Kulturalne narzekanie na rzeczywistość! Uwaga - zawiera offtopy!
Strona 41 / 2920
Poznałam świetną i wartościową osobę,ale oczywiście zawszę musi być problem...Odpuściłam kontakt.Mega szkoda 😟
Jestem wściekła, skończyła mi się ważność prawa jazdy, ale żeby je odnowić muszę lecieć do Polski przez głupie badania wzorku 🤬 mimo że w polskiej przychodni jest Polski lekarz medycyny pracy nie mogę zrobić u niego badań bo nie jest fizycznie w Polsce 🤯. Nie rozumiem tego że osoby mocno starsze po 75 roku życia „nie” są zagrożeniem, piraci drogowi nie są zagrożeniem, pijani to też nie problem, dopóki komuś nie zrobią krzywdy to się tylko prawo jazdy zabiera, ale ja i moja nie za duża wada wzroku to problem 😩
Super Od października tez mam zamiar się wziąć za generalne porządki. Czuję że mnie wszystko przytłacza Będę lecieć pokój po pokoju, komoda po komodzie
z ubraniami łatwo się pożegnałam, ale część rzeczy "jeszcze się przyda" może przy następnych porządkach uda mi się z nimi rozstać
Jjeju zazdroszczę! Zwłaszcza, ze ja mam ogromny problem z wyrzucaniem. Chciałabym ot tak, wyrzucić, ale mnie nie idzie 😆
w zeszłym roku robiłam takie generalne porządki, w każdym pokoju po kolei wyjęłam WSZYSTKO z szaf, z szuflad, z półek. zepsute/stare rzeczy wyrzuciłam, oddałam dwa wielkie worki ubrań i to co się jeszcze nadało do ddania, wyczyściłam szafki. na koniec i tak nie zrobiło się dużo więcej miejsca, a miałam wrażenie, że co druga rzecz była do oddania/wyrzucenia
butów na szczęście nie mam aż tyle co Ty - kilka par trampek, kilka szpilek, letnie może ze dwie pary, jesienne botki dwie pary, a zimowych nie mam, bo nie jest aż tak zimno i chodzę w jesiennych
Dziś zaczynam porządki. Zaczelam od jednej części butów. 35 sztuk, umyłam, suszę a po tem pastowanie, impregnacja i pakowanie do kartonow. Przede mną jeszcze zimowe i jesienne obuwie. Plus torebki, paski i portfele. Na kolejny tydzień zostawiam odzież wierzchnią i bielizne. Reszta w kolejnych tygodniach. Tak mi sie nie chce 😆
Dziękuję ❤️ całe szczęście dziś już było dobrze więc poszła do szkoły. Jestem w kontakcie z wychowawcą. Wczoraj wieczorem już szalała więc nie widziałam sensu trzymania jej w domu. Dostanie zwolnienie z wf-u na wszelki wypadek.
Dzieci są ciekawe i oglądają a młodzież woli sobie pogadać a raczej dziewczyny... wiadomo, że czasami chce się coś powiedzieć ale nie przez prawie cały film. A opiniami dziele się już po seansie ale niektórzy niestety tego nie rozumieją i wola przeszkadzać 😩
Ja muszę przyznać, że byłam zaskoczona jak chodziłam na filmy z młodym, gdzie całą sala to były dzieciaki, nawet maluchy i te dzieci są tak wpatrzone w bajki, że aż miło się ogląda 🙈🤣 Owszem, często był głośny śmiech, no ale trudno się nie śmiać, jak jest coś w bajce śmiesznego, ale praktycznie zero gadania. Za to np na Minionkach, gdzie było też dużo młodzieży, to był dramat, jak bydło się zachowywali, dosłownie 🥴
U mnie póki co tylko katar i mam nadzieję, że tak zostanie bardzo długo. Zdrówka dla córy ❤️
No to ja mam tak samo. Mówiłam mojemu, że czasami lepiej zostać w domu i obejrzeć no ale na dużym ekranie od razu to lepiej wygląda i ścieżka dźwiękowa zupełnie inaczej wypada. 😊 Zobaczymy następnym razem czy też tak trafimy, oby nie😁
No dokładnie. Ja zauważyłam, że przez takie sytuacje, jak mam iść do kina, to zamiast się tylko cieszyć na film, to się jeszcze martwię na zapas czy znowu się trafią osoby, które mi popsują seans i będzie się trzeba z nimi użerać, bo przecież nie zawsze od razu po zwróceniu uwagi się uspokajają... Aż się odechciewa przez to w ogóle tam chodzić.