Kulturalne narzekanie na rzeczywistość! Uwaga - zawiera offtopy!
Strona 2097 / 2918
Jejku Kochana trzymam kciuki, żebyś wyszła na prostą.. Rozumiem też, że nie lubisz pożyczać pieniędzy jeszcze od bliskich, miałam to samo, któryś miesiąc.. Okropne..
Może spróbuj w tej pracy u mamy? Zawsze coś. Każdy grosz Ci się przyda.. Chwytalabym się na Twoim miejscu czego tylko popadnie.. Nie ma co wybierać, bo może z tego i tak nic dobrego nie wyjść.
Ja miałam zacząć szukać pracy w marcu i nici z tego , wiem , ze teraz nie będzie krwi znaleźć prace ..
Od kilku dni nie mogę normalnie przejrzeć insta czy fejsa, wszystko zawalone wyzwaniami, ja rozumiem że ludzie siedzą w domach ( i dobrze ) i się nudzą, ale bez przesady.. Jak nie zdjęcia z dzieciństwa ( które jeszcze były całkiem fajne ) to teraz jakieś posty o czołganiu się w śpiworze, na insta już kilka różnych wyzwań ' budujemy zasięgi', spoko opcja dopóki u każdego na story nie pojawia się 30 profili..
Też zostałam bez pracy i ze strasznie niepewną sytuacją na studiach. Kurde, jakie to wszystko kruche. Masz coś przez chwilę, nawet coś kiepskiego, ale co daje jakąś tam stabilizację i pozwala się jakoś utrzymać, a za chwilę pyk!, nie ma nic.
Współczuję Ci strasznie, mam nadzieję, że to się szybko skończy i że każdy wróci do normalności , i że będziesz mogła sobie jakąś pracę ogarnąć. Trzymam kciuki
To tym gorzej, mam nadzieję, że mimo to coś znajdziesz. Powodzenia, trzymam kciuki Kochana
Współczuję.. 😞
Niech to się wszystko skończy, bo jak tak dalej będzie to będzie katastrofa.. Już jest a co dalej..
dokładnie ... nie da się ja mam pracę przy drewnie ale jak zakażą wychodzić z domu to i to też lipa
Współczuję Najgorszy moment. Sama teraz szukałam, ale musiałam chwytać się czego popadnie i mama mi załatwiła u siebie pracę, także pewnie na dniach będę zaczynać jak dobrze pójdzie.
nie wiem co począć.. w tak trudnym okresie taka wiadomość ? jak mamy znaleźć pracę w okresie epidemii ?
tragedia... ja też dziś dostałam telefon, że od jutra wolne do odwołania
Skąd ja to znam, od stycznia jestem bez pracy, aktualnie zostało mi 120zł na koncie, pracy znaleźć nie mogę, a przez tego wirusa o robotę jeszcze ciężej. A opłaty trzeba zrobić. Jestem u rodziców, więc na życie nie wydaje (mój jakoś sobie sam radzi - cały czas obraca sprzętami, ale na małe kwoty), zaraz nam przyjdzie opłacić rachunki i nie będzie z czego w końcu. Miał mieć rozmowę o pracę, ale ją odwołali i teraz nie wiadomo co dalej. Jesteśmy w ciemnej du*ie... Szczęście mama mi załatwiła robotę na produkcji u siebie, jest strach, ale muszę coś zarabiać, bo inaczej nie będzie dobrze. Także przyjmą mnie pewnie na dniach. Tylko mama mnie tak wkręciła, że nie będę miała odwrotu (teoretycznie) i przyznam, że jestem w totalnej niepewności, bo od maja ma być praca w Primarku, ale zarabiałabym mniej i musiałabym daleko dojeżdżać i sama już nie wiem co począć.
Cała ta sytuacja mnie tak denerwuje i stresuje, że o niczym innym nie myślę.
edit: jestem w trakcie kanałowego... także dodatkowe koszta, będę musiała pożyczać od rodziców, a strasznie tego nie lubię