Kulturalne narzekanie na rzeczywistość! Uwaga - zawiera offtopy!
Strona 1418 / 2897
Przyjechałam z młodym do mamy, bo już się stęsknił za babcią i muszę z nim spać w jednym łóżku i to jest taka katorga dla mnie Młody wierci się tak mocno, kładzie się na mnie, zarzuca mi ręce na głowę, a nogi na brzuch, że nie da się spać... Zasnęłam po 12, budziłam się co chwile i jeszcze urządził mi gnojek mały pobudkę po 5
Niby mamy większe mieszkanie, ale ja się nie mogę zmieścić z tymi wszystkimi swoimi rzeczami. Najchętniej wymieniłabym szafę w przedpokoju, i dokupiła jedna stojąca dwudrzwiowa i powiesiła kilka pawlaczy... 🙄
Wstawałam tak przez 10 miesięcy... Idzie się przyzwyczaić. Ale organizm wykończysz
Najgorzej, jak wstajesz tylko chwilę o takiej chorej godzinie... A organizm jakoś tak się przyzwyczaja i później ciągle tak wstajesz, nawet jak masz wolne 😖
Wiecie co, ja jestem odporna na upały i zazwyczaj nie narzekam, ale dziś coś tak wisi w powietrzu, że ledwo funkcjonuję. Byłam u babci, ledwo tam dotarłam, w autobusie myślałam że padnę.... Teraz wróciłam do domu, mam ogromny ból głowy i totalny brak sił. Mam nadzieję, że chwilę poleżę i się zregeneruję, bo miałam dzisiaj trochę rzeczy do ogarnięcia w planie.
nie ma dziś poprostu czym oddychać, ledwo co wysiedziałam w pracy, cała się lepie i na dodatek znowu przychodzą alerty że będą straszne burze w nocy....
Nie mam osttanio na nic czasu, mam tyle rzeczy na głowie, że doba dla mnie może mieć o wiele więcej niz te 24 godziny. Tylko codziennie praca po 10 czy 11 godzin, obowiazki w domu bo lato i niesteyy cały dom na głowie, poza tym non stop urodziny, imprezy i wyjazdy;/ Nie wiem już kiedy odpocznę. Nawet nie mam kiedy zrobic opisów do chmurek
Dzisiaj pożegnaliśmy kolegę z naszego zespołu, który się zwolnił. Od jutra będzie dramat w pracy, bo 3 osoby będą robić obowiązki za 4, o jakikolwiek dzień wolny będzie bardzo ciężko. Dodatkowo nie zatrudniono jeszcze nikogo nowego na jego miejsce, co oznacza minimum miesiąc takiej męczarni (przy naprawdę dobrych wiatrach)
Jest tak beznadziejna pogoda, u mnie na wsi jest tragedia, była trąba powietrzna na szczęście nie wyrządziła szkód jeśli chodzi o dom, ale pełno drzew powalonych i ludzi nie ma dachów 😞
Jestem cały dzień przymulona. To chyba przez tą pogodę. Teraz zrobiło się chłodniej, bo przyszedł ponownie deszcz.
Ostatnio też mam ciągle napięcie mięśni twarzy, na 99% to przez stres, bo jak się stresuje, to zaciskam zeby. Okropny odruch, staram się nad tym panować, ale wychodzi mi różnie. Od czasów egzaminów nie umiem tego ogarnąć.
Zaraz mnie szlag trafi. Od wczoraj od tej burzy mój internet nie chce chodzić jak powinien, czyli trzy cztery karty na raz i w tym jeden film. Ledwo yt mi wchodzi na 360. Twitter to już w ogóle. A DC ładuje się 2 minuty.. a ja pije herbatkę z bólem brzucha bo stresuje się swoim dzisiejszym zabiegiem u nowego dentysty. Dwie godziny będę leżeć pod mikroskopem..
Kompletnie się nie wyspalam. W nocy była mega burza i nie umiałam zasnąć...
W nocy była mega burza, latałam i zamykałam okna. Teraz jest tak parno, że nie idzie wytrzymać 🥵🥵🥵