Kulturalne narzekanie na rzeczywistość! Uwaga - zawiera offtopy!

Strona 384 / 2893

CichooBadz
CichooBadz
5.99k6 lat temu
CichooBadz • 6 lat temu
Jakoś mało nas tu w weekendy czy mi się wydaje? ^.-

Nieznany profil • 6 lat temu
Ja mam wrażenie, że w ogóle jakoś tak nie za wiele się dzieje. Sama nie jestem zbyt aktywna (shame on me!), ale w miarę często podglądam forum i czasem to mam wrażenie, że niewiele się zmieniło od ostatniego razu, gdy byłam np. dzień lub dwa wcześniej. Z przeglądaniem chmurek idzie mi gorzej, aczkolwiek mam wrażenie, że z nimi jest jeszcze troszkę lepiej, niż z forum, do czego się nie przyczyniam, bo po prostu nie mam siły nic wrzucać :(. A poza tym to przyszłam ponarzekać znowu. Pewnie nie kojarzycie, ale jakiś czas temu pisałam, że chciałam jechać na event związany z rekonstrukcjami historycznymi, ale moja rodzina zdążyła trzy razy po drodze zmienić zdanie, więc na końcu nie pojechałam. I dzisiaj tak patrzę na moją siostrę i własnym oczom nie wierzę, bo ma po prostu IDEALNE spodnie, takie, jakie mi się marzą od jakiegoś czasu. No zgadnijcie, gdzie je kupiła :# :# :#

Tak to prawda może przez to, że jest lato i każda korzysta z pogody więc w sumie nic dziwnego, że nas mało ale szkoda.

wenkka
Nieznany profil
8.77k6 lat temu
CichooBadz • 6 lat temu
Jakoś mało nas tu w weekendy czy mi się wydaje? ^.-

Nieznany profil • 6 lat temu
Ja mam wrażenie, że w ogóle jakoś tak nie za wiele się dzieje. Sama nie jestem zbyt aktywna (shame on me!), ale w miarę często podglądam forum i czasem to mam wrażenie, że niewiele się zmieniło od ostatniego razu, gdy byłam np. dzień lub dwa wcześniej. Z przeglądaniem chmurek idzie mi gorzej, aczkolwiek mam wrażenie, że z nimi jest jeszcze troszkę lepiej, niż z forum, do czego się nie przyczyniam, bo po prostu nie mam siły nic wrzucać :(. A poza tym to przyszłam ponarzekać znowu. Pewnie nie kojarzycie, ale jakiś czas temu pisałam, że chciałam jechać na event związany z rekonstrukcjami historycznymi, ale moja rodzina zdążyła trzy razy po drodze zmienić zdanie, więc na końcu nie pojechałam. I dzisiaj tak patrzę na moją siostrę i własnym oczom nie wierzę, bo ma po prostu IDEALNE spodnie, takie, jakie mi się marzą od jakiegoś czasu. No zgadnijcie, gdzie je kupiła :# :# :#

CichooBadz • 6 lat temu
Tak to prawda może przez to, że jest lato i każda korzysta z pogody więc w sumie nic dziwnego, że nas mało ale szkoda. :(

Już od dłuższego czasu tak jest. Może faktycznie to przez wakacje, choć wydaje mi się, że przed nimi tez bylo kiepsko z frekwencją i aktywnością. Ale sama nie bardzo mam czas. wchodzę, zaglądam na forum, ale raczej nie dodaję chmurek, bo nie mam czasu robić ich opisów, choc zdjęcia mam gotowe.

Karolinnaa
Karolinnaa
15.43k6 lat temu
CichooBadz • 6 lat temu
Jakoś mało nas tu w weekendy czy mi się wydaje? ^.-

Nieznany profil • 6 lat temu
Ja mam wrażenie, że w ogóle jakoś tak nie za wiele się dzieje. Sama nie jestem zbyt aktywna (shame on me!), ale w miarę często podglądam forum i czasem to mam wrażenie, że niewiele się zmieniło od ostatniego razu, gdy byłam np. dzień lub dwa wcześniej. Z przeglądaniem chmurek idzie mi gorzej, aczkolwiek mam wrażenie, że z nimi jest jeszcze troszkę lepiej, niż z forum, do czego się nie przyczyniam, bo po prostu nie mam siły nic wrzucać :(. A poza tym to przyszłam ponarzekać znowu. Pewnie nie kojarzycie, ale jakiś czas temu pisałam, że chciałam jechać na event związany z rekonstrukcjami historycznymi, ale moja rodzina zdążyła trzy razy po drodze zmienić zdanie, więc na końcu nie pojechałam. I dzisiaj tak patrzę na moją siostrę i własnym oczom nie wierzę, bo ma po prostu IDEALNE spodnie, takie, jakie mi się marzą od jakiegoś czasu. No zgadnijcie, gdzie je kupiła :# :# :#

CichooBadz • 6 lat temu
Tak to prawda może przez to, że jest lato i każda korzysta z pogody więc w sumie nic dziwnego, że nas mało ale szkoda. :(

Nieznany profil • 6 lat temu
Już od dłuższego czasu tak jest. Może faktycznie to przez wakacje, choć wydaje mi się, że przed nimi tez bylo kiepsko z frekwencją i aktywnością. Ale sama nie bardzo mam czas. wchodzę, zaglądam na forum, ale raczej nie dodaję chmurek, bo nie mam czasu robić ich opisów, choc zdjęcia mam gotowe.

Ja ogólnie też mam mało czasu jak chodzę do pracy, ale teraz jestem na l4 to korzystam i chmurkuje
Ale rzeczywiście też zauważyłam, ze mało nas tu, niestety..

sailor
sailor
10.72k6 lat temu
CichooBadz • 6 lat temu
Jakoś mało nas tu w weekendy czy mi się wydaje? ^.-

Też tak mi się wydaje.

Dell
Dell
4.93k6 lat temu

Mam do ogarnięcia pełno postów z kulami do kąpieli mojej roboty i jakoś nie mogę się zmotywować ;/ A wypadałoby to ogarnąć póki pamiętam co było w których

monikove
monikove
3.9k6 lat temu
CichooBadz • 6 lat temu
Jakoś mało nas tu w weekendy czy mi się wydaje? ^.-

Ja zauważyłam spadek aktywności już jakiś czas temu Staram się coś zawsze wrzucić, ale niestety ostatnio mam problem z komputerem

Syll
Syll
17.76k6 lat temu

Niestety aktywność jest niska A w niedziele to już w ogóle. Ja codziennie wrzucam co najmniej jedno zdjęcie, ale często mam ochotę pozmieniać całkiem opisy, bo mam wrażenie, że są bez ładu i składu. Jak już wpadłam w rutynę to nie ma dnia żebym nie dodała jakiegoś zdjęcia. Pamiętam też jak codziennie na forum pojawiało się po kilka tematów, a teraz nawet posty pisane są co trzy/cztery godziny

CichooBadz
CichooBadz
5.99k6 lat temu

Wypadałoby coś z tym zrobić! Tylko jak zmobilizować dziewczyny no i przede wszystkim nas samych?

Brill
Brill
4.33k6 lat temu
Dell • 6 lat temu
Mam do ogarnięcia pełno postów z kulami do kąpieli mojej roboty i jakoś nie mogę się zmotywować ;/ A wypadałoby to ogarnąć póki pamiętam co było w których xD

Czekam na chmurki bo chętnie zobacze

A tak przy okazji narzekań to nie mam weny ostatnio do niczego ;/

Lacrimosa
Nieznany profil
4.15k6 lat temu

Ja mam porobione zdjęcia, a duużo rzeczy jeszcze do obfotografowania, a to zawsze problem, bo nie cierpię tego robić, jak mi się ktoś po domu kręci. A u mnie w domu praktycznie zawsze ktoś jest, a nawet rzadko się zdarza, że kogoś nie ma. A jak już ludzi nie ma, to przeważnie ja się fatalnie czuję albo pogoda jest do kitu. Same opisy też mnie potwornie wyczerpują, a i ostatnio praktycznie z żadnego nie jestem zadowolona, bo zawsze lubię opisać jakąś historię związaną z produktem, dlaczego go kupiłam, co mi się z nim kojarzy i takie pierdoły, a o to też mam wrażenie, że coraz trudniej. Po prostu czuję się zmęczona życiem i tyle . Trochę paradoks.

kamilja
kamilja
4.87k6 lat temu
Nieznany profil • 6 lat temu
Dzisiaj w nocy wyjeżdżamy na wakacje, a miałam dzisiaj tak stresujący dzień, że ledwo żyję. Najpierw robiłam w nocy odprawę i skapłam się, że namotałam w odprawie. Godzinę siedziałam w necie i przeszukiwałam fora, ale w końcu ustaliłam, że nie ma dramy. Potem byliśmy na mieszkaniu, gdzie mamy remont, no i sąsiedzi są już zirytowani naszymi hałasami. Wiem, że nie jest to przyjemne, ale to mieszkanie nie było remontowane od lat 80., więc no... trzeba było. Remont generalny, to i hałas wielki. Najbardziej jednak irytuje mnie to, że ktoś napisał adnotację na klatce na naszej kartce o remoncie, że "mamy nadzieję, że remont skończy się w terminie, ponieważ cierpliwość się kończy, zmęczeni sąsiedzi", ale się nie podpisał... Anonimowo każdy jest mądry, ale jak nas mijają na korytarzu to ani słowa. Dzisiaj też usłyszałam, że nie można robić remontu w sobotę, bo to wynika z regulaminu. Przeczytałam go trzy razy, no nie, nie wynika. Uch! Daj mi siłę.... Mam nadzieję, że jak wrócimy z urlopu, to remoncik będzie skończony. Zostało już w sumie położenie paneli w dwóch pokojach i malowanie. Potem już tylko urządzanie.

kamilja • 6 lat temu
Tez mamy remont w mieszkaniu, tez robimy wszystko od podstaw, bo mieszkanie nie bylo praktycznie wcale remontowane. Niestety mieszkamy w tym remontowanym mieszkaniu, nie mamy innej opcji, ale jeszcze duzo przed nami... Na urzadzanie czas przyjdzie pewnie jesienia, bo dopiero zamykamy lazienke i zaczynamy kuchnie.

Nieznany profil • 6 lat temu
O kurde, musi byc ciezko. My mieszkamy u moich rodziców, na szczęście. Dzieki temu robimy cale mieszkanie na raz, ale remont trwa juz 3 miesiace. No ale coz, sąsiedzi zawsze beda mieli jakies ale. :p mam nadzieję, że skończymy do końca sierpnia...

u nas też sąsiad miał "ale", ale potrafił przyjść i nam o tym powiedzieć, nie chował się za anonimowymi kartkami. to że był to środek dnia i środek tygodnia (nawet nie wczesne czy późne godziny ani nawet nie weekend, kiedy sporo ludzi ma jedyną szansę odpocząć) jakoś go nie przekonały, więc mimo wszystko przeprosiliśmy za hałas i wytłumaczyliśmy, że mamy remont w mieszkaniu, które nie było remontowane 30 lat i są rzeczy, których nie da się zrobić po cichu.
natomiast sąsiedzi z naprzeciwka okazali się bardzo w porządku, więc generalnie całkiem dobrze trafiliśmy.
przynajmniej jednak wiem, że to już nasze własne, więc da się przeżyć niedogodności i wcale nie jest tak tragicznie, jak by się mogło wydawać. też bym chętnie pomieszkała na czas remontu gdzieś indziej, ale niestety nie możemy sobie na to pozwolić pewnie by się znalazlo miejsce dla nas u jednych czy drugich rodziców, ale wtedy mielibyśmy ok 100km do pracy, więc zbyt daleko. generalnie juz się przyzwyczaiłam do tego kurzu, pyłu i spania na podłodze, ale z każdym tygodniem jest coraz lepiej - od soboty mamy już pralkę, więc nie trzeba jeździć robić prania do rodziców

hangled
hangled
4.3k6 lat temu
Nieznany profil • 6 lat temu
Ja mam porobione zdjęcia, a duużo rzeczy jeszcze do obfotografowania, a to zawsze problem, bo nie cierpię tego robić, jak mi się ktoś po domu kręci. A u mnie w domu praktycznie zawsze ktoś jest, a nawet rzadko się zdarza, że kogoś nie ma. A jak już ludzi nie ma, to przeważnie ja się fatalnie czuję albo pogoda jest do kitu. Same opisy też mnie potwornie wyczerpują, a i ostatnio praktycznie z żadnego nie jestem zadowolona, bo zawsze lubię opisać jakąś historię związaną z produktem, dlaczego go kupiłam, co mi się z nim kojarzy i takie pierdoły, a o to też mam wrażenie, że coraz trudniej. Po prostu czuję się zmęczona życiem i tyle xD. Trochę paradoks.

Ja też zawsze pisałam całą historię, ale ostatnio jakoś mi to już nie pasuje, wolę się skupić na produkcie. Chociaż nie wiem czy mi to wychodzi, ale mam wrażanie że wtedy jakoś sprawniej idzie mi pisanie opisów.

Syll
Syll
17.76k6 lat temu

Ja mam chęci do robienia zdjęć, opisywania ich i wrzucania, ale co z tego jak wszystkiemu zrobiłam już zdjęcie Zostaje mi kategoria "To i owo", "Inspiracje" i na bieżąco pojawiające się u mnie rzeczy

terii
Nieznany profil
3906 lat temu

U mnie zdjęcia ostatnio leżą... Brak weny, chęci na wszystko... Mam jeszcze trochę zapasów fotek ale aż tyle nie mamco bym chciała... 🙈 A aktywna długo tutaj nie byłam.

Janettt
Janettt
12.04k6 lat temu

witajcie w klubie, też mi brak weny
wczoraj się zmobilizowałam i zrobiłam parę zdjęć, ale jestem średnio zadowolona

Zagmatwana
Nieznany profil
5.72k6 lat temu
Nieznany profil • 6 lat temu
Dzisiaj w nocy wyjeżdżamy na wakacje, a miałam dzisiaj tak stresujący dzień, że ledwo żyję. Najpierw robiłam w nocy odprawę i skapłam się, że namotałam w odprawie. Godzinę siedziałam w necie i przeszukiwałam fora, ale w końcu ustaliłam, że nie ma dramy. Potem byliśmy na mieszkaniu, gdzie mamy remont, no i sąsiedzi są już zirytowani naszymi hałasami. Wiem, że nie jest to przyjemne, ale to mieszkanie nie było remontowane od lat 80., więc no... trzeba było. Remont generalny, to i hałas wielki. Najbardziej jednak irytuje mnie to, że ktoś napisał adnotację na klatce na naszej kartce o remoncie, że "mamy nadzieję, że remont skończy się w terminie, ponieważ cierpliwość się kończy, zmęczeni sąsiedzi", ale się nie podpisał... Anonimowo każdy jest mądry, ale jak nas mijają na korytarzu to ani słowa. Dzisiaj też usłyszałam, że nie można robić remontu w sobotę, bo to wynika z regulaminu. Przeczytałam go trzy razy, no nie, nie wynika. Uch! Daj mi siłę.... Mam nadzieję, że jak wrócimy z urlopu, to remoncik będzie skończony. Zostało już w sumie położenie paneli w dwóch pokojach i malowanie. Potem już tylko urządzanie.

kamilja • 6 lat temu
Tez mamy remont w mieszkaniu, tez robimy wszystko od podstaw, bo mieszkanie nie bylo praktycznie wcale remontowane. Niestety mieszkamy w tym remontowanym mieszkaniu, nie mamy innej opcji, ale jeszcze duzo przed nami... Na urzadzanie czas przyjdzie pewnie jesienia, bo dopiero zamykamy lazienke i zaczynamy kuchnie.

Nieznany profil • 6 lat temu
O kurde, musi byc ciezko. My mieszkamy u moich rodziców, na szczęście. Dzieki temu robimy cale mieszkanie na raz, ale remont trwa juz 3 miesiace. No ale coz, sąsiedzi zawsze beda mieli jakies ale. :p mam nadzieję, że skończymy do końca sierpnia...

kamilja • 6 lat temu
u nas też sąsiad miał "ale", ale potrafił przyjść i nam o tym powiedzieć, nie chował się za anonimowymi kartkami. to że był to środek dnia i środek tygodnia (nawet nie wczesne czy późne godziny ani nawet nie weekend, kiedy sporo ludzi ma jedyną szansę odpocząć) jakoś go nie przekonały, więc mimo wszystko przeprosiliśmy za hałas i wytłumaczyliśmy, że mamy remont w mieszkaniu, które nie było remontowane 30 lat i są rzeczy, których nie da się zrobić po cichu. natomiast sąsiedzi z naprzeciwka okazali się bardzo w porządku, więc generalnie całkiem dobrze trafiliśmy. przynajmniej jednak wiem, że to już nasze własne, więc da się przeżyć niedogodności i wcale nie jest tak tragicznie, jak by się mogło wydawać. też bym chętnie pomieszkała na czas remontu gdzieś indziej, ale niestety nie możemy sobie na to pozwolić :( pewnie by się znalazlo miejsce dla nas u jednych czy drugich rodziców, ale wtedy mielibyśmy ok 100km do pracy, więc zbyt daleko. generalnie juz się przyzwyczaiłam do tego kurzu, pyłu i spania na podłodze, ale z każdym tygodniem jest coraz lepiej - od soboty mamy już pralkę, więc nie trzeba jeździć robić prania do rodziców :D

u moich rodziców przed ścianę remont trwał 8 miesięcy. Mieli wymieniane wszystkie rury w mieszkaniu, panele, wybijane sciany. No dosłownie wszystko. Przecież każdy z nas robi remonty.. nie rozumiem takich ludzi którym to przeszkadza....

wenkka
Nieznany profil
8.77k6 lat temu
Nieznany profil • 6 lat temu
Dzisiaj w nocy wyjeżdżamy na wakacje, a miałam dzisiaj tak stresujący dzień, że ledwo żyję. Najpierw robiłam w nocy odprawę i skapłam się, że namotałam w odprawie. Godzinę siedziałam w necie i przeszukiwałam fora, ale w końcu ustaliłam, że nie ma dramy. Potem byliśmy na mieszkaniu, gdzie mamy remont, no i sąsiedzi są już zirytowani naszymi hałasami. Wiem, że nie jest to przyjemne, ale to mieszkanie nie było remontowane od lat 80., więc no... trzeba było. Remont generalny, to i hałas wielki. Najbardziej jednak irytuje mnie to, że ktoś napisał adnotację na klatce na naszej kartce o remoncie, że "mamy nadzieję, że remont skończy się w terminie, ponieważ cierpliwość się kończy, zmęczeni sąsiedzi", ale się nie podpisał... Anonimowo każdy jest mądry, ale jak nas mijają na korytarzu to ani słowa. Dzisiaj też usłyszałam, że nie można robić remontu w sobotę, bo to wynika z regulaminu. Przeczytałam go trzy razy, no nie, nie wynika. Uch! Daj mi siłę.... Mam nadzieję, że jak wrócimy z urlopu, to remoncik będzie skończony. Zostało już w sumie położenie paneli w dwóch pokojach i malowanie. Potem już tylko urządzanie.

kamilja • 6 lat temu
Tez mamy remont w mieszkaniu, tez robimy wszystko od podstaw, bo mieszkanie nie bylo praktycznie wcale remontowane. Niestety mieszkamy w tym remontowanym mieszkaniu, nie mamy innej opcji, ale jeszcze duzo przed nami... Na urzadzanie czas przyjdzie pewnie jesienia, bo dopiero zamykamy lazienke i zaczynamy kuchnie.

Nieznany profil • 6 lat temu
O kurde, musi byc ciezko. My mieszkamy u moich rodziców, na szczęście. Dzieki temu robimy cale mieszkanie na raz, ale remont trwa juz 3 miesiace. No ale coz, sąsiedzi zawsze beda mieli jakies ale. :p mam nadzieję, że skończymy do końca sierpnia...

kamilja • 6 lat temu
u nas też sąsiad miał "ale", ale potrafił przyjść i nam o tym powiedzieć, nie chował się za anonimowymi kartkami. to że był to środek dnia i środek tygodnia (nawet nie wczesne czy późne godziny ani nawet nie weekend, kiedy sporo ludzi ma jedyną szansę odpocząć) jakoś go nie przekonały, więc mimo wszystko przeprosiliśmy za hałas i wytłumaczyliśmy, że mamy remont w mieszkaniu, które nie było remontowane 30 lat i są rzeczy, których nie da się zrobić po cichu. natomiast sąsiedzi z naprzeciwka okazali się bardzo w porządku, więc generalnie całkiem dobrze trafiliśmy. przynajmniej jednak wiem, że to już nasze własne, więc da się przeżyć niedogodności i wcale nie jest tak tragicznie, jak by się mogło wydawać. też bym chętnie pomieszkała na czas remontu gdzieś indziej, ale niestety nie możemy sobie na to pozwolić :( pewnie by się znalazlo miejsce dla nas u jednych czy drugich rodziców, ale wtedy mielibyśmy ok 100km do pracy, więc zbyt daleko. generalnie juz się przyzwyczaiłam do tego kurzu, pyłu i spania na podłodze, ale z każdym tygodniem jest coraz lepiej - od soboty mamy już pralkę, więc nie trzeba jeździć robić prania do rodziców :D

Nieznany profil • 6 lat temu
u moich rodziców przed ścianę remont trwał 8 miesięcy. Mieli wymieniane wszystkie rury w mieszkaniu, panele, wybijane sciany. No dosłownie wszystko. Przecież każdy z nas robi remonty.. nie rozumiem takich ludzi którym to przeszkadza....

Ja jestem w stanie zrozumieć, że to przeszkadza, ale nie rozumiem już takich chamskich zagrywek, jak bazgranie kartki bezsensownymi zdaniami bez podpisywania się. Masz problem, to przyjdz i powiedz albo wrzuć list do skrzynki, ale podpisany. Ja też bym chciala, żeby teb remont sie juz skończył, ale niestety, wyszło tyle rzeczy, że sie przedłuża, choć dalej jesteśmy w terminie wskazanym na kartce (do 31.08). Może przedłuży sie pare dni, ale zostało malowanie, panele itp, więc raczej ciche prace. Jeszcze w połowie wrzesnia meble w kuchni, ale kurde, bez przesady, nie trzeba przeciez zgłaszać wymiany mebli we własnym mieszkaniu. Ostatnio z innego mieszkania o 18.30 dochodzily odglosy wiertarki i niosły sie po osiedlu, ciekawe, czy ktos mial jakies ale...

kwiatpaproci_old
Nieznany profil
4.67k6 lat temu

*** Odpowiedź została usunięta. ***

paoleandra
Nieznany profil
3.22k6 lat temu

Ja nawet z kryształkowaniem jestem już mocno do tyłu, ale totalnie brakuje mi czasu.. Może jak dojdzie mi od września szkoła i treningi to lepiej zorganizuję swój czas.

sailor
sailor
10.72k6 lat temu

Ja też ostatnio nie mam weny na dodawanie zdjęć, choć na bieżąco je robię. Ale tłumaczę sobie to tym, że mamy problemy z autem i sprawy związane z nowym mieszkaniem.

albo dołącz do nas i udzielaj się na forum.