Kulturalne narzekanie na rzeczywistość! Uwaga - zawiera offtopy!
Strona 426 / 2920
Kiedy to napisałaś to uświadomiłam sobie, że dobrze zrobiłam, że w tym roku nie kupowałam
Kolejny dzień w łóżku z synem 😭 Oczywiście poł dnia próbowałam się dodzwonić do przychodni 😡
Ja niestety nie wyobrażam sobie płukania zatok. Poza tym mam katar. I mam nadzieję że ten ból zatok jest jednorazowy i wkrótce przejdzie.
Ja przed zakupem dokładnie sprawdziłam zawartość i w tym kalendarzu wszystko zużyję także w moim przypadku nic się nie zmarnuje
A ogólnie na zatoki zawsze stosuję Irigasin - roztwór do płukania zatok specjalna butelką, ale to tylko przy drożnym nosie bo można sobie uszkodzić słuch
Miałam nadzieję, że w końcu zadzwoni mechanik i dowiem się ile mamy szykować za naprawę,a tu cisza.Ja rozumiem, że jest po świętach ledwo co,ale mógłby chociaż spojrzeć w ten samochód,bo oczywiście najpierw miał sprawdzić co do naprawy,a później go robić.No ja go oddałam przed świętami,a 12 stycznia wracamy, więc mam nadzieję, że zdąży...
Ja w marcu na ostre zapalenie gardła i nosa dostałam sześć leków, wszystkie bez recepty 🤷🏻♀️
Byłam u lekarza, bo dziwnie boli mnie nos i mam problem z zatokami. Przepisał mi na recepcie (!) Scorbolamid i Cirrus. To preparaty dostępne bez recepty - czyli wystarczyłaby karteczka z info. XD
Dlatego to jest jeden z powodów dla których nie kupuję takich rzeczy. Mnóstwo śmieci to raz, a dwa możesz trafić na rzeczy których nie chcesz, nie potrzebujesz, nie są dostosowane do Ciebie.
Ja miałam w tym roku kalendarz kneipp i on był tylko opakowwny folią. Wewnątrz wszystko kartonowe. Co do kosmetyków to większość w szklanych butelkach
Oglądając otwieranie kalendarzy przez Glam Paulę miałam to samo. W ogłowie było "o matko, ile z tego śmieci"... Mój Balea na szczęście folie miał tylko dwie plus ta, w którą był zapakowany. Ale np już mojego syna w LEGO to były one w każdym okienku...
U nas podziałało zabranie kości kiedy Aria chciała ugryźć. Więc może przy każdym przejawie agresji podczas jedzenia, zabierajcie mu miskę.
Mam jakies takie przemyślenia obecnie co do kalendarzy adwentowych. Bo dziś kompletowałam wszystkie kosmetyki pochodzące z tych tegorocznych, wyrzucałam opakowania itd. I mega dużo z tego śmieci będzie, bo każdy kosmetyk opakowany osobno, a to plastikowa podstawka, a to tubki plastikowe zamiast słoiczków szklanych itd... no tak nieekologicznie. Co prawda mleko sie rozlało, mam to, nie będę się teraz biczować i wiem, że wyrzucę wszystko do odpowiedniego pojemnika i nic nie zmarnuję, bo nawet jak czegos nie użyję to komuś dam. Ale mimo to chyba zastanowię się za rok 5 razy nim kupię jakiś kalendarz.
Chciałam tego samego, który układał nam Łapę, ale jest na urlopie. Dostępny będzie dopiero za 3 tygodnie. A przez ten czas jakoś musimy sobie z nim radzić, pytanie tylko jak?😒