Zjawiska paranormalne o_O
Strona 2 / 7
opowiedz wiecej o tym spotkaniu z duchem... ja nie widziałam,ducha, ale słyszałam i widziałam jego sprawki. Jestem wkrecona w ten temat wiec czekam z niecierpliwoscia na odpowiedz
ja kilka razy to oglądałam. też mam dość... a przypomniałam sobie coś.... oglądaliście może w TV amerykański program o takich nawiedzonych ludziach gdzie "znachor" czy jak on tam się nazywa przychodzi do kościoła i "ulecza" innych. u mnie niedaleko 2 miesiące temu też coś takiego było.... w sobote na 18 w kościele zebrali się ludzie aby doświadczyć czegoś takiego.... ja na szczęście nie poszłam.... mój tata był... opowiadał że jedna dziewczyna podczas tych modlitw zaczęła krzyczeć jak by była opętana (podobno nie 1 raz krzyczała na takim zebraniu) w pewnym momencie ją wyprowadzili bo zaczęła się rzucać. albooo podobno ktoś nawet zemdlał ale kompletnie NIKT nie podniósł tej osoby ! a ona leżała nieprzytomna a wszyscy koło niej szli do komunii. no po prostu jakaś masakra...
Wyobraźcie sobie, że mój brat oglądał przedwczoraj SAM W POKOJU, przy ZGASZONYM ŚWIETLE "Egzorcyzmy Emily Rose".
Dla mnie to jest niepojęte. Obejrzałam raz w życiu i mi wystarczy.
Może próbują zwrócić na siebie uwagę bo potrzebują czegoś? Duchy podobno z reguły nie straszą, tylko szukają czegoś
I jak to sensownie wytłumaczyć? osobie która nie wierzy w duchy? nie da się. coś musi w tym być że ONI po śmierci są wśród nas.... ale po co?
Po śmierci mojego taty stanął taki mały budzik który należał do niego - stanął w godzinie Jego śmierci - postanowiłam go nastawić jednak na drugi dzień znowu stanął na tej samej godzinie co Tata zmarł...
A ja wierzę w opętania i to mi wyjaśnia chodzenie po ścianach. Polecam też film Constantinę, trochę przerysowany, ale też ciekawy
E tam, ja w to wierzę. Coś musi być po śmierci. My słysząc jakieś głosy np. otwierający się drzwi od razu się boimy itp. a to może przyszedł ktoś z bliskich po prostu pobyć z nami.
Ale są również te straszne rzeczy, które niektóre z Was opisywały i w sumie nie wiem, co myśleć w takim momencie, chociaż wierzę.
O Boże, nie mogę tego oglądać Raz jak obejrzałam to nie mogłam przez kilka nocy spać, czekałam aż przejdzie ta nieszczęsna 3.00 Trochę do tej pory mi pozostało tego strachu
Ja wierzę w Boga, możliwość opętania i duchy zmarłych (które dają znak, że czegoś potrzebują). Nie wierzę absolutnie w jakieś bajkowe historie i straszenie
Haha no tego to nie wiem różne narkotyki krążą po polsce, kto wie co ona wzięła a co dopiero po innych krajach
@karmawraca nawiązujjąc do dzisiejszych Egzorcyzmów Emily Rose, jak można wytłumaczyć chodzenie po ścianach?
Wlasnie mi sie przypomnialo, ze jakis czas temu bylam na pogrzebie u cioci. W tym czasie mieszkalam u niej w domu z jej corka. W nocy przebudzilam sie bo uslyszalam otwieranie drzwi... I dam sobie reke uciac, ze ktos stal w drzwiach. Z poczatku sie wystraszylam, ale jakos szybko bylam uspokojona. Na pewno nie byl to nikt ze spiacych w tym czasie domownikow...
Oglądałam kiedyś, tylko nie pamiętam na jakim programie, że każde zjawisko paranormalne da się logicznie wytłumaczyć i to wcale nie muszą być duchy czy zjawy, ale nie wiem czy wierzę czy nie
zaczelam czytac i mam dreszcze, ale wierze i wierze ze nikt bliski w ten sposob nie chce nas skrzywdzic
Taka jedna z zakresu duchów też się wiąże z teściową. W pracy zaczęły jej latać narzędzia, spadać miski, garnki i to trwało przez pewien czas. Inne pracownice bały się w ogóle do pracy przyjść bo podobno niektóre rzeczy się na nie rzucały Standardowo było też stukanie, pukanie, skrzypienie i inne dźwięki które w środku nocy potrafią przyprawić człowieka o zawał. Tyle dobrze że po wypowiedzeniu klasycznej formułki to wszystko się uspokoiło, bo już chcieli egzorcystę wzywać...
A drugą opowiadał mi ojciec który uczył mnie w gimnazjum. Przez pewien czas pracował w Rosji gdzieś na wiosce i tam była pewna kobitka, która praktycznie ciągle siedziała w kościele, pomagała księżom, no złota kobita. Nagle przestała się pojawiać to się księża zaniepokoili że może się jej coś stało, ale nikt nie słyszał żeby babcia zachorowała. Potem okazało się, że ona chce wystąpić z KK i strasznie się tego domagała. Wrzeszczała, rzucała się, jakby mogła to by pewnie zagryzła. W końcu przyjechał egzorcysta i miał mu towarzyszyć ten znajomy ojciec. Wszystko działo się plebanii o ile dobrze pamiętam. Była tam ta kobitka w pokoju na dole, był egzorcysta i ojciec. Egzorcysta zaczął odprawiać, a tamta babka w jednej chwili w ryk i zaczęło nią rzucać po podłodze i nie tylko, bo rzucała się na ściany i próbowała też na księdza. Darła się podobno jak zwierzę, ale nie żadne konkretne. Ojciec tak się przestraszył, że uciekł na górę do swojego pokoju, ale po chwili sobie uzmysłowił, że tam jest jeszcze bardziej niebezpiecznie niż tam na dole (aspekty duchowe, nie pamiętam jakie). Z trudem wrócił i jak sam potem na powiedział, prawie się nie posrał ze strachu Egzorcyzm z tego co pamiętam to się udał, ale ojciec powiedział, że raz w życiu mu wystarczy i on już nie chce więcej w czymś takim uczestniczyć.
Jak się to czyta to może nie takie straszne, ale wyobraźcie sobie, że to wy jesteście na jego miejscu. Ja bym chyba zemdlała :o