Kulturalne narzekanie na rzeczywistość! Uwaga - zawiera offtopy!
Strona 2131 / 2918
Ma to swoje wady i zalety. Ja potrzebowałam ponad 4 lat, by się oswoić z nową sytuacją i w dodatku miałam szczęście trafiać na spoko współlokatorów, a ostatnie 2 lata wyglądają u mnie praktycznie jak amerykańska telenowela w stylu „Przyjaciół” Ale też się nasłuchałam opowieści o współlokatorach.
Zazdroszczę U mnie teraz to byłoby bez sensu, tym bardziej przeprowadzać się do innego mieszkania w tym samym mieście. Chyba, że życie jest nieprzewidywalne i jednak pójdę na magisterkę do innego miasta
Ja się wyprowadziłam idąc na studia. Najpierw wciąż mieszkałam bardziej z rodzicami (blisko), ale teraz wracam do nich gdzieś co 1,5 miesiąca - i jest ekstra. Jeszcze tylko jakbym sama mieszkała, to by było idealnie .
Bo miałam złe wyniki, a chodzenie do lekarzy mnie stresuje. Idę na pierwszą wizytę i boję się że lekarka będzie wredna i na następną wizytę będę szła w stresie... a tego bym nie chciała .
Chciałabym już zamieszkać sama. Rodzice mnie coraz bardziej denerwują. Cokolwiek się stanie to moja wina. Przed chwilą właśnie woda zaczęła się spod wanny lać i oczywiście ja wszystko zepsułam...
Przespałam się teraz chwile i czuje się jeszcze gorzej niż jakbym nie spała ..
Przyjechałam dziś na uczelnię autem, oczywiście miałam problem z zostawieniem auta, bo zajęcia dziś nie na kampusie tylko w kompletnie innym budynku. Wystałam się w korkach... A jeszcze okazalo się że nie mam normalnego wykładu tylko jakiś wykład o zabytkach Śląska... 😑
Mama wyrzuciła mi różowy papier ze swopa, a ja jeszcze zdjęcia nie zrobiłam 😫😡
Jetem zaziębiona od tygodnia.. katar nie daje mi spokoju.. masakra.. jeszcze slub coraz blizej i zaczyna się bieganina stresowa;/