Kulturalne narzekanie na rzeczywistość! Uwaga - zawiera offtopy!

Strona 2134 / 2918

Zagmatwana
Nieznany profil
5.69k•6 lat temu
kngslk • 6 lat temu
@syll no znam to bardzo dobrze, mnie też czasem tak łapie. Nawet nie tyle smutek co taki niepokój, lęk - źle to brzmi po polsku, idealnie mi tu pasuje anxiety :D. Strasznie się czymś przejmuję, pomimo tego, że nic konkretnego się nie dzieje, myślę o wszystkim, rozmyślam, analizuje. A w żołądku ciągle takie uczucie stresu. Strasznie nie lubię kiedy to przychodzi.

Też mam to co jakiś czas.. nawet chyba tu pisałam całkiem niedawno o tym..

pluszowa
Nieznany profil
1.71k•6 lat temu

Okres na 8 marca! Aj dobrze że mocno nie dokuczał..

kngslk
kngslk
9.54k•6 lat temu

@syll no znam to bardzo dobrze, mnie też czasem tak łapie. Nawet nie tyle smutek co taki niepokój, lęk - źle to brzmi po polsku, idealnie mi tu pasuje anxiety . Strasznie się czymś przejmuję, pomimo tego, że nic konkretnego się nie dzieje, myślę o wszystkim, rozmyślam, analizuje. A w żołądku ciągle takie uczucie stresu. Strasznie nie lubię kiedy to przychodzi.

Syll
Syll
17.77k•6 lat temu
Syll • 6 lat temu
Źle się czuję fizycznie i psychicznie. Może jutro jak pójdę na siłownię to mi przejdzie albo będzie jeszcze gorzej...

kngslk • 6 lat temu
ja też się sypłam, a miałam nawet niezły dzień, teraz przez niepokoj pewnie nie uda mi się szybko zasnąć, normalnie o tej godzinie to już prawie spie

Właśnie mnie coś tak nagle wzięło. Byłam z siostrą na burgerze, a jak już wracałam w autobusie to siedziałam i wpatrywałam się tylko w podłogę, w głowie pustka, a serce mi smutek złapał. To chyba obie będziemy mieć niezbyt ciekawą noc

Syll
Syll
17.77k•6 lat temu
Syll • 6 lat temu
Źle się czuję fizycznie i psychicznie. Może jutro jak pójdę na siłownię to mi przejdzie albo będzie jeszcze gorzej...

Nieznany profil • 6 lat temu
Nie chcę straszyć... ale po wf-ie w piątek rano do teraz ledwo się poruszam, a jest niedziela późny wieczór xD Muszę ogarnąć więcej zajęć sportowych, bo jest naprawdę źle :D

Na szczęście wiem, że fizycznie czuję się źle przez to, że psychicznie czuję się źle, więc zakwasów czy jakiś szczególnych bóli nie będę miała

kngslk
kngslk
9.54k•6 lat temu
Syll • 6 lat temu
Źle się czuję fizycznie i psychicznie. Może jutro jak pójdę na siłownię to mi przejdzie albo będzie jeszcze gorzej...

ja też się sypłam, a miałam nawet niezły dzień, teraz przez niepokoj pewnie nie uda mi się szybko zasnąć, normalnie o tej godzinie to już prawie spie

Lacrimosa
Nieznany profil
4.14k•6 lat temu
Janettt • 6 lat temu
I nastał ten moment, że nie lubię być u rodziców. Znów ojciec wszczyna awanturę po alkoholu, że mama to i tamto, że zdrady, że kasę wyprowadza, że do siostry jeździ, że tamta przejęła cały spadek (co nie jest prawdą). Ciągle gada że ma dowody, a chwilę później że tego nie jest w stanie udowodnić. Ja już nie wiem jak im pomóc. Ciągle jakieś kłótnie. :( Ja z moim się kłócę (w każdym związku chyba jakieś są), ale tutaj to już przesada. :( Tata zawsze był materialistą i zazdrośnikiem - myślę, że to wszystko przez to. Ale do psychologa nie idzie go wyciągnąć. No i że miała urlop, a jeździła niby do kochanka. Początkowo obie pracowaliśmy i zamiast po miesiącu wykorzystywać urlop braliśmy po prostu ekwiwalent, ale do niego to nie dociera. Mama chce go zabrać do agencji, żeby mu to wytlumaczyli, ale oczywiście się miga. :/ Dziewczyny, jak żyć? :[

Nieznany profil • 6 lat temu
@Janettt Istnieją opcje leczenia przymusowego. Tak na oko oceniając to, co piszesz, powinno nie być trudno to ogarnąć.

Janettt • 6 lat temu
Ja już nawet nie wiem jak to ugryźć. Mama też by chciała coś z tym zrobić, ale same nie wiemy co. A już w ogóle gdzie takie przymusowe leczenia są i jak to wygląda. :( Bo same to my na pewno nic nie zdziałamy. A siostra często trzyma taty stronę, więc różnie jest.

Nieznany profil • 6 lat temu
Zawsze zaczyna się od detoksu. Na ogół na detoksie też się kończy, ale to już osobny rozdział. Detoks ma to do siebie, że na niego awanturującego się delikwenta może dostarczyć policja/straż miejska, więc wszystko, co musicie zrobić, to poczekać na odpowiedni moment i zadzwonić. Będziecie go mieć z głowy na kilkanaście dni chociaż, a może coś zaskoczy. Z alkoholikiem nie ma się co patyczkować, bo tu już może być tylko gorzej.

Janettt • 6 lat temu
@Lacrimosa Ale to nie o to chodzi że jest alkoholikiem. Choć ostatnio faktycznie przegina z alkoholem. On i na trzeźwo potrafi z matką się żreć i wszystko jej wypominać. Także ten. Policji żadnej wzywać na pewno nie będziemy.

Nieznany profil • 6 lat temu
Jak wolisz. Anyway, ja bym uciekała, byle dalej, fizycznie i mentalnie. To niełatwe, ale do zrobienia.

Syll • 6 lat temu
Jasne, że do zrobienia. Ja uciekłam od chłopaka uzależnionego od narkotyków i alkoholu. Żadna różnica czy to przyjaciel, chłopak czy ojciec. Jak psychicznie i fizycznie przez niego źle się czuje człowiek to po co sobie zdrowie psuć. Nie było łatwo, bo było ciężko, ale się udało.

Janettt • 6 lat temu
Dlatego bez wahania wyprowadziłam się ponad 6lat temu do faceta po prawie 2 miesiącach znajomości. Wolę mój pochrzaniony związek niż wysłuchiwanie jaka to matka nie jest, o spadku i wielu innych głupotach, które na 99,99% nie są prawdziwe. Gdyby nie to że mam ciężką sytuację i czekam tu na wizyty u dentysty i rozmowę o pracę to bym wróciła do siebie - już chyba wolę nasze zaplechowane mieszkanie niż atmosferę w domu rodzinnym.

Nieznany profil • 6 lat temu
:good: Popieram Cię i trzymam kciuki :) Mi to zajęło ok. 4,5 roku, żeby wreszcie się trochę usamodzielnić, ale teraz nareszcie zaczynam mieć poczucie, że żyję. Szkoda mi tylko, że to ostatnie parę miesięcy i wkrótce będę musiała wrócić do rodziców na dłużej :(.

Janettt • 6 lat temu
Ja poszłam na żywioł i jak trafiła się okazja to z niej skorzystałam, ale przyznam nie było łatwo. Oczywiście rodzice mieli do mnie pretensje i przestali się do mnie odzywać, ale z czasem to zaakceptowali. Wtedy nie uznawałam tego w sumie za ucieczkę od tego wszystkiego, ale teraz z czasem widzę, że to był naprawdę dobry krok i najważniejsze, że jakoś sobie poradziłam i przede wszystkim odpoczęłam psychicznie od toksycznej rodziny. Co nie zmienia faktu, że nadal ich kocham i nie wyobrażam sobie że w ogóle miałby ich nie być, choć kontakt z nimi ograniczyłam do minimum. Nawet rozmowy telefoniczne były raz na 2-3miesiace w ostatnim czasie.

Nieznany profil • 6 lat temu
U mnie było nieco długo, wyboiście i w sumie nie do końca tak, jak być powinno, ale w sumie i tak cieszę się z tego, co mi się udało. Szkoda tylko, że to naprawdę żenująco mało 😭

Janettt • 6 lat temu
Kochana dasz radę. :* Ja w sumie zmagałam się z ojca wariacjami od gimnazjum (czyli jakieś 7-8 lat). Zaczęło się że kłócili się za drzwiami, pozniej tata zaczął nas w to wciągać, chciał żeby do niego dzwonić kiedy wyjeżdża do niego do pracy, żeby wiedział czy niby po drodze gdzieś nie była... Żenujące. A jak przed maturą trafiłam do psychologa (chciałam ze sobą skończyć przez wszystkie problemy w szkole i w domu) to nawet przy nim próbował zwalić winę na mame, mimo że tłumaczyła jak to wygląda z jej strony powiedzial, że "to żona jest agresywna, pani zobaczy". Przez kilka dni było ok, ale później znów wszystko wróciło do "normy". Także ten. Chyba zreformować się go już nie da. 🙄 Skoro też nie masz w domu rodzinnym ciekawie to mam nadzieję że nie będziesz musiała tam wracać na długo. Życzę Ci powodzenia i cierpliwości, bo domyślam się że nie będzie łatwo. :*

Dziękuję 🌷🌹

Lacrimosa
Nieznany profil
4.14k•6 lat temu
Syll • 6 lat temu
Źle się czuję fizycznie i psychicznie. Może jutro jak pójdę na siłownię to mi przejdzie albo będzie jeszcze gorzej...

Nie chcę straszyć... ale po wf-ie w piątek rano do teraz ledwo się poruszam, a jest niedziela późny wieczór Muszę ogarnąć więcej zajęć sportowych, bo jest naprawdę źle

Janettt
Janettt
12.04k•6 lat temu
Janettt • 6 lat temu
I nastał ten moment, że nie lubię być u rodziców. Znów ojciec wszczyna awanturę po alkoholu, że mama to i tamto, że zdrady, że kasę wyprowadza, że do siostry jeździ, że tamta przejęła cały spadek (co nie jest prawdą). Ciągle gada że ma dowody, a chwilę później że tego nie jest w stanie udowodnić. Ja już nie wiem jak im pomóc. Ciągle jakieś kłótnie. :( Ja z moim się kłócę (w każdym związku chyba jakieś są), ale tutaj to już przesada. :( Tata zawsze był materialistą i zazdrośnikiem - myślę, że to wszystko przez to. Ale do psychologa nie idzie go wyciągnąć. No i że miała urlop, a jeździła niby do kochanka. Początkowo obie pracowaliśmy i zamiast po miesiącu wykorzystywać urlop braliśmy po prostu ekwiwalent, ale do niego to nie dociera. Mama chce go zabrać do agencji, żeby mu to wytlumaczyli, ale oczywiście się miga. :/ Dziewczyny, jak żyć? :[

Nieznany profil • 6 lat temu
@Janettt Istnieją opcje leczenia przymusowego. Tak na oko oceniając to, co piszesz, powinno nie być trudno to ogarnąć.

Janettt • 6 lat temu
Ja już nawet nie wiem jak to ugryźć. Mama też by chciała coś z tym zrobić, ale same nie wiemy co. A już w ogóle gdzie takie przymusowe leczenia są i jak to wygląda. :( Bo same to my na pewno nic nie zdziałamy. A siostra często trzyma taty stronę, więc różnie jest.

Nieznany profil • 6 lat temu
Zawsze zaczyna się od detoksu. Na ogół na detoksie też się kończy, ale to już osobny rozdział. Detoks ma to do siebie, że na niego awanturującego się delikwenta może dostarczyć policja/straż miejska, więc wszystko, co musicie zrobić, to poczekać na odpowiedni moment i zadzwonić. Będziecie go mieć z głowy na kilkanaście dni chociaż, a może coś zaskoczy. Z alkoholikiem nie ma się co patyczkować, bo tu już może być tylko gorzej.

Janettt • 6 lat temu
@Lacrimosa Ale to nie o to chodzi że jest alkoholikiem. Choć ostatnio faktycznie przegina z alkoholem. On i na trzeźwo potrafi z matką się żreć i wszystko jej wypominać. Także ten. Policji żadnej wzywać na pewno nie będziemy.

Nieznany profil • 6 lat temu
Jak wolisz. Anyway, ja bym uciekała, byle dalej, fizycznie i mentalnie. To niełatwe, ale do zrobienia.

Syll • 6 lat temu
Jasne, że do zrobienia. Ja uciekłam od chłopaka uzależnionego od narkotyków i alkoholu. Żadna różnica czy to przyjaciel, chłopak czy ojciec. Jak psychicznie i fizycznie przez niego źle się czuje człowiek to po co sobie zdrowie psuć. Nie było łatwo, bo było ciężko, ale się udało.

Janettt • 6 lat temu
Dlatego bez wahania wyprowadziłam się ponad 6lat temu do faceta po prawie 2 miesiącach znajomości. Wolę mój pochrzaniony związek niż wysłuchiwanie jaka to matka nie jest, o spadku i wielu innych głupotach, które na 99,99% nie są prawdziwe. Gdyby nie to że mam ciężką sytuację i czekam tu na wizyty u dentysty i rozmowę o pracę to bym wróciła do siebie - już chyba wolę nasze zaplechowane mieszkanie niż atmosferę w domu rodzinnym.

Nieznany profil • 6 lat temu
:good: Popieram Cię i trzymam kciuki :) Mi to zajęło ok. 4,5 roku, żeby wreszcie się trochę usamodzielnić, ale teraz nareszcie zaczynam mieć poczucie, że żyję. Szkoda mi tylko, że to ostatnie parę miesięcy i wkrótce będę musiała wrócić do rodziców na dłużej :(.

Janettt • 6 lat temu
Ja poszłam na żywioł i jak trafiła się okazja to z niej skorzystałam, ale przyznam nie było łatwo. Oczywiście rodzice mieli do mnie pretensje i przestali się do mnie odzywać, ale z czasem to zaakceptowali. Wtedy nie uznawałam tego w sumie za ucieczkę od tego wszystkiego, ale teraz z czasem widzę, że to był naprawdę dobry krok i najważniejsze, że jakoś sobie poradziłam i przede wszystkim odpoczęłam psychicznie od toksycznej rodziny. Co nie zmienia faktu, że nadal ich kocham i nie wyobrażam sobie że w ogóle miałby ich nie być, choć kontakt z nimi ograniczyłam do minimum. Nawet rozmowy telefoniczne były raz na 2-3miesiace w ostatnim czasie.

Nieznany profil • 6 lat temu
U mnie było nieco długo, wyboiście i w sumie nie do końca tak, jak być powinno, ale w sumie i tak cieszę się z tego, co mi się udało. Szkoda tylko, że to naprawdę żenująco mało 😭

Kochana dasz radę.
Ja w sumie zmagałam się z ojca wariacjami od gimnazjum (czyli jakieś 7-8 lat). Zaczęło się że kłócili się za drzwiami, pozniej tata zaczął nas w to wciągać, chciał żeby do niego dzwonić kiedy wyjeżdża do niego do pracy, żeby wiedział czy niby po drodze gdzieś nie była... Żenujące. A jak przed maturą trafiłam do psychologa (chciałam ze sobą skończyć przez wszystkie problemy w szkole i w domu) to nawet przy nim próbował zwalić winę na mame, mimo że tłumaczyła jak to wygląda z jej strony powiedzial, że "to żona jest agresywna, pani zobaczy". Przez kilka dni było ok, ale później znów wszystko wróciło do "normy". Także ten. Chyba zreformować się go już nie da. 🙄
Skoro też nie masz w domu rodzinnym ciekawie to mam nadzieję że nie będziesz musiała tam wracać na długo. Życzę Ci powodzenia i cierpliwości, bo domyślam się że nie będzie łatwo.

Syll
Syll
17.77k•6 lat temu

Źle się czuję fizycznie i psychicznie. Może jutro jak pójdę na siłownię to mi przejdzie albo będzie jeszcze gorzej...

Lacrimosa
Nieznany profil
4.14k•6 lat temu
Janettt • 6 lat temu
I nastał ten moment, że nie lubię być u rodziców. Znów ojciec wszczyna awanturę po alkoholu, że mama to i tamto, że zdrady, że kasę wyprowadza, że do siostry jeździ, że tamta przejęła cały spadek (co nie jest prawdą). Ciągle gada że ma dowody, a chwilę później że tego nie jest w stanie udowodnić. Ja już nie wiem jak im pomóc. Ciągle jakieś kłótnie. :( Ja z moim się kłócę (w każdym związku chyba jakieś są), ale tutaj to już przesada. :( Tata zawsze był materialistą i zazdrośnikiem - myślę, że to wszystko przez to. Ale do psychologa nie idzie go wyciągnąć. No i że miała urlop, a jeździła niby do kochanka. Początkowo obie pracowaliśmy i zamiast po miesiącu wykorzystywać urlop braliśmy po prostu ekwiwalent, ale do niego to nie dociera. Mama chce go zabrać do agencji, żeby mu to wytlumaczyli, ale oczywiście się miga. :/ Dziewczyny, jak żyć? :[

Nieznany profil • 6 lat temu
@Janettt Istnieją opcje leczenia przymusowego. Tak na oko oceniając to, co piszesz, powinno nie być trudno to ogarnąć.

Janettt • 6 lat temu
Ja już nawet nie wiem jak to ugryźć. Mama też by chciała coś z tym zrobić, ale same nie wiemy co. A już w ogóle gdzie takie przymusowe leczenia są i jak to wygląda. :( Bo same to my na pewno nic nie zdziałamy. A siostra często trzyma taty stronę, więc różnie jest.

Nieznany profil • 6 lat temu
Zawsze zaczyna się od detoksu. Na ogół na detoksie też się kończy, ale to już osobny rozdział. Detoks ma to do siebie, że na niego awanturującego się delikwenta może dostarczyć policja/straż miejska, więc wszystko, co musicie zrobić, to poczekać na odpowiedni moment i zadzwonić. Będziecie go mieć z głowy na kilkanaście dni chociaż, a może coś zaskoczy. Z alkoholikiem nie ma się co patyczkować, bo tu już może być tylko gorzej.

Janettt • 6 lat temu
@Lacrimosa Ale to nie o to chodzi że jest alkoholikiem. Choć ostatnio faktycznie przegina z alkoholem. On i na trzeźwo potrafi z matką się żreć i wszystko jej wypominać. Także ten. Policji żadnej wzywać na pewno nie będziemy.

Nieznany profil • 6 lat temu
Jak wolisz. Anyway, ja bym uciekała, byle dalej, fizycznie i mentalnie. To niełatwe, ale do zrobienia.

Syll • 6 lat temu
Jasne, że do zrobienia. Ja uciekłam od chłopaka uzależnionego od narkotyków i alkoholu. Żadna różnica czy to przyjaciel, chłopak czy ojciec. Jak psychicznie i fizycznie przez niego źle się czuje człowiek to po co sobie zdrowie psuć. Nie było łatwo, bo było ciężko, ale się udało.

Janettt • 6 lat temu
Dlatego bez wahania wyprowadziłam się ponad 6lat temu do faceta po prawie 2 miesiącach znajomości. Wolę mój pochrzaniony związek niż wysłuchiwanie jaka to matka nie jest, o spadku i wielu innych głupotach, które na 99,99% nie są prawdziwe. Gdyby nie to że mam ciężką sytuację i czekam tu na wizyty u dentysty i rozmowę o pracę to bym wróciła do siebie - już chyba wolę nasze zaplechowane mieszkanie niż atmosferę w domu rodzinnym.

Nieznany profil • 6 lat temu
:good: Popieram Cię i trzymam kciuki :) Mi to zajęło ok. 4,5 roku, żeby wreszcie się trochę usamodzielnić, ale teraz nareszcie zaczynam mieć poczucie, że żyję. Szkoda mi tylko, że to ostatnie parę miesięcy i wkrótce będę musiała wrócić do rodziców na dłużej :(.

Janettt • 6 lat temu
Ja poszłam na żywioł i jak trafiła się okazja to z niej skorzystałam, ale przyznam nie było łatwo. Oczywiście rodzice mieli do mnie pretensje i przestali się do mnie odzywać, ale z czasem to zaakceptowali. Wtedy nie uznawałam tego w sumie za ucieczkę od tego wszystkiego, ale teraz z czasem widzę, że to był naprawdę dobry krok i najważniejsze, że jakoś sobie poradziłam i przede wszystkim odpoczęłam psychicznie od toksycznej rodziny. Co nie zmienia faktu, że nadal ich kocham i nie wyobrażam sobie że w ogóle miałby ich nie być, choć kontakt z nimi ograniczyłam do minimum. Nawet rozmowy telefoniczne były raz na 2-3miesiace w ostatnim czasie.

U mnie było nieco długo, wyboiście i w sumie nie do końca tak, jak być powinno, ale w sumie i tak cieszę się z tego, co mi się udało. Szkoda tylko, że to naprawdę żenująco mało 😭

Janettt
Janettt
12.04k•6 lat temu
Janettt • 6 lat temu
I nastał ten moment, że nie lubię być u rodziców. Znów ojciec wszczyna awanturę po alkoholu, że mama to i tamto, że zdrady, że kasę wyprowadza, że do siostry jeździ, że tamta przejęła cały spadek (co nie jest prawdą). Ciągle gada że ma dowody, a chwilę później że tego nie jest w stanie udowodnić. Ja już nie wiem jak im pomóc. Ciągle jakieś kłótnie. :( Ja z moim się kłócę (w każdym związku chyba jakieś są), ale tutaj to już przesada. :( Tata zawsze był materialistą i zazdrośnikiem - myślę, że to wszystko przez to. Ale do psychologa nie idzie go wyciągnąć. No i że miała urlop, a jeździła niby do kochanka. Początkowo obie pracowaliśmy i zamiast po miesiącu wykorzystywać urlop braliśmy po prostu ekwiwalent, ale do niego to nie dociera. Mama chce go zabrać do agencji, żeby mu to wytlumaczyli, ale oczywiście się miga. :/ Dziewczyny, jak żyć? :[

Nieznany profil • 6 lat temu
@Janettt Istnieją opcje leczenia przymusowego. Tak na oko oceniając to, co piszesz, powinno nie być trudno to ogarnąć.

Janettt • 6 lat temu
Ja już nawet nie wiem jak to ugryźć. Mama też by chciała coś z tym zrobić, ale same nie wiemy co. A już w ogóle gdzie takie przymusowe leczenia są i jak to wygląda. :( Bo same to my na pewno nic nie zdziałamy. A siostra często trzyma taty stronę, więc różnie jest.

Nieznany profil • 6 lat temu
Zawsze zaczyna się od detoksu. Na ogół na detoksie też się kończy, ale to już osobny rozdział. Detoks ma to do siebie, że na niego awanturującego się delikwenta może dostarczyć policja/straż miejska, więc wszystko, co musicie zrobić, to poczekać na odpowiedni moment i zadzwonić. Będziecie go mieć z głowy na kilkanaście dni chociaż, a może coś zaskoczy. Z alkoholikiem nie ma się co patyczkować, bo tu już może być tylko gorzej.

Janettt • 6 lat temu
@Lacrimosa Ale to nie o to chodzi że jest alkoholikiem. Choć ostatnio faktycznie przegina z alkoholem. On i na trzeźwo potrafi z matką się żreć i wszystko jej wypominać. Także ten. Policji żadnej wzywać na pewno nie będziemy.

Nieznany profil • 6 lat temu
Jak wolisz. Anyway, ja bym uciekała, byle dalej, fizycznie i mentalnie. To niełatwe, ale do zrobienia.

Syll • 6 lat temu
Jasne, że do zrobienia. Ja uciekłam od chłopaka uzależnionego od narkotyków i alkoholu. Żadna różnica czy to przyjaciel, chłopak czy ojciec. Jak psychicznie i fizycznie przez niego źle się czuje człowiek to po co sobie zdrowie psuć. Nie było łatwo, bo było ciężko, ale się udało.

Janettt • 6 lat temu
Dlatego bez wahania wyprowadziłam się ponad 6lat temu do faceta po prawie 2 miesiącach znajomości. Wolę mój pochrzaniony związek niż wysłuchiwanie jaka to matka nie jest, o spadku i wielu innych głupotach, które na 99,99% nie są prawdziwe. Gdyby nie to że mam ciężką sytuację i czekam tu na wizyty u dentysty i rozmowę o pracę to bym wróciła do siebie - już chyba wolę nasze zaplechowane mieszkanie niż atmosferę w domu rodzinnym.

Nieznany profil • 6 lat temu
:good: Popieram Cię i trzymam kciuki :) Mi to zajęło ok. 4,5 roku, żeby wreszcie się trochę usamodzielnić, ale teraz nareszcie zaczynam mieć poczucie, że żyję. Szkoda mi tylko, że to ostatnie parę miesięcy i wkrótce będę musiała wrócić do rodziców na dłużej :(.

Ja poszłam na żywioł i jak trafiła się okazja to z niej skorzystałam, ale przyznam nie było łatwo. Oczywiście rodzice mieli do mnie pretensje i przestali się do mnie odzywać, ale z czasem to zaakceptowali. Wtedy nie uznawałam tego w sumie za ucieczkę od tego wszystkiego, ale teraz z czasem widzę, że to był naprawdę dobry krok i najważniejsze, że jakoś sobie poradziłam i przede wszystkim odpoczęłam psychicznie od toksycznej rodziny. Co nie zmienia faktu, że nadal ich kocham i nie wyobrażam sobie że w ogóle miałby ich nie być, choć kontakt z nimi ograniczyłam do minimum. Nawet rozmowy telefoniczne były raz na 2-3miesiace w ostatnim czasie.

Lacrimosa
Nieznany profil
4.14k•6 lat temu

Niby spędziłam dziś całkiem fajny dzień, a i tak nastrój mi mocno zjechał. Nietypowe jak na mnie, bo przeważnie dużo gorzej czuję się rano. Chyba umyję włosy, bo cały dzień siedzę z olejem i pooglądam sobie „Z archiwum X” albo coś.

Lacrimosa
Nieznany profil
4.14k•6 lat temu
Dudziacam • 6 lat temu
Powoli denerwuje mnie ta strona.. Korzystam z niej wiekszosci na telefonie bo jest mi wygodnie.. Nie mg nic polubić bo przerzuca mnie gdzies indziej. Nie wiem co sie dzieje. Strasznie muli (to nie jest wina internetu) ;) Wchodzę w któraś chmurkę, klikam cofanie zeby wejsc w inna i przerzuca mnie kompletnie w inne miejsce. Wy tez tak macie ?

kngslk • 6 lat temu
ja od rana rozdałam masę kryształków na komórce i wszystko śmiga bardzo sprawnie

frambuesa • 6 lat temu
U mnie na telefonie też się nie da rozdawać kryształków czyjegoś profilu - od zawsze tak mam więc korzystam praktycznie tylko na laptopie :) Masz iphona ?

Dudziacam • 6 lat temu
Nie, nie mam iPhone'a. Jeszcze kilka dni temu było dobrze.. Wczoraj i przed wczoraj rozdałam mase kryształków ale bylo ciężko. Dzis to mnie denerwuje. Zauwazylam ze duzo z Was dzis rozdaje mase kryształków. Czyzby sie cos szykowało z tego powodu? Mam sie martwic ? XD

Karolinnaa • 6 lat temu
Mi też chodzi dzisiaj dobrze, ale czasem też mam okres, że mi bardzo muli. Przyszedł komunikat, żeby być dzisiaj aktywnym i dodać minimum jedna chmurkę, a co nas czeka dowiemy się wieczorem 😁

Ja działam wyłącznie na iPhonie i iPadzie i wszystko mi chodzi bardzo sprawnie - 0 problemów. I wiele gorzej było z Windowsem

Karolinnaa
Karolinnaa
15.21k•6 lat temu
Dudziacam • 6 lat temu
Powoli denerwuje mnie ta strona.. Korzystam z niej wiekszosci na telefonie bo jest mi wygodnie.. Nie mg nic polubić bo przerzuca mnie gdzies indziej. Nie wiem co sie dzieje. Strasznie muli (to nie jest wina internetu) ;) Wchodzę w któraś chmurkę, klikam cofanie zeby wejsc w inna i przerzuca mnie kompletnie w inne miejsce. Wy tez tak macie ?

kngslk • 6 lat temu
ja od rana rozdałam masę kryształków na komórce i wszystko śmiga bardzo sprawnie

frambuesa • 6 lat temu
U mnie na telefonie też się nie da rozdawać kryształków czyjegoś profilu - od zawsze tak mam więc korzystam praktycznie tylko na laptopie :) Masz iphona ?

Dudziacam • 6 lat temu
Nie, nie mam iPhone'a. Jeszcze kilka dni temu było dobrze.. Wczoraj i przed wczoraj rozdałam mase kryształków ale bylo ciężko. Dzis to mnie denerwuje. Zauwazylam ze duzo z Was dzis rozdaje mase kryształków. Czyzby sie cos szykowało z tego powodu? Mam sie martwic ? XD

Mi też chodzi dzisiaj dobrze, ale czasem też mam okres, że mi bardzo muli.

Przyszedł komunikat, żeby być dzisiaj aktywnym i dodać minimum jedna chmurkę, a co nas czeka dowiemy się wieczorem 😁

Dudziacam
Dudziacam
1.57k•6 lat temu
Dudziacam • 6 lat temu
Powoli denerwuje mnie ta strona.. Korzystam z niej wiekszosci na telefonie bo jest mi wygodnie.. Nie mg nic polubić bo przerzuca mnie gdzies indziej. Nie wiem co sie dzieje. Strasznie muli (to nie jest wina internetu) ;) Wchodzę w któraś chmurkę, klikam cofanie zeby wejsc w inna i przerzuca mnie kompletnie w inne miejsce. Wy tez tak macie ?

kngslk • 6 lat temu
ja od rana rozdałam masę kryształków na komórce i wszystko śmiga bardzo sprawnie

frambuesa • 6 lat temu
U mnie na telefonie też się nie da rozdawać kryształków czyjegoś profilu - od zawsze tak mam więc korzystam praktycznie tylko na laptopie :) Masz iphona ?

Nie, nie mam iPhone'a. Jeszcze kilka dni temu było dobrze.. Wczoraj i przed wczoraj rozdałam mase kryształków ale bylo ciężko. Dzis to mnie denerwuje.

Zauwazylam ze duzo z Was dzis rozdaje mase kryształków. Czyzby sie cos szykowało z tego powodu? Mam sie martwic ? XD

frambuesa
frambuesa
11.68k•6 lat temu
Dudziacam • 6 lat temu
Powoli denerwuje mnie ta strona.. Korzystam z niej wiekszosci na telefonie bo jest mi wygodnie.. Nie mg nic polubić bo przerzuca mnie gdzies indziej. Nie wiem co sie dzieje. Strasznie muli (to nie jest wina internetu) ;) Wchodzę w któraś chmurkę, klikam cofanie zeby wejsc w inna i przerzuca mnie kompletnie w inne miejsce. Wy tez tak macie ?

kngslk • 6 lat temu
ja od rana rozdałam masę kryształków na komórce i wszystko śmiga bardzo sprawnie

U mnie na telefonie też się nie da rozdawać kryształków czyjegoś profilu - od zawsze tak mam więc korzystam praktycznie tylko na laptopie Masz iphona ?

kngslk
kngslk
9.54k•6 lat temu
Dudziacam • 6 lat temu
Powoli denerwuje mnie ta strona.. Korzystam z niej wiekszosci na telefonie bo jest mi wygodnie.. Nie mg nic polubić bo przerzuca mnie gdzies indziej. Nie wiem co sie dzieje. Strasznie muli (to nie jest wina internetu) ;) Wchodzę w któraś chmurkę, klikam cofanie zeby wejsc w inna i przerzuca mnie kompletnie w inne miejsce. Wy tez tak macie ?

ja od rana rozdałam masę kryształków na komórce i wszystko śmiga bardzo sprawnie

Dudziacam
Dudziacam
1.57k•6 lat temu

Powoli denerwuje mnie ta strona.. Korzystam z niej wiekszosci na telefonie bo jest mi wygodnie.. Nie mg nic polubić bo przerzuca mnie gdzies indziej. Nie wiem co sie dzieje. Strasznie muli (to nie jest wina internetu)
Wchodzę w któraś chmurkę, klikam cofanie zeby wejsc w inna i przerzuca mnie kompletnie w inne miejsce. Wy tez tak macie ?

Syll
Syll
17.77k•6 lat temu
Syll • 6 lat temu
Zastanawiałam się czy kończyć pracę licencjacką czy pisać recenzję książki, wygrało to drugie :D

Nieznany profil • 6 lat temu
Hahaha, ja się zastanawiam, czy czytać rzeczy, które mam do czytania, czy dodawać mega zaległe chmurki xD. Wygrały chmurki :D. Ale zaraz muszę powiesić pranie i zmusić się do czytania, póki współlokatorek nie ma... Oj, dziś mi nie pójdzie (zresztą czy kiedykolwiek mi idzie?):(

Zawsze ważniejsze wygrywa

1 2133 2134 2135 2918
albo dołącz do nas i udzielaj się na forum.