Kulturalne narzekanie na rzeczywistość! Uwaga - zawiera offtopy!

Strona 1216 / 2920

Szeptucha
Szeptucha
8.82k•4 lata temu

Ledwo wyjechałam na wakacje to pisze mi znajoma, że potrzebuję czegoś z tkmaxxa. Piszę, że jestem na wakacjach, będę mogła tam pojechać dopiero w kwietniu, a ta, że 'Kur... Co to za wakacje tak długo?'
Wracam za tydzień, ale później mam lekarza jednego, drugiego... Nie mam czasu z dzieckiem biegać po sklepach a też nie chce mi się tego wszystkiego tłumaczyć znajomej 🤧

I z resztą Jezu, trzy tygodnie to długo? 🙄 zważając, że od początku świrusa nigdzie nie byłam, nie wyjeżdżałam...

gulonica
gulonica
4.54k•4 lata temu

Potrąciłam dziś sarnę... Nie dość ze ją zabiłam to jeszcze porysowałam auto. 😔

martulla
martulla
2.08k•4 lata temu
Anuusiaczeek • 4 lata temu
@martulla znam Twój ból . Dziewczyna, która była jak rodzina z dnia na dzień zaczęła być obca . Tak musiało po prostu być . Mimo dosyć już długiego czasu jej nieobecności w moim życiu bardzo za nią tęsknię. 😥

martulla • 4 lata temu
To boli kiedy nagle znika ktoś, na kim można było polegać. Łączę się w bólu! Ale chyba tak to już jest w życiu, nic nie dzieje się bez powodu i może takie sytuacje nas czegoś nauczą?

Anuusiaczeek • 4 lata temu
Ja miałam tylko ją. Nigdy nie miałam przyjaciółki ani koleżanek . Wolałam towarzystwo facetów niż rówieśniczek wiecznie zaglądających w lustro i odgadywanie czterech liter . Pojawiła się ona - z początku wielką nienawiść do siebie, która przerodziła się w siostrzaną miłość . I ... Pyk ! Chociaż się wypisałam 😅😥 I tak , ta sytuacja wiele mnie nauczyła . Nawet sól może wyglądać jak cukier ;)

Oo... Ostatnie zdanie to najlepsze podsumowanie 😇

Anuusiaczeek
Anuusiaczeek
13.74k•4 lata temu
Anuusiaczeek • 4 lata temu
@martulla znam Twój ból . Dziewczyna, która była jak rodzina z dnia na dzień zaczęła być obca . Tak musiało po prostu być . Mimo dosyć już długiego czasu jej nieobecności w moim życiu bardzo za nią tęsknię. 😥

martulla • 4 lata temu
To boli kiedy nagle znika ktoś, na kim można było polegać. Łączę się w bólu! Ale chyba tak to już jest w życiu, nic nie dzieje się bez powodu i może takie sytuacje nas czegoś nauczą?

Ja miałam tylko ją. Nigdy nie miałam przyjaciółki ani koleżanek . Wolałam towarzystwo facetów niż rówieśniczek wiecznie zaglądających w lustro i odgadywanie czterech liter . Pojawiła się ona - z początku wielką nienawiść do siebie, która przerodziła się w siostrzaną miłość . I ... Pyk ! Chociaż się wypisałam 😅😥
I tak , ta sytuacja wiele mnie nauczyła . Nawet sól może wyglądać jak cukier

martulla
martulla
2.08k•4 lata temu
Anuusiaczeek • 4 lata temu
@martulla znam Twój ból . Dziewczyna, która była jak rodzina z dnia na dzień zaczęła być obca . Tak musiało po prostu być . Mimo dosyć już długiego czasu jej nieobecności w moim życiu bardzo za nią tęsknię. 😥

To boli kiedy nagle znika ktoś, na kim można było polegać. Łączę się w bólu! Ale chyba tak to już jest w życiu, nic nie dzieje się bez powodu i może takie sytuacje nas czegoś nauczą?

martulla
martulla
2.08k•4 lata temu
aalexiss • 4 lata temu
@kngslk zgodzę się z Marudziarą. Ja też mam kilka znajomosci, które zweryfikował czas i kiedys było mi trochę przykro, natomiast teraz praktycznie nie. Niektóre relacje dla innych są czasowe, gdy macie jakiś wspólny cel, tzn. jedna praca, chodzenie na te same studia etc. Gdy to się kończy, bańka pęka 😅 I przychodzą nowe osoby, ogólnie to zauważyłam, przynamniej u siebie, ze z biegiem lat krąg znajomych się bardzo zawęża. I tak jak tu powiedziało kilka innych osób, ludzie się zmieniają, priorytety ich, sami poznają jakis znajomych, dlatego warto albo mieć bardzo zaufane osoby, i to na nich się skupiać/ być otwartym na nowe. Wzajemność w relacji jest ważna, mam niejedna taka koleżankę z cyklu: musimy się spotkać. I nawet jak już do spotkania doszło, to potem znów jest cisza 🙈

martulla • 4 lata temu
Osoba, którą traktowałam jak siostrę przez dwadzieścia lat, teraz jest dla mnie wręcz obca. Wiem o czym piszecie. Długo biłam się z myślami, wyciągałam rękę i prosiłam o rozmowę. A teraz wiecie co? Chyba tak musiało być. Nie powiem, że nie szkoda mi braku kontaktu ale jeżeli chce go tylko jedna strona...

aalexiss • 4 lata temu
No tak, szmat czasu, zawsze jest trochę szkoda. Ale należy patrzeć otwarcie na nowe osoby i starać się być dla siebie, swoją własną przyjaciółką 💖

Dokładnie tak, zgadzam się. Po tak długim czasie w końcu zobaczyłam że ja mam inne poglądy i priorytety w życiu, wyszłam z cienia. ☺

martulla
martulla
2.08k•4 lata temu
kngslk • 4 lata temu
@Marudziara @aalexiss @martulla to aż dziwne że tyle z was tak dobrze mnie rozumie :( ja zawsze myślałam że to ja jestem "dziwa" bo odpuszczam takie relacje :/

To na zasadzie: teraz ja usiądę i poczekam aż mnie ktoś zobaczy.
Nie możemy wiecznie na siłę próbować kontaktować się ze wszystkimi skoro druga osoba wiecznie nas omija. Przykre. Ale po tylu latach dobrze wiem, że czasem trzeba odpuścić... 😔

Monarea
Monarea
4.26k•4 lata temu

Mówię to by się wygadać, jakby co. Od dłuższego czasu źle się czuję. Nie mam siły, nie mogę wstać. Są chęci, ale jednak magnez czy żelazo nie pomagają. Po prostu czuję się słabo. Mama powiedziała jedną rzecz i od tego czasu zastanawiam się czy nie jest to prawdą. I coś wygląda, że jest. Od czasu do czasu powracają mi stany depresyjno-lękowe. Czasem bardziej widoczne, czasem siedzą w podświadomości i mój mózg wysyła dziwne sygnały, których nie mogę odczytać. Tak jak teraz... Zwykle jestem w stanie wyczuć kiedy muszę wziąć Szafraceum, które pomaga na lata. Tym razem byłam zbyt pewna kontroli i zbyt pewna, że wyczuje ten moment kiedy coś mi nie styka.
Jeszcze w tym tygodniu znów wracam do Szafraceum.. jeżeli będę znowu musiała iść na terapię to masakra. Jednak ten moment kiedy naprawdę uświadomiłam sobie, że może jednak to jest to czego nie chciałam przyznać przed sobą.. Czuję się jak flak.

kngslk
kngslk
9.54k•4 lata temu

@Marudziara @aalexiss @martulla to aż dziwne że tyle z was tak dobrze mnie rozumie ja zawsze myślałam że to ja jestem "dziwa" bo odpuszczam takie relacje

Adaaa84
Adaaa84
3.04k•4 lata temu

Padam dziś na twarz ze zmęczenia 😴😴

aalexiss
aalexiss
1.46k•4 lata temu
aalexiss • 4 lata temu
@kngslk zgodzę się z Marudziarą. Ja też mam kilka znajomosci, które zweryfikował czas i kiedys było mi trochę przykro, natomiast teraz praktycznie nie. Niektóre relacje dla innych są czasowe, gdy macie jakiś wspólny cel, tzn. jedna praca, chodzenie na te same studia etc. Gdy to się kończy, bańka pęka 😅 I przychodzą nowe osoby, ogólnie to zauważyłam, przynamniej u siebie, ze z biegiem lat krąg znajomych się bardzo zawęża. I tak jak tu powiedziało kilka innych osób, ludzie się zmieniają, priorytety ich, sami poznają jakis znajomych, dlatego warto albo mieć bardzo zaufane osoby, i to na nich się skupiać/ być otwartym na nowe. Wzajemność w relacji jest ważna, mam niejedna taka koleżankę z cyklu: musimy się spotkać. I nawet jak już do spotkania doszło, to potem znów jest cisza 🙈

martulla • 4 lata temu
Osoba, którą traktowałam jak siostrę przez dwadzieścia lat, teraz jest dla mnie wręcz obca. Wiem o czym piszecie. Długo biłam się z myślami, wyciągałam rękę i prosiłam o rozmowę. A teraz wiecie co? Chyba tak musiało być. Nie powiem, że nie szkoda mi braku kontaktu ale jeżeli chce go tylko jedna strona...

No tak, szmat czasu, zawsze jest trochę szkoda. Ale należy patrzeć otwarcie na nowe osoby i starać się być dla siebie, swoją własną przyjaciółką 💖

Anuusiaczeek
Anuusiaczeek
13.74k•4 lata temu

@martulla znam Twój ból . Dziewczyna, która była jak rodzina z dnia na dzień zaczęła być obca . Tak musiało po prostu być . Mimo dosyć już długiego czasu jej nieobecności w moim życiu bardzo za nią tęsknię. 😥

martulla
martulla
2.08k•4 lata temu
aalexiss • 4 lata temu
@kngslk zgodzę się z Marudziarą. Ja też mam kilka znajomosci, które zweryfikował czas i kiedys było mi trochę przykro, natomiast teraz praktycznie nie. Niektóre relacje dla innych są czasowe, gdy macie jakiś wspólny cel, tzn. jedna praca, chodzenie na te same studia etc. Gdy to się kończy, bańka pęka 😅 I przychodzą nowe osoby, ogólnie to zauważyłam, przynamniej u siebie, ze z biegiem lat krąg znajomych się bardzo zawęża. I tak jak tu powiedziało kilka innych osób, ludzie się zmieniają, priorytety ich, sami poznają jakis znajomych, dlatego warto albo mieć bardzo zaufane osoby, i to na nich się skupiać/ być otwartym na nowe. Wzajemność w relacji jest ważna, mam niejedna taka koleżankę z cyklu: musimy się spotkać. I nawet jak już do spotkania doszło, to potem znów jest cisza 🙈

Osoba, którą traktowałam jak siostrę przez dwadzieścia lat, teraz jest dla mnie wręcz obca. Wiem o czym piszecie.
Długo biłam się z myślami, wyciągałam rękę i prosiłam o rozmowę. A teraz wiecie co? Chyba tak musiało być. Nie powiem, że nie szkoda mi braku kontaktu ale jeżeli chce go tylko jedna strona...

aalexiss
aalexiss
1.46k•4 lata temu
aalexiss • 4 lata temu
@kngslk zgodzę się z Marudziarą. Ja też mam kilka znajomosci, które zweryfikował czas i kiedys było mi trochę przykro, natomiast teraz praktycznie nie. Niektóre relacje dla innych są czasowe, gdy macie jakiś wspólny cel, tzn. jedna praca, chodzenie na te same studia etc. Gdy to się kończy, bańka pęka 😅 I przychodzą nowe osoby, ogólnie to zauważyłam, przynamniej u siebie, ze z biegiem lat krąg znajomych się bardzo zawęża. I tak jak tu powiedziało kilka innych osób, ludzie się zmieniają, priorytety ich, sami poznają jakis znajomych, dlatego warto albo mieć bardzo zaufane osoby, i to na nich się skupiać/ być otwartym na nowe. Wzajemność w relacji jest ważna, mam niejedna taka koleżankę z cyklu: musimy się spotkać. I nawet jak już do spotkania doszło, to potem znów jest cisza 🙈

maktao • 4 lata temu
*** Odpowiedż została usunięta. ***

aalexiss • 4 lata temu
Może warto podjąć ten temat i zapytać jak to widzą w przyszłości 👍 Mam tez takie znajomosci, które są ,,falowe”, np. taka przyjaciółkę, jeszcze z przedszkola, i raz mamy super kontakt, a innego razu, każda żyje swoim życiem (inne miasta tez) i nikt nie ma o to do siebie pretensji. Za to gdy jest potrzeba rozmowy, bo coś sie dzieje to można iść jak w dym. Mam tez koleżanki, z którymi dzieli mnie duza odległość (jeszcze z Poznania), ale ten kontakt internetowy czasem się pojawia z obu stron dla podtrzymania znajomosci. Wiec dla chcącego, nic trudnego.

maktao • 4 lata temu
*** Odpowiedż została usunięta. ***

Własnie 💖 wiec nie ma co żałować, tych których coś niedomagają, ich strata.
Jako taka mała anegdotę, dodam co kiedys usłyszałam od jednej z takich koleżanek ze studiów. Trzymałyśmy się przez 2 lata, w 3.
No i zaraz po studiach przetrwało u mnie z jedna z tych dziewczyn, z druga natomiast nie. Natomiast one miały kontakt lepszy.
No i były urodziny jednej (lipiec po studiach) zaprosiła mnie i te druga koleżanke tez. Moje koleżeństwo z nią było specyficzne, bo miałyśmy dość różne, a może dość podobne 🤭 charaktery i czasem się kłócilysmy, mimo to się przyjaźnilysmy.
No i na tej imprezie ja rzuciłam luźnym tekstem, ze jak juz się widzimy to można się kiedys umówić na spotkanie, na co ona z takim trochę śmiechem: Noo zobaczymy 😀👍
Ja chciałam być miła, ona natomiast żyła juz swoim życiem. Nie przejelam się tym i spotkanie było miłe. Ale każdy był zreflektowany na co innego.
Wiec nie warto się spinać i pisać, bo to obie strony musza chcieć, to trochę jak w związku, tylko wiadomo, ze to inny rodzaj relacji ☺️

aalexiss
aalexiss
1.46k•4 lata temu
aalexiss • 4 lata temu
@kngslk zgodzę się z Marudziarą. Ja też mam kilka znajomosci, które zweryfikował czas i kiedys było mi trochę przykro, natomiast teraz praktycznie nie. Niektóre relacje dla innych są czasowe, gdy macie jakiś wspólny cel, tzn. jedna praca, chodzenie na te same studia etc. Gdy to się kończy, bańka pęka 😅 I przychodzą nowe osoby, ogólnie to zauważyłam, przynamniej u siebie, ze z biegiem lat krąg znajomych się bardzo zawęża. I tak jak tu powiedziało kilka innych osób, ludzie się zmieniają, priorytety ich, sami poznają jakis znajomych, dlatego warto albo mieć bardzo zaufane osoby, i to na nich się skupiać/ być otwartym na nowe. Wzajemność w relacji jest ważna, mam niejedna taka koleżankę z cyklu: musimy się spotkać. I nawet jak już do spotkania doszło, to potem znów jest cisza 🙈

maktao • 4 lata temu
*** Odpowiedż została usunięta. ***

Może warto podjąć ten temat i zapytać jak to widzą w przyszłości 👍
Mam tez takie znajomosci, które są ,,falowe”, np. taka przyjaciółkę, jeszcze z przedszkola, i raz mamy super kontakt, a innego razu, każda żyje swoim życiem (inne miasta tez) i nikt nie ma o to do siebie pretensji. Za to gdy jest potrzeba rozmowy, bo coś sie dzieje to można iść jak w dym.
Mam tez koleżanki, z którymi dzieli mnie duza odległość (jeszcze z Poznania), ale ten kontakt internetowy czasem się pojawia z obu stron dla podtrzymania znajomosci.
Wiec dla chcącego, nic trudnego.

Dell
Dell
4.93k•4 lata temu

Mam wrażenie, że w krótkim czasie w pracy zrobi się bardzo nieprzyjemnie. Bez mojej zgody pzenieśli mnie na inną zmianę, na której nie chcę pracować, bez podania konkretnych argumentów (żaden z tych co podali mnie nie przekonuje), i wszyscy myślą, że będę siedziała cicho i udawała zadowoloną.

aalexiss
aalexiss
1.46k•4 lata temu

@kngslk zgodzę się z Marudziarą. Ja też mam kilka znajomosci, które zweryfikował czas i kiedys było mi trochę przykro, natomiast teraz praktycznie nie. Niektóre relacje dla innych są czasowe, gdy macie jakiś wspólny cel, tzn. jedna praca, chodzenie na te same studia etc. Gdy to się kończy, bańka pęka 😅
I przychodzą nowe osoby, ogólnie to zauważyłam, przynamniej u siebie, ze z biegiem lat krąg znajomych się bardzo zawęża.
I tak jak tu powiedziało kilka innych osób, ludzie się zmieniają, priorytety ich, sami poznają jakis znajomych, dlatego warto albo mieć bardzo zaufane osoby, i to na nich się skupiać/ być otwartym na nowe.
Wzajemność w relacji jest ważna, mam niejedna taka koleżankę z cyklu: musimy się spotkać. I nawet jak już do spotkania doszło, to potem znów jest cisza 🙈

wenkka
wenkka
8.73k•4 lata temu
kngslk • 4 lata temu
strasznie mi przykro bo starciłam kontakt z kolejną dość bliską mi kiedyś osobą - od listopada zeszłego roku kilka razy pytałam o spotkanie, zawsze coś nie pasowało - ale rozumiem, czasem faktycznie ciężko się dogadać. w końcu w styczniu dostałam odpowiedź że jak się trochę ogarnie żyćko to się zgadamy. właśnie się zorientowałam że jest połowa marca a tu nadal nic... żeby było śmieszniej, czasem dostanę jakiegoś mema, ale to w sumie tyle

Nieznany profil • 4 lata temu
Ja bym podpytałam wspólnych znajomych, albo zapytała czy u niej w porządku. Ja często nie odpisuje dlugi czas ludziom, przekładałam spotkania, nie odbieram, bo po prostu jest mi tak źle, że nie chce mi się ludzi. I to nic osobistego, nie potrafię tego wytłumaczyć, po prostu nie chce mi się nic. Mimo, że takie zachowanie nie wygląda miło, mi by pewnie też było przykro i raczej pozytywnie bym tego nie odebrała, nie lubię się też narzucać, ale może warto przyjżeć się sprawie bliżej czy jest to zwykły nieogar, autentyczny brak czasu, czy coś więcej.

kngslk • 4 lata temu
Niestety nie mamy zbytnio innych wspólnych znajomych. I bardzo dobrze znam ten stan o którym mówisz. Też tak czasem mam. Każdy chyba ma. Ale wiesz, kilka razy to ja wychodziłam z inicjatywą spotkania (i to nie dzień po dniu, tylko powiedzmy co kilka tygodni). Zawsze coś nie pasowało, a nigdy nie usłyszałam "dobra nie pasuje mi jutro ale pasuje mi za tydzień", tylko "na pewno się niedługo zgadamy". No i dostaję co jakiś czas jakieś memy, wymienimy po dwa zdania i tyle. Niestety ja jestem typem osoby która po tylu odrzuconych inicjatywach z mojej strony po prostu rezygnuje. Już mi się nawet nie chce pisać 10 wiadomości czy może w ten weekend się uda? Wiem, że każdy może mieć cichy okres i brak chęci wykazania inicjatywy, ale ja po takim czasie niestety już odpuściłam :/. Strasznie dużo znajomości straciłam w ten sposób, ale wydaje mi się, że zwyczajnie nie były tego warte. Jeżeli ja przestaję wychodzić z inicjatywą spotkania lub rozmowy i wtedy nagle kontakt się urywa no to chyba nie jest to zbyt wartościowa relacja. :(

Mmm, doskonale rozumiem. Pisałam, proponowałam spotkania, raz, dwa, trzy, a zawsze coś albo stało na przeszkodzie, albo było odwoływane. I moje ulubione: do końca stycznia ogarnę i się odezwę. No, tylko to było w 2021. Przestałam proponować spotkania, bo trochę się czułam, jakbym żebrała. I w sumie już o tym nawet zapomniałam, ale jak przeczytałam Twój post to znów zrobiło mi się jakoś przykro. Szkoda tej znajomości, ale widocznie była trwała tylko, gdy siłą rzeczy spotkania były codziennie. Oczywiście rozumiem, że w pewnym momencie życie człowieka pochłania, ale jednak nie jest niemożliwe wygospodarowanie raz na pół roku przynajmniej godziny.

Marynata
Nieznany profil
2.74k•4 lata temu
Janettt • 4 lata temu
Strasznie wyschły mi dlonie. Az całe wczoraj mi się czepiały wszystkiego. Straszne uczucie. Swędzą, na kostce skóra pęknięta. Tragedia. Smarowalam wszystkim możliwym co mam w domu i nic nie pomaga. 🤷 Może w wodzie z sodą spróbuję namoczyć bo już nie wiem co robic. 😭

Nieznany profil • 4 lata temu
W Rossmannie jest świetny krem dla dzieci z Babydream na wiatr i mróz - polecam! Ja miałam tak popękaną skórę, że jak ściskałam dłonie, to mi leciała krew :( Ten krem mi uratował życie i od tamtego czasu stosuję regularnie.

Janettt • 4 lata temu
Ja mam coś takiego że używam pierwszy raz kremu i jest wow super. A za 2-3 dni jest to samo mimo smarowania... Rozejrze się. Na razie wymoczyłam dłonie w wodzie z sodą (na stopy to działa), nałożyłam maseczkę w połączeniu z kremami i zawinelam folią, może będzie dobrze. Wszystkie kremy, które wcześniej działały to teraz zawiodły...

aalexiss • 4 lata temu
Ja miałam ten problem którejś zimy, to poszłam do apteki, coś zakupić. I babeczka mi poradziła, ze nie tylko treściwy krem stosować, ale tez właśnie często mydło wysusza. I poleciła mi wtedy, żel z SVR, taki różowy w tubie, który służy ogólnie do mycia ciała, żeby używać do dłoni i faktycznie była duza zmiana. Ogólnie chodziło o to, żeby nie używać mydła drogeryjnego, tylko czegoś z naprawdę delikatnym składem. A krem warto z mocznikiem, będzie dobrze nawilżał. Tez miałam takie dłonie, ze aż pokrwawione.

Janettt • 4 lata temu
No ja nie jestem w stanie na produkcję zabierać specjalne mydło, a to które jest w dozownikach pewnie super nie jest. 🤷 To bardziej niż pewne że mydło wysusza, a ja dodatkowo często z wilgotnymi dłoniami wychodzę na dwór. Także efekt gotowy. Żeby jeszcze coś potrafiło z tym coś zdziałać.

aalexiss • 4 lata temu
Nie zrozumiałam ostatniego zdania, z tymi wilgotnymi dłońmi, tak?

Janettt • 4 lata temu
No mokre dłonie plus mróz tym bardziej sprzyja takiej popękanej skórze i suchej.

aalexiss • 4 lata temu
No tak..Dam ze swoich polecajek jeszcze co się u mnie sprawdziło, z kremów do rąk: ciciplast (jest bardzo wydajny), evree max repair, czerwony z garniera i tez stosowałam (od razu była ulga) z la roche fluid/ balsam (tez go często można wyrwać na promocji, ja tak polowałam) 😅 Mam nadzieje, że uda ci się znaleźć coś skutecznego dla siebie :]

Nieznany profil • 4 lata temu
@Janettt mojemu synowi w okresie zimowym czasem tak się dzieje i najbardziej pomaga zwykła maść z witaminą A (którą zawsze warto w domu mieć bo to niepozorna perełka na różne dolegliwości skórne), a z polskiej apteki pani nam poleciła Dermaline (o ile nie przekręciłam czegoś w nazwie) z mocznikiem, po 2 smarowaniu stan skóry się bardzo poprawił, przestała pękać i suche miejsca były w dużo lepszym stanie. Z dnia na dzień dłonie wyglądały dużo lepiej. No i kosztował śmieszną kwotę (wtedy). Tu mieliśmy maści na receptę i żadna nie dała takich efektów w tak krótkim czasie.

Janettt • 4 lata temu
Kiedyś używałam maści z Wit. A, ale nie kojarzę by pomagała, chwilowo do momentu wchłonięcia może i tak. Na razie próbuje miksem wszystkiego co mam w domu. Może nie będzie źle.

Może znalazłoby się też siemie lniane? Maseczka, albo moczenie dłoni i możesz dodać do tego jakiejś oliwy, czy czegoś innego co masz

kkosarska
kkosarska
11.09k•4 lata temu
kngslk • 4 lata temu
strasznie mi przykro bo starciłam kontakt z kolejną dość bliską mi kiedyś osobą - od listopada zeszłego roku kilka razy pytałam o spotkanie, zawsze coś nie pasowało - ale rozumiem, czasem faktycznie ciężko się dogadać. w końcu w styczniu dostałam odpowiedź że jak się trochę ogarnie żyćko to się zgadamy. właśnie się zorientowałam że jest połowa marca a tu nadal nic... żeby było śmieszniej, czasem dostanę jakiegoś mema, ale to w sumie tyle

Nieznany profil • 4 lata temu
Ja bym podpytałam wspólnych znajomych, albo zapytała czy u niej w porządku. Ja często nie odpisuje dlugi czas ludziom, przekładałam spotkania, nie odbieram, bo po prostu jest mi tak źle, że nie chce mi się ludzi. I to nic osobistego, nie potrafię tego wytłumaczyć, po prostu nie chce mi się nic. Mimo, że takie zachowanie nie wygląda miło, mi by pewnie też było przykro i raczej pozytywnie bym tego nie odebrała, nie lubię się też narzucać, ale może warto przyjżeć się sprawie bliżej czy jest to zwykły nieogar, autentyczny brak czasu, czy coś więcej.

kngslk • 4 lata temu
Niestety nie mamy zbytnio innych wspólnych znajomych. I bardzo dobrze znam ten stan o którym mówisz. Też tak czasem mam. Każdy chyba ma. Ale wiesz, kilka razy to ja wychodziłam z inicjatywą spotkania (i to nie dzień po dniu, tylko powiedzmy co kilka tygodni). Zawsze coś nie pasowało, a nigdy nie usłyszałam "dobra nie pasuje mi jutro ale pasuje mi za tydzień", tylko "na pewno się niedługo zgadamy". No i dostaję co jakiś czas jakieś memy, wymienimy po dwa zdania i tyle. Niestety ja jestem typem osoby która po tylu odrzuconych inicjatywach z mojej strony po prostu rezygnuje. Już mi się nawet nie chce pisać 10 wiadomości czy może w ten weekend się uda? Wiem, że każdy może mieć cichy okres i brak chęci wykazania inicjatywy, ale ja po takim czasie niestety już odpuściłam :/. Strasznie dużo znajomości straciłam w ten sposób, ale wydaje mi się, że zwyczajnie nie były tego warte. Jeżeli ja przestaję wychodzić z inicjatywą spotkania lub rozmowy i wtedy nagle kontakt się urywa no to chyba nie jest to zbyt wartościowa relacja. :(

Mam takie same zdanie na ten temat. Ile razy można wychodzić z inicjatywą? Moja przyjaźń z pewnymi dwiema osobami zakończyła się w zeszłym roku po 10 latach. Niestety tak się zdarza i choć jest mi nadal przykro wiem, że za dużo już nas różni, a w kwietniu minie rok jak się ostatni raz widzieliśmy. Tamte czasy już niestety nie wrócą, żyjemy każdy swoim życiem, my już trochę inaczej bardziej odpowiedzialnie, mamy dziecko i mniej czasu i chęci na intensywne imprezowanie, przestaliśmy nadawać na tych samych falach. Odpuściłam, kontakt się urwał..

1 1215 1216 1217 2920
albo dołącz do nas i udzielaj się na forum.