na szczęście.
Nie strasz... Mam nadzieję że to często nie będzie mi doskwierać. Dziś już na szczęście jest dużo lepiej, choć jeszcze trochę pobolewa mnie gardło.
W mojej głowie źle się dzieje. Z jednej strony to dobrze, ale z drugiej jestem nie do życia. Dobrze ze do pracy wracam dopiero po nowym roku.
Jeszcze wlascicielka usilnie próbuje mi wmówić, że to ja nie umiem ogrzewania włączyć (jej szpece też nie potrafili). Dziś przyszła, ustawiła stary sterownik od ogrzewania i myślała, że będzie działać bez sparowania ze sterownikiem w skrzynce. No ludzie... podłoga lodowata, zawór ani drgnie no to na pewno wina sterownika... aha..
Tak się ostatnio rozleniwiłam, a muszę dokończyć moją pracę magisterską i opracować pytania do obrony... po drodze, jeszcze nauka do sesji i robienie projektów
W nocy się budziłam, nie mogłam potem zasnąć, w sumie spałam jakieś 5h... Jakby to było ciągiem to pół biedy, ale przez pobudki jestem dzisiaj nie do życia 🙈
O matko bardzo mi przykro. Aż zrobiłam wielkie oczy jak to czytałam, biedactwo.
Nasz szynszyl stracił łapę po tym jak zawisnął na niej na uchwycie od hamaka.
Nie została amputowana, tylko w części usunięta stopa, ze względu na martwicę nie ma założonego opatrunku, kikuta musimy kilkanaście razy dziennie pielęgnować i moje serce nie radzi sobie z tym widokiem.
Niestety nie mam dobrych wieści. Jak raz zatoki zaczęły doskwierać, to będzie to wracać.
Ja przez wiele lat „zaprzeczałam”, że to w ogóle istnieją, aż któregoś razu obudziłam się z ostrym zapaleniem zatok… Od tamtej pory to wraca, zdarza się też, że latem. Ale na szczęście w łagodnej formie.
I tak Ibuprom / Nurofen zatoki pomaga na ból.
U mnie też sprawdza się Sinupret (do stosowania 3 razy dziennie). Rozrzedza, rozluźnia - bez recepty.
Próbowałam płukania wodą morską, ale nie dość, że to dziwne, to u mnie nie czuję, że pomaga.