Kulturalne narzekanie na rzeczywistość! Uwaga - zawiera offtopy!
Strona 1217 / 2920
Już bym się dawno zmusiła do rękawiczek na Twoim miejscu . Pracując w Biedronce miałam równie zniszczone, suche, popękane i poobdzierane dłonie. Koniec końców sama siebie zmusilam do rękawiczek . Poczułam niebywałą ulgę jak mi się w końcu zagoiły . 3 dni dosłownie pod nosem klełam na te rękawiczki ale było warto
Też się cieszę. Choć i tak jutro pójdę do pracy i problem wróci...
Klej na taśmach przy których pracuje strasznie wysusza ręce a ja nie lubię w rękawiczkach robić bo utrudniają mi pracę. Lateksowych też nie założę bo uczulenia dostanę...
No ja unikam dezynfekcji. Na razie moczenie w wodzie z sodą i nałożenie maseczki i miksu kremów, a na to folii zmniejszyło problem o jakieś 90% więc już jest sukces.
Kiedyś używałam maści z Wit. A, ale nie kojarzę by pomagała, chwilowo do momentu wchłonięcia może i tak.
Na razie próbuje miksem wszystkiego co mam w domu. Może nie będzie źle.
@Janettt którejś zimy dorobiłam się tego samego . Wieczna dezynfekcja sprzętu oraz wychodzenie na mróz do sklepu spowodowało ten sam efekt . Wyleczyłam dłonie olejkiem do włosów zaczęłam go stosować jako krem . Uczucie niemiłe wszystko się jednak lepi ale parę dni i miałam zagojone dłonie . A ulga przyszła już po pierwszym zastosowaniu.
Niestety nie mamy zbytnio innych wspólnych znajomych. I bardzo dobrze znam ten stan o którym mówisz. Też tak czasem mam. Każdy chyba ma. Ale wiesz, kilka razy to ja wychodziłam z inicjatywą spotkania (i to nie dzień po dniu, tylko powiedzmy co kilka tygodni). Zawsze coś nie pasowało, a nigdy nie usłyszałam "dobra nie pasuje mi jutro ale pasuje mi za tydzień", tylko "na pewno się niedługo zgadamy". No i dostaję co jakiś czas jakieś memy, wymienimy po dwa zdania i tyle. Niestety ja jestem typem osoby która po tylu odrzuconych inicjatywach z mojej strony po prostu rezygnuje. Już mi się nawet nie chce pisać 10 wiadomości czy może w ten weekend się uda? Wiem, że każdy może mieć cichy okres i brak chęci wykazania inicjatywy, ale ja po takim czasie niestety już odpuściłam. Strasznie dużo znajomości straciłam w ten sposób, ale wydaje mi się, że zwyczajnie nie były tego warte. Jeżeli ja przestaję wychodzić z inicjatywą spotkania lub rozmowy i wtedy nagle kontakt się urywa no to chyba nie jest to zbyt wartościowa relacja.
@Janettt mojemu synowi w okresie zimowym czasem tak się dzieje i najbardziej pomaga zwykła maść z witaminą A (którą zawsze warto w domu mieć bo to niepozorna perełka na różne dolegliwości skórne), a z polskiej apteki pani nam poleciła Dermaline (o ile nie przekręciłam czegoś w nazwie) z mocznikiem, po 2 smarowaniu stan skóry się bardzo poprawił, przestała pękać i suche miejsca były w dużo lepszym stanie. Z dnia na dzień dłonie wyglądały dużo lepiej. No i kosztował śmieszną kwotę (wtedy). Tu mieliśmy maści na receptę i żadna nie dała takich efektów w tak krótkim czasie.
Przez ten mój kręgosłup cały tył głowy oraz kark mnie boli aż ciągnie . Dodatkowo potęguje to moje napięcie i jest gorzej niż być powinno 😭😭😭
Ja bym podpytałam wspólnych znajomych, albo zapytała czy u niej w porządku. Ja często nie odpisuje dlugi czas ludziom, przekładałam spotkania, nie odbieram, bo po prostu jest mi tak źle, że nie chce mi się ludzi. I to nic osobistego, nie potrafię tego wytłumaczyć, po prostu nie chce mi się nic. Mimo, że takie zachowanie nie wygląda miło, mi by pewnie też było przykro i raczej pozytywnie bym tego nie odebrała, nie lubię się też narzucać, ale może warto przyjżeć się sprawie bliżej czy jest to zwykły nieogar, autentyczny brak czasu, czy coś więcej.
strasznie mi przykro bo starciłam kontakt z kolejną dość bliską mi kiedyś osobą - od listopada zeszłego roku kilka razy pytałam o spotkanie, zawsze coś nie pasowało - ale rozumiem, czasem faktycznie ciężko się dogadać. w końcu w styczniu dostałam odpowiedź że jak się trochę ogarnie żyćko to się zgadamy. właśnie się zorientowałam że jest połowa marca a tu nadal nic... żeby było śmieszniej, czasem dostanę jakiegoś mema, ale to w sumie tyle
wczoraj posprzątałam dziś miałam brać się za szafę. Wczoraj też mój partner wykąpał psa ... wyjde z siebie i stanę obok !
No ja niestety mam jedną kartę do tego konta, bo to moje indywidualne konto. W razie czego nie mam tragedii, bo narzeczony da mi pieniądze, ale nie lubię być uzależniona finansowo. 😀
Nie lubię płacić telefonem... 😔
Mam nadzieję, że do końca tygodnia karta przyjdzie.