Kulturalne narzekanie na rzeczywistość! Uwaga - zawiera offtopy!
Strona 1379 / 2920
No ja właśnie mam wywalone i więcej się nie szczepie. Ja już nie wiem o co chodzi, ale dla samego papierka nie będę się kolejny raz kłóć...
Ale jak się szczepisz dla papierka to w sumie po co się szczepisz? W Polsce nie ma restrykcji dla niezaszczepionych, nikt nigdy nie zapytał mnie jeszcze o zaświadczenie ze szczepienia i nie jest to planowane. Przecież tego nikt nigdzie nie sprawdza, w żaden sposób nie wpływa to na codzienne życie w Polsce. Więc jeżeli martwisz się że papierek przedłużą tylko po kolejnej dawce to raczej nie masz się czym martwić, bo sam papier do niczego nie jest potrzebny .
To musiała być jakaś bardzo spoko 😁 nie mam pojęcia jak to jest, bo ja ostatni raz na NFZ zęby leczyłam jakieś 5 lat temu ponad 🤷
A to mi też się tak zawsze trzęsą 😁 zawsze jak wstaje z fotela już po to ledwo stoję bo cała się trzęsę 🤦😁 kiedyś nawet zemdlałam po podaniu znieczulenia i kilka razy dostałam ataku paniki 🤷
Serio co roku trzeba się będzie szczepić, żeby te pierwsze dwie dawki były ważne?
Oni ochu****li do reszty??!!
Naprawdę to już jakaś paranoja. 😡
Kaszel, płuca, głową Ok czuje się normalnie Z myśleniem trochę gorzej ale to raczej kwestia siedzenia ciągle w domu. Czytam to niby problemy z temperatura ciała to powikłanie, które może trwać nawet kilka tygodni...
Temperatura mi się ciągle zmienia, czuje się szybko zmęczona pomijając fakt otępienia jakiegoś.... Ciągle mierze ta pieprzona temperaturę.... Mam 36,7 i już panikuje...
Co do korony ja już mam jej dość, przechodzę ją drugi raz... Chce mi się płakać bo czuje już konsekwencje tej choroby...
Rano umyłam włosy, specjalnie odczekałam, żeby trochę podeschły a potem jeszcze porządnie je dosuszyłam. I poszliśmy na zakupy, w jedną stronę założyłam czapkę, bo nie chciałam żeby mnie przewiało. Ale w sklepie było tak gorąco, że jak wyszliśmy to już czapki nie założyłam, bo myślałam, że się ugotuję. I to był błąd, bo teraz cała głowa mnie boli
Każdy ma inny punkt widzenia, ja nie mam zamiaru wylądować na kwarantannie, albo co gorsza mieć tego dziada właśnie teraz kiedy mam zacząć nowa pracę. Ok, wiem ze zycie toczy się z covidem i tak musi być, bo on będzie, ale nie chce się niepotrzebnie narażać... ✌️ A dobrze wiem jakie są przeboje ze skierowaniami na testy i kwarantanną teraz.
Koronawirus już na zawsze z nami zostanie tak jak grypa. Myślę że trzeba zacząć żyć tak jak kiedyś, a nie bać się z domu wychodzić. 😊 Sama mam mega ochotę wyjść na imprezę do klubu i tylko czekam aż mi przeziębienie przejdzie by móc się pobawić.
Jestem mega zła na mojego N., który umyślił sobie dziś imprezę w klubie. Jest 24 tysiące zakażeń covid, kwrntnne rozdają ludzią na prawo i lewo, a ten na imprezę chce iść. Ostatnia rzecz której mi jeszcze teraz trzeba to kwarantanna. 😐
Codziennie rano wstaje i mam wrażenie, ze szlag nagły mnie trafi jak patrzę na to co się dzieje na naszym trawniku... Wszędzie kretowiska, dziennie dochodzi kilka nowych. Nie mamy już siły walczyć z tym zwierzęciem, wypróbowaliśmy chyba wszystkie sposoby które nam polecano, czy te które gdzieś tam wyczytaliśmy, a ten mały, czarny ziomek robi z naszego trawnika jedno wielkie kretowisko... Do wiosny nie zostanie ani jedno źdźbło trawy... 😠😠😠
U mnie w mieście nie ma od 2 lat żadnego dentysty na NFZ, jest 1, ale ma same negatywne opinie, ani jednej pozytywnej, więc tak jakby nie było żadnego. Także to chyba zależy od miasta. No i na NFZ praktycznie nic teraz nie można zrobić, jak miałam na 7 kanałowe to na NFZ czegoś takiego nie ma, bo już takiego zęba nie obejmuje.
No ja mam niestety bardzo zniszczone i bardzo krzywe. Chciałam zawsze mieć aparat ale chyba nigdy na niego nie zarobię. 🤷
W Sierpcu jak chodziłam na NFZ też była kartka że starszym osobom na protezy itp przysługuje wizyta czy "zabieg" raz na rok chyba.
To ja nie wiem na jakiej zasadzie to działa . Może rejonowo nie przedłużyłi.
Chodziłam do kobietki kupę lat, bardzo żeśmy się lubiły . Jak mi mówiła , że więcej nie może zrobić, bo ma ręce związane to miała łzy w oczach . I tak jestem jej wdzięczna - dużo rzeczy naciągnęła pod NFZ