Kulturalne narzekanie na rzeczywistość! Uwaga - zawiera offtopy!
Strona 383 / 2920
Chciałam sobie kupić jakiś jeden fajny ciuch w tym miesiącu, bo wielu się pozbyłam, ale chyba nie jest mi to pisane. Na dwa zamówienia z Zary oba są fatalne. Lubiłam ich ciuchy, ale jakość tego co przyszło jest tragiczna. Sukienka jest dosłownie przeźroczysta.
Momentami nie wiem jak mam się zachowywać w pracy, moi współpracownicy przechodzą samych siebie
Kryształków statystycznie wystarczy mi na jakieś 9 swopów, a ja nadal nie znalazłam nic dla siebie, takiego za co mogłabym ich dać więcej
Ostatnio gdy przychodzi pora spania to kompletnie nie jestem zmęczona i nie mogę zasnąć. Kończy się tym, że śpię po 5h na dobę, i czuję że to nie wystarcza. Mam nadzieję, że to tylko jakaś nerwówka przed nadchodzącymi zmianami, a nie coś poważniejszego.
Strasznie popękały mi usta, a głupia jeszcze skórki sobie pogryzłam 🫠😑
Miałam już nic nie kupować, no i proszę 7 flaszek perfum plus ubrania do tego🤦🏼♀️
To mi nad głową w bloku gnojek wali kopytami (bo to nogami nie da się nazwać), piszczy, wrzeszczy. Matce od 2 lat zwracamy uwagę, "ale to przecież dziecko". I jak dziecko, to znaczy, że ma wrzeszczeć non stop? Ale powoli widać - tzn. słychać - że mamusia też już ma problem ze swoim złotym dzieckiem. Bo jak było do tej pory "Bartuś dziecko, co ty robisz", to teraz jest "zostaw to, mówiłam ci, zrób to i tamto". Powoli chyba zaczyna wychowywać.
To mam podobnie. Tu czytałam, ze dziewczyny chorują, wzięło mojego męża, mnie nie. Do czasu... No smaranie ma masakryczne.
Zgubiłam mój zegarek Miband nie miałam go nawet rok Przeszukałam cały dom i w pracy wszystko.. Musiał mi wypaść Zamówiłam sobie drugi.
Mam dzisiaj podły dzień. Źle zrobiłam analizę salda, a myślałam że jest dobrze, i pół dnia straciłam na to, żeby naprostować to, co niepotrzebnie napsułam, myśląc że naprawiam...
Mam wrażenie, że matka specjalnie uczy dzieciaka być kleptomanem 😅 "Ukradł, a nie zauważyłam hehe" a co się uda podwędzić to jej... 🥸
Cieszyłam się że omija mnie choróbsko a dookoła wszyscy chorzy… i cyk…. Smarkam jak nienormalna, kicham co chwilę, bolą mnie zatoki, mięśnie..
a ten tydzień w pracy zapowiada się gorący, dobija mnie to podwójnie.
Jako mama nie wyobrażam sobie, aby nie zareagować odpowiednio w takiej sytuacji... Okej, to tylko dziecko, nie rozumie, może mama mu nigdy nie wytłumaczyła, że nie można grzebać w cudzych rzeczach, ale właśnie w takich przypadkach powinna reagować... Ja od początku uczyłam swojego syna, że nie można grzebać w cudzych rzeczach, tak samo jak np podczas wizyty u kogoś nie pozwalałam mu chodzić po całym domu i zaglądać do każdego pokoju. Maluchy są mega ciekawskie i lubią zaglądać do szafek, pudełek, czy właśnie torebek, ale no są pewne granice, które rodzić po prostu powinien od początku stawiać i nie pozwalać na takie zachowanie.
Chyba najpierw przyda się wychowanie rodzica, a potem ich dzieci. Nie znoszę strasznie takich sytuacji. Moje siostry mają dzieci w różnym wieku i... zwracają im uwagę jeśli robią coś złego. Bardzo nie lubię osób, które właśnie w taki sposób mają "wyje***" na swoje dzieci... Ok, dziecko to dziecko, więc wiele nie rozumie, ale to zadanie rodzica tłumaczyć to co można, a czego nie powinno się robić.
Bezstresowe wychowanie 🙈 Też miałam podobne sytuacje , ale jedną zapamiętam na długo. Byłam w sklepie, przeglądałam sobie ubrania i nagle coś na mnie wypadło zza wieszaka. Okazało się że mama sobie robiła zakupy a dzieci skakały po wieszakach, półkach i jeden postanowił mnie wystraszyć i się na mnie rzucił. Zwróciłam im uwagę ale mama oczywiście nic sobie z tego nie zrobiła. Potem poszłam z czymś do przymierzalni i najpierw jeden maluch wjechał na brzuchu pod kotarą do mojej przymierzalni a drugi starszy odsłonił zasłonkę. Złapałam ją i krzyknęłam, mama oczywiście bardzo rozbawiona.. dobrze że zdążyłam się ubrać. Powiedziałam jej kilka słów, pracownice też ale mama że to przecież tylko dzieci. Powiedziałam jej tylko na odchodne że to tylko dzieci ale chyba normalne jest że trzeba im zwracać uwagę i tłumaczyć czego nie powinno się robić. Pani oczywiście była wielce oburzona Chyba do niej nie dotarło.
Wiem o czym mówisz... Niestety także obserwuje taka tendencje dookoła. Sama mam czteroletnia córkę i na szczęście staram się ją wychowywać w duchu normalności, że nie jest pępkiem świata i zawsze zwracam jej na osobności uwagę, tłumaczę cala sytuację. Też miałam raz taka sytuację z moja torebka i z dzieckiem kilkuletnim i tak samo rodzic w ogóle na to nie zwrócił uwagi. Ja wtedy dziecku powiedziałam że nie wolno a te zdziwone ze ktoś mu zwrócił uwagę...
Wkurzają mnie ludzie, którzy pozwalają dzieciom na wszystko i jeszcze tłumaczą to tym, że to tylko dzieci, są małe i niczego nie rozumieją i nie zrobią nic.Dzisiaj stałam w kolejce i coś zaczęło nagle grzebać mi w torbie zawieszonej na wózku.Patrze ,a tam mały chłopak zaczyna przeglądać rzeczy.Matka oczywiście zaczęła się śmiać i do mnie, że to nic takiego.Zaraz znowu to samo, tylko dziecko zaczęło dobierać się do mojej torebki.Odwróciłam się wkurzona i mówię do tego dziecka, że ma zostawić moje rzeczy w spokoju,a ta babka do mnie z pretensją, że to małe dziecko.Ciśnienie mi tak skoczyło, że powiedziałam parę ciepłych słów.😡