Kulturalne narzekanie na rzeczywistość! Uwaga - zawiera offtopy!
Strona 42 / 2920
Na horrory nie chodzę ale no właśnie takie zachowanie nie jest fajne. Przychodzi się do kina żeby obejrzeć film i się na nim skupić a nie 🤷♀️
O matko, jeszcze jak. Albo na horrorach, gdy jest jakaś bardziej napięta scena, a ktoś musi prychnąć śmiechem na całą salę, żeby udowodnić jaki jest nieustraszony. 😏
U nas już pierwsze przeziębienie -.-'
Co tydzień w piątki idą klasa na WF na drugą hale, kawałek dalej od szkoły. Te dzieciaki wychodzą na zewnątrz upocone i proszę. Córka od soboty z katarem i kaszlem, a od wczoraj ze stanem podgorączkowym.
O to jest okropne! Ja zawsze się odwracam, a czasem zwracam uwagę, ale wiadomo jak to jest z młodzieżą, często maja Cię w nosie.
No właśnie. Idę do kina żeby obejrzeć film a nie gadać. Komentować mogę po filmie jak wyjdę 🤷♀️
My też ostatnio zwracałyśmy uwagę, że można pójść do kawiarni pogadać a nie w kinie…
No bez przesady xd. W kinie i tak głośno a i tak cały czas było je słychać 😩. Dobrze, że po zwróceniu uwagi się uspokoiły w miarę 😁
Was też denerwują ludzie, którzy gadają w kinie? Za nami siedziały 4 dziewczyny i cały czas praktycznie trajkotały, nie znoszę tego 😐
Bardzo chce tu przebywać ale ostatnio nic się tu nie dzieje ... I jakoś się zniechęcam ..
Weszłam tu z zamiarem chmurkowania, ale...
Nasuwa mi się cytat Skolima: ,,Wejdę, wyjdę"... 🤣
Dzięki dziewczyny 😄 Przebadam się oczywiście, nie zaszkodzi, ale faktycznie tak jak @unreallovee napisałaś, niczego nie przewidzi się. Wszystkie osoby z mojej rodziny, które miały raka były okazem zdrowia, zdrowo odżywiały się, żadnych używek, a i tak je to spotkało Oczywiście zdrowy tryb życia nie jest pewnikiem, że uchroni się przed nowotworem no, ale niestety jak większość niesprawiedliwości na tej ziemi, tak już jest
Ja zawsze wszędzie do suchych produktów dorzucam liść laurowy oraz kulki ziela angielskiego. Po szafkach luzem również mam rozrzucone nie mam z nimi problemu
Ponad rok z tym walczyłam ale się udało i teraz każdy produkt od razu przesypuje do szklanych pojemników żeby w razie kolejnej inwazji nie rozprzestrzeniały się dalej 🙈
To jest jak walka z wiatrakami... Niestety przynosimy go cholerstwo ze sklepu a potem panoszy się po domu... Moja mama wywaliła ostatnio wszytsko, a potem znowu to przyniosła prawdopodobnie z mąką ze sklepu...
Staram się nie robić zapasów, bo dopiero co wiosną przyniosłam sobie mole. A dziś w ryżu znalazłam larwy...
Moja mama miała raka płuc z przerzutem do mózgu, lekarz neurolog mi mówił że rąk płuc nie jest genetyczny. Ja ogólnie nie robiłam badań genetycznych, bo uważam, że jeśli coś mam mieć to i tak to będę miała, tego nie przewidzisz.. 2 lata temu moje wyniki wskazywały na białaczkę lub chłoniaka, taki stan mi się utrzymywał rok czasu, lekarze finalnie nie doszli czy to faktycznie nowotwór czy nie, poprawiło się, a ja powiem szczerze nie sprawdzałam tego bardziej.. Szkoda nerwów, życie jest zbyt krótkie.