Kulturalne narzekanie na rzeczywistość! Uwaga - zawiera offtopy!
Strona 2133 / 2918
Wyczuwam kilka dni narzekania i złego humoru, dopadła mnie jakaś zła passa - wkurzają mnie paznokcie, moje zamówienie stoi w miejscu i nie zmieniło nawet statusu z zapłacone na 'w trakcie realizacji', dodatkowo chyba zaginęła na poczcie moja nagroda z innego portalu, w której były 2 bony do Rosska o łącznej wartości 200 zł..
Miałam wolną niedzielę, którą głównie zmarnowałam na odespanie ciężkiego tygodnia, a od dzisiaj znowu maraton nocek. Jestem tak zmęczona, że nawet nie daje rady z nauką angielskiego 😭
Nasza biedna (suczka) Tosia prawdopodobnie będzie miała usuwaną macicę.
Edit: zabieg ok 12.
Z moim łokciem chyba już nie pójdę
W piątek byli u nas znajomi i piliśmy drinki z zimnym Bianco, dziś prawie nie mówię. ;/
Dokładnie... Ja już czasem nawet wolę nie wiedzieć co mnie przybija, bo wiem, że i tak sama tego nie zmienię. Zazwyczaj są to takie sytuacje, które muszę przeczekać albo liczyć na cud. Najgorsze jest to, że mój organizm przywiązał się chyba do tego uczucia pustki i smutku, kiedy miałam jeszcze depresję i polubił go Ale na szczęście z tym walczę.
Bulwa na łokciu boli coraz bardziej.
Dzwonilam się zapisać do lekarza za 10 9-ta i nie ma już miejsc.
Może mnie przyjmą, a jak nie to pewnie na szpital pojadę.
Akurat tuż przed rozmową!
Dzisiaj wstałam i niemal pierwsze, o czym pomyślałam, to że chcę, by już było cieplej, bo mam serdecznie dość rajstop pod spodniami i zimowych butów 😡
Nie spałam prawie całą noc bo jakiś wróbel o 2 w nocy siedział u mnie na oknie i śpiewał... Co go wygoniła to za chwilę znów przyleciał
Ja ostatnio byłam tak zmęczona że nałożyłam szampon na twarz... Trochę piekła i czerwona była ale żyje 🙈
Wieczorne przypadkowe SPA.
Ja kiedyś na kolonii za dzieciaka umyłam włosy żelem pod prysznic zamiast szapomnem i mnie koleżanka straszyła, że wypadną mi włosy.. To był stres.
Mam podobnie, chociaż kiedy coś mnie stresuje to zawsze staram się znaleźć tego powód - i zazwyczaj się udaje, nie pozbawia to oczywiście całkiem tego uczucia stresu, ale na pewno pomaga zrozumieć i łatwiej się z nim uporać.
ja mam tak średnio raz na 3dni, jak już coś we mnie siedzi to ciągle o tym myślę
Przed chwilą umyłam twarz peelingiem enzymatycznym zamiast pianką. Chyba nigdy się nie wyśpię.