Kulturalne narzekanie na rzeczywistość! Uwaga - zawiera offtopy!
Strona 2098 / 2918
ja nawet nie zaczynałam, dziś próbowałam zrobić zdjęcia, ale zanim się ogarnęłam to było już szaro i tak słabo wyszły
taki stan mi towarzyszy już ze 2 tygodnie nie wiem czy to przez tą tarczycę i tabletki, czy po prostu jestem leniem
Mój brat też nie pracuje, jest kierowcą ubera, a tam na własną rękę pracują. Ma 24 lata i nie ma jeszcze oszczędności takich... No, ale jakoś musimy to wszystko przetrwać... Ja to dzisiaj czuje się okropnie Te maile z pracy mnie wykańczają, żyje się nie tylko w niepewności przez wirusa ale też inne
takie sytuacja są właśnie najgorsze. Zakład mojej mamy też nie pracuje (jest fryzjerką) i to są właśnie te dylematy - z jednej strony wiesz, jaka ciężka jest sytuacja i jakie jest zagrożenie, ale z drugiej strony chcesz zarabiać i mieć za co żyć. Nie wiem, co szef mamy postanowi w przyszłym tygodniu.
No przez 3 miesiące jeszcze chodzę do pracy i będę dostawać wypłaty a potem już nie wiem.. Niby nas szefowa pocieszała , że będzie dobrze ale mówiła, że jak epidemia się zwiększy i w lipcu będzie nadal to muszą zamknąć sklep bo nie opłaca się go wynajmować. Ja się boję, że to zwykły pretekst do wymiany pracowników.
Bardzo mi przykro Ja się niestety też boję o swoją sytuację, szef ostatnio mówił, że na razie nie przychodzi do nikogo z wypowiedzeniem bo mamy zamówienia i dużo pracy, ale wraz z brakiem poprawy sytuacji to i ludzie przestaną zamawiać u nas bieliznę.
Masakra jednym słowem Dziś dostałyśmy wypowiedzenia umowy o pracę Jeśli od 1 lipca nie będzie poprawy sytuacji to szef zamyka sklep dla mnie to brzmi inaczej
U moich rodziców zaczyna się robić nieciekawa sytuacja z pracą w czasie epidemii. Mamie zamykają od dziś zakład pracy (szwalnia), i zostaje bez żadnego dochodu. Będzie się starała o L4, ale czy dostanie to nie wiadomo. Tata ma własną działalność, ale ilość zamówień też dramatycznie spada... Dobrze, że mają jeszcze spore oszczędności, żeby jakoś przeżyć najbliższe miesiące, bo teraz to się nawet nie byliby w stanie nigdzie zatrudnić
Miałam to samo w niedzielę... Cały dzień straciłam, jak coś zaczęłam robić to za chwilę już mi się nie chciało 🙆
Chciałam zrobić dziś wszystkie zadania jakie mam na studia a dopiero teraz zaczynam.. Eh...
Ale to podobno chodzi o same obchody , msze itp nie o przeniesienie świat wielkanocnych w ogóle na wrzesień
Niby siedzę w domu, nic nie robię, a nie mam weny na nic. Nic mi się nie chce. Czuje brak energii.
Ale ta Wielkanoc serio ma być we wrześniu? To już pewne?Przecież w tym czasie w niektórych sklepach pojawiają się już ozdoby Bożonarodzeniowe.... Świat staje na głowie. Masakra
@Lacrimosa niestety, wczoraj włączyła mi się taka katastroficzna wizja. Nie wiem, nie wyobrażam sobie tego wszystkiego, może nie będzie tak źle jak myślę, ale boje się tego kryzysu...
@Marudziara wiem, że nie tylko ja będę w takiej sytuacji, zdaje sobie sprawę, że takich osób będzie tysiące. Nie mam kontaktu z promotorem od początku tego miesiąca, na początku był na L4, a teraz nie ma z nim totalnie kontaktu, nie odpisuje na maile, a numer telefonu podany na stronie katedry nie odpowiada.
Wiem, wiem, że ruchome. Nie za bardzo się znam, myślałam, że przełożyli wszędzie a nie tylko te obchody w Watykanie