Kulturalne narzekanie na rzeczywistość! Uwaga - zawiera offtopy!
Strona 1456 / 2920
Też miałam taką współlokatorkę która facetów sprowadzała ;D codziennie inny. Najgorsze że mieszkaliśmy przez ścianę i obijali się o moją. Faceci wychodzili o 5 rano. Ja mam taki sen że chodziłam spać jak ostatnia osoba poszła spać i wstawałam przy pierwszej mimo że miałam pokój jednoosobowy. Na koniec laska przespała się z moim facetem i miesiąc wcześniej uciekłam do domu. Ja mieszkałam tam 3 lata a ta dziewczyna 5 miesięcy. Niestety długie rozmowy z właścicielką nie pomogły, a ona dodatkowo nie sprzątała pełno butelek po alko stało. Ale mam też wiele miłych wspolokatorow z którymi do dzisiaj mam kontakt i zawsze się lubiliśmy, gotowaliśmy wspólnie itp. nie zawsze jest źle
To ja miałam jeszcze lepsze jaja. Dali nam na studiach do mieszkania chłopaków z liceum i za przeproszeniem jak się wys*ali i wszystko się nie spłukało to po sobie to zostawiali. W końcu tak się wkurzyłam po 2 takich razach, że wywiesiłam kartkę z hasłem: "Wytarłeś du*ę? To wytrzyj kibel, bo tutaj nie ma sprzątaczek". Poskutkowało, a dodatkowo odwiedził ich kolega, który widział tę kartkę, więc jeszcze narobili sobie wstydu Nigdy więcej mieszkania z obcymi ludźmi, brr. Najgorsze, co mnie spotkało w życiu. Co do kradzieży to mnie na innym mieszkaniu ukradziono łyżkę, podpaski i kotleta. Niestety, nikt się nie przyznał. A już najgorsze to było non stop sprowadzanie facetów do mieszkania. Rozumiem, że ktoś od siebie daleko mieszka i raz na miesiąc ktoś przyjedzie na weekend, ale tydzień pobytu, kilka dni przerwy i od nowa? No ludzie, szanujmy się. Wynajmowałam mieszkanie z samymi dziewczynami i może sobie nie życzyłam, żeby mnie w piżamie od rana obcy faceci oglądali.
Też miałam problem ze współlokatorką ale nigdy nic nie wzięła bez pytania a nawet sama częstowała innych. Ale u ciebie to serio przegięła.. Nie miała to wzięła a teraz ty nie masz no japierdziele, nie moge takich osób😡
fajnie że się chociaż przyznała że wzięła, u mnie niestety na mieszkaniu rzeczy/jedzenie duchy zabierały nikt się nie przyzna, każdy zdziwiony. Ludzie są straszni, nie marze o niczym jak o własnym mieszkaniu
Kolejny dzień przeleciał mi przez palce... przynajmniej trochę ogłoszeń na OLX wstawiłam, chociaż tyle.
O Jezu mój współlokator wiecznie nam podprowadzal olej ;D. Któregoś razu poszłam wieczorem po bułkę żeby na rano mieć wstaje o 8 tam bułki nie ma a kupiłam jedna. Pisze do niego a ten że szedł na 6 do pracy i nie miał to wziął moja. No kurde. A jak się wyprowadzał to próbował ukraść deskę do prasowania ;D. Od 5 lat mieszkam sama i nigdy więcej z obcymi ludźmi.
Znając mój charakter już po cebuli zrobiłabym aferę -.-' o takie rzeczy się pyta!
Mam dość współlokatorki 😡😡 Chciałam zrobić wczoraj rosół. Idę po makaron i nie ma. Ona przychodzi i mówi, że jej się skończył, więc wzięła od nas. No ja pierdziele. Dzisiaj przychodzę i co widzę?? Nie ma cebuli i ziemniaków. No ona jest 🌷🌷🌷🌷🌷a!
No właśnie u nas dają na ostatnią chwilę. 😡
Mają podpisane umowy, a jak się dzwoni na infolinię to nie podają wielu punktów, które faktycznie możnaby zrobić badania.
Koleżanka chciała się w Wawie zapisać, ale nie może, bo ponoć nie ma jej w systemie. Wiec mnie też pewnie nie. 🤦
Jutro idziemy do kierowników, niech to wyjaśniają i jutro też sama podzwonię.
Masakra jakaś.
Szkoda, że w piątek ten co teraz będzie się nie obudzili... 😡
U mnie niestety mimo skierowania i podpisanej umowy duze kolejki. Skierowanie dostałam 12 sierpnia (mam zrobić je do 12 września), zapisali mnie na 17 sierpnia, byłam i dostałam na dodatkowe badania, badania zrobiłam, dzisiaj dzwonię, następna wizyta 2 września. Dobrze, że u mnie wcześniej te skierowania dają.
a zakład pracy nie ma umowy z jakimś pakietem medycznym gdzie mógłby was skierować?
Mój pies pierwszy raz tak nawywijał. Nie wiem co mu strzeliło do głowy powywalał wszystko z kuwety kota, rozniósł to po domu, a żeby było ciekawiej zasikal całe łóżko córki i pół mieszkania....
Myślałam, że przejście w pracy przez zakład będzie łatwiejsze.
Dali nam w piątek na 2zmianie skierowania na badania, a dziś się dopytywali na pierwszej zmianie czy już zalatwione. 🤦
Jeszcze się okazuje, że mamy zrobić badania do końca sierpnia, a w jednej przychodni 7.09, koleżanka była w innym mieście terminy na koniec września. Nosz kur... 😡
Zostają nam albo 40km w jedną albo w drugą, ale nie widzi mi się jeździć po Warszawie. 🤦 Obyśmy coś znalazły, bo ja nie wiem.
Mnie tak boli głowa dzisiaj, powinnam chyba mieszkać w lesie bo jak jestem w górach to ból mi przechidzi jakby ręką odjął
Od kilku dni mam straszne bóle głowy, a jak już mi przejdzie ból głowy to czuje się przybita...
Ja też miałam dobrą sytuację z reklamacją. Kupiłam kilka lat temu buty w listopadzie, a pod koniec marca górna część buta odkleiła się od podeszwy i od ręki oddali pieniądze. Ogólnie marka Jenny Fairy to jedno wielkie dziadostwo i buty i torebki, nie polecam. Kupiłam torebkę rok temu i w ogóle nie trzyma kształtu, wygląda jak jakieś pogniecione dziadostwo z targu za 30 zł, już z rączki w jednym miejscu odpada skóra. Ale nie reklamuję, bo tę skórę ledwo widać, a że torebka ma dziwny kształt to raczej nie temat do reklamacji, bo sama ją mogłam tak wygnieść.