Kulturalne narzekanie na rzeczywistość! Uwaga - zawiera offtopy!
Strona 341 / 2893
OMG wspolczuje. Mój kilka lat temu wylądował w koszu, bo umyłam sobie i położyłam na chusteczce i mi ktoś wyrzucił. Mam teraz inny nowy,ale go nie lubię.
ja też powoli przenoszę się na swoje formalności już dawno za nami, a teraz zaczynami remont, mam nadzieję, że nic nam się już nie przedłuży i nic nas nie zaskoczy, bo początek remontu zaczął się niespotykanie - w ostatni weekend wychodząc z nowego mieszkania, zostawiłam klucze w pewnym widocznym miejscu i sąsiad zabrał je do siebie do domu, zamiast je zostawić (nie rozumiem, dlaczego je wziął, trudno odgadnąć jego tok myślenia), więc - pomijając cały bieg wydarzeń - ostatecznie spaliśmy w hotelu, bo klucze od starego i nowego mieszkania były na jednym kółeczku na szczęście sprawa się wyjaśniła i wszystko się znalazło.
a jak już tu narzekamy, to ponarzekam jeszcze raz na kurierów, którzy nie zostawiają awizo i zanoszą paczki do innej filii niż powinni
Jestem w trakcie poszukiwań, w każdy kąt przeszukak , może się uda ale słabo to widzę.. no cóż nauczka na przyszłosć będzie , ale jeden plus z calej sytuacji mieszkania to ja dawno tak wysprzatanego nie miałam ;D
Pewnie chciał pomóc, a wyszło jak zwykle Mógł zostawić kartkę, gdzie sa klucze. Ja kiedyś znalazłam klucze na samoobslugowej myje samochodowej - nie mialam kartki, wiec na chusteczce napisalam numer telefonu i informacje o znalezisku. Po kilku godzinach pan zadzwonil i odzyskał swoja własność. Ale ludzie bywaja rozni niestety. Moja siostra zgubila kiedys dowod rejestracyjny z auta rodzicow. Znalazla go jakas babka i przyjechała z nim do nas. Rodzice oczywiscie w ramach podziekowania wręczyli pani dosc drogi alkohol, ale uwaga, to bylo za malo. Pani chciala tez pieniadze i to dosc wysoka kwote jak za znalezienie dowodu rejestracyjnego samochodu. Nie ze chciala kase a nie alkohol, tylko chciala to i to.... Ostatecznie rodzice jej dali tez jakas kase, bo moja siostra juz sie tam poplakala i zrobiło sie niesamowite zamieszanie.
inna sąsiadka nam pomogła, pożyczyła kartkę i długopis, więc zapisałam na wejściu do klatki numery, ale nie pomogło, bo klucze znalazły się dopiero kolejnego dnia wieczorem (kiedy zdążyłam pojechać już po zapasowe). wyszło jak wyszło, ostatecznie odzyskałam zgubę, ale stresu co niemiara!
Nie dziwię sie! Ale grunt, ze skończyło sie dobrze. Życzę remontu bez niespodzianek. o ile taki jest możliwy
Wolałabym ja przyjąć w piżame a to dziadostwo jest wielkie to nie taka mała kostka
nie przejmuj się głupią krostką, niektórzy całe życie muszą żyć z krostami i żyją - sama też wolałabym dostać jedną na jakiś czas niż jak w moim przypadku być obsypaną na całym ciele nie mogąc się tego pozbyć, także głowa do góry, nikt nie jest idealny, a jedna krostka to nie koniec świata
Allegro wymyśliło sobie idiotyczną ochronę danych osobowych kupujących. I ja jako sprzedawca nie widzę maila kupującego w celu jego ochrony. Co z tego że mam imię nazwisko, adres, nr tel... mail musi być chroniony. I teraz z każdą pierdołą muszę dzwonić.
Jest -30% na wyprzedaż w croppie i zrobiłam zamówienie Co prawda tylko na 35 złotych ale przecież miałam nie wydawać pieniędzy
A ja nudzę się w pracy a to jeszcze gorsze niż wczorajszy szał chyba serce mi stanie od kawy
a ja od rana odmrażałam lodówkę i wszystko myłam aż mi lakier poodskakiwał z paznokci haha
Za godzinę mam wizytę u dentysty, i muszę się już powoli zbierać
Na dodatek pomimo wyznaczonej godziny zawsze muszę czekać w kolejce i jeszcze bardziej się stresuje..
tak, mamy zamiar (a wręcz musimy) zrobić wszystko od podstaw i po swojemu. kupiliśmy mieszkanie, w którym czas się zatrzymał jakieś 20 lat temu, więc najpierw zrywamy boazerię, wyrzucamy stare meble, wyposażenie kuchni i łazienki, od ponad tygodnia męczę się ze zdarciem tapet, które się rozwarstwiają i są nawet na suficie ale łazienka i osobne WC są już opróżnione i zaczyna się zabawa z hydrauliką, mamy kupione płytki i wyposażenie, czekam tylko jeszcze za wanną, więc tak wszystko po kolei idzie do przodu. dzisiaj zostałam w starym najmowanym mieszkaniu i pakuję ubrania, żeby móc rozkręcić i przewieźć szafy, bo do końca lipca musimy się wyprowadzić.
a Wy kupiliście mieszkanie deweloperskie, dobrze mi gdzieś tam mignęło na forum?
Tak, stan deweloperski zamknięty. Szukaliśmy 1,5 roku mieszkania aż w końcu znaleźliśmy to wymarzone. Bo ja się upierałam na ogród, a mąż na garaż. I teraz mamy i ogród i duży garaż i nawet balkon z widokiem na kraków Dlatego już nie mogę się doczekać kiedy zaczniemy je wykańczać
@sailor zazdroszczę ogrodu ja chciałam duże mieszkanie, żeby nie cisnąć wszystkich i wszystkiego w małych pomieszczeniach, a dom niestety przerasta nasze możliwości na ten moment, więc na razie cieszę się z tego, co mam, bo nareszcie będziemy na swoim, a nie wciąż na wynajmie