Kulturalne narzekanie na rzeczywistość! Uwaga - zawiera offtopy!
Strona 384 / 2893
Tak to prawda może przez to, że jest lato i każda korzysta z pogody więc w sumie nic dziwnego, że nas mało ale szkoda.
Już od dłuższego czasu tak jest. Może faktycznie to przez wakacje, choć wydaje mi się, że przed nimi tez bylo kiepsko z frekwencją i aktywnością. Ale sama nie bardzo mam czas. wchodzę, zaglądam na forum, ale raczej nie dodaję chmurek, bo nie mam czasu robić ich opisów, choc zdjęcia mam gotowe.
Ja ogólnie też mam mało czasu jak chodzę do pracy, ale teraz jestem na l4 to korzystam i chmurkuje
Ale rzeczywiście też zauważyłam, ze mało nas tu, niestety..
Mam do ogarnięcia pełno postów z kulami do kąpieli mojej roboty i jakoś nie mogę się zmotywować ;/ A wypadałoby to ogarnąć póki pamiętam co było w których
Ja zauważyłam spadek aktywności już jakiś czas temu Staram się coś zawsze wrzucić, ale niestety ostatnio mam problem z komputerem
Niestety aktywność jest niska A w niedziele to już w ogóle. Ja codziennie wrzucam co najmniej jedno zdjęcie, ale często mam ochotę pozmieniać całkiem opisy, bo mam wrażenie, że są bez ładu i składu. Jak już wpadłam w rutynę to nie ma dnia żebym nie dodała jakiegoś zdjęcia. Pamiętam też jak codziennie na forum pojawiało się po kilka tematów, a teraz nawet posty pisane są co trzy/cztery godziny
Wypadałoby coś z tym zrobić! Tylko jak zmobilizować dziewczyny no i przede wszystkim nas samych?
Czekam na chmurki bo chętnie zobacze
A tak przy okazji narzekań to nie mam weny ostatnio do niczego ;/
Ja mam porobione zdjęcia, a duużo rzeczy jeszcze do obfotografowania, a to zawsze problem, bo nie cierpię tego robić, jak mi się ktoś po domu kręci. A u mnie w domu praktycznie zawsze ktoś jest, a nawet rzadko się zdarza, że kogoś nie ma. A jak już ludzi nie ma, to przeważnie ja się fatalnie czuję albo pogoda jest do kitu. Same opisy też mnie potwornie wyczerpują, a i ostatnio praktycznie z żadnego nie jestem zadowolona, bo zawsze lubię opisać jakąś historię związaną z produktem, dlaczego go kupiłam, co mi się z nim kojarzy i takie pierdoły, a o to też mam wrażenie, że coraz trudniej. Po prostu czuję się zmęczona życiem i tyle . Trochę paradoks.
u nas też sąsiad miał "ale", ale potrafił przyjść i nam o tym powiedzieć, nie chował się za anonimowymi kartkami. to że był to środek dnia i środek tygodnia (nawet nie wczesne czy późne godziny ani nawet nie weekend, kiedy sporo ludzi ma jedyną szansę odpocząć) jakoś go nie przekonały, więc mimo wszystko przeprosiliśmy za hałas i wytłumaczyliśmy, że mamy remont w mieszkaniu, które nie było remontowane 30 lat i są rzeczy, których nie da się zrobić po cichu.
natomiast sąsiedzi z naprzeciwka okazali się bardzo w porządku, więc generalnie całkiem dobrze trafiliśmy.
przynajmniej jednak wiem, że to już nasze własne, więc da się przeżyć niedogodności i wcale nie jest tak tragicznie, jak by się mogło wydawać. też bym chętnie pomieszkała na czas remontu gdzieś indziej, ale niestety nie możemy sobie na to pozwolić pewnie by się znalazlo miejsce dla nas u jednych czy drugich rodziców, ale wtedy mielibyśmy ok 100km do pracy, więc zbyt daleko. generalnie juz się przyzwyczaiłam do tego kurzu, pyłu i spania na podłodze, ale z każdym tygodniem jest coraz lepiej - od soboty mamy już pralkę, więc nie trzeba jeździć robić prania do rodziców
Ja też zawsze pisałam całą historię, ale ostatnio jakoś mi to już nie pasuje, wolę się skupić na produkcie. Chociaż nie wiem czy mi to wychodzi, ale mam wrażanie że wtedy jakoś sprawniej idzie mi pisanie opisów.
Ja mam chęci do robienia zdjęć, opisywania ich i wrzucania, ale co z tego jak wszystkiemu zrobiłam już zdjęcie Zostaje mi kategoria "To i owo", "Inspiracje" i na bieżąco pojawiające się u mnie rzeczy
U mnie zdjęcia ostatnio leżą... Brak weny, chęci na wszystko... Mam jeszcze trochę zapasów fotek ale aż tyle nie mamco bym chciała... 🙈 A aktywna długo tutaj nie byłam.
witajcie w klubie, też mi brak weny
wczoraj się zmobilizowałam i zrobiłam parę zdjęć, ale jestem średnio zadowolona
u moich rodziców przed ścianę remont trwał 8 miesięcy. Mieli wymieniane wszystkie rury w mieszkaniu, panele, wybijane sciany. No dosłownie wszystko. Przecież każdy z nas robi remonty.. nie rozumiem takich ludzi którym to przeszkadza....
Ja jestem w stanie zrozumieć, że to przeszkadza, ale nie rozumiem już takich chamskich zagrywek, jak bazgranie kartki bezsensownymi zdaniami bez podpisywania się. Masz problem, to przyjdz i powiedz albo wrzuć list do skrzynki, ale podpisany. Ja też bym chciala, żeby teb remont sie juz skończył, ale niestety, wyszło tyle rzeczy, że sie przedłuża, choć dalej jesteśmy w terminie wskazanym na kartce (do 31.08). Może przedłuży sie pare dni, ale zostało malowanie, panele itp, więc raczej ciche prace. Jeszcze w połowie wrzesnia meble w kuchni, ale kurde, bez przesady, nie trzeba przeciez zgłaszać wymiany mebli we własnym mieszkaniu. Ostatnio z innego mieszkania o 18.30 dochodzily odglosy wiertarki i niosły sie po osiedlu, ciekawe, czy ktos mial jakies ale...
Ja nawet z kryształkowaniem jestem już mocno do tyłu, ale totalnie brakuje mi czasu.. Może jak dojdzie mi od września szkoła i treningi to lepiej zorganizuję swój czas.
Ja też ostatnio nie mam weny na dodawanie zdjęć, choć na bieżąco je robię. Ale tłumaczę sobie to tym, że mamy problemy z autem i sprawy związane z nowym mieszkaniem.