Zjawiska paranormalne o_O
Strona 3 / 7
Nie czytałam całego tematu bo za dużo Ale do rzeczy.
Ja wierzę w takie rzeczy, zresztą znam kilka osób które miały bardziej zaawansowane przygody z takimi zjawiskami para niż ja.
Ja kiedyś miałam piętrowe łóżko i spałam twarzą do okna na górze więc widziałam dobrze następny wieżowiec. Nie mogłam zasnąć i w którym momencie usiadłam i spojrzałam przed siebie. W jednym oknie zobaczyłam błękitne światełko, taką kuleczkę. Najpierw pomyślałam, że może to świeczka, ale świeczka daje żółte światło Poza tym nie było odbicia w szybie. Latarka też odpada. Na dodatek to światełko się delikatnie poruszało na boki, ale ciągle było na tej samej linii i to przez dłuuuugi czas. Na początku myślałam że mi się to śni ale się przestraszyłam, zasunęłam rolety i udało mi się zasnąć. Po rozmowie z kilkoma osobami się okazało, że to pewnie była dusza kogoś zmarłego Nie wiem tylko czy ktoś w tamtym mieszkaniu wtedy zmarł bo nie interesuję się sąsiadami z innego bloku, ale bardzo możliwe.
Moja przyszła teściowa miała więcej doświadczeń. Niektórzy nawet uważają ją za jakieś medium Podobno kiedy urodziła córeczkę to przyszła do niej jej zmarła matka. Stanęła w przedpokoju i zaczęła mówić z pretensjami, że uciekła z domu tak daleko (wyprowadziła się z Wielkopolski do Małopolski, no nie powiem, kawałek drogi...) ale teraz przyszła zobaczyć wnuczkę. Poszła prosto do pokoju, nachyliła się nad kołyską, uśmiechnęła i zniknęła.
Teściowa też ma taką pracę, że kończy zmianę w środku nocy, 3:00, 4:00, tego typu godziny. Któregoś razu szła i zaczęła się bać, bo czuła czyjąś obecność (ja tak mam jak idą za mną jacyś podejrzani ludzie...). Podobno wtedy usłyszała jak jej matka ją uspokaja i żeby szła dalej, bo nic jej się nie stanie, ona się nią opiekuje.
Ja szczerze mówiąc uważam te historie za autentyczne, bo ta kobieta jest warta zaufania i nie sądzę by jarała się opowiadaniem jakichś wymysłów. Zresztą słyszałam więcej historii od bliskich mi osób, niektóre są naprawdę "hardcorowe"
aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa weszłam teraz w ten wątek i kwiat mi spadł w przedpokoju! umierammmmmmmmmmmmmmmmm z przerażenia!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
ŚPIĘ PRZY ZAPALONEJ LAMPCE.
Jestem strrraszną hipokrytką, nie wierzę w historie z duchami, ale po przeczytaniu ich, jak próbuję zasnąć i usłyszę tylko lekki świst to dostaje zawału i zapalam światło w pokoju
@california wybacz mi Ja też się boję, bo świadomość, że te wszystkie historie są autentyczne jednak robi swoje. A jak idę do łazienki, zapalam wszystkie światła jakie się da po drodze
Podbijam, bo wątek się zagubił w gąszczu innych. Może ktoś jeszcze ma dla nas jakąś ciekawą, bardzo straszną i bardzo autentyczną opowieść?
Moja siostra pracowała z taką dziewczyną, i jak miały 2 zmianę (14-22) to ta koleżanka wracała jakieś odcinek do domku na piechotę przez tory kolejowe. I tego wieczorku także.
Wtedy idąc przez te tory (tak to opowiadała) była mgła, i w pewnym momencie zobaczyła że ktoś idzie obok niej, nie zdziwiło jej to jakoś speclajnie do momentu aż wyszła z mgły i sposptrzegła, że ta "osoba" jest bez nóg , tylko od pasa w góre (twarzy także nie widziała.
Zaczełą strasznie szybko biec do domu. Na następny dzień dowiedziała się że tego wieczoru miał tam wypadek jakiś motocyklista i niestety zginął:/
Trudno mi powiedziec czy w to wierzę, niby taka dość bliska sytuacja, ale nie potrafie sobie tgo wyobrazić.Chociaż o takich przypadkach sporo słyszałam że dusza po wypadku się błąkała.
A druga rzecz:
Kilka lat temu (byłam w liceum) powiesił się kolega z podstawówki (syn przyjaciółki mojej mamy) miał -16-17 lat jakos tak.Najgorsze było to że jego brat wracał wcześnie rano od dziewczyny a żeby skrócić drogę szedł przez lasek i natknął się na niego jak ten juz wisiał:/ Poznał że to brat po bluzie.A w tą noc kiedy on się powiesił to było podobno ok 1 (wtedy napisał ostatniego sms podobno) spadła mi w łazience szklanna szafka.
Ja miałam kiedyś taką sytuację w rodzinie : Podczas spania mojego dziadka i babci jakiegoś dalekiego pokolenia nagle włączył się budzik (gdzie oni już nie chodzili dawno do pracy itd.) i babcia normalnie się obudziła i to wyłączyła a jakąś godzinę potem umarł dziadek. Kto wie, może to był jakiś znak?
Ja lubię takie rzeczy, interesuję się tym, ale jak za dużo się naczytam czy naoglądam strasznie się boję i pada mi na łeb Boję się nawet do łazienki iść wtedy, więc staram się trochę to odpuszczać. :>
@Tuli nigdy wcześniej nam to nie przeszkadzało.. teraz znow jest spokój że tak powiem, raz tylko było nieciekawie w ta kolędę zobaczymy co dalej się bedzie działo, a wszytskie sprawy są zakończone...
z resztą chyba bym sie bała coś zrobić jak obecnośc księdza tak rozjuszyła to coś wtedy ..
@Tuli tak to fakt wujek razem z babcią są koło nas i to też czujemy ale są też ``osoby`` nieprzyjemne dla nas, tak jak opisywałam o tym czymś w dzień kolędy.. jest różnica między tymi dobrymi a złymi ..
Miałam 8 lat, gdy zmarła moja prababcia. Wychowała mnie. Strasznie to przeżyłam. Nie dotarłam już na cmentarz po mszy, w takim byłam stanie. Mama zabrała mnie do domu. Bardzo długo płakałam, tęskniłam za nią. Pewnej nocy mi się przyśniła, powiedziała, że jest jej tu dobrze i mam przestać płakać. Po tym po prostu sie uspokoiłam, poczułam ulgę. Tak po prostu. Wierzę w to, że przyszła mi pomóc.
Ja takie rzeczy widziałam tylko w filmach, a to mnie nie przekona, że to może dziać się naprawdę, nawet jeśli film jest "oparty na faktach". W szkole, na rekolekcjach rozmawialiśmy kiedyś z egzorcystą z naszej okolicy, ale o takich rewelacjach nie opowiadał.