Kulturalne narzekanie na rzeczywistość! Uwaga - zawiera offtopy!

Strona 1214 / 2920

mysia302
mysia302
12.88k•4 lata temu
kkosarska • 4 lata temu
Kompletnie nie chce mi się spać, a rano będę tego żałować 😜

Miałam to samo 😅 długo nie mogłam zasnąć a jak mi się przysypiało to musiałam wstać 😔

kkosarska
kkosarska
11.09k•4 lata temu

Kompletnie nie chce mi się spać, a rano będę tego żałować 😜

Dell
Dell
4.93k•4 lata temu

Zasiedziałam się z telefonem zamiast iść spać, czeka mnie ciężki dzień 🙈

nazwa001
nazwa001
5.6k•4 lata temu

Kupiłam online tablet, 5 razy sprawdzałam, czy w zestawie oby na pewno jest ładowarka i kabel usb, były. Dzisiaj odebrałam paczkę - nie ma kabla usb i ładowarki -.- nie mogłam się do nich dodzwonić więc napisałam email, mam nadzieję, że doślą mi tę ładowarkę i kabel, nie zamierzam dodatkowo za to płacić, jeśli to z ich winy

Adaaa84
Adaaa84
3.04k•4 lata temu
Syll • 4 lata temu
To ja z kolei stety/niestety jestem po tej drugiej stronie, jedynie dlatego, że spotkałam w swoim życiu wiele fałszywych osób z którymi wolałam po prostu zerwać kontakt niż udawać, że mam ochotę na spotkania. Mam jedną przyjaciółkę z którą znam się już ok 7 lat i wiem, że to prawdziwa przyjaźń i nawet, jeśli nie odzywamy się do siebie dłużej lub się nie widzimy długo to zawsze jest tak samo :serce: Znajomych mam głównie facetów. Z jednym którego poznałam na tinderze i znam go już pół roku mam bardzo dobry kontakt, mogę mu wszystko powiedzieć i ten kontakt jest normalny. W wakacje często gdzieś jeździliśmy. Wystarczyło, że zapytał się czy jedziemy w góry w niedzielę, a ja podejmowałam jak na mnie bardzo szybką decyzję, że pewnie, że tak :D Z drugim, którego znam z ig już ponad dwa lata widziałam się tylko dwa razy. No i tak, proponował spotkania, tylko że jak miało do nich dojść to zawsze coś innego było. A to czasu nie ma, w pracy musiał dłużej zostać itp. Tak więc dałam sobie spokój ze spotkaniami. Jedynie coś tam czasem do siebie piszemy. Po co na siłę takie kontakty utrzymywać :) Ale ogólnie jestem osobą, która w pewnym sensie nie potrafi utrzymywać kontaktów. Często gorzej się czuję i nie mam ochoty z nikim pisać. Zazwyczaj prędzej ktoś do mnie napisze pierwszy niż ja, może też zostało mi to z czasów nastoletnich. Nie chciałam się narzucać, bo nie wierzyłam, że ktokolwiek chciałby ze mną rozmawiać. Zawsze podziwiałam osoby, które miały bardzo duże grono znajomych i ten kontakt miały stały. Ja bym tak nie potrafiła z racji tego, że większość czasu spędzam sama :)

Adaaa84 • 4 lata temu
A wiesz, że jesteśmy trochę podobne? 😉Często jak coś piszesz i czytam to mamy podobne myślenie albo podobne historie. Na przykład z tym, że spędzasz czas sama. Ja jestem strasznym introwertykiem i lubię spędzać sama czas, chociaż czasami mam ochotę wyjść to mam przyjaciółkę do tego. Ale ogólnie to nie potrzeba mi dużo ludzi. I też mam podobnie, że prędzej ktoś do mnie napisze niż ja, żeby się nie narzucać czy coś w tym stylu.

bow90 • 4 lata temu
Witam w klubie też jestem introwertykiem :D. Jedyną osobą, którą akceptuje jest mój facet ale to rzecz jasna normalna rzecz. Nie powiem czasem są też chwile, że ''cieszę'' się, że nie ma go w domu i jestem sama i cały dom mam dla siebie. Nie cierpię spotkań rodzinnych, wesel, chrzcin itp. Idę na nie ale mocno na siłę i przez cały cza mam minę ''co ja tu robię'' :D. Nie mam koleżanek zbytnio tylko jedną kumpelę taką z dzieciństwa. Jednak z nią mam słaby kontakt bo jak ona chce się spotkać ja robię wszystko by do tego nie doszło. Nie cierpię też rozmów przez telefon typu ''pogaduszki, ploteczki''. Swego czasu chłopaka siostra mnie męczyła takimi telefonami a ja je skrupulatnie olewałam i udawałam zajętą :D. Dla mnie introwertyka najgorsza jest praca z klientami. Jednak taką mam pracę i na razie nic nie mogę zmienić. Jednak na samą myśl, że idę do pracy i wiem, że będzie tam multum ludzi to mam ochotę się teleportować. Zawsze modlę się o to, żeby najlepiej nikt się do mnie nie odzywał i nie zadawał pytań :D tylko poproszę do kasy mnie policzyć i koniec :D. A pomyśleć, że kilka lat wstecz byłam wręcz duszą towarzystwa :)

Adaaa84 • 4 lata temu
Wow normalnie jest ktoś kto mnie rozumie i ma to samo 😊 Też nie lubię takich imprez jak wesela, chrzciny i takie spotkania z większą ilością osób. Albo często się mnie pytają na takich imprezach czemu jestem smutna. A ja nie jestem smutna tylko chce już do domu bo mnie boli głowa od tych krzyków 😄

bow90 • 4 lata temu
Wiesz, że ja często słyszę to pytanie ? Zawsze mówię, że taką mam minę :D :D. Albo często słyszę co się nic nie odzywasz ? Masakra :D. Najgorsze jak muszę udawać , że się świetnie bawię np przed rodziną chłopaka :/ , kosztuje mnie to dużo naprawdę :D. Czasem ciesze się, że jest alkohol na takich imprezach bo bez niego bym nie przezyła takiej imprezy. Chociaż teraz już tak nie pije bo ćwiczę i ograniczyłam go na maksa. A najgorsze, że teraz dochodzą pytania czemu nie pijesz ? chora jesteś , w ciązy ? leki bierzesz :D ?

No wypisz wymaluj to samo 😄 I też alkohol mnie ratuje, bo wtedy jestem bardziej wygadana 😀 a zadawane pytania są najgorsze bo to jest dosłownie wywiad.. 😒

bow90
bow90
5.51k•4 lata temu
Syll • 4 lata temu
To ja z kolei stety/niestety jestem po tej drugiej stronie, jedynie dlatego, że spotkałam w swoim życiu wiele fałszywych osób z którymi wolałam po prostu zerwać kontakt niż udawać, że mam ochotę na spotkania. Mam jedną przyjaciółkę z którą znam się już ok 7 lat i wiem, że to prawdziwa przyjaźń i nawet, jeśli nie odzywamy się do siebie dłużej lub się nie widzimy długo to zawsze jest tak samo :serce: Znajomych mam głównie facetów. Z jednym którego poznałam na tinderze i znam go już pół roku mam bardzo dobry kontakt, mogę mu wszystko powiedzieć i ten kontakt jest normalny. W wakacje często gdzieś jeździliśmy. Wystarczyło, że zapytał się czy jedziemy w góry w niedzielę, a ja podejmowałam jak na mnie bardzo szybką decyzję, że pewnie, że tak :D Z drugim, którego znam z ig już ponad dwa lata widziałam się tylko dwa razy. No i tak, proponował spotkania, tylko że jak miało do nich dojść to zawsze coś innego było. A to czasu nie ma, w pracy musiał dłużej zostać itp. Tak więc dałam sobie spokój ze spotkaniami. Jedynie coś tam czasem do siebie piszemy. Po co na siłę takie kontakty utrzymywać :) Ale ogólnie jestem osobą, która w pewnym sensie nie potrafi utrzymywać kontaktów. Często gorzej się czuję i nie mam ochoty z nikim pisać. Zazwyczaj prędzej ktoś do mnie napisze pierwszy niż ja, może też zostało mi to z czasów nastoletnich. Nie chciałam się narzucać, bo nie wierzyłam, że ktokolwiek chciałby ze mną rozmawiać. Zawsze podziwiałam osoby, które miały bardzo duże grono znajomych i ten kontakt miały stały. Ja bym tak nie potrafiła z racji tego, że większość czasu spędzam sama :)

Adaaa84 • 4 lata temu
A wiesz, że jesteśmy trochę podobne? 😉Często jak coś piszesz i czytam to mamy podobne myślenie albo podobne historie. Na przykład z tym, że spędzasz czas sama. Ja jestem strasznym introwertykiem i lubię spędzać sama czas, chociaż czasami mam ochotę wyjść to mam przyjaciółkę do tego. Ale ogólnie to nie potrzeba mi dużo ludzi. I też mam podobnie, że prędzej ktoś do mnie napisze niż ja, żeby się nie narzucać czy coś w tym stylu.

bow90 • 4 lata temu
Witam w klubie też jestem introwertykiem :D. Jedyną osobą, którą akceptuje jest mój facet ale to rzecz jasna normalna rzecz. Nie powiem czasem są też chwile, że ''cieszę'' się, że nie ma go w domu i jestem sama i cały dom mam dla siebie. Nie cierpię spotkań rodzinnych, wesel, chrzcin itp. Idę na nie ale mocno na siłę i przez cały cza mam minę ''co ja tu robię'' :D. Nie mam koleżanek zbytnio tylko jedną kumpelę taką z dzieciństwa. Jednak z nią mam słaby kontakt bo jak ona chce się spotkać ja robię wszystko by do tego nie doszło. Nie cierpię też rozmów przez telefon typu ''pogaduszki, ploteczki''. Swego czasu chłopaka siostra mnie męczyła takimi telefonami a ja je skrupulatnie olewałam i udawałam zajętą :D. Dla mnie introwertyka najgorsza jest praca z klientami. Jednak taką mam pracę i na razie nic nie mogę zmienić. Jednak na samą myśl, że idę do pracy i wiem, że będzie tam multum ludzi to mam ochotę się teleportować. Zawsze modlę się o to, żeby najlepiej nikt się do mnie nie odzywał i nie zadawał pytań :D tylko poproszę do kasy mnie policzyć i koniec :D. A pomyśleć, że kilka lat wstecz byłam wręcz duszą towarzystwa :)

Adaaa84 • 4 lata temu
Wow normalnie jest ktoś kto mnie rozumie i ma to samo 😊 Też nie lubię takich imprez jak wesela, chrzciny i takie spotkania z większą ilością osób. Albo często się mnie pytają na takich imprezach czemu jestem smutna. A ja nie jestem smutna tylko chce już do domu bo mnie boli głowa od tych krzyków 😄

Wiesz, że ja często słyszę to pytanie ? Zawsze mówię, że taką mam minę . Albo często słyszę co się nic nie odzywasz ? Masakra . Najgorsze jak muszę udawać , że się świetnie bawię np przed rodziną chłopaka , kosztuje mnie to dużo naprawdę . Czasem ciesze się, że jest alkohol na takich imprezach bo bez niego bym nie przezyła takiej imprezy. Chociaż teraz już tak nie pije bo ćwiczę i ograniczyłam go na maksa. A najgorsze, że teraz dochodzą pytania czemu nie pijesz ? chora jesteś , w ciązy ? leki bierzesz ?

Adaaa84
Adaaa84
3.04k•4 lata temu
Syll • 4 lata temu
To ja z kolei stety/niestety jestem po tej drugiej stronie, jedynie dlatego, że spotkałam w swoim życiu wiele fałszywych osób z którymi wolałam po prostu zerwać kontakt niż udawać, że mam ochotę na spotkania. Mam jedną przyjaciółkę z którą znam się już ok 7 lat i wiem, że to prawdziwa przyjaźń i nawet, jeśli nie odzywamy się do siebie dłużej lub się nie widzimy długo to zawsze jest tak samo :serce: Znajomych mam głównie facetów. Z jednym którego poznałam na tinderze i znam go już pół roku mam bardzo dobry kontakt, mogę mu wszystko powiedzieć i ten kontakt jest normalny. W wakacje często gdzieś jeździliśmy. Wystarczyło, że zapytał się czy jedziemy w góry w niedzielę, a ja podejmowałam jak na mnie bardzo szybką decyzję, że pewnie, że tak :D Z drugim, którego znam z ig już ponad dwa lata widziałam się tylko dwa razy. No i tak, proponował spotkania, tylko że jak miało do nich dojść to zawsze coś innego było. A to czasu nie ma, w pracy musiał dłużej zostać itp. Tak więc dałam sobie spokój ze spotkaniami. Jedynie coś tam czasem do siebie piszemy. Po co na siłę takie kontakty utrzymywać :) Ale ogólnie jestem osobą, która w pewnym sensie nie potrafi utrzymywać kontaktów. Często gorzej się czuję i nie mam ochoty z nikim pisać. Zazwyczaj prędzej ktoś do mnie napisze pierwszy niż ja, może też zostało mi to z czasów nastoletnich. Nie chciałam się narzucać, bo nie wierzyłam, że ktokolwiek chciałby ze mną rozmawiać. Zawsze podziwiałam osoby, które miały bardzo duże grono znajomych i ten kontakt miały stały. Ja bym tak nie potrafiła z racji tego, że większość czasu spędzam sama :)

Adaaa84 • 4 lata temu
A wiesz, że jesteśmy trochę podobne? 😉Często jak coś piszesz i czytam to mamy podobne myślenie albo podobne historie. Na przykład z tym, że spędzasz czas sama. Ja jestem strasznym introwertykiem i lubię spędzać sama czas, chociaż czasami mam ochotę wyjść to mam przyjaciółkę do tego. Ale ogólnie to nie potrzeba mi dużo ludzi. I też mam podobnie, że prędzej ktoś do mnie napisze niż ja, żeby się nie narzucać czy coś w tym stylu.

bow90 • 4 lata temu
Witam w klubie też jestem introwertykiem :D. Jedyną osobą, którą akceptuje jest mój facet ale to rzecz jasna normalna rzecz. Nie powiem czasem są też chwile, że ''cieszę'' się, że nie ma go w domu i jestem sama i cały dom mam dla siebie. Nie cierpię spotkań rodzinnych, wesel, chrzcin itp. Idę na nie ale mocno na siłę i przez cały cza mam minę ''co ja tu robię'' :D. Nie mam koleżanek zbytnio tylko jedną kumpelę taką z dzieciństwa. Jednak z nią mam słaby kontakt bo jak ona chce się spotkać ja robię wszystko by do tego nie doszło. Nie cierpię też rozmów przez telefon typu ''pogaduszki, ploteczki''. Swego czasu chłopaka siostra mnie męczyła takimi telefonami a ja je skrupulatnie olewałam i udawałam zajętą :D. Dla mnie introwertyka najgorsza jest praca z klientami. Jednak taką mam pracę i na razie nic nie mogę zmienić. Jednak na samą myśl, że idę do pracy i wiem, że będzie tam multum ludzi to mam ochotę się teleportować. Zawsze modlę się o to, żeby najlepiej nikt się do mnie nie odzywał i nie zadawał pytań :D tylko poproszę do kasy mnie policzyć i koniec :D. A pomyśleć, że kilka lat wstecz byłam wręcz duszą towarzystwa :)

Wow normalnie jest ktoś kto mnie rozumie i ma to samo 😊 Też nie lubię takich imprez jak wesela, chrzciny i takie spotkania z większą ilością osób. Albo często się mnie pytają na takich imprezach czemu jestem smutna. A ja nie jestem smutna tylko chce już do domu bo mnie boli głowa od tych krzyków 😄

bow90
bow90
5.51k•4 lata temu
Syll • 4 lata temu
To ja z kolei stety/niestety jestem po tej drugiej stronie, jedynie dlatego, że spotkałam w swoim życiu wiele fałszywych osób z którymi wolałam po prostu zerwać kontakt niż udawać, że mam ochotę na spotkania. Mam jedną przyjaciółkę z którą znam się już ok 7 lat i wiem, że to prawdziwa przyjaźń i nawet, jeśli nie odzywamy się do siebie dłużej lub się nie widzimy długo to zawsze jest tak samo :serce: Znajomych mam głównie facetów. Z jednym którego poznałam na tinderze i znam go już pół roku mam bardzo dobry kontakt, mogę mu wszystko powiedzieć i ten kontakt jest normalny. W wakacje często gdzieś jeździliśmy. Wystarczyło, że zapytał się czy jedziemy w góry w niedzielę, a ja podejmowałam jak na mnie bardzo szybką decyzję, że pewnie, że tak :D Z drugim, którego znam z ig już ponad dwa lata widziałam się tylko dwa razy. No i tak, proponował spotkania, tylko że jak miało do nich dojść to zawsze coś innego było. A to czasu nie ma, w pracy musiał dłużej zostać itp. Tak więc dałam sobie spokój ze spotkaniami. Jedynie coś tam czasem do siebie piszemy. Po co na siłę takie kontakty utrzymywać :) Ale ogólnie jestem osobą, która w pewnym sensie nie potrafi utrzymywać kontaktów. Często gorzej się czuję i nie mam ochoty z nikim pisać. Zazwyczaj prędzej ktoś do mnie napisze pierwszy niż ja, może też zostało mi to z czasów nastoletnich. Nie chciałam się narzucać, bo nie wierzyłam, że ktokolwiek chciałby ze mną rozmawiać. Zawsze podziwiałam osoby, które miały bardzo duże grono znajomych i ten kontakt miały stały. Ja bym tak nie potrafiła z racji tego, że większość czasu spędzam sama :)

Adaaa84 • 4 lata temu
A wiesz, że jesteśmy trochę podobne? 😉Często jak coś piszesz i czytam to mamy podobne myślenie albo podobne historie. Na przykład z tym, że spędzasz czas sama. Ja jestem strasznym introwertykiem i lubię spędzać sama czas, chociaż czasami mam ochotę wyjść to mam przyjaciółkę do tego. Ale ogólnie to nie potrzeba mi dużo ludzi. I też mam podobnie, że prędzej ktoś do mnie napisze niż ja, żeby się nie narzucać czy coś w tym stylu.

Witam w klubie też jestem introwertykiem . Jedyną osobą, którą akceptuje jest mój facet ale to rzecz jasna normalna rzecz. Nie powiem czasem są też chwile, że ''cieszę'' się, że nie ma go w domu i jestem sama i cały dom mam dla siebie. Nie cierpię spotkań rodzinnych, wesel, chrzcin itp. Idę na nie ale mocno na siłę i przez cały cza mam minę ''co ja tu robię'' . Nie mam koleżanek zbytnio tylko jedną kumpelę taką z dzieciństwa. Jednak z nią mam słaby kontakt bo jak ona chce się spotkać ja robię wszystko by do tego nie doszło. Nie cierpię też rozmów przez telefon typu ''pogaduszki, ploteczki''. Swego czasu chłopaka siostra mnie męczyła takimi telefonami a ja je skrupulatnie olewałam i udawałam zajętą . Dla mnie introwertyka najgorsza jest praca z klientami. Jednak taką mam pracę i na razie nic nie mogę zmienić. Jednak na samą myśl, że idę do pracy i wiem, że będzie tam multum ludzi to mam ochotę się teleportować. Zawsze modlę się o to, żeby najlepiej nikt się do mnie nie odzywał i nie zadawał pytań tylko poproszę do kasy mnie policzyć i koniec . A pomyśleć, że kilka lat wstecz byłam wręcz duszą towarzystwa

Anuusiaczeek
Anuusiaczeek
13.74k•4 lata temu
Anuusiaczeek • 4 lata temu
Nie mogę pozbyć się nieprzyjemnego zapachu w jednym z pokoi w moim mieszkaniu . Wszystko dosłownie jest już poprane co było możliwe . Wszystko wymyte, wypucowane nawet podłogę myłam na kolanach . Niby czuć słabiej ale cały czas czuć . Już nie mam pomysłu co się dzieje . Meble, półki - wszystko ściągnięte i odsunięte do sprzątania . Masakra jakas 😳

frambuesa • 4 lata temu
Nie wiesz skąd ? Może rury albo wentylacja? Ja tak miałam w tamtym roku z kuchnia :(

Anuusiaczeek • 4 lata temu
Problem w tym, że tam nie idą ani rury ani wentylacja . Nie mam już zielonego pojęcia skąd to i co to . Gdyby to było od zwierząt to całe mieszkanie by mi przeszło . Obok jest łazienka ale w tej z kolei nic nie śmierdzi . Wszystkie ciuchy i inne gadżety które można wyprać zostały ponownie wyprane. Jutro wszystko pozakładam , powkladam dodatkowo woreczki zapachowe i może zapach się zmieni . Początkowo tak nie było , niedawno się to zaczęło . 😳 Najgorsze jest to, że u mnie kto by nie wchodzi to mówi " masz jak w muzeum " mimo kota i psa . Źle się czuje wiedząc, że coś się w tym pokoju nadzialo . Żebym nie sprzątała czy coś . 🤷 Kurcze od sąsiada z dołu by tak przeszło ? Stare bloki (?)

frambuesa • 4 lata temu
A kaloryfer?

Kurcze ! O nim całkowicie zapomniałam ! To może być to ! Jutro rano od razu się za niego biorę . DZIĘKUJĘ 😘❤️

frambuesa
frambuesa
11.69k•4 lata temu
Anuusiaczeek • 4 lata temu
Nie mogę pozbyć się nieprzyjemnego zapachu w jednym z pokoi w moim mieszkaniu . Wszystko dosłownie jest już poprane co było możliwe . Wszystko wymyte, wypucowane nawet podłogę myłam na kolanach . Niby czuć słabiej ale cały czas czuć . Już nie mam pomysłu co się dzieje . Meble, półki - wszystko ściągnięte i odsunięte do sprzątania . Masakra jakas 😳

frambuesa • 4 lata temu
Nie wiesz skąd ? Może rury albo wentylacja? Ja tak miałam w tamtym roku z kuchnia :(

Anuusiaczeek • 4 lata temu
Problem w tym, że tam nie idą ani rury ani wentylacja . Nie mam już zielonego pojęcia skąd to i co to . Gdyby to było od zwierząt to całe mieszkanie by mi przeszło . Obok jest łazienka ale w tej z kolei nic nie śmierdzi . Wszystkie ciuchy i inne gadżety które można wyprać zostały ponownie wyprane. Jutro wszystko pozakładam , powkladam dodatkowo woreczki zapachowe i może zapach się zmieni . Początkowo tak nie było , niedawno się to zaczęło . 😳 Najgorsze jest to, że u mnie kto by nie wchodzi to mówi " masz jak w muzeum " mimo kota i psa . Źle się czuje wiedząc, że coś się w tym pokoju nadzialo . Żebym nie sprzątała czy coś . 🤷 Kurcze od sąsiada z dołu by tak przeszło ? Stare bloki (?)

A kaloryfer?

Anuusiaczeek
Anuusiaczeek
13.74k•4 lata temu
Anuusiaczeek • 4 lata temu
Nie mogę pozbyć się nieprzyjemnego zapachu w jednym z pokoi w moim mieszkaniu . Wszystko dosłownie jest już poprane co było możliwe . Wszystko wymyte, wypucowane nawet podłogę myłam na kolanach . Niby czuć słabiej ale cały czas czuć . Już nie mam pomysłu co się dzieje . Meble, półki - wszystko ściągnięte i odsunięte do sprzątania . Masakra jakas 😳

frambuesa • 4 lata temu
Nie wiesz skąd ? Może rury albo wentylacja? Ja tak miałam w tamtym roku z kuchnia :(

Problem w tym, że tam nie idą ani rury ani wentylacja . Nie mam już zielonego pojęcia skąd to i co to .
Gdyby to było od zwierząt to całe mieszkanie by mi przeszło . Obok jest łazienka ale w tej z kolei nic nie śmierdzi . Wszystkie ciuchy i inne gadżety które można wyprać zostały ponownie wyprane. Jutro wszystko pozakładam , powkladam dodatkowo woreczki zapachowe i może zapach się zmieni . Początkowo tak nie było , niedawno się to zaczęło . 😳

Najgorsze jest to, że u mnie kto by nie wchodzi to mówi " masz jak w muzeum " mimo kota i psa . Źle się czuje wiedząc, że coś się w tym pokoju nadzialo . Żebym nie sprzątała czy coś . 🤷
Kurcze od sąsiada z dołu by tak przeszło ? Stare bloki (?)

gulonica
gulonica
4.54k•4 lata temu
gulonica • 4 lata temu
Potrąciłam dziś sarnę... Nie dość ze ją zabiłam to jeszcze porysowałam auto. 😔

sailor • 4 lata temu
O matko... Ja bym miała chyba następnych kilka tygodni wyjętych z życia przez wyrzuty sumienia. :(

maktao • 4 lata temu
*** Odpowiedż została usunięta. ***

No ja rozwaliłam zderzak, plastiki połamałam i błotnik trochę skrzywiony. Całe szczęście, że nie poleciała mi do góry tylko się odbiła... Bo chyba auto by było totalnie rozwalone. 😔

frambuesa
frambuesa
11.69k•4 lata temu
Anuusiaczeek • 4 lata temu
Nie mogę pozbyć się nieprzyjemnego zapachu w jednym z pokoi w moim mieszkaniu . Wszystko dosłownie jest już poprane co było możliwe . Wszystko wymyte, wypucowane nawet podłogę myłam na kolanach . Niby czuć słabiej ale cały czas czuć . Już nie mam pomysłu co się dzieje . Meble, półki - wszystko ściągnięte i odsunięte do sprzątania . Masakra jakas 😳

Nie wiesz skąd ? Może rury albo wentylacja? Ja tak miałam w tamtym roku z kuchnia

aalexiss
aalexiss
1.46k•4 lata temu
kngslk • 4 lata temu
@Marudziara @aalexiss @martulla to aż dziwne że tyle z was tak dobrze mnie rozumie :( ja zawsze myślałam że to ja jestem "dziwa" bo odpuszczam takie relacje :/

💖💖 zawsze patrz na siebie i swoje odczucia, to najważniejsze, przyjdą takie osoby, u których będzie taka wzajemność i będą miały podobne podejście do relacji i wszystko będzie się układało 😌

Anuusiaczeek
Anuusiaczeek
13.74k•4 lata temu

Nie mogę pozbyć się nieprzyjemnego zapachu w jednym z pokoi w moim mieszkaniu . Wszystko dosłownie jest już poprane co było możliwe . Wszystko wymyte, wypucowane nawet podłogę myłam na kolanach . Niby czuć słabiej ale cały czas czuć . Już nie mam pomysłu co się dzieje . Meble, półki - wszystko ściągnięte i odsunięte do sprzątania . Masakra jakas 😳

Monarea
Monarea
4.26k•4 lata temu
Syll • 4 lata temu
To ja z kolei stety/niestety jestem po tej drugiej stronie, jedynie dlatego, że spotkałam w swoim życiu wiele fałszywych osób z którymi wolałam po prostu zerwać kontakt niż udawać, że mam ochotę na spotkania. Mam jedną przyjaciółkę z którą znam się już ok 7 lat i wiem, że to prawdziwa przyjaźń i nawet, jeśli nie odzywamy się do siebie dłużej lub się nie widzimy długo to zawsze jest tak samo :serce: Znajomych mam głównie facetów. Z jednym którego poznałam na tinderze i znam go już pół roku mam bardzo dobry kontakt, mogę mu wszystko powiedzieć i ten kontakt jest normalny. W wakacje często gdzieś jeździliśmy. Wystarczyło, że zapytał się czy jedziemy w góry w niedzielę, a ja podejmowałam jak na mnie bardzo szybką decyzję, że pewnie, że tak :D Z drugim, którego znam z ig już ponad dwa lata widziałam się tylko dwa razy. No i tak, proponował spotkania, tylko że jak miało do nich dojść to zawsze coś innego było. A to czasu nie ma, w pracy musiał dłużej zostać itp. Tak więc dałam sobie spokój ze spotkaniami. Jedynie coś tam czasem do siebie piszemy. Po co na siłę takie kontakty utrzymywać :) Ale ogólnie jestem osobą, która w pewnym sensie nie potrafi utrzymywać kontaktów. Często gorzej się czuję i nie mam ochoty z nikim pisać. Zazwyczaj prędzej ktoś do mnie napisze pierwszy niż ja, może też zostało mi to z czasów nastoletnich. Nie chciałam się narzucać, bo nie wierzyłam, że ktokolwiek chciałby ze mną rozmawiać. Zawsze podziwiałam osoby, które miały bardzo duże grono znajomych i ten kontakt miały stały. Ja bym tak nie potrafiła z racji tego, że większość czasu spędzam sama :)

Adaaa84 • 4 lata temu
A wiesz, że jesteśmy trochę podobne? 😉Często jak coś piszesz i czytam to mamy podobne myślenie albo podobne historie. Na przykład z tym, że spędzasz czas sama. Ja jestem strasznym introwertykiem i lubię spędzać sama czas, chociaż czasami mam ochotę wyjść to mam przyjaciółkę do tego. Ale ogólnie to nie potrzeba mi dużo ludzi. I też mam podobnie, że prędzej ktoś do mnie napisze niż ja, żeby się nie narzucać czy coś w tym stylu.

Syll • 4 lata temu
Nawet nie wiedziałam, że jesteś introwertyczką! 🙈 Ja czasem sama się zmuszam żeby gdzieś wyjść, ale jak już wyjdę z mieszkania lub spotkam się z kimś to jednak stwierdzam: dobrze, że nie zrezygnowałam :D Jednak bardzo szybko tracę energię i nawet jak z kimś piszę to nie odpisuję czasem przez dłuższy czas nawet, jeśli mam czas na odpowiedź 😅

Monarea • 4 lata temu
O czyli nie jestem sama w siedzeniu w domu? :serce: Wybaczcie ale ucieszyłam się. xD Też macie problem ze zmuszaniem się?

Syll • 4 lata temu
Aktualnie ciężko jest mi wstać nawet rano z łóżka. Ale czekam na wiosnę, wtedy też więcej mam chęci do życia :)

Monarea • 4 lata temu
Właśnie włączyło mi się coś i nie potrafię wstać przed 13 ;( Nie mam siły i jakby chęci choć chce robić rzeczy

Adaaa84 • 4 lata temu
A to macie takie depresyjne jak ja w grudniu. Już nie wiedziałam co mi jest, nic nie miałam siły robić. Uratowała mnie nowa praca za granicą bo już nie myślę tak dużo tylko wiem, że muszę iść i mam poczucie stabilizacji finansowej😊

Staram się jak tylko mogę by z tym walczyć Jednak wciąż wolę zostać w domu niż np iść na miasto ze znajomymi. Najczęściej to znajomi przychodzą do mnie niż ja do nich

Adaaa84
Adaaa84
3.04k•4 lata temu
Syll • 4 lata temu
To ja z kolei stety/niestety jestem po tej drugiej stronie, jedynie dlatego, że spotkałam w swoim życiu wiele fałszywych osób z którymi wolałam po prostu zerwać kontakt niż udawać, że mam ochotę na spotkania. Mam jedną przyjaciółkę z którą znam się już ok 7 lat i wiem, że to prawdziwa przyjaźń i nawet, jeśli nie odzywamy się do siebie dłużej lub się nie widzimy długo to zawsze jest tak samo :serce: Znajomych mam głównie facetów. Z jednym którego poznałam na tinderze i znam go już pół roku mam bardzo dobry kontakt, mogę mu wszystko powiedzieć i ten kontakt jest normalny. W wakacje często gdzieś jeździliśmy. Wystarczyło, że zapytał się czy jedziemy w góry w niedzielę, a ja podejmowałam jak na mnie bardzo szybką decyzję, że pewnie, że tak :D Z drugim, którego znam z ig już ponad dwa lata widziałam się tylko dwa razy. No i tak, proponował spotkania, tylko że jak miało do nich dojść to zawsze coś innego było. A to czasu nie ma, w pracy musiał dłużej zostać itp. Tak więc dałam sobie spokój ze spotkaniami. Jedynie coś tam czasem do siebie piszemy. Po co na siłę takie kontakty utrzymywać :) Ale ogólnie jestem osobą, która w pewnym sensie nie potrafi utrzymywać kontaktów. Często gorzej się czuję i nie mam ochoty z nikim pisać. Zazwyczaj prędzej ktoś do mnie napisze pierwszy niż ja, może też zostało mi to z czasów nastoletnich. Nie chciałam się narzucać, bo nie wierzyłam, że ktokolwiek chciałby ze mną rozmawiać. Zawsze podziwiałam osoby, które miały bardzo duże grono znajomych i ten kontakt miały stały. Ja bym tak nie potrafiła z racji tego, że większość czasu spędzam sama :)

Adaaa84 • 4 lata temu
A wiesz, że jesteśmy trochę podobne? 😉Często jak coś piszesz i czytam to mamy podobne myślenie albo podobne historie. Na przykład z tym, że spędzasz czas sama. Ja jestem strasznym introwertykiem i lubię spędzać sama czas, chociaż czasami mam ochotę wyjść to mam przyjaciółkę do tego. Ale ogólnie to nie potrzeba mi dużo ludzi. I też mam podobnie, że prędzej ktoś do mnie napisze niż ja, żeby się nie narzucać czy coś w tym stylu.

Syll • 4 lata temu
Nawet nie wiedziałam, że jesteś introwertyczką! 🙈 Ja czasem sama się zmuszam żeby gdzieś wyjść, ale jak już wyjdę z mieszkania lub spotkam się z kimś to jednak stwierdzam: dobrze, że nie zrezygnowałam :D Jednak bardzo szybko tracę energię i nawet jak z kimś piszę to nie odpisuję czasem przez dłuższy czas nawet, jeśli mam czas na odpowiedź 😅

Monarea • 4 lata temu
O czyli nie jestem sama w siedzeniu w domu? :serce: Wybaczcie ale ucieszyłam się. xD Też macie problem ze zmuszaniem się?

Syll • 4 lata temu
Aktualnie ciężko jest mi wstać nawet rano z łóżka. Ale czekam na wiosnę, wtedy też więcej mam chęci do życia :)

Monarea • 4 lata temu
Właśnie włączyło mi się coś i nie potrafię wstać przed 13 ;( Nie mam siły i jakby chęci choć chce robić rzeczy

A to macie takie depresyjne jak ja w grudniu. Już nie wiedziałam co mi jest, nic nie miałam siły robić. Uratowała mnie nowa praca za granicą bo już nie myślę tak dużo tylko wiem, że muszę iść i mam poczucie stabilizacji finansowej😊

Adaaa84
Adaaa84
3.04k•4 lata temu
Syll • 4 lata temu
To ja z kolei stety/niestety jestem po tej drugiej stronie, jedynie dlatego, że spotkałam w swoim życiu wiele fałszywych osób z którymi wolałam po prostu zerwać kontakt niż udawać, że mam ochotę na spotkania. Mam jedną przyjaciółkę z którą znam się już ok 7 lat i wiem, że to prawdziwa przyjaźń i nawet, jeśli nie odzywamy się do siebie dłużej lub się nie widzimy długo to zawsze jest tak samo :serce: Znajomych mam głównie facetów. Z jednym którego poznałam na tinderze i znam go już pół roku mam bardzo dobry kontakt, mogę mu wszystko powiedzieć i ten kontakt jest normalny. W wakacje często gdzieś jeździliśmy. Wystarczyło, że zapytał się czy jedziemy w góry w niedzielę, a ja podejmowałam jak na mnie bardzo szybką decyzję, że pewnie, że tak :D Z drugim, którego znam z ig już ponad dwa lata widziałam się tylko dwa razy. No i tak, proponował spotkania, tylko że jak miało do nich dojść to zawsze coś innego było. A to czasu nie ma, w pracy musiał dłużej zostać itp. Tak więc dałam sobie spokój ze spotkaniami. Jedynie coś tam czasem do siebie piszemy. Po co na siłę takie kontakty utrzymywać :) Ale ogólnie jestem osobą, która w pewnym sensie nie potrafi utrzymywać kontaktów. Często gorzej się czuję i nie mam ochoty z nikim pisać. Zazwyczaj prędzej ktoś do mnie napisze pierwszy niż ja, może też zostało mi to z czasów nastoletnich. Nie chciałam się narzucać, bo nie wierzyłam, że ktokolwiek chciałby ze mną rozmawiać. Zawsze podziwiałam osoby, które miały bardzo duże grono znajomych i ten kontakt miały stały. Ja bym tak nie potrafiła z racji tego, że większość czasu spędzam sama :)

Adaaa84 • 4 lata temu
A wiesz, że jesteśmy trochę podobne? 😉Często jak coś piszesz i czytam to mamy podobne myślenie albo podobne historie. Na przykład z tym, że spędzasz czas sama. Ja jestem strasznym introwertykiem i lubię spędzać sama czas, chociaż czasami mam ochotę wyjść to mam przyjaciółkę do tego. Ale ogólnie to nie potrzeba mi dużo ludzi. I też mam podobnie, że prędzej ktoś do mnie napisze niż ja, żeby się nie narzucać czy coś w tym stylu.

Syll • 4 lata temu
Nawet nie wiedziałam, że jesteś introwertyczką! 🙈 Ja czasem sama się zmuszam żeby gdzieś wyjść, ale jak już wyjdę z mieszkania lub spotkam się z kimś to jednak stwierdzam: dobrze, że nie zrezygnowałam :D Jednak bardzo szybko tracę energię i nawet jak z kimś piszę to nie odpisuję czasem przez dłuższy czas nawet, jeśli mam czas na odpowiedź 😅

Oj jestem jestem introwertyczką. Może praca w sklepie bardziej mnie otworzyła na ludzi ale pamiętam jak męczyłam się w takiej pracy i stresowałam, że muszę z kimś obcym codziennie gadać. Ciężko to zrozumieć komuś kto ma inaczej niż my ale dobrze, że jest nas więcej 😀

Monarea
Monarea
4.26k•4 lata temu
Syll • 4 lata temu
To ja z kolei stety/niestety jestem po tej drugiej stronie, jedynie dlatego, że spotkałam w swoim życiu wiele fałszywych osób z którymi wolałam po prostu zerwać kontakt niż udawać, że mam ochotę na spotkania. Mam jedną przyjaciółkę z którą znam się już ok 7 lat i wiem, że to prawdziwa przyjaźń i nawet, jeśli nie odzywamy się do siebie dłużej lub się nie widzimy długo to zawsze jest tak samo :serce: Znajomych mam głównie facetów. Z jednym którego poznałam na tinderze i znam go już pół roku mam bardzo dobry kontakt, mogę mu wszystko powiedzieć i ten kontakt jest normalny. W wakacje często gdzieś jeździliśmy. Wystarczyło, że zapytał się czy jedziemy w góry w niedzielę, a ja podejmowałam jak na mnie bardzo szybką decyzję, że pewnie, że tak :D Z drugim, którego znam z ig już ponad dwa lata widziałam się tylko dwa razy. No i tak, proponował spotkania, tylko że jak miało do nich dojść to zawsze coś innego było. A to czasu nie ma, w pracy musiał dłużej zostać itp. Tak więc dałam sobie spokój ze spotkaniami. Jedynie coś tam czasem do siebie piszemy. Po co na siłę takie kontakty utrzymywać :) Ale ogólnie jestem osobą, która w pewnym sensie nie potrafi utrzymywać kontaktów. Często gorzej się czuję i nie mam ochoty z nikim pisać. Zazwyczaj prędzej ktoś do mnie napisze pierwszy niż ja, może też zostało mi to z czasów nastoletnich. Nie chciałam się narzucać, bo nie wierzyłam, że ktokolwiek chciałby ze mną rozmawiać. Zawsze podziwiałam osoby, które miały bardzo duże grono znajomych i ten kontakt miały stały. Ja bym tak nie potrafiła z racji tego, że większość czasu spędzam sama :)

Adaaa84 • 4 lata temu
A wiesz, że jesteśmy trochę podobne? 😉Często jak coś piszesz i czytam to mamy podobne myślenie albo podobne historie. Na przykład z tym, że spędzasz czas sama. Ja jestem strasznym introwertykiem i lubię spędzać sama czas, chociaż czasami mam ochotę wyjść to mam przyjaciółkę do tego. Ale ogólnie to nie potrzeba mi dużo ludzi. I też mam podobnie, że prędzej ktoś do mnie napisze niż ja, żeby się nie narzucać czy coś w tym stylu.

Syll • 4 lata temu
Nawet nie wiedziałam, że jesteś introwertyczką! 🙈 Ja czasem sama się zmuszam żeby gdzieś wyjść, ale jak już wyjdę z mieszkania lub spotkam się z kimś to jednak stwierdzam: dobrze, że nie zrezygnowałam :D Jednak bardzo szybko tracę energię i nawet jak z kimś piszę to nie odpisuję czasem przez dłuższy czas nawet, jeśli mam czas na odpowiedź 😅

Monarea • 4 lata temu
O czyli nie jestem sama w siedzeniu w domu? :serce: Wybaczcie ale ucieszyłam się. xD Też macie problem ze zmuszaniem się?

Syll • 4 lata temu
Aktualnie ciężko jest mi wstać nawet rano z łóżka. Ale czekam na wiosnę, wtedy też więcej mam chęci do życia :)

Właśnie włączyło mi się coś i nie potrafię wstać przed 13 Nie mam siły i jakby chęci choć chce robić rzeczy

bow90
bow90
5.51k•4 lata temu
bow90 • 4 lata temu
Jutro idę do dentysty i już zaczynam się stresować :( Chyba nie ma drugiej takiej osoby co się trzęsie na samą mysl tak jak ja :D

Nieznany profil • 4 lata temu
Już pewnie jesteś po:) ja tak mam, zbieram się w sobie od października, żeby w ogóle zadzwonic i się umówić🙈. Muszę usunąć ósemkę, która była źle przeleczona i całe lato sobie odpuściłam, żeby nie spuchnąć. W sumie nie mam żadnych dolegliwości, to wyszło na zdjęciu przypadkiem, dentysta powiedział, że nie muszę jej usuwać natychmiast, ale w końcu da o sobie znać. Mam to ciągle z tyłu głowy, ale kurde panicznie boję się igiel, samo wyrwanie nie robi takiego wrażenia jak znieczulenie. Panikara ze mnie xD. Chyba czekam, aż znacznie boleć, wtedy nie będę miała wyjścia;)

bow90 • 4 lata temu
Tak już jestem po uff :D Dzisiaj robiłam 5 dolną jest tak ładnie zrobiona, że wygląda jak prawdziwy ząb. Mega się bałam ale mój dentysta i asystentka świetnie się mną zajmują. Asystentka cały czas trzymała mi rękę na ramieniu a dentysta co chwila pytał jak się czuję, czy boli, czy wszystko w porządku :)

Nieznany profil • 4 lata temu
Super podejście:). Mi się tutaj trafiła asystentka polka, odrazu przeszłyśmy na ty i było mi razniej, facet też ma dobre podejście do mnie. Ale sam fakt mnie przeraża, po znieczuleniu to już relax;). A po wyjściu z gabinetu cały stres schodzi i czuje się taka lekka, aż mam ochotę skakać z radościxD. Ale naprawdę czasem mi tak głupio, nie panuje nad swoimi reakcjami i doceniam te wszystkie starania, ale trochę się czuje jak debil🙈 ja stara baba, a pani się nade mną nachyla przed pobraniem krwi i "wszystko będzie dobrze weźmiemy taka malutką igiełkę jak dla dzidziusia"...🤦‍♀️

Ja igieł się nie boje inaczej nie zrobiłabym sobie tyle tatuaży Ja zawsze byłam odporna na igły. Pamiętam jak w podstawówce wszyscy się bali szczepionek a ja sie cieszyłam . Ja sie boję tylko i wyłącznie wierteł dentystycznych

1 1213 1214 1215 2920
albo dołącz do nas i udzielaj się na forum.